Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Zibi28

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    530
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Zibi28

  1. Rozumiem Twój punkt widzenia i trudno się z nim nie zgodzić. Chyba trochę przedstawiasz świat w kolorach czarno - białych, a chyba są jeszcze odcienie szarości. Nobilitacją każdego szybownika jest zdobycie trzech diamentów, a jednym z nich był lot na przewyższenie 5000 metrów, który zazwyczaj robi się w górach - w czasie wiania halnego. Kocham to zjawisko i dlatego parę razy o nim, tu na forum się wypowiadałem. Wbrew pozorom, lot na dużej wysokości nie jest niczym specjalnie trudnym. Problemem jest się dostać w to środowisko, w którym te noszenia występują, więc wpierw trzeba przelecieć przez powietrzne "rodeo", dużo by opowiadać. Faktycznie, mój pasażer nie miał umiejętności aby samemu przebywać w tym bardzo wymagającym środowisku. Od strony meteo to wiedziałem że w środku dnia siła wiatru będzie mniejsza i zjawisku będzie trudne do wykorzystania. I tak się stało, miejscowi koledzy(tubylcy) pospadali jak dojrzałe owoce i byłem przekonany że to samo stanie się z nami, więc dałem stery koledze aby sobie trochę posterował. Zrobił to na tyle dobrze że doczekaliśmy się lepszych warunków i wyszedł wspaniały lot. Działo się to nad Śnieżką, potem przelot nad Szklarską, a skończyło się akrobacją na 3500 i powtórne wlecenie w "kipiel" zakończone szczęśliwym lądowaniem. Tak to od strony technicznej w skrócie wyglądało. A od strony emocjonalnej, byłem tak lataniem na fali(halnym) zachwycony, że chciałem się tymi fajnymi przeżyciami z kimś podzielić. Stąd też loty z kolegami. To nie był lot za kasę, za to mamy wspólne wspaniałe przeżycia i wspomnienia. Czy mój pasażer zrobiłby ten lot samodzielnie? Na pewno nie. Czy chwalił się tym lotem, jako swoim - też nie. Czy wysłał ten lot jako warunek do zdobycia diamentu? Oczywiście nie wysłał. Przeżyliśmy coś fajnego wspólnie i jest o czym pogadać przy dobrym browarku. Ja tu nie widzę żadnej ujmy w sztuce. Raczej same pozytywy. Drugi - najtrudniejszy diament, to jest przelot na odległość 500 km. Trzeba upolować pogodę na dużym obszarze i się w ten rejon wstrzelić z zaplanowaną trasą. Kiedyś szybowce były bardzo prymitywne a i tak nasza znakomitość Tadeusz Góra poleciał z Bieszczad aż do Wilna. Teraz szybowce są dużo doskonalsze, więc to samo jest dużo łatwiej powtórzyć. Więc ważne jest, czym się na tak długą trasę poleci. Piloci wyznające wyższe standardy, wybiorą wariant dużo trudniejszy i polecą na rowerach(szybowce szkolno - treningowe). Chcąc się pochwalić przy piwie, to satysfakcja z takiego wyczynu jest dużo większa. Śmiem twierdzić, że ze zdobywaniem szczytów jest podobnie. Hilary właził na górę gór w ciuchach i wyposażeniu zupełnie nieprzystających do dzisiejszych realiów. Więc poza tym że byli pierwsi, to ich stopień trudności był względem dzisiejszych czasów zupełnie nieporównywalny. Wspomniana himalaistka - pisarka, wprawdzie weszła na górę w wyprawie komercyjnej ale potem dwa ośmiotysięczniki zdobyła już samodzielnie. Więc jeżeli znamy kontekst w jakim dany