Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. aklim

    aklim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      2 906


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.02.2015 w Odpowiedzi

  1. Pilsko dzisiaj....Dzisiaj rano przyjechał do mnie Marcinn, jednak zanim ruszyliśmy w stronę Korbielowa usiedliśmy u mnie w domu przy kawie z ciasteczkiem oglądając Alpenpanoramę, żeby naładować się pozytywną energią, no wiadomo tam gdzie się wybieramy będzie tylko gorzej w porównaniu z tym co widzimy w TV, a widzimy że w Alpach trwa regularna zima:)Do Korbielowa docieramy ok 9 pogoda się powoli, ale jednak załamuje, u mnie na placu rano było słoneczko, a tu już jest zachmurzone, nie jest źle ale temperatura na dole w Kamiennej to +4 st.Karnet 4 godziny i jazda w górę, krzesłem 2 os i dalej orczykami na samą górę. Marcin jest z córą 7 letnią która mnie bardzo lubi i żeby to zamanifestować to mnie wybiera do pary na jazdę orczykami:eek:, już odwykłem od takiej ekstremy:tongue:, ale zaciskam zęby i daję radę:applause:.Ciepło...za ciepło... nawet na górze wszędzie na plusie, warunki śniegowe na trasach w skali od 1 do 5 oceniam na 1, są po prostu fatalne, więcej czarnego jak białego:rolleyes::Ok godziny 11 zaczyna wysoko padać śnieg, ale na Szczawinach to już jest deszcz. Jednak ten opad nie trwa długo i tak jak u góry nie poprawia w żadnym stopniu sytuacji, tak na dole nie robi spustoszenia. Do poprawy warunków na Pilsku jest potrzebny jakiś kataklizm śnieży inaczej nie ma szans...Natężenie narciarzy małe, sporadycznie trzeba odstać 2 min, no ale prawdziwej radości z tej jazdy mimo wszystko nie ma.No ale taki miałem plan na ten sezon, raz pojechać do Szczyrku(byłem 2 razy) i raz do Korbielowa(też byłem 2 razy) a przede wszystkim syna zabrać i mu pokazać jak to wygląda, bo jak mówię my zbieraj się jedziemy na narty to on się pyta czy do Włoch:biggrin:Zdjęcia Marcinn wstawi, moje jakoś nie wyszły za bardzo, no może za wyjątkiem takich: Ogólnie dzień bardzo udany, głównie towarzysko, narciarsko średnio:cool::
    14 punktów
  2. Było tak jak pisze Sławek jednak z małym wyjątkiem : z mojego punktu widzenia Po pierwsze żeby trochę podreperować nadszarpniętą reputacje SB na forum poprosiłem córkę żeby wjechała ze Sławkiem parę razy na orczyku a ja cyknę fotkę :tongue::stupid:Po drugie jak dla mnie warunki fatalne zaczęły się po około 2- godzinach jazdy,początek był dostateczny,potem kamieniory zaczeły napierać z każdej stronyPoza tym wszystko co powyżej to prawda :sad:Najważniejsze że na świeżym powietrzu w gronie wariatów białego szleństwa :smile: Cztery godzinki wystarczyło :biggrin:
    13 punktów
  3. Panowie nie obraźcie się , ale w niektórych przypadkach ten ranking przypomina mi trochę przekomarzanie się , który ma dłuższego.......: Chętnie też zobaczyłbym co poniektórych jak idą pełnym piecem na krawędzi na tych swoich ulubionych trasach , najlepiej na GS-ach ( tylko nie takich co sięgają do brody ) :wink:
    11 punktów
  4. Ja mam trochę zmodyfikowaną definicję najlepszej trasy: "Każda na której właśnie jestem, pod warunkiem że jest na niej śnieg":smile: Nie ważne czy niebieska czy czarna byle z górki. Na czarnej trzeba powalczyć i się pomęczyć (lubię to) a na niebieskiej można się powygłupiać i potrenować nowe rzeczy (to też lubię). A tak bardziej serio to lubię "Golgotę", "Bieńkulę", "Goryczkową", "Mosorny", ..........i tak by można długo wymieniać. Kiedyś (jako nastolatek) uwielbiałem jeździć na 'Butorowym" i na "Nosalu". Pasjami jeździłem również przy chałupie wujostwa (nie daleko Babiej) z "Pasternika" (tak się ta górka nazywała). Samemu człowiek se musiał "wyratrakować" i śmiganie było od rana do wieczora a czasami nawet po zmroku (bez oświetlenia), jak był Księżyc dało radę. Górka miała ze 300m i dobry kąt nachylenia. Katowaliśmy ją z bratem i kuzynostwem do upadłego (dodam, że wyciągu nie było). To były takie dzisiejsze tury. A jak się znudziło to skocznie se człek zrobił i jak Fortuna:biggrin: Pozdrawiam
