do Częstochowy na kolanach z tych gór prosto, Najświętszej Panience podziękować za uratowanie życia:D
z innej beczki ale związane z sytuacjami extremalnymi na granicy życia i śmierci.
mój kolega po dachowaniu i skasowaniu całkowitym samochodu swoich rodziców PF 125p (27 lat temu)
kiedy się wyczołgał z wraku powiedział do mnie o ku.... , ale se rozerwałem spodnie:eek:
skojarzenie to mam kiedy słyszę jak chłopaki lamentują na kurtką a w tym momencie nie myślą o tym,że chwile temu ta kurtka już na nic nie byłaby mu potrzebna nigdy więcej:cool:
dobrze,że nic nikomu się nie stało.