Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      730


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 396


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.06.2016 w Odpowiedzi

  1. obok Ślęży-rowerowo Krótka relacja z mojego spacerku na rowerze.Okoliczne górki-widoczki.:smile: Łany rzepaku...a ten niepozorny kopczyk to Ślęża. Rzepak, Ja&rower w tle Góry Sowie. Mlyn w Gogołowie-(wł.prywatna) o co tu "kaman"??? Ślęża blisko. jest "wredna"- 12-te miejsce w kat. wybitne szczyty PL. Spojrzenie przez ramię,czarne chmury-wracam.! Pole golfowe w Jędrzejowicach. Moje tereny i Góry Sowie. Dramaryczna sceneria. 30 km. 2 kawy i ciasto u znajomych po drodze.:angel: Ania pozdrawia.
    7 punktów
  2. Wokół Bielska-BiałejDziś kolejny trening,ale już nieco lżejszy.Za cel wybrałem niebieski szlak wokół Bielska-Białej.To bardzo fajna trasa,ale też dość wymagająca.Właściwie non stop jedziemy góra - dół,przez 52 km. Najpierw jednak musiałem tam dojechać,a to już jest mała wspinaczka. Dokładnie to do Hałcnowa,do pętli autobusowej.Tutaj mamy rozrysowane i opisane szlaki. Takich punktów oczywiście jest więcej na trasie,ale ja tu mam najbliżej,więc tutaj start. Obieram kierunek Kozy. Kiedyś już ten szlak przejechałem i jakoś ten kierunek mi najbardziej odpowiada.Trasa przebiega głównie bocznymi drogami asfaltowymi,ale są też krótkie odcinki szutrowe. Da się to objechać szosą,ale w okolicach Fullwypasówki trzeba nieco ją zmodernizować. Jak wspomniałem,szlak jest wymagający i dość ostre wzniesienia nie są rzadkością. Po drodze zaliczam Bulwary Straceńskie - obecnie trwają tu spore prace.Ciekawe co tu "nabroją"? Połowa trasy dla mnie przypada na Błonia. Miejsce idealne. Już od jakiegoś czasu burczy w brzuchu,więc dobra miejscówka na posiłek. Niestety w upatrzonej knajpce dziś nie było Duszonek,a szkoda,bo podają takie prawdziwe z gara żeliwnego. Pozostaje się zadowolić plackami ziemniaczanymi - nie narzekam. Po posiłku najwyraźniej poczułem się mocniejszy,bo postanowiłem zaliczyć dodatkowo Kozią Górkę i Twistera. Co ciekawe,jakoś tu pusto dzisiaj. Zawsze tłumy ciągną do góry,a dziś może 5 rowerzystów w sumie... Chyba to nie efekt niedawnego śmiertelnego wypadku? Mniejsza o to,lepiej o tym nie myśleć... Po zaliczeniu trasy,czas wracać na właściwy szlak.Dalej kierunek Dębowiec i Wapienica. Później trochu włóczenia w okolicach Jaworza,fullwypasówki,aż w końcu docieram w końcu do punktu startu. Plan zrealizowany i to z nawiązką. Pozostaje jeszcze zaliczyć trasy w lasach wokół Bestwiny i do domciu. Dziś dużo skromniej,ale całkiem nieźle,jak na dzień po ostrej walce :wink: : dystans 74 km,przewyższenie 1150 m.Sam szlak to ponad 800 m przewyższenia i 52 km.!Teraz czas umyć brykę,pomyśleć nad spakowaniem i czas udać się do Karpacza.No i dać nogą dychnąć... Nie wiem co mnie czeka,ale prognozy mówią o 35 stopniowym upale! Wolę to od deszczu,ale będzie ciężko.Oby ostatnio przelany pot wystarczył.Pozdrawiam,Johnny
    5 punktów
  3. gdzie był Marionen? a)sprzątał strych. b)jechał za mną,zgubił się,bo zbierał dla mnie kwiaty. c)był na turnieju tenisowym. d)jeździł na nartach na Hintertux'ie. Stawiam napój wyskokowy:wink:
