Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
30.05.2016 - 30.05.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.05.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
3 punkty
-
a to widzieliście gdyby to było w firmie ktoś straciłby już stanowisko ale swój swojemu w tym gównie rękę myje.....banda bezmyślnych urzędasów..... http://www.radiobielsko.pl/news/29382-Szczyrk-Najwiekszy-osrodek-nadal-bez-inwestycji.html1 punkt
-
1 punkt
-
Bajkę Mario to teraz ty żeś opowiedział :wink:, jeździłem tam w styczniu i ni cholery nie chciała jechać szybciej niż około 16 min.:1 punkt
-
Nie będę wiele pisał, wkleję tylko cytat: Odeszła osoba, która poświęciła mnóstwo dla popularyzacji i edukacji narciarstwa pozatrasowego, freeskiing'u. Z działalnością Piotra można się zapoznać tutaj: https://www.youtube.com/user/piotrpinkas/videos . Kto ma czas - pogrzeb dziś, 28 maja o 15:00 w kaplicy na "Groniczku" w Wiśle. :frown::1 punkt
-
Warto zajrzeć na piękną autobiografię Pinkasa https://hardkorniedisko.wordpress.com/o-mnie/ Przypomnijmy jego niedawną dużą wyprawę freeride do Japonii, mocna relacja https://hardkorniedisko.wordpress.com/2015/09/03/podstawowe-zagadnienia-oraz-koszty-organizacji-wycieczki-narciarskiej-do-japonii/ Czytałem jego artykuły, były dla mnie inspiracją i wiedzą.1 punkt
-
Radomka - ostatni fragment. Cz.5Niewątpliwie najfajniejszym i budzącym najwięcej adrenaliny na całej długości Radomki jest znajdujące się pod mostem kolejowym, na wysokości miejscowości Bartodzieje bystrze. Rzeka na tym fragmencie jest bardzo ciekawa.Trzeba się pilnować, bo można skończyć na zwałce, wpaść na ścianę zieleni, gałęzi i liści.Czasami jest tak, że nim człowiek zdąży wyjąć aparat, to trzeba wykonać kilka szybkich manewrów wiosłami...wówczas strzela się fotki zza rufy. Manewry między zwalonymi kłodami drzew...a na brzegu wysoka, piaszczysta skarpa. Zwężenie i kolejne przyśpieszenie nurtu... ...następne przeszkody w wodzie... Piękna i stara drewniana stodoła. Wpływamy na rozlewisko Radomki pomiędzy miejscowościami Wola Goryńska i Goryń.Jest tu dziko, brzegi są zarośnięte, nurt spowalnia a dookoła dziko niczym na Mazurach, czy nad Biebrzą.Kilka malowniczych wysp ze stadami ptactwa...no i kolejne cudowne widoki stworzone przez przyrodę. Strzelam tutaj do pięknego ptaka......bieg po wodzie, wydobywający się z dzioba dźwięk niczym z jumbo, a na koniec przelot tuż przy kajaku.Jeden strzał. Czasu na wyjęcie aparatu, włączenie go i strzał - bardzo niewiele.To był jeden jedyny ale jakże celny. Dopływamy do elektrowni wodnej w Goryniu.Elektrownia bardzo ciekawa, bo ślimakowa i posiada bardzo interesującą przepływankę dla ryb - taką niczym w potoku górskim bądź na Parsęcie.W tym momencie muszę nadmienić, że płynąc wczoraj byliśmy zaskoczeni ilością ryb i wielkością tutejszych szczupaków, które nie raz i nie dwa nam się pokazały.Czas na polowanie? Kolejne malownicze dwa kilometry, most drogowy i ostatnia przenoska tego spływu, na pierwszym progu wodnym w Goryniu... Słońce powoli zachodzi.My zmęczeni dopływamy do mety po całym dniu na wodzie.Było wspaniale chodź nie obyło się bez trudności i fragmentów, które nieźle nam dały popalić.Straty w ludziach i nogach... 1.Mam nadzieję, że Piotrek szybko wydobrzeje a kontuzja okaże się niezbyt poważna.Oby.Kończymy spływ i powoli wracamy do miasta...Na koniec taki oto widok: ...i jak tu nie wracać nad mazowieckie rzeki?pozdrawiam serdeczniemarboru1 punkt
