Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.06.2017 w Odpowiedzi
-
Niedzielne zdjęcia z SON-u autorstwa Solisko Arena. Więcej https://www.facebook.com/SoliskoArena/posts/1453407064715703 Hala Skrzyczeńska i górna stacja kanapy z Soliska. Z tyłu jest budowany zbiornik do naśnieżania. Orczyki na Małe Skrzyczne zostaną na pewno jeszcze w tym sezonie Solisko i dwie trasy z Suchego. W tym miejscu powstaje dolna stacja kanapy na Halę Skrzyczeńską. Powstaje też kolejny mostek. Juliany - tu też widać zmiany, chociaż na największe trzeba jeszcze trochę poczekać. Z prawej strony widać przecinkę pod nową kanapę z Soliska. Wyviąg nr. VI "krótki Julian" jest już w części zdemontowany. Nowe naśnieżanie trasy na Solisko. Na drugim planie widać nową trasę z Julianów. Z tego, co wiem, to jest to Suwarniata (łąka powyżej Suchego), gdzie będzie stać jedna z podpór kanapy Krótki Julian - tego wyciągu mi i Mostostalowi najbardziej szkoda. Pomijając jego walory techniczne , był idealny na rozprostowanie mięśni i naukę. Górna stacja gondoli Tu powstanie nowe przejście - szczególnie dla osób wysiadających z busów. I na koniec jeszcze raz Solisko.6 punktów
-
Od razu przepraszam, że wstawiam te zdjęcia dopiero teraz, ale skoro nikt nie wstawił nowszych, to może jest jeszcze sens je wstawiać. Zdjęcia są z weekendu 27-28.05. Wstawiam tylko część. Więcej postaram się wrzucić do galerii. Podpora z widokiem na Szczyrk Głowica podpory ze Szczyrkiem i pasmem Beskidu Stary fundament 2-os kolei Historia kilkudziesięciu lat - fundament krzesła 2-os, 1-os i nowe podpory Leitnera Jedna z niższych podpór - nośno-gniotąca z widokiem na Magurę Przy górnej stacji jeszcze pełno roboty - w końcu powstanie tutaj w części podziemny garaż na kanapy (podobny jest w Białce na Pasiece) Głowica podpory wjazdowej Po raz pierwszy zobaczyłem przekrój podpory Pełno tych podpór, chociaż i tak mniej niż wcześniej Trzeba było w końcu odpocząć Oczywiście tylko na FIS-ie5 punktów
-
Tradycyjnie mamy temat z Bargielem w sezonie letnim Andrzej Bargiel ogłosił dziś nową wyprawę: wejście i zjazd z K2. Ma być to pierwszy pełny zjazd ze szczytu do bazy. Bargiel zabiera 6 par nart, i główne narty do zjazdu to ma być 90mm pod butem. "To będzie zdecydowanie najpoważniejsza wyprawa 29-letniego skialpinisty. K2 ma 8611 metrów wysokości i jest jednym z najniebezpieczniejszych i najtrudniejszych ośmiotysięczników. Dodatkowym elementem, który sprawi, że w tym sezonie pod K2 będzie szczególnie ciekawie jest fakt, że Andrzej nie będzie jedynym skialpinistą, który podejmuje się tego niezwykle trudnego wyzwania. W tym roku z K2 będzie próbował zjechać na nartach Davo Karničar. To niezwykle doświadczony 54-letni słoweński skialpinista, który ma na swoim koncie trudne techniczne zjazdy we wszystkich górach świata. Zjechał także z dwóch ośmiotysięczników: Mount Everestu (pierwszy zjazd bez odpinania nart) i Annapurny. Jest też pierwszym człowiekiem, który ma na koncie zjazd na nartach ze wszystkich szczytów Korony Ziemi." Info tekstowo-graficzne: http://wspinanie.pl/2017/06/andrzej-bargiel-k2-ski-challenge/ Wywiad video : https://sportowefakty.wp.pl/alpinizm/wideo/29277/andrzej-bargiel-zjazd-na-nartach-z-k2-to-bardzo-trudne-wyzwanie-ale-da-sie-to-zr Zapis konferencji prasowej http://wspinanie.pl/film/k2-ski-challenge-konferencja-prasowa-andrzej-bargiel/3 punkty
-