    8 punktów
  5. Son Hej, Dzisiaj zdecydowałem się na SON, mimo nie przychylnych prognoz zapowiadających deszcz od 10, ale stwierdziłem trzeba jeździć póki można i mam wolne:) więc nawet 2h będą ok:). Do Soliska docieram niestety dopiero koło 8.30, korek w Czechowicach zrobił swoje. Parking 10 pln ;/ W związku zapowiadanym deszcze kupuje karnet na punkty 50pln za 55 pkt. Pod orczykami w miarę ok, ale trzeba się jednak było pilnować Pierwsze kroki w stronę Hali Skrzyczeńskiej, zgodnie ze stroną SON-u panują tam warunki bardzo dobre, ale to raczej pobożne życzenia, warunki najwyżej dobre. Generalnie trasy w tym rejonie przygotowane dobrze w miarę twardo(jak dla mnie lepiej niż w niedzielę na Czantorii), ale jednak sporo przetarć i to znacznych, jeździłem na trasach 2 i 7. Następnie przerzucam się na golgotę i na Juliany. Tu sytuacja wygląda dużo lepiej. Nigdy wcześniej nie jeździłem w tak dobrych warunkach na Golgocie, twardo, równo, praktycznie brak minerałów. Podobnie na Julianach warunki 5-/5. Może z wyjątkiem 13 gdzie było gigantyczne przetarcie. Zapowiadanego deszcze nie było wiec dokupiłem jeszcze 20 punktów. Koło 11 zaczęli pojawiać się ludziska (3 min stania w kolejce ;-)) i warunki też zaczęły się już pogarszać, a że akurat punkty się skończy to zawinąłem się do domu. Mimo pesymistycznych prognoz wyjazd bardzo udany. Bardzo przyjemnie jeździ się samemu po trasach, cisza spokój, bardzo miłe doświadczenie. Generalnie w Sonie panują nie złe warunki, w stronę Czyrnej się nie zapuszczałem bo uznałem że skoro sam SON twierdzi że warunki są trudne, to szkoda nart. pozdrawiam Luce
    6 punktów
  6. Wyjazd zaplanowany do Białki, więc już na samo hasło Białka wielu osobom robi się gorąco :wink: ale nie tylko ją odwiedziliśmy w czasie wypadu... Tak więc startujemy z Poznania ok. 5 w walentynkową sobotę 14-tego i jadąc przez Wrocław, dalej A4 bezproblemowo dojeżdżamy do Zakopianki, na której ruch spory, ale cały czas jedziemy więc nie jest źle. Komunikaty radiowe mówią, że do Nowego Targu możemy postać i to nawet 3h więc zgodnie z sugestią GPS zjeżdżamy po jakimś czasie z S7 i jedziemy bokiem. Aut niemało, mimo to na miejsce docieramy bez przestojów po siedmiu godzinach od wyjazdu, w miarę planowo. Pewnie niewiele więcej zająłby dojazd w Alpy, ale co tam. Na Kotelnicy kończyła się impreza Polish Freeskiing więc na początek poszliśmy zobaczyć jak chłopaki fikają w powietrzu Wieczorem rozruch na nartach, karnety za 30 dyszki na 3 godzinki i pierwsze szusy w Bukowinie w ośrodku RusinSki. Nowa trasa bardzo szeroka, całkiem przyjemna z lekkimi odsypami po całym dniu, kanapa szybka i wygodna, bez kolejek. Małym mankamentem jest brak połączenia narciarskiego ze starą częścią - można przejść górą i wrócić między drzewami poniżej knajpki na środku starego stoku, ale to opcja średnio wygodna. Sam ośrodek jak na początek bardzo przyjemy. Dzień drugi wita nas pięknym słońcem, a my kierujemy się do ośrodka Czorsztyn Ski w Kluszkowcach. Bardzo fajnie położona góra, z ładnym widokiem na Tatry, a ośrodek choć nieduży ma całkiem ciekawe trasy, może nie jakieś specjalnie długie, ale urozmaicone. Ludzi sporo, mimo to na trasach nie było tego widać, w niektórych momentach kilkuminutowe kolejki do wyciągów, ale sama jazda przez cały dzień w świetnych warunkach, bez lodu, muld i tym podobnych. Jako, że na trasie 7 od rana odbywały się lokalne zabawo-zawody o 14-tej można było tą trasą pojeździć jeszcze po sztruksie i niemal na pustym stoku. cdn...