-
Radomka - ostatni fragment. Cz.4"Skok ponad Niagarę"... ...i w dalszą drogę.Rzeka mocno się zwęża. Pokonujemy kolejne bystrze... ...człowiek skupia się na robocie, a paparazzi czuwają... Miejsce świetne. Podpory zerwanej kładki, wąski przepływ na szerokość kajaka i zaraz potem bysterko. Po dwóch kilometrach docieramy do trasy krajowej numer 7 i dwóch mostów - nowego na trasie ekspresowej i starego już nieczynnego.Tutaj, w tym miejscu mogę powiedzieć, że zaliczyłem spływalną całość rzeki Radomki.Od tego miejsca płyniemy trasą, którą już dwa lata temu pokonaliśmy. Od tego momentu zaczyna się dla nas bardzo trudny fragment spływu.Nie tylko dwie karkołomne i długie przenoski, ale również rzeka robi się od tego momentu bardzo płytka.Płyniemy 20 metrów, potem mielizna - wychodzimy z kajaka, przepychamy go po piasku, kolejne 20 metrów...i tak w kółko przez jakieś pięć kilometrów.Dlaczego tak się stało? - dlatego, bo po 2 kilometrach spływu licząc od mostu z filarami, przy zastawce, popłynęliśmy tą samą trasą, co na wiosnę dwa lata temu (wówczas był dużo większy poziom wody) - gdybyśmy wybrali wariant przy zastawce w lewo (mimo wyraźnego znaku "Kajaki w lewo" popłynęliśmy w prawo) - wszystko byłoby ok.Duży błąd ponieważ, przy bolącej nadal nodze Piotrka, ten fragment rzeki bardzo mocno dał nam się we znaki.Plusy tego odcinka - widoki......na piękny, biały kościółek w Jedlińsku: ...wodne przeszkody (przy wyższym poziomie jest tutaj fajne bystrze): Na tym fragmencie robimy również dłuższą przerwę na jedzenie.Super plus jest taki, że przy jednym z progów wodnych znajdujemy tu miejsce na ognisko i kupę suchego, pociętego drewna. Kiełbaska smakuje wybornie. Płyniemy dalej.Napotykamy zwałkę, pod którą ledwie mi się udaje pochylić......wydawało się, że drzewo jest pochylone w odpowiedniej wysokości, tak by zmieścił się kajak z załogą - a tak naprawdę było na styk - niemal straciłem głowę :wink: Łączą się obydwie odnogi Radomki w jedność, z prawej strony wodą zasila Mleczna - rzeka ponownie robi się głęboka i szeroka.Brzegi porośnięte są drzewami, w nurcie coraz więcej przeszkód - ponownie robi się fantastycznie pod każdym względem.W tym momencie kończą się nam zapasy wody i jedzenia - przed nami jeszcze ok 10 kilometrów do mety.1 punkt
-
Radomka - ostatni fragment. Cz.3Słońce, chmury, zieleń, woda......trochę dzikiej natury i cała dusza rośnie. Docieramy do przeszkody. Z poniższej perspektywy nic nie wskazuje na to, że z drugiej strony czeka nas karkołomna przeprawa, niesamowity widok...a na końcu feralny wypadek. Z wody wychodzimy po przepłynięciu bardzo wąskiego kanału po prawej stronie. Ten przepływ łączy się z małym stawem, gdzie po grobli dochodzimy do drogi i mostu.Idziemy w lewo idziemy w prawo - chaszcze i brak możliwości swobodnej przenoski.Perspektywa w jakiej się znaleźliśmy: Wybraliśmy wariant ze skarpą i przeprawą przez ruiny jakiejś starej budowli melioracyjnej. Pokonać przeszkody z kajakami nie było łatwo.Kilka wariantów, kilka opcji......bo jak nie my? to kto? Najpierw jeden, potem drugi - udało się. To "cudo" zbudowano bardzo dawno temu. Po co? Dlaczego je rozwalono?Kto to wie?Z pewnością historia tego miejsca była ciekawa. Samo miejsce?Przepiękne! Dlatego popełniamy tu serię zdjęć... ...i "komandor" spływu :biggrin: Kajaki już zostały przetransportowane na drugą stronę, Paula pokonała przeszkody, Piotrek do nas schodził...i zonk.Idąc po skośnym murku poślizgnął się i by nie upaść musiał skoczyć......skoczył tak niefortunnie, że uszkodził coś w nodze.Prawdopodobnie torebkę stawową.Chcąc nie chcąc musieliśmy zrobić przerwę, by schłodzić nogę, by pierwsza fala bólu przeszła.Niestety już do końca spływu expat bardzo mocno odczuwał kontuzję.Feralny murek: Przerwę wykorzystaliśmy na jedzenie i kolejną serię zdjęć w przepięknym miejscu.1 punkt