wyczyn został zrobiony, to z niego też wynika ile on jest wart. Jakby nie patrzeć to wszyscy "zdobywcy" musieli pokonać te kilometry w pionie i jakby coś poszło nie tak, to by na tej górze zostali. Biorąc Twoją miarę, to na prawdziwej wyprawie też jest element komercji, bo jacyś szerpowie coś wnoszą. Z całej ekipy tylko część bierze udział w ataku szczytowym. To reszta spełnia podobną rolę jak obsługa w wyprawie komercyjnej. Więc dużo zależy od kontekstu. Ale ważne aby ten kontekst był wyartykułowany. Zresztą pisarka dobrze to opisała. Ja nie wszedłem nawet na Giewont, więc to co robią ci ludzie w wysokich górch - to pełny szacun. Pewnie zdobycie w ten sposób góry przynosi dużo mniejszą satysfakcję ale za to jest duża szansa że wrócą z wycieczki w jednym kawałku. pozdrowionka
  2. W wysokich górach nie byłem, za to w szybowcu, to i owszem. Zanim dostałem zgodę na latanie szybowcem powyżej 4 tys. to wpierw musiałem przejść test w komorze niskich ciśnień, gdzie "wznosiliśmy się" na 5500 metrów. Powiem krótko, łatwo nie było, a jak patrzyłem na resztę towarzystwa, to chyba wszystkim było trudno. Później, w ramach chuligaństwa powietrznego, wleciałem z kolegą na 6000, oczywiście bez tlenu. Kolega zaczął wrzeszczeć że dostaje zawału, to odpuściliśmy. Próbowałem na tej wysokości, spunktować na mapie, nasze położenie z terenem. Nic z tego nie wyszło, po prostu "przelicznik nie liczył". Czy moje postępowanie było mądre, chyba niekoniecznie. Sęk w tym, że można nie mieć żadnych objawów i "odlecieć". I koledze taka przygoda się przytrafiła, obudził się, jak już od szybowca odpadły skrzydła i spadał w samym kadłubie. Na szczęście zdążył się obudzić i zanim kadłub dotarł do ziemi - on zdążył wyskoczyć ze spadochronem. A powodemzaśnięcia", była awaria aparatury tlenowej. A wspominam o tych lotniczych miazmatach, dlatego, że ci "turyści" którzy "kupili" sobie wejście na tą świętą górę, to mimo wszystko musieli jednak na nią wejść. Jako mniej doświadczeni mieli sporo ułatwień, za co sowicie zapłacili, ale jakby na to nie patrzeć, góra z tego powodu nie stała się niższa. Musieli na nią, na własnych nogach wejść i zejść, musieli znieść ekstremalnie niskie temperatury, no i organizm niekoniecznie musiał znieść brak tlenu. Niejeden tą "lajtową" wycieczkę przypłacił życiem. Więc mając kontakt tylko z jednym z czynników z którymi musieli się zetknąć,-mam do nich wielki szacunek.
  3. Zibi28

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Wszystkie czynniki o których wspomniałeś. Pewnie również efekt synergii z resztą szczyrkowskich ośrodków narciarskich. Dołożyłbym jeszcze, długo trwający sezon a więc i inwestycja w armatki. Wzrost o ok 40% - to jest naprawdę sporo. Dobry prognostyk na przyszłość i sugerujący sens następnych inwestycji.
  4. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    Nic dodać, nic ująć.....:;) To nie tak że klimat się nie zmienia, zmienia się. Ale bezwładność tego zjawiska jest bardzo duża. I bez sensu jest wyciągać wnioski z obserwacji teraźniejszości, czy niezbyt odległej przeszłości. Warto dbać o środowisko, ale nie warto wyciągać wniosków, wyglądając przez okno.