    4 punkty
  7. Zachęceni świetnymi warunkami w Czorsztynie, jako że to ten sam karnet, wieczorem postanowiliśmy sprawdzić jak tam warunki na Kotelnicy. Spojrzenie w rozkład jazdy skibusa, a że miał przystanek tuż pod naszym lokum stawiamy się kilkanaście minut przed czasem odjazdu. Dobrze, że byliśmy wcześniej, bo przyjechał sporo szybciej niż w planie. Później okazało się, że rozkład rozkładem, a jeżdżą i tak jak im pasuje, m.in. przez korki w Białce. Sama Kotelnica wieczorem bez kolejek, trasy już trochę zmęczone, a czerwona 6 to już nie zmęczona a wręcz sponiewierana. Tu to jest dla wielu szkoła przeżycia, w ciemno można obstawiać, że co druga osoba na niej leży :shocked: Ludzi dużo nie było (jak na Białkę) więc bezstresowo, bez kolejek pojeździliśmy w całym ośrodku. Nowa trasa szału nie robi, po prostu kolejny prosty kilometrowy stok, kanapa fajna, jak i inne nowe w tym ośrodku, ale całość raczej do rekreacyjnej jazdy, łatwo, lekko, bez wysiłku. Po wieczornej jeździe na Kotelnicy i całkiem niezłych warunkach jakie wtedy były, kolejnego dnia rano, za namową juniorów chcących spróbować swych sił na parapetach, skusiliśmy się na jeszcze jedną wizytę w tym ośrodku. Pogoda też pomogła w podjęciu decyzji, bo zachmurzone niebo i tak nie pozwalało zobaczyć wyższych gór, a więc i ciekawszych stoków w pełnej odsłonie. I to niestety była zła decyzja. Stoki już przed godziną 10 były rozjechane, ostatni przy najnowszej kanapie to wyglądał jakby w ogóle od wieczora nie był ruszany, ale to jeszcze można by przeboleć, gdyby nie te mega, a właściwie to giga kolejki. Rozumiem, że coraz więcej ludzi chce jeździć na nartach, ale żeby się tak katować, aby przez chwilę zjechać i znów się katować w kolejce, jakby innych górek nie było. Jeszcze nigdy nie byłem tak wkurzony na nartach jak po półgodzinnym oczekiwaniu na wjazd "ekspresową" IV, zjeździe 6 i kolejnym, niewiele krótszym oczekiwaniu na wjazd VI... :angry: i mrowiska Tak więc potwierdziliśmy w praktyce to co wcześniej wiedzieliśmy w teorii i w Białce był to już koniec nartowania. Dobrze, że karnety Tatryski obejmują więcej ośrodków, bo wieczorem odwiedziliśmy jeszcze Jurgów i tu mimo włączonych armatek, była zupełnie inna jazda. Górka bardzo przyzwoita, z kilkoma wariantami zjazdu, większe nachylenie niż w Białce, no i niewiele ludzi. Mieliśmy wręcz wrażenie, że narciarzy jest za mało, bo były momenty jak okiem sięgnąć nie było widać żywej duszy, a że to wieczór to jakoś tak ponuro się robiło. Może jednak ta Kotelnica nie taka zła :stupid: Kolejny dzień zapowiadał się piękny wg prognoz więc już wieczorem zapadła decyzja, że kolejnego dnia odwiedzamy Słowaków, a więc przed północą jeszcze szybki zakup ubezpieczenia i czekamy nastania następnego dnia...
