Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 396


  2. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


  3. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      5 412


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.08.2018 w Odpowiedzi

  1. Policja poinformowała dziś, że czyn kierowcy został zakwalifikowany jako przestępstwo. Śledztwo w kierunku ustalenia sprawcy ruszyło.
    3 punkty
  2. Z tym też jest śmiesznie - według oficjalnych danych z roku na rok jest coraz mniej narciarzy. I to się absolutnie pokrywa z naszymi odczuciami, nawet w szczycie sezonu w wielu miejscach nie ma kolejek do wyciągów. Za to włodarze rozumiejąc, że pozostawianie w miejscu oznacza cofanie ciągle ośrodek rozwijają. Infrastruktura to szok, do tego super naśnieżanie. Nawet Saalbach zostaje w tyle, a takie ośrodki francuskie to skanseny przy Ischgl. To bardzo specyficzny ośrodek - większość narciarzy na długo zakotwia na osi Idalp-Alptrida zostawiając zupełnie puste trasy między E2 a E4. Do 11:00 jest tam luz. O 11:00 zwala się tam stado ludzi więc trzeba przemieścić się na 4 i 5 i tam do 13:00 można bardzo spokojnie pojeździć, po 13 wolne pomysły. Nikt w Ischgl nie każe jeździć po Idalpie! To w kwestii jazdy trasowej. Bo pozatrasowo to nie wiadomo w co "ręce" włożyć. Jest tak bo ośrodek ma genialny podwójny układ tras skorelowany z wyciągami. Mamy długie trasy puszczone po graniach i jednocześnie te w osi dolin. Wobec tego po pierwsze w każdy punkt można dotrzeć górą bądź dołem ale dla freeriderów gdzie nie skręcą z trasy, tam na dole znajdą wygodny zjazd. Do tego są zainstalowane dziesiątki dział hukowych (cała grań Greitspitze) i odstrzeliwują zaraz po opadach. Gdyby jeszcze zainstalowali na południowej grani Palinkopf (nad 81) to już by było idealnie, bo zawsze tam mam obawy czy może nie wyjedzie. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  3. Interesuje mnie fajny ośrodek, z rozsądnym apartamentem.
    1 punkt
  4. Witek daj spokoj, to piaskownica a chłopcy naoglądali się zbyt wielu filmow z Brucem , Arnoldem i pomylili kare z zemstą. Na miejscu kierowcy zgłosił bym się na policję i złożył doniesienie na właściciela pieska w związku ze spowodowaniem niebezpiecznej sytuacji w ruchu drogowym
    1 punkt
  5. Między koła wielokołowca!!!??? To nie zawodowy kierowca to hebes...
    1 punkt
  6. Pytanie co znaczy blisko. Do 15 min to ciężko znaleźć tanie noclegi. Przy 30 min dużo łatwiej. Myśmy np mieszkali parę razy w takim Uttendorf - w zasięgu 30 min jest parę bardzo dobrych ośrodków, dalszym ale ciekawym punktem jest też np Fliess - SFL, Ischgl, St Anton (no i na miejscu Venet). Od tych punktów możesz zacząć. Wszystko zależy od tego ile chcesz wydać na noclegi i ile dojeżdżać na stok no i oczywiście ile razy jeździsz. Przy naszych częstotliwościach Juras szuka wpierw tanich miejsc a dojazdy i logistyka stacji są wtórne. Jest tak bo bierzemy pod uwagę też stoki na dojeździe i powrocie. Czyli w miejscu zamieszkania potencjał powinien być na dwa dni jazdy. A w takim ujęciu nawet taki niewielki (acz fantastyczny) HochZeiger jest super na dwa razy (szczególnie, że bywały tam świetne promocje 20 E/dzień). Ale jak się jest z dzieciakami i rodziną co niekoniecznie przejeżdżą cały dzień to nasza opcja nie wchodzi w rachubę. Czyli jak zawsze im dalej w las tym więcej drzew (ale też możliwości). W Austrii jest bardzo dużo opcji przy odpowiedniej elastyczności. Wiesiek
    1 punkt