To może i ja wspomnę o swoich wojażach w miniony weekend. W piątek wcześniej skończyłem pracę, więc poszalałem po lasach Kobiórskich i już tradycyjnie dojechałem do J.Paprocany w Tychach. Wyszło 103 km i symboliczne niecałe 600 m przewyższenia. Ale to miała być rozgrzewka... W sobotę zafundowałem sobie bardziej konkretną wyrypę. Tym razem pojechałem w góry. Wyjechałem na Dębowiec, dalej na Szyndzielnię i Klimczok. Krótki odpoczynek i zjazd do Szczyrku. Niestety swojego starego szlaku nie rozpoznałem. Dojechałem do skrzyżowania 5 dróg i skierowałem się w kierunku Sanktuarium. O dziwo - po chwili wjechałem na drogę z płyt ażurowych, a następnie dobrej jakości asfalt! Niezłe nachylenie, dobre wyzwanie na szosę @Mati1981! Z resztą jest tam parę opcji dodatkowych. Dojechałem do owego Sanktuarium, nieco się rozejrzałem (parking oczywiście płatny - info dla zainteresowanych) i pofrunąłem na dół. Można się rozpędzić! Dojechałem na przeciwko zarośniętego już Beskidka. Dalej kierunek w stronę Soliska, tankowanie i zaczynam wspinaczkę na Skrzyczne. Tym trudniejszym szlakiem, zaczynającym się paręset metrów przed Soliskiem. Jest harpagan! Jadę powoli, ale szybko nabieram wysokości. Fajnie to wygląda, kiedy patrzy się w bok. Na szczęście strome ścianki są poprzedzielane krótkimi wypłaszczeniami, na których można ostudzić nogi... Tuż przed szczytem mały kryzys, ale w schronisku odpowiedni popas i oczywiście słynny napój energetyczny. Po drodze oczywiście przyjrzałem się pracą w SON. Odpocząłem, więc zjazd do Lipowej (mało czasu, więc to najszybsza opcja), dalej prze Buczkowice, szlakiem rowerowym przez Meszną (biegnie górą), Bystrą i B-B w stronę domciu. Wyszło równe 100 km w poziomie i 2000 m przewyższenia. I na tym skończył się mój weekend... Oby pogoda zawsze tak dopisywała! Pozdrawiam, Johnny.3 punkty
-
A wszystko to robi z lenistwa http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,35800,21920041,andrzej-bargiel-jako-pierwszy-sprobuje-zjechac-na-nartach-z.html2 punkty
-
Przypadkiem nie chodzi Ci o Podmagurę? Tydzień temu tam podjeżdżałem - straszna rzeźnia, na liczniku poniżej 14% nie chciało spaść... A widoki na Skrzyczne i trasy stamtąd bardzo zacne2 punkty
-
Ostatnio trochę więcej pokręciłem, kilka dłuższych tras udało się zrobić. Maj generalnie mimo kiepskiej aury mogę zaliczyć do udanych pod kątem rowerowych wypadów. Pierwsza to trasa wkoło Babiej Góry. Rozpocząłem z Jeleśni obierając kierunek Lachowice, Stryszawa. Potem Przysłop(pierwszy podjazd), Zawoja i Krowiarki(drugi podjazd).Tam niestety mi dolało na podjeździe a Babia okazała się "matką niepogód" [emoji3] No cóż,miał być wypad z widokami na góry...Oczywiście jak zaczynałem jazdę to świeciło pięknie słońce! Na szczęście burza szybko przeszła, przestało padać ale zjazd do Jabłonki po mokrej nawierzchni nie był zbyt przyjemny, buty szybko nasiąkły... Po dojeździe do głównej drogi skręciłem w kierunku przejścia granicznego ze Słowacją i dalej u sąsiadów przez Bobrov do Zubrohlavy. Słowackie niebo też mi deszczem dowaliło, kolejna burza! No nic, nie zatrzymałem się nawet na chwilę, szybko obierajac kierunek przełęczy Glinne. Po mokrej znowu nawierzchni kontynuowałem jazdę. W Orawskiej Polchorze niby nowy asfalt, ale woda stoi na drodze, niezły bubel tam przez całą wieś zrobili, nawet krawężników i chodników nie wymienili,woda spływa jak chce, syf! Uciorany, w mokrych butach zbliżam się do szczytu, ale humor dopisuje, pusto, cicho, las i blisko już końca a pogoda nawet się poprawia i w słoneczku pokonuję ostatni zjazd. Wyszło tego 110 km i 1300 w pionie. Poniżej kilka zdjęć czarno-białych. Druga wycieczka to trochę trudniejsza trasa, czyli Pętla Beskidzka. Salmopol, Zameczek, Stecówka, Koczy Zamek pod Ochodzitą, a na deser Golgota Beskidów. 