Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Maria

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Zawartość dodana przez Maria

  1. Maria

    Lato 2008

    Masz na myśli "solidaryzację z SB:D;)? Faktycznie, brzmi dość intrygująco. Oj, czy się mną nie zajmą jakieś "służby"? Ciekawe, czy "popieram SB" byłoby lepsze?
  2. Cóż, chyba trzeba się usprawiedliwić? Byłam unieruchomiona przez cholerną kontuzję...
  3. Maria

    Lato 2008

    A ja się całkowicie solidaryzuję z SB! No, tyle że rzeczywiście coś się rodzince należy. Może uda mi się ich zabrać we wrześniu do Szwajcarii, i wilk będzie syty, i owca cała:D. W samo lato - objazd mało znanych polskich zadupi - z całym szacunkiem, to jest komplement - ciekawe i nie uczęszczane miejsca. Kiedyś ukradziono mi samochód, i przez jakiś czas musiałam jeździć Maluszkiem. Zaczęłam wtedy wyszukiwać boczne drogi i bardzo to polubiłam. Pozwiedzamy sobie rejon Dukli. To na pewno. A gwóźdź programu letniego wymyślił mój Tata - do Norwegii zwiedzić porty, które odwiedzał kiedyś od drugiej strony - na jachcie. Fajnie będzie, jeśli to się uda zorganizować .
  4. Hmm, wybrałabym się, ale chyba wtedy będę w Zakopanem. Szkoda tylko, że śnieg już ędzie tylko wspomnieniem...
  5. Maria

    Fischer Watea 94

    Ale wam dobrze, jesteście mniej więcej normalnej wielkości i możecie przebierać w nowinkach . A ja, z moją mikrą posturą mogę tylko sprawdzać, co się na mnie nada - juniorskie albo wyjątkowo coś się znajdzie dla małej baby. Ale jest nieźle - udało mi się znaleźć dobre buty turowe (nr nogi 34)! I tak mam sprzęt na każde warunki - Head Isc, z których jestem b. zadowolona już 2-gi sezon i Hagany Carbon. Mogę jeździć, i mogę odpuścić sobie szukanie:). Ale różnic między różnymi cudeńkami raczej nie posprawdzam.
  6. Przypuszczam, że raczej "wiosłował" - wbijał kij z boku i zakręcał ześlizgiem. W ogóle w nowoczesnym narciarstwie pierwsi byli Norwegowie, a szkoła alpejska powstała w opozycji do nich. I oni się wtedy podobno śmiali, że to wszystko umieli już wcześniej. Więc Barabasz mógł czerpać z ich doświadczenia. Zresztą, był podobnie jak Zdarski nowatorem, też udoskonalił sobie sam wiązania i narty (i cieszył się, że nie wydał niepotrzebnie forsy na drogi i ciężki sprzęt). Nie zawsze pamięta się, że równocześnie z Barabaszem działał Józef Schneider i kolonia narciarska z Tatarowa (np. wejście na Howerlę w 1897). Schneider opublikował podręcznik narciarski "Na nartach norweskich", czyli jeździli szkoła norweską. To było później przez jakiś czas niepopularne, i dlatego ich pomijano.
  7. Z grubsza (bo teoretycy potrafią wszystko skomplikować), chodziło o łuk z pługa. OK, można chyba założyć, że Zdarsky wynalazł/rozpropagował użytek pługa, a potem wykształcił się z tego łuk oporowy (ten ze zmianą toru z odstawieniem nogi). Nawet sam Wujek nazywa go równocześnie alpejskim, więc chyba nazewnictwo nie było jeszcze bardzo skonkretyzowane. Wciąż pozostaje pytanie, jak Barabasz skręcał w roku 1894? Czyli, jak oni sterowali tym kijem?
  8. Właśnie, długo się nad tym zastanawiałam. Z tego co przeczytałam, wyłania się obraz mniej więcej taki: Na początku (przełom XIX i XX w.) technika musiała być jednak prymitywna, jak i sprzęt (wiązania-pasek trzymający przód stopy, brak kantów). Jeżdżono głównie szusem. Kij często wkładano między nogi ("na czarownicę") i służył do ograniczania prędkości i stabilizacji. St. Barabasz pisał, że dopiero po kilku latach samodzielnych prób narciarskich nauczył się skręcać (w Zakopanem w 1894). Takie skręty polegały na posłużeniu się kijem jako osią obrotu, ale czy to był już wpływ szkoły Zdarskiego, nie wiem, a to dlatego, że te opisy, które udało mi się znaleźć, prowadzą do sprzecznych wniosków. Zdarskiego kojarzy się z wynalazkiem pługu i skrętami oporowymi - wobec tego raczej musiała istnieć wcześniejsza technika skręcania "na kiju", bez oporowania. Tymczasem w wywiadzie z 1927 roku nestor polskiego narciarstwa, "Wujek" Ritterschild, mówi (a na pewno wie, co mówi, jako uczeń samego Bilgeriego): "... W roku 1907 zaczęło się jeździć szkołą Zdarskiego. Wszystkie ewolucje jego systemu jazdy wykonywało się, pomagając sobie długim kijem bambusowym (...). Zasadniczą różnicą między dzisiejszym i ówczesnym stylem jazdy było to, że przy łukach ciężar ciała przenosiło się na nogę przy zboczu. Jeździło się lukami, szeroko. Każdy narciarz wyglądał w zjeździe, jak samowar, z czym walczę dzisiaj na kursach. Potem przyszła szkoła Bilgery'ego, już z dwoma kijkami (...), przystosowana do ciężkich zjazdów alpejskich. Powstały łuki alpejskie, oporowe." No, i bądź tu, człowieku, mądry...
  9. Maria