  7. Wrzuć to pytanie do jakiegoś sensownego wątku, bo tu nie wypada mi w takim temacie pisać. Przy okazji szybkiego powrotu do sprawności i uprawiania wszelkich rodzajów sportów dla wszystkich po kontuzjach i chorobach.
    1 punkt
  8. 4V - apartamenty w Nendaz (relatywnie tanie) i duży karnet Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  9. Nie wiesz co przeżywała ta 100 osób. Może sympatię, może niesmak, może strach. Słusznie apeluje Zbyszek o empatie. Śmierć tego biednego psiaka wywołuje z pewnością gniew. Ale ciężko abstrahowac od puszczenia go luzem przez właściciela.
    1 punkt
  10. A widzisz, że "konsultant" może okazać się najlepszym przyjacielem? Tak się złożyło, że kiedyś w życiu kierowałem inwestycją budowy szpitala i go wybudowałem. W skład kompleksu wchodziła też kuchnia. Ileż to ja przeprowadzałem konsultacji z fachowcami od żywienia, diet, sprzętu kuchennego, aby ta kuchnia powstała. Wtedy dowiedziałem się, że odpowiednia dieta to element leczenia!!! Patrząc na dzisiejsze standardy, mając doświadczenia jako konsument szpitalnego jedzenia, konstatuję, a po jaki grzyb tyle pracy, środków, czasu i pieniędzy przeznaczyłem na ten obiekt? Dziś ponoć wystarczy kromka pokrojonego chleba, kosteczka margaryny i plasterek kiełbasy/ salcesonu/mielonki/ sera/pasty rybnej/pasztetowej ( no i mamy menu na cały tydzień). A propos jedzenia na trasie Green Velo. Jakoś tak się to porobiło, że głodu to ja za bardzo nie odczuwałem. Powodowało to, że za knajpami nie bardzo się rozglądałem. Może ilość płynów pochłaniana w trasie w czasie upałów zrobiła jakąś robotę, nie wiem. Wystarczy powiedzieć, głodny nie byłem i po tygodniu nie spadłem na wadze. Po drodze łatwo napotkać na sklepy, niektóre dobrze zaopatrzone. Będąc tam szukałem specyficznych dla regionu dań, jeśli już szukałem. Przypadła mi do gustu pieczona kiszka ( to Białostocczyzna). W Supraślu obok MOP jest bar. Podają tam specyficzne dla regionu dania. Polecam ten obiekt i jego kuchnię. Polecam także barek przy sklepie Delikatesy Centrum w rynku w Szczebrzeszynie. Warunki do konsumpcji liche, jakiś stołek i półka przy ścianie, ale jedzenie i ceny jak najbardziej O.K. W Janowie polecam bar na Wygodzie. Co prawda trzeba zboczyć trochę z trasy. Tyle o jedzeniu. A, nie, dodam jeszcze o napojach. W Zwierzyńcu jest browar. Piwa trzeba tam spróbować.
    1 punkt
  11. Dodam jeszcze, że osobiście wolałbym aby żaden pies do mnie nie podbiegal. Nie ważne czy się bawić czy ugryźć czy skoczyć na mnie. Niestety właściciele psów częstokroc mają to gdzieś. Spacer po parku czy ulicy niestety przerywany jest takimi incydentami. PS. Psa miałem 15 lat, żeby nie było. Raz niestety zostałem ugryziony przez jakiegoś kundelki, który ot tak podbiegl i ugryzł, gdy biegiem, skończyło się na zastrzykach, ale to stare dzieje. Teraz jak pies podbiega to patrzę co robi.
    1 punkt
  12. Obejrzałem film chyba ze 30 razy i nie wiedzę tu żeby kierowca chciał go przejechać z premedytacją. Widzę raczej nieszczęśliwy zbieg okoliczności - psiak przyczepił się do zderzaka, a zdezorientowany kierowca, który w tym momencie nie miał szans go widzieć (zasiądźcie choć raz w szoferce takiego wozu), wykonał jakiś manewr, którym chyba chciał go odgonić i niestety go najechał. Przykre, ale to po prostu jest wypadek, a nie zbrodnia. Tak uważam.
    1 punkt
  13. Jestem miłośnikiem wież i kładek spacerowych. Masz z tym problem?
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...