Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.05.2022 w Odpowiedzi
-
2 punkty
-
Kanapa przy Bieńkuli oznaczałaby zbyt duży tłok na trasach 1 i 3, bo Bieńkulą i tak prawie nikt by nie jeździł. Nie mówiąc już o ogólnym tłoku na Hali Skrzyczeńskiej, gdzie już teraz trudno jest się w ogóle poruszać, bo w tak wąskim miejscu jedni zjeżdżają, inni podchodzą, inni zakładają narty, jeszcze inni "plażują" - krzyżówka tylu wyciągów to już byłaby przesada. Natomiast na Hali Pośredniej racja, że by się przydała (jest jeszcze dużo przestrzeni do zjazdu - nieużywana 9-tka i 9a). I też nie widzę na ten moment innych, sensownych miejsc do jazdy w Polsce, z trasami o tak dużym przewyższeniu i szybkimi kanapami. Dodałbym jeszcze Kasprowy - dla pięknych, "alpejskich" widoków. Jednak znacznie więcej sensownych miejsc widzę u sąsiadów (Dolni Morava, Rokytnice, Strbske Pleso, Jasna - mimo ogromnego tłoku). Słowacy mają też ośrodki z potencjałem, gdzie już teraz są szerokie tereny do zjazdu, za to aż prosi się o nowe wyciągi (np. Vratna, Rużomberok). Tam jednak od lat nic się nie dzieje. Gdzieniegdzie mówi się o nowej gondoli w Oravicach, czy T.Tłomnicy (dolna część - zastąpienie nieczynnego wagonika z centrum miasta). Tymczasem, podobnie jak u nas, jeśli już coś powstaje, to na pagórkowatych terenach typu Zdziar (taka ich Białka).1 punkt
-
Narciarski sezon ogórkowy trwa, trochę więc rozszerzę temat. Twój wpis sprowokował mnie do odwrócenia tytułu wątku. Jakich inwestycji brakuje mi, bym częściej wybierał stoki w Pl niż wSk? Szukam zdecydowanie ośrodków większych, mających kilka tras. Od narciarskiego przedszkola jestem wychowany na Szczyrku. Gdy TMR przejmował górnicze po Richterze / który kojarzy mi się z grodzeniem tras dla uzyskania korzyści / myślałem, że złapaliśmy Pana Boga za nogi, że będzie prawie " jak w Alpach". Szczyrk naprawdę ma potencjał. To co obiecywano miało głęboki sens. Ale wyszło słabo. Inwestycje TMR zostały wstrzymane w połowie drogi. Sorry, ale wygląda na to, że kasa, która miała być zainwestowana w Szczyrku poszła na wykupienie ośrodków w At. Małych. Z mojego punktu widzenia bez sensu. Bo jak jadę do Austrii to oczekuję ośrodków jak np. Flachau - Wagrain - Alpendorf - Zauchensee - ponad 200 km tras. Jak policzę paliwo, kwaterę, ilość dostępnych tras to zupełnie nie przekonuje mnie, że tych parę km tras, w okolicach Ankogel to mam w cenie sezonówki. Tymczasem ewidentnie w Szczyrku brakuje dwóch wcześniej obiecywanych inwestycji, na które w obliczu zakupów w At brakło kasy: 1 kanap na Julianach i wzdłuż Bieńkuli 2 naśnieżania i regularnego ratrakowania Bieńkuli, Golgoty, Młaków. Nie kupię nigdy w życiu sezonówki za ponad 2 tys., gdy przez brak tych inwestycji nie mam możliwości przez większość sezonu korzystać z pełnej puli tras w Szczyrku i w dodatku muszę stać w kolejkach do kolejek linowych. W moim odczuciu, TMR wobec polskich narciarzy nie jest fair. Są inwestycje w Sk, At, Cz, kosztem nie zrealizowania dwóch bardzo ważnych etapów rozwoju Szczyrku. Jeśli chodzi o drugi najważniejszy ON / w moim odczuciu / w Pl - Pilsko, to trzeba dać rok inwestorowi na ogarnięcie tematu. Duży plus dla szefa Zwardońskiego za zakup wyprzęganej na Buczynkę. Druga taka kanapa na Miziową, ogarnięcie naśnieżania na górze i jak dla mnie będzie fajnie. Pzdr A.1 punkt
