Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 795


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 042


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.09.2017 w Odpowiedzi

  1. Pierwszy raz pisze relacje z wyjazdu na telefonie. Zobaczymy jak pójdzie. interesy zawiodły mnie pod granice ze Szwajcaria do austriackiej miejscowości Feldkirch. Zwykle gdy coś takiego sie dzieje w tych okolicach czasowych, to obowiązkowo w bagażniku ląduje sprzęt narciarski na tzw. Wszelki wypadek. ze względów odległościowo czasowych, miałem wybór Solden, Stubai albo Pitztal. Ponieważ nigdzie nie było jakiejś szczególnej przewagi jeżeli chodzi o ofertę tras, a Pitztal jednak awizował otwarcie trasy czerwonej w nocy dotarłem na kwaterę. Haus Waldheim w miejscowości Koffels ok. 5 km od lodowca. Cena za jedna osobę ze śniadaniem i podatkiem 22,50 EUR. Czysto, schludnie bez jakiś rewelacji ale generalnie ok. Co mnie nieco zaskoczyło to przymrozek rano. Gdy dojeżdżałem ok 22giej było 6 stopni a tu rano szron na szybach. Na szczęście przednia i tylna ogrzewana szyba zrobiły co trzeba w czasie gdy wkładałem bety do samochodu. Pod lodowcem na parkingu garstka aut. Trochę klubów w tym reprezentacja Niemiec i jacyś juniorzy ze Szwajcarii. Karnet coś 44 EUR i jazda kretem w gore. Niestety spóźniłem sie minimalnie na pierwszego No i było trochę czekania. Właśnie dlatego wole gondolki. na gorze jest bajecznie. Jedna trasa oddana publiczności z boku trenują zawodnicy. Ok. 12:30 zbierają tyczki i otwierają trasę dla zwykłych śmiertelników. Przez co dało w sumie pojeździć sie dwiema trasami. Jezdze do 14tej, bo raz ze muszę dalej a dwa i tak zamykają wtedy zabawę dla narciarzy. Dzien był bajeczny. Ludzi jakaś garstka. Trasę miałem praktycznie dla siebie. Jazda na okrągło w warunkach jak w najlepszych dniach lutego lub marca. Chce sie więcej, No ale póki co sie nie da. Jest jakaś nadzieja na Hinter w drodze powrotnej, ale będzie cieżko. a tu pare zdjęć:
    3 punkty
  2. Mnie mówił, że od przyszłego roku będzie ekspertem w szwajcarskiej tv, jak go zapytałem czym się teraz zajmuje. Istnieje jakaś linia ciuchów sygnowana jego imieniem: www.marc-proteam.com . W przeszłości działał jako konsultant, ma też jakąś agencję menedżerską. Człowiek wielu talentów. Ale między innymi dlatego ponieważ jest przedsiębiorczy, dlatego też całe życie startował pod flagą Luksemburga. Głównym powodem był konflikt w kadrze Austrii, gdyż związek promował jakiegoś pupila ze szkoły w Stams i ojciec Marka się wkurzył i w wieku 12 lat przerejestrował go do Luksemburga. To jednak oznaczało, że rodzina sama musiała za wszystko płacić (sprzęt, treningi, hotele), ale z kolei kasowała też całą kasę od sponsorów nie dzieląc się ze związkiem. To było finansowo dużo bardziej ryzykowne, ale dawało też potencjalnie większy zysk. W Austrii związek zapewniłby mu sprzęt, szkolenie itd., ale też kasa od sponsorów szłaby do związków (dzisiaj w wielu federacjach sportowiec kasuje kasę z reklamy z kasku bez dzielenia się ze związkiem, choć np. nie w Norwegii, ale tam taki przywilej wywalczył sobie Svindall, natomiast żeby było śmieszniej norweska federacja nie zezwoliła na to samo Kristoffersenowi). Mark twierdzi, że jedyne za co przez całą jego karierę zapłacił związek luksemburski to był hotel podczas olimpiady i to by było na tyle. Dzisiaj dla odmiany jadłem kolację z szefem związku narciarskiego Lichtensteinu. Kraj może niezbyt duży, ale ponieważ mają Tinę Weirather, no to dla nich też zaczyna się ciekawy okres w roku olimpijskim. Dowiedziałem się m.in. o trudnych relacjach związków krajowych z IOC (czyli komitetem olimpijskim), zwłaszcza w zakresie ograniczeń dot. relacji ze sponsorami. W sumie temat rzeka.