    2 punkty
  4. Tak było w ostatnią sobotę 18.06.2016 na torze w Miedzianej Górze. Trasa miała 3,1 km, było gorąco!
    2 punkty
  5. Dziś w ramach treningu przed wyjazdem na Śnieżkę,postanowiłem zaliczyć Skrzyczne.Sprawdziłem na mapach wujka googla gdzie wystartować aby trasa była tej samej długości i od razu zaczynała się wspinaczką. Najlepszym punktem okazał się kościół w Lipowej.Ale najpierw trzeba tam dojechać...Ruszyłem z mojej Bestwiny w stronę Bielska-Białej czerwonym szlakiem,następnie ścieżka w Komorowicach,aż dostałem się dalej,tj. na szlak w kierunku Szczyrku.Później trochę główną drogą,bo ścieżka się ślepo kończy i dalej do Lipowej.Ten odcinek nieco wkurzający,bo droga wąska,a samochodów nawet sporo.Ale tego objechać za bardzo się nie da.Za to im dalej,tym ruch mniejszy.Dziś bardzo duża przejrzystość powietrza,więc widoki niesamowite! I to już z Lipowej! Niestety zdjęcia nie oddadzą nawet kilku procent. Tak mi się spodobało,że szybciutko zleciała droga. Tam kiedyś miałem kupić dom... Czas na odpoczynek w wybranym wcześniej miejscu. Już w tym momencie miałem dobre 35 km nawinięte i nie tylko po prostym. Tak więc nie do końca próba odda rzeczywistość. Ale też mniejsze przewyższenie. Trudno jednoznacznie ocenić. Poobijałem się trochu,uzupełniłem płyny i czas start!Początek,po za jedną krótką górką,łatwy. Ale na wszelki wypadek się nie forsuję,bo trochę dystansu jest. Wyprzedził mnie jeden taki osobnik,który się nie oszczędzał,za co szybko zapłacił. Spuchł wcześniej niż mógłbym przypuszczać. Choć wyglądał na profesjonalistę,chyba jedna to taki amator jak ja,tylko mniej rozważny. Nie zwiększając tempa szybko go wyprzedziłem i już od tej pory byłem sam ze sobą. Nigdy tędy nie wyjeżdżałem,a szkoda,bo trasa przepiękna i w sumie nie wymagająca! Długi czas jedzie się asfaltem i w większości niezbyt stromo po górę.Są też miejsca dobre do odpoczynku podczas jazdy.Aż w końcu dojeżdżamy do szutrów.Tam również nie jest jakoś ekstremalnie,ale wyraźnie trudniej. W pewnym momencie nie posłuchałem się innego rowerzysty i nie skręciłem na niebieski szlak.Nie zrobiłem tego,bo tam stromo i trzeba by prowadzić rower.Tak na pierwszy rzut oka.Pojechałem prosto. Niestety szybko trafiam na pierwszą przeszkodę - taki tam zasyp po wyrębie. Ale to nic. Po przejechaniu kolejnych paruset metrów droga się skończyła... I co dalej? Widziałem już blisko maszt zza drzew,ale jak tam się dostać? Wracać mi się nie chciało. No jest! Taka wąska przecinka przez las. Na szczęście krótka i szybko dotarłem do polany po Skrzycznem. Nie pozostało nic innego jak zaatakować szczyt.Teraz to już formalność,ale jednak.Po krótkiej wspinaczce wreszcie jestem. Cel osiągnięty! Czas: 1 godz. 22 minuty. Jest jeszcze spory zapas sił,więc powiał optymizmem przezd wyjazdem na Śnieżkę.