-
No nie, bo w Alpach coś inwestują, a jak słusznie powyżej zauważono PL, SK i CZ można opędzić na jednym wątku.1 punkt
-
Wyjazd z domku o godzinie 3 z haczykiem.. Na parkingu w Palenicy jesteśmy około 6.30 . Z morskiego oko wychodzimy przed 9 . W nocy był mróz i to widać Samo wejście całkiem przyjemne. Na szczycie meldujemy się o 13.20 Co do zjazdu to pierwsze 30 metrów trzeba zejść ,słońce wytopiło mocno śnieg na szczycie.Nastepnie bardzo fajna jazda w dół z tym że trzeba przed siebie patrzeć z wyprzedzeniem bo gdzieniegdzie fragmenty skał już się pokazują. Parę foci1 punkt
-
Jedziemy nad Zegrze, tu plaża Nieporęt. I samo Zegrze. I kolejne zdjęcie jeziorka (zalewu). Mapka pokazująca gdzie się kręciłem. A to miejsce do którego nigdy nie chciałbym trafić, choć pomogli już dużej liczbie osób. I pyszny kebab - trochę inaczej robiony niż zazwyczaj.1 punkt
-
Dziś trochę pojeżdżone. Takie trochę większe kółko. Były ścieżki rowerowe, był ich brak (czy naprawdę Warszawa przez 30 lat nie potrafiła zbudować ścieżki rowerowej wzdłuż Kanałku Żerańskiego ?), był wiatr w oczy nad Zegrzem, kilka fajnych miejsc do jazdy. Był też przepyszny kebab w Legionowie, taki trochę w innym wydaniu - polecam. Zaczynamy - pałacyk w Jabłonnej. Most MSC. Kanał Żerański w Warszawie ścieżki rowerowej brak. Ten sam kanałek, Gmina Nieporęt - ścieżka jest. Tu drzewa podgryzione przez bobry. Był plac zabaw. Oczywiście dla rowerzystów. c.d.n.1 punkt
-
Wycieczka co prawda z niedzieli, ale wczoraj nie było czasu pisać. Trasa po polsko-niemieckim pograniczu - po Pojezierzu Meklemburskim w okolicach Löcknitz i Pasewalku. Wypad towarzyski we czwórkę z sąsiadami, którzy tej wiosny też sprawili sobie rowery na szosę, więc trasa asfaltami - choć w paru miejscach na krótkich odcinkach trafił się stary bruk i płyty. Wszystko kwitnie i pachnie w majowym słońcu, a sielskie jeziora i doliny rzek Randow i Uecker kuszą malowniczymi widokami. Niemiecka DDR-ka tuż za granicą w Dobieszczynie: Droga za Rothenklempenow: Sielsko, wiejsko Nad rzeką Randow Bywało i tak ... Postój nad malowniczym jeziorem Kiessee k/Pasewalku: I jak tu nie fotografować? DDR-ka wzdłuż murów obronnych Pasewalku: Gotycki kościół NMP w Pasewalku - z czerwonej cegły, jakich wiele można znaleźć na Pomorzu. Nad rzeką Uecker: Na rynku mix starej zabudowy i socjalistycznej wielkiej płyty Dzyń, dzyń Rzepak w maju musi być i obowiązkowe fotki w żółtym: Löcknitz i Löcknitzer See: Nad jeziorem Monika złapała gumę. Mamy dętkę, mamy łyżki, ale okazało się, że pompka została w drugim plecaku. Na szczęście poratowała grupa kolarzy ze Szczecina. Szynobus do Szczecina: Gdzieś pod granicą, w okolicach Plöwen I przejście Buk-Blankensee Mapka:1 punkt







