Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
13.11.2014 - 13.11.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.11.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
W zeszłym tygodniu wpadł do mnie przyjaciel, który jechał z synem i zaproponował mi wspólny wyjazd na Stubai na cały tydzień - od soboty, do soboty. Ponieważ jednak wiele rzeczy trzymało mnie w Krakowie - głównie rodzinne obowiązki - stwierdziłem że nie mam szans wyjechać z nim na tak długo. Przyjaciel nie odpuszczał i zaproponował, że on mi weźmie narty, kije, buty, a jakoś tam do niego dojadę. Zaczęło się główkowanie - w sumie mógłbym pojechać we wtorek w dzień niepodległości, na noc autem i dojechać na środę rano - no ale samemu jechać autem, gdy powrót mam zapewniony uznałem za zbytnią rozrzutność, poza tym po całonocnej samotnej eskapadzie nie widziałem siebie nartującego w środę na stoku. Samolot - w jedną stronę lot KRK-Innsbruck prawie 1800 zł - też nie bardzo zachęcał. Loty do Monachium nie lepiej. W końcu czerpiąc wzór z jednego z forumowiczów, który jeździ ze Śląska w Beskidy środkami masowej komunikacji uznałem, że trzeba myśleć bardziej przyziemnie, i tak powstał plan:1. Wyjście z domu 11.11.2014 o 20:30 i przejazd taxi na dworzec autobusowy w Krakowie - koszt 25 zł2. o 21:15 siedziałem w autobusie do Katowic, z którego przesiadałem się na autobus do Wiednia - w sumie było to zestawione jako jedno połączenie, ale autobusy dwa osobne - koszt 146 złautobus przyjeżdżał do Wiednia 12.11. o 4:55 rano tu był newralgiczny moment całej wycieczki - musiałem złapać metro U3 ze stacji Erdbergstr. do stacji Westbahnhof, gdzie o 5:30 miałem pociąg do Innsbrucka 3. udało się zdążyć biegiem na metro U3 o 5:01, co spowodowało że na stacji metra Westbahhof zameldowałem się 5:17 - koszt 2,20 EUR. 4. Szybki marsz na peron 7 dworca powoduje, że z 8-mio minutowym zapasem łapię pociąg Railjet 364 jadący docelowo do Zurychu, ale m.in. przez Innsbruck - koszt 66,10 EURW pociągu dwa zaskoczenia - prędkość z jaką ten niepozornie wyglądający pociąg się poruszał: Tutaj akurat uchwyciłem 220 km/h, ale jechał i 230 km/h. Toteż po 4h zameldowałem się z Innsbrucku, ale zauważyłem także, że pociąg ma mocno narciarskie akcenty, wystarczy popatrzyć na kolejne po Innsbrucku przystanki: W efekcie o 9:38 zameldowałem się na dworcu kolejowym w Innsbrucku. Stąd w zasadzie było już z górki, a w zasadzie pod górkę patrząc na wysokość n.p.m.5. Autobus linii ST sprzed dworca o godz. 10:05 dowiózł mnie z bambetlami o godz. 11:27 pod dolną stację gondol na Stubaier Gletscher - koszt 9 EUR.Zostało przebieranie w ciuchy narciarskie w toalecie, odbiór sprzętu zostawionego przez kumpla w Intersporcie. Zostawienie bambetli w tymże samym Interspocie. Odbicie 2,5 dniowego karnetu, który upoważniał do wyjazdu od godz. 12-tej w górę, no i przed 12:30 już zacząłem nartowanie.Czyli da się używając środków przyziemnych bardzo dotrzeć z Krakowa na lodowiec Stubai. Zajęło to od drzwi domu 20:30 pod dolną stację gondoli 11:27 - 15 godzin z czego w sumie najwięcej w porównaniu do auta straciłem na przejeździe autokarem KRK-VIE (zamiast 4-4,5h jechał ten interes ponad 7,5h). Reszte straciłem na transfery. W sumie koszt wyniósł: 171 zł i 77,30 EUR. A jakie warunki na samym lodowcu:- Temperatura -3C- Śnieg bardzo fajny, naturalny, nawet niezbyt miękki - jedynie przy dojeździe do stacji pośredniej gondolek, ostatni kawałek robił się trochę miękki;- zabawę nieco psuła widoczność. Kontrast był słaby i - przynajmniej ja tak mam - człowiek jest wtedy jakiś taki spięty, bo nie do końca widzi co przed nim.