    2 punkty
  6. cz.2Czas wreszcie odpocząć i porobić fotki.Dziś przejrzystość powietrza wyjątkowa,więc też widoki nieziemskie! Niestety nie wziąłem ze sobą odpowiedniego aparatu. Od razu wspomnę,że było widać Tatry w pełnej krasie,co nie często się w lecie zdarza,do tego nawet Małą Fatrę! Nie sądziłem,że ten szczyt jest stąd widoczny. Zdjęcia są jakie są... Jak już było widać,dalej ruszyłem w kierunku Małego Skrzycznego i Malinowskiej Skały.Trasa jest piękna! Non stop widoki na całe pasma Beskidów i Tatr. Do tego niezbyt wymagająca technicznie trasa. Zastanawiałem się czy nie pocisnąć na Baranią,bo ponoć do końca tak fajnie.Ale czas naglił... Dalej skierowałem się w stronę Salmopolu. Trasa początkowo wydawała się całkiem przyjemna,ale do czasu. Po drodze ostry podjazd,gdzie trzeba było zsiąść z roweru. Ja już byłem mocno wymęczony,więc łatwo nie było. Tam jest jeszcze jakiś szczyt - Malinów - i w końcu można dotrzeć do Białego Krzyża. Teraz to już sielanka do Wisły,gdzie jeszcze obfity posiłek pod skocznią... Od tego momentu to już tylko tłuczenie kilometrów po płaskim i walka z czasem - trzeba było po żonkę do roboty jechać.Szło dobrze,ale na koniec złapałem flaka - 3 raz w ciągu może tygodnia! Pech jakiś. Na szczęście wszystko mam co trzeba i szybo się z tym uporałem. Po Dżonkę zdążyłem co do minuty! Dzień bardzo udany,ale dzisiejsze widoki na długo zapadną mi w pamięci...Na koniec jeszcze liczby:- dzisiejszy dystans to 132 km.- przewyższenie nieco ponad 1800 m.Pozdrawiam,Johnny
    2 punkty
  7. 1 punkt
  8. e) pił piwsko na Pilsku z Johnnym... :wink: Ale bez punktu "e" ,stawiam na "b"! :
    1 punkt
  9. Cześć Tego typu porównania mnie osobiście rażą. To brzmi jak takie klasyczne: kiedyś to byli super goście a teraz kmiotki zwykłe. Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Inne lata, inna piłka, inny sport inny świat w ogóle. Początek lat 70 to okres kiedy zauważono, że na piłce można zarobić gdy teraz to jest po prostu gigantyczny interes. Sam ten fakt już bardzo wiele zmienia w kwestii samej gry. Teraz znacznie trudniej zagrać świetny spektakularny mecz niż kiedyś. Na boisku jest teraz tak mało miejsca, że trudno o grę efektowną a mimo to mieliśmy (podobnie jak i Niemcy ale uważam, że my więcej efektownych akcji) Nie zgodzą się, że Niemcy grali słabo czy tez gorzej niż zwykle. Każdy mecz to oddzielne zawody i zbyt wiele zmiennych decyduje o ich obrazie. Dla mnie jutrzejszy mecz będzie bardzo ważnym testem tej drużyny i chciałbym aby go zdali jak najlepiej. Pozdrawiam serdecznie PS To co ktoś robi poza boiskiem nie ma dla mnie znaczenia byle zachowywał się z pewną dozą godności i uczciwości jeżeli na boisku jest super.
    1 punkt
  10. Realizacji kolejnych ambitnych celów sportowych (i nie tylko sportowych). Zdrowia na dokładkę.
    1 punkt
  11. Obyś miał rację! :wink: Ja bardzo z respektem podchodzę do tej góry.Dość spore przewyższenie i są tu też mocne podjazdy.Najbardziej wymagający to pod Akademicą Strzechą - 3 km. jazdy po nachyleniu ok. 20%! Tam będzie chwila prawdy. Najważniejsze żeby się głowa nie zagotowała,bo trzeba robić swoje,nie oglądając się na nikogo. : Pozdrowionka serdeczne. Dziękuję.Ja raczej spodziewam się być w 2/3 stawki - jak nie popełnię błędu.No chyba,że będzie dużo więcej takich amatorów jak ja,to wtedy będzie szansa. :wink: To wbrew pozorom spory dystans i wiele się może zdarzyć. Dzięki.To prawda - to zupełnie inna bajka,dlatego trzeba było nieco potrenować,bo ja w większości długie dystanse,ale po płaskim. Choć były też dłuższe wypady po górach. Podstawa to odpowiednio rozłożyć siły i nie dopuścić przedwcześnie do bólu w nogach... :wink: Na Magurce nie poszło to najlepiej,ale doświadczenie się przydało. :
    1 punkt
  12. Rafał,jeszcze raz najlepszego i spełnienia marzeń! Duuuużo wypraw górskich!
    1 punkt
  13. zdrowia , pieniędzy i duuuuużo cierpliwości Twojej szanownej małżowinki :biggrin:
    1 punkt
  14. Nurek 100lat na "szlaku". Pozdrawiam
    1 punkt
  15. Ja dzisiaj dla relaksu wybrałem się na krótki rowerowy spacer po Korbielowie - 7,5 km w 50 min z przerwa w sklepie Powiem tyle - jazda po płaskim, a jazda po górach to zupełnie inna para kaloszy. Pierwsze 1,5km to non stop podjazd, dość wymagający jak na takiego rowerowego amatora jak ja.... potem na przemian w dół i w górę, ale po takiej blisko godzinie czuć w nogach że byłem na rowerze. W podobnym czasie, bez większego zmęczenia robie trasę ok 17km pod domem. Także Johny szacun.
