Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.10.2017 w Odpowiedzi
-
4 punkty
-
Dobrze, że ktoś z Polski będzie startować. W sobotę wśród pań zobaczymy Marynę Gąsienicę-Daniel. To jej kolejne podejście do drugiego przejazdu. W niedzielę pojawi się absolutny debiutant 18-letni Paweł Pyjas. To pierwsze "dziecko" projektu Tauron Bachleda Ski. W wewnętrznych kwalifikacjach pokonał Piotra Habdasa, Jakuba Kłusaka, Michała Michalika. Dużo większe szanse na przyzwoity wynik ma Maryna, jednak bardziej doświadczona. Wierzę, że projekt Bachledy i Taurona wreszcie odpali, bo to chyba ostatnia szansa na rozwój naszego alpejskiego narciarstwa. Nasza alpejska drużyna....3 punkty
-
Zapomniałem napisać co słychać w SON. Stan na niedzielę: Trwa wykańczanie budynku na parkingu u Kowalskiego. Dolna stacja gondoli jest gotowa - teraz trzeba dokończyć podziemny garaż i peron. Na Solisku praca wre. Trwa odwadnianie dolnej stacji KL Wierch. Nowa droga przez tunel do Malinowa niedługo zyska asfalt (może nawet już jest). Są gotowe też chodniki dla pieszych. Budynek dawnej szkoły jest praktycznie gotowy z zewnątrz - znajdą się tam kasy, infocentrum, toalety i chyba jakaś kawiarnia. Naśnieżanie trasy 10 jest już zrobione a na górnej stacji KL Wierch pojawiła się już pierwsza kanapa W Czyrnej trwał Runmageddon. Orczyki II/X są gotowe do sezonu. Na koniec foto reklamy - ktoś w SON powinien powtórzyć ortografię Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
2 punkty
-
Oczywiście że są do takich ćwiczeń specjalne parki ale trampolina jest dużo łatwiej dostępna. Do uczenia się podstaw typu salto w przód czy w tył jest perfekcyjna. Można poczuć co dzieje się z ciałem wprawionym w ruch w powietrzu. W takim parku nie sądzę iż zaczyna się od skakania że skoczni na desce. Za dzieciaka ćwiczyłem trochę akrobatyke i Trochę pamiętam. Wysłane gołębiem pocztowm2 punkty
-
Pozdrowienia ze Schladming Nie będę się za bardzo rozpisywał,tym bardziej że jestem tu nie rekreacyjnie Wczoraj,cały dzień padało wiało,zero widoczności,choć i tak nie miałem czasu na narty Ale dziś udało się parę godzinek zaliczyć na białym w takich warunkach O warunkach nie ma co pisać,śniegu dobry metr Bogactwo1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Następna kontuzja https://sport.onet.pl/zimowe/narciarstwo-alpejskie/slowenka-ilka-stuhec-nie-wystartuje-w-igrzyskach-olimpijskich/5gk14ff1 punkt
-
Proponuję Wam jako pierwszym dowiedzieć się jakie są wyniki WorldSkitestu 2017. Wyniki przed chwilą opublikowałem na stronie www.skionline.pl/worldskitest Miłej lektury1 punkt
-
Były zrobione już w minionym sezonie. Częściowo utwardzone. Chyba, że na ten sezon wykostkowali resztę. Muszę się przejechać. Zobaczyć co podziałali. Chociaż słabo to widzę bo właścicielowi trochę skrzydełka podcięła akcja służb zakrojona na szeroką skalę. Pozdrawiam.1 punkt
-
No to zaczynamy zabawę za tydzień, dzięki@leitner za zdjęcie Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
Miesiąc temu czytałem, że będzie zima stulecia, teraz wygląda to na ocieplenie stulecia... myślę, że trzeba zignorować ten wątek pogodowy i zamiast tego wyciągnąć browarka z lodówki - to nie na moje nerwy.1 punkt
-
W tym roku, może z powodu mrozu - nie było źle we Flachau. Momentami robił się korek pod pomarańczowym Starjetem u góry, no i do południa na dole przy gondoli Achterjet. Reszta na bieżąco. Jeszcze luźniej było po stronie Wagrain / Alpendorf - i tam się zdecydowanie lepiej trzymały trasy (mniej ludzi...). Zahaczyliśmy też o Zauchensee - miodzio :-) Relację z Hochkoenig czytałem ;-) - fajna miejscówka. Zresztą, co tam jest niefajne Oczywiście, jak jest opór śniegu - to ta temperatura jest do zaakceptowania :-))1 punkt
-
Przemek w terminie w którym się wybierasz to myślę że będziecie mieli puchy na trasach Bo teraz to jest tu w u.... ludzi Gratki1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Musisz wiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze, masz dwie możliwości: zrobić kurs na AWFie - droga łatwiejsza i tańsza lub zrobić kurs przez SITN. Jeśli zdecydujesz się na tę drugą opcję to masz gwarancję zatrudnienia - osobiście nie znam żadnego Pomocnika Instruktora PZN (Instruktora SITN), który chciałby pracować, a nie miałby pracy. Ponadto masz wtedy nieco lepsze argumenty do negocjowania swojej stawki, jeśli pracujesz w licencjonowanej szkole narciarskiej. Przyjmijmy, że za godzinę z instruktorem płaci się kwotę X. Na dzień dobry Instruktor PZN otrzymuje 0,5X, Pomocnik Instruktora 0,4X, a po kursie zrobionym na AWF-ie otrzymujesz 0,3X. Oczywiście w większości