- rano podobno mocno wiało i gondole puścili dopiero po 10tej. Jak ja tam byłem o 12-tej to wiatr był ale bez przesady. Dzień wcześniej w ogóle nie włączyli wyciągów.Może jutro uda wrzucić się zdjęcia z samego nartowania. Pogoda ma być jutro lepsza, a na piątek zapowiadają lampę - liczę na nagrodę po wyzwaniu actimela jakie podjąłem.11 punktów
-
Stubai 13.11.2014Tak, jak obiecałem wcześniej kilka fotek z dnia dzisiejszego na Stubaiu.Poranek zaczął się nieciekawie - przed godz. 9-ta stanąłem przed górną stacją gondoli Gamsgarten i oczom mym ukazał się taki oto widok: To nie napawało optymizmem, ale cóż stwierdziłem, może nie będzie tak źle. Na trasie okazało się, że jest mniej więcej tak - nawiązując do ostatnich zagadek JC - może ktoś zgadnie, która to trasa?: Po trzech takich zjazdach uznałem, że może gorąca czekolada mnie jakoś pocieszy, przynajmniej na kubku były fajne widoki: Czekolada podziałała pozytywnie nie tylko na mnie, ale i na pogodę, bo ok. 11:30 (a więc jakieś 2,5h po pierwszym wklejonym tu zdjęciu), obraz mniej więcej w tym samym miejscu - a więc górna stacja gondoli Gamsgarten i widok na krzesło Eisjoch oraz Rotadl wyglądały już tak: Od tej pory, serce się radowało, bo do końca dnia było już tak: W ciekawostek dnia dzisiejszego. Pojechaliśmy trochę z nudów niebieską 5-tka wzdłuż, której jest Snowpark, nazywany chyba Stubai Zoo. W życiu nie widziałem tak skaczących Pań i Panów. Robili nieprawdopodobne figury akrobatyczne. Zdjęcia pewnie tego nie oddadzą - zwłaszcza robione komórką z kiepskim aparatem: Na dole sporo się wyjaśniło. To nie byli amatorzy. Na parkingu stało zaparkowane Audi A4 Quattro obklejone Freestyle Swiss National Team.Z kronikarskiego obowiązku:- śnieg - super - twardo cały dzień. Popołudniu w węższych, stromszych miejscach trochę muld, ale nic strasznego;- temperatura pewnie ok. -2, popołudniu gdy wyjeżdzało się na górę krzesłem Eisjoch to nawet mi się chłodno zaczynało robić- kolejek do wyciągów nie odnotowano6 punktów
-
Kilka informacji na temat budowy orczyka w stacji Czorsztyn-Ski w Kluszkowcach. Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć "nowego" szwajcarskiego krzesła, które czeka na swoją kolej na parkingu.2 punkty
-
Cześć He he Twój dobór Twoja sprawa oczywiście. Co do młodego natomiast to - jak sam wiesz - do jazdy na nartach nie potrzeba siły tylko techniki. Dlatego właśnie pytałem o skręt cięty. Drga ważna rzecz to świadomość odciążenie/dociążenie - co kiedy i jak się to robi. Jeżeli, ktoś wiąże długość narty z siłą to znaczy, że tych rzeczy jeszcze nie ogarnia. W wypadku dorosłych kończy się na krótkich nartach: bo mi się tak fajnie, łatwo jeździ itd. - czyli łatwiej jest przesunąć nieodciążone albo nieprawidłowo odciążone narty po śniegu. Dziecięce narty są lekkie i różnice w wadze są pomijalne. Dzieci - jeżeli im ktoś nie zakodował tej informacji - nie maja strachu przed długością narty, który usztywnia a jest zupełnie irracjonalny. Warto to wykorzystać ucząc młodzież abo nie była obciążona naszymi błędami. Jest jeszcze parę oczywistych zalet dłuższej narty w fazie nauki. Pozdrowienia2 punkty