-
Radomka - ostatni fragment. Cz.2Po chwili spokoju... ...kolejna przeszkoda. Tym razem bystrze na miejscowym brodzie. Kajak utknął na płyciźnie kilem... musiałem wyjść i odciążyć łódkę. Paula oczywiście spłynęła i bardzo była z tego faktu szczęśliwa.Ona uwielbia tego typu historie na wodzie. Zawiecha... Byle suwem, autem z podwyższonym zawieszeniem spokojnie można w tym miejscu przejechać przez rzekę.Bród - to betonowe płyty, woda delikatnie za kostkę. Tuż obok rzeki?Mazowieckie klimaty... Pierwszy most na szlaku: Kwitnąco... ...pod wodą inne barwy, inne rośliny. Tuż przy rzece tajemnicza budowla. Co to jest? Po co powstała i dlaczego jest teraz opuszczona?Prawdopodobnie kiedyś, po sąsiedzku - przy rzece, funkcjonowały tu stawy hodowlane, a budynek, to zwyczajna stróżówka... ale czemu okno, całość umiejscowiona od strony rzeki? Zbliżamy się do rozgałęzienia nurtu rzeki.Prawa strona podąża w stronę stawów hodowlanych, doskonale widocznych z trasy krajowej numer 7 przy Jedlińsku, strona lewa mija bokiem stawy i okrąża cały ten teren po zewnętrznej.Wybieramy tę drugą... Rzeka wyraźnie jest tutaj szersza i głębsza - to świadczy o tym, że zbliżamy się do jakiejś zastawki piętrzącej wodę.Nie żałujemy swojego wyboru i kierunku spływu - jest pięknie. Niejeden artysta mógłby tutaj stworzyć przepiękny pejzaż... ...wiosenną eksplozję barw przelać na płótno.1 punkt
-
Radomka - ostatni fragment. Cz.1Ostatnim fragmentem Radomki, którego nie zaliczyłem to, odcinek Jankowice Kolonia - Jedlińsk.Wczoraj udało się popłynąć...nawet trochę dalej, bo do mojego kawałka ziemi i działki w Goryniu.Całość trudnego ale również bardzo ciekawego spływu liczył ponad 30 kilometrów - czas płynięcia prawie dziesięć godzin....ale może zacznę od początku.Na miejscu w Jankowicach jesteśmy z samego rana. Sprzęt przygotowujemy w miejscu gdzie ostatnio z expatem skończyliśmy płynąć, czyli w okolicy charakterystycznej błękitnej kładki. Manatki... Tym razem nad wodą jest z nami również Paula. Nastroje są bojowe, chęć do pływania olbrzymia! Dla zainteresowanych sprzętem......Seawave w wersji jedno i dwuosobowej.Piotrek i Paula przed startem. Sto metrów od miejsca wodowania - pierwsze, bardzo fajne bystrze. Początek spływu, bardzo ciepło a my jacyś głodni, spragnieni......mimo zabrania sporych zapasów - jak się później okaże, za mało. Na odcinku ok 5 kilometrów rzeka mocno meandruje a miejscami jest bardzo mało wody - tyle, by nie szorować skegiem po dnie.Miejscami jest głębiej i pojawiają się wędkarze.Poniżej - świetna miejscówka na ryby. Na kolejnym bystrzu strzelamy sobie sesję zdjęciową.Nigdzie nam się nie śpieszy, a woda w rzece cieplutka, bardzo ok do brodzenia. Malownicze miejsce... ...obfitujące w piękne nimfy wodne. A poniżej powyższa miejscówka już z kajaka: W mazowieckich klimatach, gdy skręci się w nie tą odnogę między wyspami - wody jak na lekarstwo. Kajak można zaparkować i przekąsić snickersa.1 punkt