  5. Może ktoś wymyśli taki format organizacyjno - techniczny, aby te niewielkie ośrodki również mogły przetrwać i dalej funkcjonować. Być może na podobnej zasadzie, jak busy znalazły swoje miejsce. A dlaczego nie na Rurzycę? Byłaby okazja na dobrą(tak sądzę) pizzę u mnie:;)
  6. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    Mam przekonanie, graniczące z pewnością, że w grudniu słońce będzie świeciło nisko nad horyzontem i że temperatura spadnie. Co do tego, czy spadnie śnieg, to już takiej pewności nie mam. Dlatego w Białce jest tak dużo armatek. A inni idą w ich ślady. Dlatego przestałem się martwić czy będzie po czym w zimie jeździć.
  7. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    Mógłbym się dowiedzieć za co Downvote?
  8. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    Zmiany klimatu, to raczej temat dla klimatologów. Bardzo fajne są tabelki, ale okres czasu jest zbyt krótki aby wyciągać daleko idące wnioski. Raczej świadczą o tym że "żyjemy w umiarkowanym klimacie, o nieumiarkowanych zmianach pogodowych". Co tłumacząc na nasze, jaka zima będzie to się dowiemy jak już będzie po...
  9. Świetne fotki, aż żal d... ściska, że mnie tam nie ma. Może za rok do was dołączę.
  10. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    No cóż, chyba czas na małe podsumowanie. Przed sezonem było wielu sceptyków że zimy nie będzie, że globalne ocieplenie, a ona małpa przyszła i jak zwykle w pierwszy weekend grudnia, dało się to tu to tam, trochę pojeździć. A potem sezon miał być krótki, a był do początku Kwietnia. Więc chyba ośrodki narciarskie swoje zarobiły i będą dalej dla nas i dla siebie, coś tam w ośrodkach poprawiać. Z minusów, brak mi adwersarza w postaci MamaDu, więc nie mam z kim się tu na forum spierać. No i wróciłem wczoraj z pogrzebu kolegi - pilota, zginął w wypadku motocyklowym, eech, życie...
  11. Chyba czas najwyższy:;) Kiedyś właściciel wyciągu krzesełkowego, skomentował że jak jest miesiąc działania wyciągów to jest ok a jak dwa miesiące to są pieniądze na inwestycje - ale to był komentarz sprzed kilku lat. Technologicznie Białka była czynna tak długo, jak długo byli chętni do jazdy. Śnieg jeszcze u nich na trasach leży. To sami w Szczyrku Kopa i Małe Skrzyczne ciągle są do wykorzystania. W ich przypadku inwestycja w te dwie trasy było strzałem w dziesiątkę. Też pomysł z "chwilowym" wstawieniem armat też był dobrym pomysłem, a trochę na armatach zaoszczędzili.
  12. Front chłodny przejdzie w niedzielę wieczorem, więc do wtorku powinno być w górach nawet na lekkim minusie. Ale od środy do soboty będzie cieplutko i będzie trochę wiało z południa, z możliwością wystąpienia halnego. Więc pogoda może postawić nad nartami kropkę nad i, i pomóc ośrodkom podjąć decyzję. Szczególnie że słońce co dzień wyżej, szkoda tylko że w tym roku na nartach za bardzo nie pojeździłem.
  13. Każdy wypadek ma swoją przyczynę, w sumie serię przyczyn. Jakby wspinacz te swoje błędy dostrzegł, to by do zdarzenia nie doszło.Jakby każdy mógł sam sobie wypracować reguły bezpieczeństwa, to by wypadków nie było. Ale tak dobrze nie jest, dlatego jeszcze raz szacun dla obydwu panów, bo jeden miał bardzo dużą odwagę to wszystko opisać i podzielić się własnymi przemyśleniami. A drugi zrobił świetną analizę i dołożył swoją 'cegiełkę bezpieczeństwa". Obydwaj wykazali się bardzo dużą dojrzałością i wnieśli całkiem sporą cegiełkę w poprawę bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo w lotnictwie komercyjnym jest postawione na bardzo wysokim poziomie i jak czytam to co obaj panowie napisali, to jakoś tak, mam skojarzenia właśnie z tym 'nowoczesnym" lotniczym podejściem. Które doprowadziło do tego że katastrofa lotnicza jest "dobrem" rzadkim. Po drugiej wojnie światowej wypadki w Anglii były codziennością i nikogo to nie dziwiło. Musiało minąć bardzo wiele lat aby ich głównego winowajcę - czynnik ludzki, mógł zostać zrozumiany i w bardzo dużym stopniu ograniczony. A to jak to opisali obaj panowie, to jest jakby kalka tego, co ja na co dzień obserwuję w lotnictwie. Zwracam Ci uwagę na jeszcze jeden aspekt, jakby ten pierwszy się nie otworzył i nie opisał, bo przecież nikt go do tego nie zmuszał, to i drugi by nie miał o czym pisać. Dla mnie wielce pouczająca historia.