    2 punkty
  3. W Beskidach jutro rano okno pogodowe. Jesteśmy umówieni z@leitner. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  4. Ja używam Garmin Edge Explore 820. Nie jest to tania zabawka, ale w tej cenie dostajemy duże możliwości. Tym bardziej jeśli ktoś szuka urządzenia bardziej z przeznaczeniem do treningów. Ma możliwość załadowania kilku map jednocześnie, nie trzeba ograniczać się tylko do tej dostarczanej prze Garmina. Gps działa bezproblemowo i jest dosyć dokładny. Jest baza adresowa, punkty POI itd, ma też tryb samochodowy. Można załadować pliki .gpx z wcześniej utworzona trasą. Z extra funkcji to połączenie z telefonem przez Bluetooth, możliwość odczytywania sms i sygnały o połączeniach. Można też ustawić nr alarmowy w razie wypadku. Jesli licznik wykryje nagłe i mocne przeciążenie wyśle sms z pozycją do wcześniej zedfiniowanego numeru. Dodatkowo jeśli połączy się konto Garmina z Endomondo treningi po zakończeniu są automatycznie przesyłane za pomocą telefonu. Jest mniejszy niż Mio, wg mnie zdecydowanie zgrabniejszy i nie zajmuje tyle miejsca na kierownicy. Z zestawie są 2 uchwyty - 1 na pałąku i jeden zwykły. Dodatkowe czujniki to extra wydatek Cena - ja akurat zamówiłem w Bikeinn w czerwcu za trochę ponad 1200 zł, około 400 zł taniej niż w polskich sklepach (była wtedy promocja).
    2 punkty
  5. Licznika rowerowego już nie używam bo wszystko mam w telefonie, licznik stosuje mój znajomy co startuje w rajdach na orientacje, np wymierza sobie palcem na mapie bez linijki że za 280m musi skręcić w prawo,ciekawe jak mu idzie jak ma za długie paznokcie Ci najlepsi to chyba laser mają w oku, raz spojrzą na mapę i jadą jak po znakowanej trasie.W zawodach na orientację jest zakaz korzystania z nawigacji. W mojej turystyce rowerowej trasę zapisuję na Endomondo, a prowadzi mnie Osm And komunikatami(telefon mam w kieszeni) skonfigurowana w wersji rowerowej. OsmAnd oparta jest na rewelacyjnych mapach (jak topograficzne) OpenStreetMap Można ustawić różne rzeczy np: omijaj schody Co ważne działa offline. Oczywiście czasami poprowadzi trochę dziwacznie strasznymi zadupiami, ale mi o to chodzi na wycieczce rowerowej. Reszta to kwestia ustawień, ja zazwyczaj nie omijam dróg szutrowych. Do takiej zabawy potrzebna bateria min 4000AH lub powerbank.
    2 punkty
  6. To ja poproszę o zdjęcie zbiornika w całej okazałości Mam nadzieję że się już wypadało, trzeba coś na rowerze podkręcić bo za tydzień w Ustroniu Mtb Atelier.
