Piątek, 19 sierpnia
Rysujące się od rana na horyzoncie sylwetki gór zdradzają, co nas czeka tego dnia. Wjeżdżamy w najładniejszy krajobrazowo odcinek szlaku nad Łabą - Średniogórze Czeskie, które następnie przechodzi w pasmo Szwajcarii Czesko-Saksońskiej.
Litomierzyce:
Nie da się ukryć, że powoli zbliżamy się do niemieckiej granicy:
Odpoczynek z pięknym widokiem na Czeską Bramę - Porta Bohemica:
Dalej jest jeszcze lepiej, bo wjeżdżamy w głęboki, skalny kanion:
Dojeżdżamy do elektrowni Střekov pod Usti nad Labem. Generalnie na czeskim odcinku Łaba jest uregulowana poprzez liczne zapory i stopnie wodne. Nie ma ich za to wcale już później w Niemczech, gdzie rzeka odzyskuje nieco bardziej pierwotny charakter.
Nad konstrukcją hydroelektrowni wznosi się efektownie warowny zamek:
Po cukierkowych czeskich miasteczkach, które mijaliśmy w ostatnich dniach, Usti nad Labem nas rozczarowało - po wojennych bombardowaniach śródmieście odbudowano nieciekawie, a jedynym atrakcyjnym i fotogenicznym miejscem jest chyba most ma Łabie:
Dalej też ładnie, czasem jakiś bunkier się trafi:
Kapliczka przypominająca o niedawnych powodziach:
Wkrótce dojeżdżamy do Děčína - ostatniego miasta po czeskiej stronie. Tutaj mamy nocleg, a nawet dwa, bo w sobotę zaplanowaliśmy sobie dzień "postojowy", zwłaszcza, że prognozy są nieciekawe - ma lać. Jeszcze kilka zdjęć z Děčína:
Zamek, w którym ponoć nocował między innymi Fryderyk Chopin:
Jest tutaj również - praktycznie w samym mieście - via ferrata: Pastyrska stena:
[cdn.]