  14. Wg mnie nie jedzie, raczej rzeczowo ocenia. Wpierw sam zasypany się ocenił, a później kolega dopisał swój komentarz. Obie wypowiedzi były bardzo dojrzałe i bardzo dużo wnoszące w poprawę bezpieczeństwa - czapki z głów. Jeden z lotniczych inspektorów - Janusz Żeleziński napisał książkę ze znamiennym tytułem - Wszystko już było i co byś nie zrobił świata nie zadziwisz. Wracając do gór, warto sobie postawić granice i ich nie przekraczać, pamiętając, że jutro też jest dzień.
  15. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    Problemem, poza pogodą, są również chętni do korzystania z ośrodków. To może być wystarczający powód aby powyłączać wyciągi. Ludzi ze Szrenicy wymiotło prawie że do zera, pomimo że warunki śniegowe są najlepsze od wielu lat. Wg danych pogodowych, to po dość ciepłym weekendzie, znowu w górach pojawi się delikatny minus. Oczywiście słońce świeci coraz goręcej i pewnie może zrobić większą destrukcję śniegu, niż to, co podpowiadają prognozy. Z tym że Białka ma tak duże zapasach śniegu, że chyba jest w tym argumencie nie do pobicia.
  16. To, że żyjesz - to czytamy:;) Zazdroszczę stylowej jazdy na nartach:;) Pewnie w powietrzu idzie mi trochę lepiej - bo mam do niego bliżej:;)
  17. Zibi28

    Prognoza pogody na sezon 18/19

    Jechałem we wtorek do Warszawy, chodziły całkiem spore szkwały z opadami śniegu. Na drodze zrobiło się dość niebezpiecznie, potem były komunikaty że warunki pogodowe przyczyniły się do śmierci sześciu osób. Wiosenna pogoda potrafi być zdradliwa. Od poniedziałku ten typ pogody powinien u nas zagościć i powinien zachęcić ośrodki aby ich jeszcze nie zamykać. Zanim się w poniedziałek ochłodzi to czeka nas ciepły weekend. A w nim szczególnie polecam sobotę - w miarę bezwietrznie, z plusową temperaturą na szczytach i błękitem.
  18. Znam to uczucie, na wiosnę brak nart, a na zimę latania. Ból prawie że fizyczny.Na szczęście głód nart koję lataniem a w zimie nartami:;)
  19. Jakoś to tak jest, że chce się nart, jak na dworze zimno:;) Ale końcówka sezonu jest wskaźnikiem, gdzie jest najlepsze naśnieżanie i które miejsca cieszą się największym "wzięciem".
  20. Pewnie podłe żarcie miał:;) A tak bardziej na serio. Nie dopchałem się do knajpy w Świnoujściu, którą sobie "szwaby" upatrzyły:;)
  21. No niby dla Białki gorzej, ale idę o zakład o dobrego browara, że Białka coś wykombinuje. Dzięki za relację, świetnie się oglądało.