4 podjazdy, 1700 w pionie, około 100 km. Trasę można pokonywać na różne sposoby i to jest najfajniejsze, można też polecieć przez Kubalonkę czy Ochodzitą, tam nieco większy ruch, w jedną lub drugą stronę. Niektórzy kręcąc z BB Pętle Beskidzką kończą podjazdem pod Przegibek od Międzybrodzia. Wtedy wychodzi koło 120 km i ponad 2000 w pionie.... Tym razem aura dopisała:) Pierwszą górkę, czyli Biały Krzyż pojechałem bardzo mocno od samego dołu, średnia na podjeździe od centrum Szczyrku wyszła mi 20 km/h[emoji3] Tak chciałbym pokonywać następnie góry, niestety trzeba jeszcze trochę pojeździć, kolejne dwa wzniesienia pokonałem już na spokojnie, ale sprężyłem się jeszcze raz na Golgotę Beskidów (Matyska) od Przybędzy. Końcówka, jakiś 500 metę po płytach, dość ostro, w najgorszym momencie jakieś 20 % będzie. Końcówka już w miarę po płaskim do BB. Mam nadzieję, że czerwiec będzie również, bardzo udany. Pozdrawiam serdecznie Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Trzymam kciuki za powodzenie i aby wszystko dobrze się skończyło. Niestety aby utrzymać sponsorów trzeba ciągle podnosić poprzeczkę i często ryzykować życie.1 punkt
-
No właśnie dzięki nowej trasie tych "mamusiek" będzie mniej na Golgocie. Chociaż jeżdżąc na trudnych trasach mam wrażenie, że najgorsi narciarze, to wcale nie "mamuśki z dziećmi", tylko narciarze, którym wydaje się, że zjadą z każdej trasy (wiek 20-30).1 punkt
-
Ten Guerciotti z CCC może być. Z drużyn pro tour nikt na takich nie jeździ, a z drugiej dywizji chyba tylko CCC właśnie. Ale i tak ładniejsze są Lapierre pchane przez serwisanta.1 punkt
-
Łatwo nie będzie , ale życzę mojemu imiennikowi powodzenia i żeby miał szczęście do pogody . Będę trzymał kciuki .1 punkt
-
A popatrzyłeś w prawo? Co się stało koło Golgoty? Byłem na górze, pod dolną stacją orczyków na Julianach, tam też już się duuużo dzieje.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mariusz,sorry ale bierz się za siebie bo się rozrastasz co najmniej na foto1 punkt
-
Darku a cóż to za diablica Czy to może Twoje stopy1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A ja wczoraj wybrałem się na eskapadę rowerową, ale nie z rowerem tylko z aparatem obejrzeć na żywo, tych co ode mnie zdecydowanie lepiej i szybciej jeżdżą W Kielcach wczoraj przed wieczorem ruszał Wyścig Szlakiem Walk Mjr Hubala http://wyscighubala.pl/prolog/, drugi co do rangi wyścig etapowy w Polsce. Na dzień dobry kolarze mieli do przejechania kryterium po ulicach centrum Kielc 20 rund po 2km każda. Peleton taką rundę robił średnio w 2:30-2:40 min, tak więc można powiedzieć, że co chwilę kolarze ścigali się przed oczami. Trasa była fajna, techniczna, z podjazdem po kostce, co powodowało, że bardzo przyjemnie oglądało się walkę kolarzy na trasie. A te krótkie odstępy, w których przejeżdżali kolejne rundy pozwalały przemieszczać się w różne miejsca na trasie i obserwować wyścig. Niesamowity jest dźwięk zbliżającego się i przejeżdżającego peletonu po kostce brukowej. Ma się wrażenie, że zbliża się rój os czy szerszeni. Na trasie było sporo kibiców, starszych osób pamiętających doskonale Wyścig Pokoju, ale także rodziców z dziećmi, dla których wyścig był fajną atrakcją, zwłaszcza że pogoda dopisała. Może też dzieci widząc na żywo kolarzy odejdą od komputerów, telefonów, tabletów i wyjdą pojeździć z kolegami na rowerach? Nie wiem jak teraz, ale za dzieciaka tak się robiło. Każdy wtedy chciał być Piaseckim, Mierzejewskim, Sypytkowskim czy Piątkiem A tak to wszystko wyglądało:1 punkt







