Spędziłem tydzień na trasie Green Velo. Start nastapił z Supraśla. Pierwszy dzień ( sobota 4.08.2018) to rozgrzewka wokół Suprasla. Takie tam sobie 40 km po lasach, do Wasilkowa, Ogrodniczek, nad rzekę Supraśl i kąpielisko.
Drugi dzień to Supraśł- Narewka z zaliczeniem jez. Siemianówka
Trzeci dzień, Narewka - Czeremcha z wizyta w Białowieży.
Czwarty dzień, Czeremcha - Pratulin, przez Grabarkę, Mielnik i Janów Podlaski.
Piaty dzień, Pratulin - Okuninka, przez Włodawę.
Szósty dzień, Okuninka - Uher, przez Sobibór, Chełm z zaliczeniem Ukrainy przez pontonowy most czynny 4 dni.
Siódmy dzień to odcinek Uher - Zwierzyniec, przez Szczebrzeszyn.
Ósmy dzień, Zwierzyniec - Ulanów przez Biłgoraj. Z uwagi na deszcz nie został przejechany na rowerach.
Jechałem w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych. Upał był niemiłosierny, nie sprzyjał rowerzystom ani zwiedzaniu. Jechałem po różnych drogach, począwszy od międzynarodowych dróg asfaltowych do ścieżek leśnych. Trasa Green Velo nie ma jakiegoś jednego standardu jakości dróg. Możesz spotkać każde warunki. Sugerowanie się mapą i oznaczeniami na niej jest często mylące. Odcinki co do których spodziewałem się gorszych dróg okazywały się super, ale było też odwrotnie. Kwatery w cenach od 50 zł do 25 zł za noc też miały różny standard. Wcale ta najdroższa nie była najlepszą.
Gdyby ktoś był zainteresowany i miał jakieś pytania, to proszę zadawać, chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami z przebytej trasy.