    1 punkt
  16. Mam wrażenie, że tam nie tak dawno byłem :wink: piękne spotkanie, to było! Maciek gratki, na Śnieżce Twój target pierwsza 1/3 stawki :tongue: po Magurce i treningach nie powinien być to, kłopot. Super wyprawa, przewyższenie robi wrażenie - dzięks.
    1 punkt
  17. Starszemu o rok Koledze - sto lat! Zdrowia, szczęścia, pomyślności! ...a na nartach? Pięknych linii.
    1 punkt
  18. Dzisiaj kolejna okrągła rocznica. Rafał kończy 42 lata. Wszystkiego narciarskiego! Sezonu skiturowego do końca maja, śniegu po pachy, a latem ciekawych wycieczek w góry!
    1 punkt
  19. Rolki - sezon otwarty Piękny poranek, więc o 5:45 melduję się na trasie rolkowej na lotnisku. Jestem sam... nic dziwnego kto normalny w niedzielę, idzie na rolki o tej porze. Cel - przetestować nowy nabytek w postaci pozyskanych w ubiegłym tygodniu drogą zakupy rolek K2. Stare wybrały wolność, po prawie 10 latach zasłużyły na emeryturę . Mówi się, że "sprzęt" nie ma znaczenia, no ale ... Chyba ma!? Przejechałem 42,2 km, czyli trasę maratonu. Porównując czas do poprzednich wyników, z tego sezonu, czas poprawiłem o ... pół godziny!!! I to tylko dzięki rolkom. Najważniejsza różnica - koła. Teraz mam 100mm, przedtem 80mm.
    1 punkt
  20. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.3Pokonujemy karkołomny, ostry i piaszczysty podjazd, później slalom między drzewami przy zjeździe i jesteśmy przy kolejnym celu naszej podróży.Zalew w miejscowości Garbatka- Letnisko. Wąską kładką przedostajemy się na drugą stronę... ...stąd też widać doskonale drugą część tego niezwykle urokliwego zbiornika wodnego. Robimy przerwę w tutejszym ośrodku wypoczynkowym i barze.Uzupełniamy płyny, odpoczywamy w cieniu i delektujemy się smakiem ice creamów. Kierujemy się do kolejnego celu naszej wyprawy: bagniska "Okólny Ług". Błądzimy w lesie......nie możemy znaleźć drogi - jedziemy po mega piachu w lesie, później po polnych drogach z trawą po pas.Jak, gdzie jechać?Nagle z chaszczy wyłania się siekierowy - On nas ocalił i wskazał drogę.Pan nawet się ucieszył, że będzie w internecie :tongue: Kierujemy się wskazówkami, jedziemy kilka kilometrów zakrzaczonymi chaszczami i docieramy do eksplodującego w rzadkie i chronione gatunki roślin i zwierząt...Rezerwat przyrody Okólny Ług – rezerwat przyrody, utworzony w roku 2001, położony na terenie Kozienickiego Parku Krajobrazowego, torfowiskowy, częściowy o pow. 168,94 ha. Znajduje się 2 km na zachód od wsi Wilczowola leżącej przy drodze DK79.Rezerwat został utworzony dla zachowania siedlisk o charakterze torfowiska przejściowego z charakterystycznymi dla tego typu siedlisk roślinami. Szczególnie dużo jest tu torfowców oraz gatunków rzadkich i chronionych, m.in. rosiczka, bagno zwyczajne, żurawina błotna, liczne gatunki turzyc. Ze świata zwierzęcego spotkać tu można podlegającego ścisłej ochronie żółwia błotnego, a także żurawia, rycyka, krwawodzioba, bąka, bączka, cyrankę, bociana czarnego oraz zaskrońca i żmiję zygzakowatą. Występuje tu również około 30 gatunków ważek oraz 40 gatunków motyli, m.in. paź królowej.Źródło: Wikipedia.pl Czyżby jedna z roślin chronionych? Niestety do samego bagna jeśli nie zna się dojścia - nie ma jak dotrzeć.Teren jest pełen chaszczy i po dojściu do grząskich terenów bagniska - trochę strach poruszać się dalej.Robimy kilka prób w różnych miejscach - i niestety fiasko.Fotki jakie udało nam się cyknąć prezentują się następująco: Cóż trzeba przyjąć porażkę na klatę......pierwsze podejście nieudane - następnym razem trzeba będzie popróbować z drugiej strony, od strony cywilizacji.Nastawiamy GPS na dom i lecimy doskonale nam znanymi już traktami Rezerwatu Miodne do domu.Łącznie robimy ok 114 km - nieźle zważywszy, że ok 80 km po lesie i na dodatek po piachu......dostaliśmy w kość - w szczególności ja, bo mój rower i cienkie oponki na taką jazdę, to za mało.Piękna całodzienna przygoda się kończy.Jako PS - parę zdjęć Piotrka.Początek jazdy... Podwodne ujęcie "Krępca": Trochę historii po drodze... Bonus w postaci jagód :happy: pozdrawiam serdeczniemarboru