    4 punkty
  8. Piątek 27.02. 10:45 Bansko, - Supergigant kobiet (105min) Sobota 28.02. 10:00 Bansko, - Supergigant kobiet (105min) E2 11:30 Garmisch Partenkirchen, - Zjazd mężczyzn (90min) Niedziela 1.03. 08:30 Bansko, - Zjazd* kobiet do kombinacji (105min) 10:15 Garmisch Partenkirchen, - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (75min) 11:30 Bansko, - Superkombinacja kobiet, slalom (90min) 13:00 Garmisch Partenkirchen, - Gigant mężczyzn, 2. przejazd (90min) * Dodam tylko, że chyba na stronie eurosportu jest byk, bo w Bansko są 3 x SG i SL - nie ma DH do kombinacji tylko SG do kombinacji. Raczej to oczywiste, bo nie ma treningu do DH.
    4 punkty
  9. Witam. W sobotę 21 lutego wraz z synem odwiedziłem COS Skrzyczne. Dobrze, że dojechałem na miejsce sporo przed ósmą rano, bo byłem w kolejce do kasy chyba na szóstej pozycji. O ósmej kolejka sięgała aż do drogi głównej. Wiadomo jak to w COS - sie, poranne wyciszenie na dolnym krzesełku. Na Jaworzynie pozytyw taśma sprawnie działa wywożąc narciarzy pod kanapę. Szybki wyjazd na szczyt. Pogoda zapowiada się super choć dość mocno wieje. Na rasach twardo i miejscami lodowo, tu i tam pojawiają się kamienie i minerały. Do około 9,30 jazda na okrągło, później armagedon, ludzi opór. Po dziesiątej uciekamy na Doliny. Na dolinach ludzi mniej, warunki dobre, poranne zlodowacenie puściło i jazda zrobiła się dużo przyjemniejsza. Nawracamy kilka razy i jedziemy w dół na nartach. Trochę to ryzykowne posunięcie, ale jakoś bez uszczerbku dla sprzętu daliśmy radę. Ogólnie fajnie było nie mniej jednak pozostaje nieodparte wrażenie jakoby Skrzyczne zostało zadeptane przez narciarzy. W tym sezonie już nie mam zamiaru tam się wybrać. Film z wyjazdu: [video=youtube_share;uwDRPqtxXkg] Pozdrawiam JaroW
    4 punkty
  10. Zgadza się. Michalek to "dziecko" Transporty. Transporta to dawny Wiesner (ale za komuny niepolitycznie brzmiał). Czesi dostali Pomę dlatego,że u nas unieśli się honorem a nie dlatego, że Mostostal produkował licencyjne Mullery. Prócz Mostostalu w owym czasie była też Fampa (Cieplice), KWK Gliwice (krzyżówka Transporty i austriackiej Swobody) oraz powstawał już Polsport. Były też małe wytwórnie "Janosików" oraz producent z Nowego Targu wytwarzający przy współudziale warsztatów szkoły zawodowej takie bezpodporowe talerzyki, gdzieniegdzie jeszcze istniejące. Pomagalski zaproponował powstanie fabryki wyciagów w Szaflarach jednak pomimo polskiego pochodzenia twórcy to byłby to deal ze zgniłokapitalistycznym podmiotem i stąd niechęć do tej inwestycji. Czechom to nie przeszkadzało, z resztą oni jako bardziej potulni od nas dostali zgodę Breżniewa na mariaż i stąd TatraPoma. Von Roll faktycznie został połknięty przez Dopka jak i kilkanaście innych pomniejszych producentów, jak Swoboda, Tebru, Skima, Steadeli, WSO itd... Przy okazji... Podczas niedawnej rozmowy z kimś z TMRu w Szczyrku usłyszałem, że te orczyki KWK (Solisko Suche, Golgota i mały Julian) to niezniszczalne i bardzo dobrze dopracowane wyciągi, które szkoda rozbierać. Potwierdziło się to co kiedyś na ich temat opowiadał mi p. Richter. KWK nie żałowała materiałów i np podpory wykonano ze miękkiej stali za to z wielkim zapasem materiałowym co skutkuje niską korozyjnością (fakt - porównywalne podpory Transporty to zazwyczaj kupa rdzy!) i dużo większą nośnością i wytrzymałością na obciążenia dynamiczne. Również stacje napędowe to mocno poprawione napędy Swobody, w praktyce nie do zabicia. Twierdził, że to taka mega Transporta.. ;-) gniotsa nie łamiotsa. Ów Pan był bardzo przejęty tym co mówił więc to na plus. TMR nie zdejmie krótkiego Juliana a możliwe też, że pozostawi orczyk przy Golgocie, bo krzesło ma być ale po drugiej stronie trasy i kończyć się na Malinowie. Zobaczymy jak będzie ale wiele na to wskazuje, że jednak nie wszystko pójdzie do huty... ;-)
