Chyba przyjąłeś złą optykę. Trochę więcej wiary w ludzi. Ludzie nie muszą kochać nart. Większość mieszka daleko od gór, więc trudno aby narciarstwo traktowali inaczej niż czysta rekreacja. Raz do roku jadą na narciarski urlop i tyle. Ktoś na infrastrukturę wydaje ciężkie miliony i przygotowuje ofertę pod klienta, więc nie ma się co dziwić że robi to tak aby do interesu nie dopłacać.Z kolei urzędnicy wymuszają odpowiednio szerokie trasy, aby przy liczonej przepustowości wyciągów ludzie się nie pozabijali. Na nartach może jeździć każdy i nie trzeba robić żadnego prawa jazdy, więc są takie a nie inne zachowania. Każdy kiedyś zaczynał i był tzw sieczką na stoku. Dla większości, tak to się zaczyna i się na tym kończy.
Kiedyś mocno mnie to bolało że "przypinasz" ludziom skrzydełka a za rok żadnego z nich na lotnisku nie uświadczysz. Udowodnili sobie że się nauczą, zrobili po 10 lotów samodzielnych i to im wystarczało. Ale znajdą się wśród nich również tacy, dla których przebywanie w trzech wymiarach będzie ich sensem życia. I oby tacy nas po niebie wozili.