Mam deja vu,,,,czy co?
35 lat wcześniej kiedy tam jeździłem bywało dokładnie tak samo.
Jeździliśmy tam samochodem bo,było luźno;
nie dojeżdżał tam pociąg - jak np.pod Czantorię,czy do Wisły
autobusowe połączenie z B-B było,ale często kurs był odwołany z powodu warunków drogowych
do SzCyrku też pociąg nie dojeżdżał ,ale całe "pociągi" kopalnianych autobusów zwoziły chmary górników i ich rodzin +PKSy pełne co pół godziny z B-B
Ochodzita -fajna górka,tylko coś tam nie funkcjonuje.
To przykre,nie tylko dla nas klientów.Myślę,że włodarzy tego obiektu też to trapi.