-
No to chyba się minęliśmy w sobotę, chociaż widziałem jednego jegomościa w zielonych gaciach w knajpie na Tiefenbach, dość podobnego do tego ze zdjęć powyżej (koło godziny 11-12 to było, siedział na takich śmiesznych pufach zaraz przy wejściu od strony stoku - marcinn ??) Pogoda w sobotę i niedziele petarda - lekki mrozik, słońce !!. Sporo ludzi w sobotę , w niedzielę - jakby mniej. W poniedziałek aura się skopała ale zdecydowanie mniej luda. Rano dało się pojeździć, koło 12.00 krajobraz zaczął się zlewać. Potem zaczął padać śnieg, co nawet poprawiło widoczność, ale zaczęło wiać i kilka wyciągów nie chodziło. Codziennie do 13 jazda on-piste, po 13 zmiana nart i off-piste. W sobotę najlepsza jazda off-piste. Mimo, że teren już elegancko rozjeżdżony wzdłuż i wszerz dało sie znaleźć nietknięty kawałek, żeby zaznaczyć swoją krechę :wink: Wyjazd MEGA udany :biggrin: Jak się ogarnę to wrzucę kilka fotek. PS. w poniedziałek jedynym akcentem nie-polskim w skibusie powrotnym o 15. 37 był ..... kierowca. Nawet maszyna z Polski - Solaris. PS2: dzięki Marcinn za wskazówkę co do nart - w dychę!2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Witam Jako, że mamy na tym forum samych sympatyków narciarstwa, to mam nadzieję, że znajdzie się też tutaj grupa ludzi którą mógłbym zachęcić do gry komputerowej, która polega na zarządzaniu własnym ośrodkiem narciarskim. Grę w całości sam napisał Czech o imieniu Jan Zizka i gratulacje mu za to, ponieważ gra jest naprawdę rozbudowana, bierze pod uwagę takie rzeczy jak zadowolenie klientów pod względem ciepła, zmęczenia, pełnego brzucha, stanu portfela, itd. Możemy sami ustalać ile bierzemy za karnet na wyciąg, jaki jest stan naszych stoków. Sami stawiamy armatki, kupujemy ratraki, wybieramy gdzie mają jeździć. Oprócz tego brana pod uwagę jest pogoda, śnieg na bieżąco może topnieć, jeśli nie postawisz armatki, itd. itd. Mogę tak wymieniać długo, gra jest na prawdę świetna moim zdaniem, aczkolwiek nie ma zachwycającej grafiki. Możemy sami wybrać spośród wielu map tę nas interesującą i od podstaw założyć ośrodek narciarski, rozpoczynając od orczyka, a kończąc na gondolach i kanapach... Tak więc - chciałem wam tylko przedstawić tę grę, bo jest po prostu mało popularna, a szkoda. Facet już od kilku miesięcy próbuje się dostać na Steam, ale wciąż brakuje głosów użytkowników, więc proszę Was o małą pomoc dla niego, jeśli ktoś ma konto na Steam... --> http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=93588218 Gra nosi nazwę: Ski Park Tycoon, oficjalna strona gry: http://www.skiparktycoon.com I od razu mówię: Nie jest to reklama ani nic w tym stylu, po prostu trochę żal mi faceta, bo zrobił grę jakich praktycznie na rynku nie ma i nie może się wybić...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Hmmm... tego nie wiem na 100%, ale miałem wrażenie, że Wiedeń był pierwsza stacją tego pociągu. I tak rację ma MB, że w dużej mierze ta wycieczka w ten sposób miała sens o tyle, że powrót mam zapewniony w sobotę na przednim siedzeniu samochodu. Choć może w wolnej chwili dla zabawy sprawdzę jakby to mogło wyglądać w drugą stronę ;-) Dodam, że właśnie zrzuciłem z siebie ciuszki i lecę pod prysznic, ale dzień dziś na Stubaiu był absolutnie rewelacyjny. Zrobiłem parę fotek, więc wrzucę później. Zaczęło się od mega mgły, ale później siły słonka przejęły inicjatywę. Śnieg marzenie, temperatura rewelacja. Jutro ma być podobno jeszcze lepiej, wiec plan zakłada być na górze już o 8:30 i jazda do oporu. Pożyjemy zobaczymy.1 punkt