    4 punkty
  11. Dokładnie jak piszesz, ale wiesz jak jest z szesnastolatkami.... Cieszę się, że ze "starym" rano chce mu się na narty jechać. Pozdrawiam
    3 punkty
  12. Będąc świeżo po odwiedzinach Szczyrkowskich tras muszę je zdecydowanie docenić bo na dzień dzisiejszy uważam że są najlepsze w Polsce chociaż moją listę najlepszych tras otwiera Pilsko: 1)Korbielów -Trasa nr 5 (Pilsko - Szczawiny lub nawet do Polany Strugi) 2)Szczyrk - Trasa nr 7 (Hala - Solisko) 3)Szczyrk - Trasa nr 1 oraz 5 (Hala - Czyrna) 4)Szczyrk - Trasa FIS (Skrzyczne - przynajmniej do dolnego orczyka - Doliny II lub nawet do samego Szczyrku) Zastanawiałem się też co łączy trasy które mi się podobają... i stwierdziłem 4 punkty wspólne: -przewyższenie w okolicach 400m lub większe -ciekawy urozmaicony profil. -doskonałe warunki które tam zwykle zastałem (śnieg w miejsce lodu, ewentualne pojawiające się miejscowe kamyczki czy przetarcia mi nie przeszkadzają) -niewielki ruch narciarski. Pozostałe takie jak np. trasa na Jaworzynie Krynickiej która co prawda ma ponad 400 m przewyższenia to w mojej ocenie nie dorasta do w/w zarówno warunkami, zatłoczeniem jak i denerwującym wypłaszczeniem w okolicy dolnej stacji orczyka przy trasie nr 3. Trasy typu golgota w szczyrku czy trasa nr 5 w krynicy stanowić mogą urozmaicenie ale ich długość, przewyższenie i profil nie powala... Trasy z palenicy w szczawnicy choć może i ciekawe to jednak fakt trawersu dojazdowego i przejazdu przez most w mojej ocenie przekreśla ich szanse.
    3 punkty
  13. http://www.biztok.pl/lifestyle/polska-wchodzi-do-narciarskiej-pierwszej-ligi-dzieki-slowakom_s20209 O Słowackich i nie tylko inwestycjach na najbliższe lata
    3 punkty
  14. A dla mnie wszystkie są super! Byle śniegu było pod dostatkiem, by głód nartoholika zaspokoić.
    3 punkty
  15. Miałem przeczucie że SB wybierze się na Pilsko i nie wrzucałem zdjęć z niedzielnego wypadu żeby nie zepsuć mu zabawy ale teraz już mogę.
    2 punkty
  16. Cześć Drogi Jaro Mam nadzieję, że się nie obrazisz jeżeli takie przemyślenie po obejrzeniu filmiku napiszę: Filmik bardzo fajny i widzę na nim wyjątkowo ogarniętego technicznie i sprawnego narciarza, jak mniemam z rodziną a przynajmniej a synem. Patrząc na syna sugeruję, żebyś go troch e okiełznał (jak się da oczywiście) i kazał mu jeździć za sobą przez parę dni, tygodni. Nie cały czas ale staraj się częściej. Możesz troszkę zwolnić ale za to jechać naprawdę dokładnie i pilnować, żeby On jechał za Tobą śladem. Gwarantuję, że nadzwyczaj szybko ogarnie ten bałaganik z korzyścią dla niego i jeszcze większą duma dla siebie. Serdecznie pozdrawiam i więcej takich narciarzy na stokach. Mitek
    2 punkty
  17. Mitek,nie wszyscy... :wink: Może nie zawsze się zgadzam w 100% ,ale w dużej większości tak! Zwłaszcza to,na co często zwracasza uwagę: prędkość w stosunku do umiejętności. Z tym niestety kiepsko na naszych stokach,dlatego ja mam oczy nawet w du.. :wink: Mnie większa przyjemność sprawia ciągłe doskonalenie techniki jazdy (zwłaszcza klasyk),niż jazda na "złamanie karku".Po za tym,lubię się po delektowac w pełni fajną trasą,zwłaszcza ciasno kręcić na ściankach. Przejechanie tego na "krechę", to tak jakby przejechać autostradą koło Paryża, a następnie chwalić jakież to piękne miasto... :tongue: Również pozdrawiam.