  22. Miało wiać i wiało:;) Dzięki za świetny opis, wspomnienia wróciły. Osobiście orczykiem jeździłem przy ściance. Ale to było tak dawno, że już nie wiem czy to prawda:;) To były moje narciarskie początki, ale za swoim instruktorem(moim pracownikiem) też się tam zapuszczałem. Wtedy na Ścianie leżało ze dwa metry świeżego puchu. Mój osobisty instruktor cmoktał z zachwytu, jak na tej wspaniałej górze, pierwszy zakładał ślad, na nartach jak dobrze pamiętam Head o długości 2,10. Jak się w tym puchu wywaliłem, to mimo zrobienia pięknego orła, to trzeba było czekać aż stromizna zrobi się łagodniejsza, aby się zatrzymać. I to wszystko ze zwichniętą kostką. Ale co tam ból. Eeh,.., to se ne vrati...
  23. Fajnie że ważysz:;) Czego byś się chciał z tego wątku nauczyć? W sumie potwierdziłeś to co i my już napisaliśmy. Zdaje się że to chyba ja, wywołałem kiedyś temat sprawdzalności długoterminowych prognoz i że różnie z tym bywa. A główny mag od prognoz długoterminowych - mamadu, przyznał mi rację, że tak właśnie jest. Więc nie za bardzo rozumiem co tym zestawieniem chcesz nam udowodnić? Przecież jak TMR chce odpalić ośrodek na zimę, to też się musi czymś posiłkować. Prognozy długoterminowe nie są doskonałe, ale są. Prognoza z 8 grudnia jest moja, co mam Ci wyjaśnić? Na koniec opowiem Ci historię, jaka mi się przytrafiła z IMGW w tle. Miewam przyjemność jako meteo prowadzić zawody szybowcowe. No i pewnego poranka odwołuję dzień lotny, bo z prognoz wynika, że będzie przechodził front z pełnym pokryciem chmurami warstwowymi, bez wbudowanych w nie zwiększonej chwiejności, więc czeka nas spokojny dzień, bez szans na latanie. Konkurencja odwołana, a ja wyjechałem z lotniska do domu(200km). W drodze w radio słyszę ostrzeżenia o możliwości wystąpienia mocnych burz. Ja jako osłona meteo odpowiadam również za to, aby ostrzec kolegów przed niebezpiecznymi zjawiskami. Jakby nie było, to na lotnisku jest zakotwiczone z setka szybowców. Już kiedyś widziałem co może im burza zrobić. A ja z dala od lotniska i z myślą, że może coś w prognozach przeoczyłem. A okazało się, że to IMGW wydało ostrzeżenia na wyrost, bo byli przewrażliwieni po armagedonie na Śniardwach. Tak że koledzy zasiali mi sporo niepokoju, ale dzionek upłynął spokojnie:;)
  24. Nie sądzę aby przy wycince ktoś przejmował jaki to będzie miało wpływ na krajobraz. Jeśli zaś chodzi o bioróżnorodność, to wycina się "tylko" 90% lasu a te 10% zostawia się dla bioróżnorodności. Jak w moich okolicach chodzę na grzyby, to wśród młodników czy też sadzonek, rosną kępy starych drzew. Lasy są traktowane jak zwykła plantacja, jak już urosła to "do gara". Ważne aby ich areał się nie zmniejszał. Nie wiem jak są traktowane lasy które są w górach. Wiem że w Austrii tak są robione inwestycje narciarskie aby było to robione bez szkody dla przyrody.
  25. W Polsce, w większości mamy lasy gospodarcze, więc jak lasek ma z 80 lat i przestaje rosnąć to go tną i robią nowe nasadzenia. Wiem że to mało romantyczne, potem trzeba sobie szukać nowych miejsc na grzyby. Pewnie w górach obowiązują podobne reguły. Patrząc na zdjęcia satelitarne to bardzo niewielka część lasu jest wycięta pod trasy narciarskie. Powiem przewrotnie, że dzięki trasom narciarskim mamy trochę więcej hal.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...