    1 punkt
  7. Jest zimno ale mam nadzieję, że nie aż tak Nie będę z rowerem, ale muszę w końcu się przejechać nową KL Jaworzyna [emoji6]
    1 punkt
  8. Bawcie się dobrze Chłopaki Szukajcie dobrze, może jakiś śnieg znajdziecie
    1 punkt
  9. Dzisiaj były dwa treningi Od 6 rano wędrowanie i dystans prawie 10,50 km, z którego efekt taki: We dwóch uzbieraliśmy tyle... I moje 3, 20 litrowe wiadra A żeby nie było... ...deszcz przestał padać i po obiedzie był również rozruch rowerowy Super dzień i oby przestało lać - czuję głód jazdy Pozdro. marboru
    1 punkt
  10. Ja zbieram do świnki skarbonki na coś z serii Garmin Edge. To jest mercedes wśród komputerów/liczników i pewien wyznacznik standardów. Oczywiście swoje kosztuje. Obecnie mam licznik sigmy bezprzewodowy i zegarek Garmina, który po treningu synchronizuje sie z aplikacja Garmin Connect i Od razu Strava, ale posiadanie nawigacji i tych różnych parametrów na bieżąco to byłoby coś... No nic, zbieram.
    1 punkt
  11. Trzeba nosić swojego w kieszeni.
    1 punkt
  12. Dlatego zamierzam przejść na system bezdętkowy. Koledzy, którzy jeżdżą na mleku mówią, że jeszcze nigdy flaka nie złapali. To znaczy czasem coś się tam wbiło, czy nawet rozcięło, ale mleko zawsze uszczelniło. No i Snejka nie złapiesz.
    1 punkt
  13. Jeszcze nie wiem. Mam taka prace, ze to sie akurat u mnie średnio da zaplanować. Moze uda sie w poniedziałek coś poślizgać. Nadal jednak pozostaje w tematach narciarskich. Tu mały quiz - czyich prezentacji dziś słuchałem?:
    1 punkt
  14. Kilka zdjęć ze spacerku po dolnych partiach SON. Przy gondolkach i w Czyrnej mało co się nie utopiłem. Wszędzie jest strasznie mokro.
    1 punkt
  15. Mariusz dzięki za miłe słowo, a po zdobyciu Korony GP to nawet kilka szklaneczek, na usprawiedliwienie KGP zajęła mi 17 miesięcy, to w porównaniu z zawodami narciarskimi wieczność i radość z ukończenia wielka była, a teraz pozostała tylko pustka... A w temacie dopingu to co piszecie to dla mnie szok. Może jestem naiwny, ale nie pomyślałem nawet przez moment, że amator może się dopingować. Jak żyć z taką świadomością, że się wszystkich oszukało! Uwielbiam wygrywać, nienawidzę porażek, ale wygrać przez doping lub inne oszustwo (piłka autowa w tenisie, gram w lidze amatorskiej), ominięcie bramki w zawodach. Po czymś takim nie mógłbym więcej startować. Jako przykład podam dwa zdarzenia narciarskie. Pierwszy kilka lat temu na zawodach na lodowcu Pitztal, było mało sędziów, była mgła, startowaliśmy z walkie talkie przy bramce startowej. Nikt nie widział startu, na starcie było nas tylko dwóch,reszta zawodników już na dole, mój kolega wiedząc, że jestem jednym z faworytów zaproponował żebym ruszył, a on włączy fotocelę jak minę pierwszą bramkę. Nie zacytuję, co mu powiedziałem. Druga sytuacja, zawody Mistrzostwa Polski Amatorów, eliminacje dolnośląskie - gigant w Lądku. Mgła jak cholera, mylę się na jedynej na trasie bramce kierunkowej (jedna podwójna, tego samego koloru), objeżdżam ją ze złej strony, prawdopodobnie nikt tego nie zauważył i mogłem jechać dalej, ale nawet o tym nie myśląc z automatu zjeżdżam z trasy. Byłem jedynym zawodnikiem który nie ukończył tych zawodów, nawet dzieci i staruszkowie je kończyli. Wstyd mi było wtedy strasznie (dobrze że była mgła), teraz się już tylko z tego śmieję. Gdybym zjechał wtedy do mety, do teraz bym tego żałował, a wstyd pozostał na zawsze. A przegrywać z lepszymi to nie wstyd tylko doping (nomen omen) do większej pracy nad sobą. Pozdrawiam serdecznie!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...