    1 punkt
  21. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.2Pomimo tego, że jest dzień wolny od pracy, to w barze przy stolikach, na tutejszych terenach rekreacyjnych niezbyt wiele ludzi.Kameralnie. Kończymy kolejną przerwę i ruszamy......po kilkuset metrach przecinamy bardzo popularny wśród radomian i nie tylko szlak pieszy.Na tarasie widokowym nie ma nikogo: Rzeczka Zagożdżonka jest piękna i dzika. Tutaj również połamane "zapałeczki"... W tym miejscu rozpoczynamy naszą "nową" przygodę z Puszczą Kozienicką.Trzymamy się szlaku rowerowego czerwonego i starym traktem po kolejce wąskotorowej udajemy się w stronę Garbatki Letnisko....Torów już dawno nie ma - historia pozostała.W tym miejscu Austriacy, przed Pierwszą Wojną Światową zbudowali linię wąskotorówki prowadzącej aż do Wisły. W celu?Wiadomo - pozyskanie drzewa i szybki transport drzewa do spławnej wówczas do samego Bałtyku drogi wodnej. Kilka kilometrów na drukowaną mapę, a potem GPS i docieramy do... ...wrót tajemniczego miejsca strzegą dwaj tubylcy... Zostawiamy rowery i schodzimy drewnianymi schodami w dół głębokiego wąwozu. Na jego dnie - trzy małe źródełka wypływające z wysokiej skarpy tworzą przeuroczą, malutką i czystą rzeczkę. Krystaliczna woda, żółty piasek, drobne kamyczki na dnie...a dookoła eksplozja zieleni... Wracamy na szlak......po chwili okazuje się, że w zimowej porze, ścieżka rowerowa którą podążamy, jest trasa przeznaczoną dla narciarzy biegowych :applause: CDN
    1 punkt
  22. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.1W tym roku wyraźnie zaniedbałem rower......dzisiaj postanowiłem trochę sytuację naprawić.Cały dzień wolny - "Druga Połowa" w pracy, więc co było robić? Rower i w las.Pierwsze 10 km, to dojazd w knieje - po drodze rozbita tama starego młynu na Pacynce. Zaraz potem jesteśmy już pośród drzew. Dzisiejsze rowerowanie z expatem - przerwa numer 1. Krajobraz po wielu burzach? Cała masa połamanych, powyrywanych z korzeniami drzew......aż żal było patrzeć... a i na naszej drodze bywało tak: Dystans ponad 40 km, to już prezentowany przeze mnie, w tym roku, odcinek kozienickiego boru - fotek więc robiłem mało.Kolejna krótka przerwa miała miejsce w sklepiku w wiosce Stok...a jeszcze kolejna przy Olsie, przy którym znajduje się skrzyżowanie szlaków rowerowych.Dzisiaj wybieramy ten do "Królewskich Źródeł".Ponieważ pogoda była wyśmienita, to grzechem byłoby nie obfotografowanie tutejszego bagniska i jego mieszkańców... Królestwo "Księżniczek"... ...oficjalnie nazywa się to, tak: ...trochę lepsze ujęcie magicznego miejsca :smile: W dalszą drogę ruszamy na wprost, przy szkółce leśnej.Mijamy Rezerwat starych dębów "Zagożdżon" i kierujemy się do miejscowości Augustów w samym sercu Puszczy Kozienickiej.Trafiamy na kolejną "zwałkę"... Kilkanaście kilometrów i docieramy do początku szlaku "Królewskie Źródła".Tu w środku lasu znajduje się olbrzymie miejsce biwakowo, rekreacyjne oraz klimatyczny bar......postanawiamy coś zjeść. Wybór mógł być tylko jeden......grochówka za 5 zł :eek: CDN
    1 punkt
  23. Sto lat i sto dnia na nartach w przyszłym sezonie :happy:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...