    2 punkty
  18. No oprócz Sztokfisza jest jeszcze Elster, Patronik, Bachleda i Enilift ale to nowe czasy... Jest jeszcze Linke w BB, który wyewoluował z Mostostalu i który zasypał nasze wyciągi podróbką orczyków (bębnów) Borer'a. W dawnej Czechosłowacji mamy jeszcze Mikeskę i Metasport Ostrava, którzy także są dziećmi Transporty.. ;-) Mitek! Dzięki za uznanie. Dla takich opinii warto żyć i pasjonować się złomem... ;-)
    2 punkty
  19. Cześć Stary jak czytam co piszesz i jak piszesz to jestem trochę dumny, że w Polsce jeszcze są ludzie, którzy maja prawdziwą pasję, przywiązują wagę do rzetelnej wiedzy i chce im się ja zgłębiać. Wielki szacunek MItek
    2 punkty
  20. Chodziło mi o to, że Sztokfisz nie mógł "namieszać" przy propozycji POMY. Jedyne, co wiem o tej firmie, to to, że jest z Bukowiny Tatrzańskiej i produkuje nowoczesne talerzyki z podporami teowymi
    2 punkty
  21. Cześć Licho śpi Mariusz tylko młodym narciarzom ciężko to zrozumieć. Dopiero po pierwszym konkretnym dzwonie zapala się światełko a po pierwszej konkretnej kontuzji zaczyna się jazda w pełni taktyczna. Ja mam tu od wielu lat na forach ambicje żeby to zmienić, żeby na bazie wielu moich kontuzji dać komuś do myślenia (wtedy kaski nie byłyby potrzebne bo po co - czy to zawody???) ale mam świadomość, że wszyscy i tak to maja w d. i wiedzą lepiej. Niestety. Pozdrowienia Pozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  22. Od piatku siedze w Wierchomli. Warunki do dzisiaj byly fantastyczne, ale w sobote przeszedl halny i troche popsul pogode. Niemniej jednak w dalszym ciagu warunki bardzo dobre, na stokach okolo 30 cm sniegu, ale stoki od strony Wierchomli w duzo lepszym stanie niz te od strony Szczawnika. Niestety widac juz, ze temperatura dodatnia, kolo poludnia snieg juz robi sie ciezki ale frajdy z jazdy nie zabiera. Fotek dzisiaj nie wrzuce niestety, jutro wezme aparat. Zostaje tu jeszcze dwa dni a potem Slowacja. Pisze z tableta, ktory kupilem niedawno i nie umiem wlaczyc polskich liter kurdelebele.
    2 punkty
  23. Ja właśnie podobnie myślę Po co te kijki? Żeby zachaczać o śnieg (po co???). A może żeby pokazać jakim się jest bogatym :stupid: No, chyba, żeby zachować równowagę, bo po paru piwach może nie być tak łatwo :tongue:
    1 punkt
  24. Szukając informacji o pradawnym wyciągu na hali kondratowej (którego nie ma :<) natknąłem się na taki oto arcy-długi i arcy-ciekawy artykuł: http://histmag.org/Z-historii-polskiego-narciarstwa-kolei-linowych-i-nie-tylko-2564
    1 punkt
  25. Na 100% gdyby widział Twoje zdjęcia to bym nie wylądował na Pilsku dzisiaj:biggrin:
    1 punkt
  26. Mało tego, to jeszcze się chcą tą wiedzą i pasją podzielić z innymi. Pozdrawiam
    1 punkt
  27. Jak byś się dobrze w tym filmiku przypatrzył, to tuż za Lizką pojawia się niejaki SB :smile: Przez chwilkę :smile: Tak, że filmik skionlinetv niewyjęty:wink: A kolega bocian też u nas pisuje. Pozdrawiam
    1 punkt
  28. Popieram Mariusza! Dodam jeszcze, rękawice! Dajecie się wciągać w dyskusję o niczym! Czyżby narciarz (w tym przypadku narciarka, choć i to w dzisiejszych czasach nie jest pewne), o takich zainteresowaniach i deklarowanym poziomie umiejętności, potrzebował porady przypadkowego forumowicza przy zakupie sprzętu? Czy opinia przypadkowego @iksa wyrażona słowami, np. tak, to są dobre narty, lepsze od takich tam, wystarczy aby je kupić? Takie rady można udzielać jedynie osobom zielonym w temacie. Doświadczony narciarz wie czego chce, i nie ma innej drogi jak próbowanie sprzętu!! Forumowiczka opisuje gdzie zamierza jeżdzić, wyszczególnia kraje alpejskie. W tych właśnie krajach jest bardzo dużo wszelakich wypożyczalni gdzie można wypożyczyć sprzęt i popróbować, wybrać coś dla siebie!!! To chyba logiczne!!!! To co pasuje mnie, nie musi pasować innym! O tym wie każdy narciarz który jeżdzi ze 3-4 lata i wypróbował choćby 3-4 pary nart. Chęć autoprezentacji powinna iść w parze z logicznym myśleniem.
