Jeszcze niedawno jednemu z naszych czołowych narciarzy pokazującemu podskakiwanie na nartach (mimo tej samej wagi co ja), odpowiedziałem że zapomniał sobie wrzucić drugie tyle krzyżyków na kark .
Potem jednak to przemyślałem .....no nie, zawodnikiem to już nie będę, ale czy z tego powodu mam się poddać? .......NIE.
Potrzebna siła w nogach, kondycja, "smarowanie stawów"? .......No to trzeba je ZROBIĆ.
Ten sam narciarz namawiał mnie żeby się przesiąść na sklepowe gigantki - przy swojej masie i umiejętnościach dogniesz je spokojnie (mówił), a lżej będzie nogom. Tak pewnie zrobię ..........kiedyś. Na razie kupiłem sztywniejsze slalomki, trochę "smaru" połykałem, a za dwie godzinki lecę na kolejny trening przedsezonowy.
Jak serca starczy .......