-
Cześć A ja się zgadzam, że 130cm to nie byłby taki zły wybór. Swego czasu stawałem przed wyborem 120cm lub 130 cm - wybrałem to pierwsze i był to błąd co okazało się już po 20 minutach na stoku. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Myślę, że każdy narciarz powinien mieć tzw. bazę - czyli solidne podstawy technicznej jazdy. Wtedy później wszystko idzie łatwo a co najważniejsze bezpiecznie. Dobra technika to również dobrze dobrana narta a nie kupujesz przecież nart na sezon tylko zazwyczaj na 3. Dorosły, doświadczony narciarz wybiera sobie narty według upodobań. Freestylówke zawsze zdążysz kupić. Na idiotów uwagi nie zwracaj. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Nie pytałem o pług tylko o skręt cięty. Narta taliowana jednak w dużej mierze ułatwia jego naukę jednak. Najpierw polecałbym porządną gigantkę czy nartke o takim profilu a później typową freestylówkę. Po parku jeździć można na wszystkim przecież - stąd pytanie o skręt cięty. Piozdrowienia1 punkt
-
Zdarza się jeszcze na stromych odcinkach asekuracja pługiem.. W poprzednim sezonie dołożliśmy kije i to poprawiło znacznie styl jazdy.1 punkt
-
Moje kolano w czerwcu tego roku naprawiał (łąkotka i rzepka) dr.Słowiński w Klinice na Chwaliszewie w Poznaniu (pracuje też w Rehasporcie ). Z czystym sumieniem moge polecić fachowiec do tego gość na poziomie. Byłem na weekendzie w Solden 3 dni nartowania i nawet minimalnego bólu w kolanie :biggrin:1 punkt
-
Cześć Długość 125cm minimum - jeżeli jest dzieckiem jeżdżącym. Jak z ciętym skrętem jeździ swobodnie czy ma jeszcze jakieś problemy bo od tego uzależniał bym kupno tych freestylówek? Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
1 punkt
-
Sobota 15.11. 09:30 Ski Pass - Magazyn (15min) 09:45 Levi, Slalom kobiet, 1. przejazd (75min) 12:45 Levi, Slalom kobiet, 2. przejazd (75min) Niedziela 16.11. 09:45 Levi, Slalom mężczyzn, 1. przejazd (75min) E2 12:45 Levi, Slalom mężczyzn, 2. przejazd (75min) E2 14:00, 17:15 i 22:00 powtórka na E1 - Levi, Slalom mężczyzn, 2. przejazd1 punkt
-
Jak nie będziesz przeinkiem tylko kropką (jak ja na zdjęciach) to nawet johny narciarz Cię rozpozna.:cheerful:1 punkt
-
1 punkt
-
Wszystko lub niemal wszystko z naszego wyjazdu opisali już,marcinn i SB. Mnie pozostaje podziękować całemu towarzystwu za 5 wspólnie i wspaniale spędzonych dni. Kolega dareklewandowski pożegnał się ze mną czule klasycznym "niedźwiadkiem". Kolega marcinn zaś martwił się abyśmy się nie popłakali przy tym czułym pożegnaniu. Było wiele śmiechu i masa radości i obyło się bez najmniejszego zgrzytu podczas całego wyjazdu,co warto podkreślić. Szczególne podziękowanie i wyrazy wdzięczności ma ode mnie marcinn,który to przyjechał po mnie i na koniec odstawił "na próg". Musiał troszkę kilometrów nadłożyć i czasu poświęcić. marcinn,...może następnym razem ja będę mógł się Tobie odwdzięczyć.1 punkt