    1 punkt
  29. Dzisiaj mój kolejny dzień na stoku ( nie mylić z "na nartach" :frown: i po raz pierwszy w tym sezonie na Telegraf zagnałem syna. Warunki o dziwo super: 3 st. słońce nie parzy, śniegu full i stok ładnie zrobiony + oczywiście ludzi mało. nawet te 40 PLN za 3 godziny jakoś przebolałem. :sorrow: Oczywiście spotkałem Kmarcina z synem, który dzielnie wykonywał pierwsze w życiu szusy na tym strasznym stoku :stupid: Zobaczymy czy stok przetrwa nadchodzącą odwilż :sorrow:
    1 punkt
  30. Cześć Mechanika prawidłowego skrętu na nartach taliowanych i nie taliowanych jest bardzo podobna. Elementem je różniącym jest rotacja przy zapoczatkowaniu skrętu natomiast później faza sterowania skrętem jest bardzo podobna. Dlatego też, kto umiał poprawnie jeździć na nartach nie taliowanych nie miał problemów z przesiadką. W druga stronę jeżeli mamy do czynienia z porządnie technicznie jeżdżącym narciarzem też nie powinno być problemu. Pamiętać należy, że technika jazdy podlega ewolucji i pewne jej elementy, które były kanonem 50 lat temu nie sprawdzają się już obecnie. Jazda ze związanymi nogami - ściśnięte kolana - nigdy nie byłą poprawna, choć często nawet uczono w ten sposób jeździć. Temat rzeka. Pozdrowienia
    1 punkt
  31. Odpowie, odpowie... ;-)) Po pierwsze system tych wyciągów to szwajcarski Von Roll. Transporta miała na to licencję i budowała je do końca lat 80. To pierwsze wyprzęgane krzesła. Były z ustawieniem bocznym (np Śnieżka) jak i czołowym (stare krzesło na Medvedin w Spindlu). Od dzisiejszych kolejek wyprzęganych różnił się m.in tym, że szyny były także na podporach dociskających linę. Krzesełko (lub gondola) przejeżdżało po torze pod krążkami nie wypinając się z liny nośno napędowej. Przy podporach podtrzymujących linę system przejeżdżał po krążkach jak w klasycznym krześle (lub orczyku) Fajna ultralekka konstrukcja. Niemal filigranowa. Trwała i pewna. W Alpach Von Roll jeszcze istnieje, Czesi zlikwidowali ostatni taki wyciąg latem 2013r (Śnieżka). Wadą była mała przepustowość. Lina jest w tzw "ósemce", podobnie jak w napędzie dawnej polskiej wyrwirączki "Janosik". System ten ma na celu pewniejsze umocowanie liny w w kołach napędowych i efektywniejszy, bezpoślizgowy napęd liny. Tak kiedyś robiono.. ;-) Tu artykuł po niemiecku co i jak: http://www.seilbahn-nostalgie.ch/vonrollsessel.html i film pokazujący wszystko jak trzeba..;-) [video=youtube;f3sdZpDGuKQ] Ameryka Tulsa: [video=youtube;hK2Wf4pV-0w]
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...