przypadków wszystko jest negocjowalne i jeśli jesteś dobry, to i ze stopniem Pomocnika Instruktora PZN zarobisz więcej niż niejeden Instruktor PZN. Sprawa wygląda tak dość prosto. PZN i SITN mówią tak: jesteś Pomocnikiem Instruktora PZN, to możesz uczyć pod czyimś szyldem - pracujesz w jakiejś szkole narciarskiej, jedziesz na zimowisko, dostajesz pod opiekę grupkę kilku szkrabów i jeździsz z nimi, pilnujesz, żeby nie przemarzały, żeby sikały w czasie przerwy, a nie podczas szkolenia, itd. Możesz też w każdy zimowy dzień siedzieć na stoku w kurtce z logiem szkoły i uczyć wszystkich - dużych, małych, początkujących i zaawansowanych. Także opcja ogólnie całkiem sympatyczna Jak to wygląda z finansowego punktu widzenia? KROK 1 Najpierw musisz zrobić kurs kwalifikacyjny - tygodniowy kurs organizowany przez licencjonowaną szkołę narciarską. koszt: koszt wyjazdu + koszt szkolenia = od 1200 zł w górę (w zależności od szkoły i miejsca-czy Polska czy gdzieś za granicą) KROK 2 Następnie przystępujesz do zawodów regionalnych: koszt: 50zł W celu ujednolicenia sprawdzianu kwalifikującego do kursu na stopień POMOCNIKA INSTRUKTORA PZN, Szkoły Narciarskie organizują zawody w slalomie gigancie. Czas obliczeniowy ustala osoba posiadająca aktualny współczynnik na sezon. Warunkiem zakwalifikowania się jest uzyskanie przez absolwentów kursów kwalifikacyjnych czasu przejazdu w GS nie gorszego niż 120% czasu obliczeniowego (tj. 6 pkt.). jest jeszcze jedna możliwość, jeśli naprawdę dobrze jeździsz, to nie musisz jechać na kwalifikacyjny, tylko od razu na zawody i uzyskać 8 pkt Od sezonu 2007/2008 osoby nie będące absolwentami kursów kwalifikacyjnych po uzyskaniu minimum 8 pkt. (112% czasu obliczeniowego) mogą przystąpić do kursu na stopień Pomocnika Instruktora PZN. Zawodów jest sporo, bo aż 23 w tym sezonie. Tutaj masz listę: http://www.sitn.pl/zawody/zawody-regionalne/ Wynik z zawodów należy wpisać do indeksu (po każdych zawodach Kierownik szkoły, która organizuje zawody zbiera indeksy i wpisuje wyniki). Nie pamiętam, ile wynosi cena takiego indeksu - chyba 30zł KROK 3 Kolejnym punktem jest odbycie kursu na pomocnika Instruktora PZN. Taki kurs z reguły jest rozbity na dwa tygodniowe wyjazdy. Nie masz obowiązku robienia obu części w tej samej szkole narciarskiej. Możesz też np. jechać na pierwszą część w styczniu, a na drugą część w lutym - jeśli tylko masz czas i środki Koszt takiego obozu to z reguły 1400 - 1800 zł KROK 4 Każdy kurs kończy się egzaminem wewnętrznym, który ma Cię przygotować do egzaminu regionalnego. Tutaj odsiew jest dość mocny, bo wiadomo, im bardziej hermetyczne środowisko, tym więcej pracy i pieniędzy dla tych, którzy już "są w grze" :biggrin: Tutaj masz dokładnie opisany egzamin: http://www.sitn.pl/szkolenie/egzamin-regionalny/ Koszt egzaminu: 100zł Trzeba się przygotować na możliwość kilkukrotnego podchodzenia do egzaminu - tak, jak mówię, na egzaminach jest spory odsiew i trzeba się z tym liczyć. Możesz zdać za 1, a możesz za 4 czy 5- wtedy wiadomo, sam egzamin wyjdzie Cię 500 zł. Reasumując, żeby osiągnąć stopień Pomocnika Instruktora PZN potrzeba trochę cierpliwości, dyscypliny, samozaparcia i zabezpieczenia finansowego. Ja za cały ten proces zapłaciłem jakieś 6 500 zł i uważam, że było warto. Te pieniądze się zwróciły, ale nawet gdybym nie pracował w zawodzie, to i tak uważam, że to, czego się podczas takiego kursu nauczysz jest warte tych pieniędzy i mówię to bez ściemy. Nie ukrywam też, że praca na stoku do łatwych nie należy. Wydawać się może, że to tylko szusowanie w słoneczku, grzeczne dzieci i ich bardzo atrakcyjne, młode mamusie czy ew. przystojni tatusiowie. Jasne, tak też bywa. Ale praca na stoku to długie godziny jeżdżenia pługiem do tyłu, nieraz odmrożone palce (jak siedzisz przez 8 godzin bez przerwy i masz kursanta za kursantem, a noga w bucie unieruchomiona, to tak się czasem dzieje). Często płaczące dzieci, przewrażliwieni rodzice, akcje w stylu "Plose Pana, ja się własnie posikałem... albo "Plose Pana, plose Pana! Muszę kupee!! Natychmiast!!! i z tym nic nie zrobisz. Niemniej jednak często jest bardzo przyjemnie, bardzo fajnie. Jeździsz sobie w słoneczku po włoskim stoku z grupką jeżdżących osób, dostajesz walentynki od swoich podopiecznych. Jak jakieś dziecko po zajęciach przybiegnie do Ciebie, przytuli się do Twojej nogi i powie Pan jest najlepszym instruktorem z jakim jeździła/-em! to zapominasz o tych wszystkich czarnych palcach i posikanych szkrabach. A jak widzisz postępy swoich uczniów, to już w ogóle radość na całego. No i klata wtedy rośnie jak cholera!1 punkt