    Ropa :(

    Panowie chyba rzeczywiście już się unoszą. A ja sobie chyba jutro smyknę w górki, choć właściwie powinnam robić coś innego...
  10. Doświadczenie to by Zakopane miało odpowiednie nie za 50 lat, a przynajmniej tyleż wstecz... 1929, 1939, 1962. A teraz? Czy ja wiem, może coś by drgnęło i byłoby fajnie? . Przecież Tatr by przy tej okazji nie zdewastowano, a byłby jakiś świeży powiew, który może by się temu miastu przydał? Ale nie sądzę, by były jakieś realne szanse.
  11. Pozazdrościć, i nie tylko kondycji:). Oby człek też tak potrafił... Wasz filmik możne i podziwiać, i potraktować jako dobry instruktaż.
  12. Maria

    Ropa :(

    A kto to powiedział, że nie rozumieją? Jak byłam mała, to chciałam zostać pilotem oblatywaczem myśliwców (właśnie dla tych przyspieszeń).
  13. Maria

    Kto jeszcze jeździ ?

    Ależ, Mysiauku, baron Munhausen sam się wyciągnął za własny warkocz z bagna! To co, my gorsi?
  14. Maria

    Kto jeszcze jeździ ?

    Ja jeszcze twardo jeżdżę!!! Ostatnio byłam w poniedziałek na Kopie Kondrackiej. Miałam wyskoczyć jutro w Tatry, ale odwlecze się do kolejnego długiego weekendu (środa, czwartek). Śniegu była koopa, na pewno jeszcze będzie po czym, może aż do czerwca. Znajomy starszy pan zastanawia się, czy pobiję jego rekord - 2 czerwca:).
  15. Masz rację, niedługo wszyscy się zamienimy w żałobników:rolleyes:
  16. Maria

    Sezon 2008

    Gratulacje! Co do idiotów z głupimi pomysłami, to skarb:D! Mnie też by się paru takich przydało;). Z pojedynczego wariata awansowałabym na reprezentację całego szpitala, a z tym już otoczenie musi się liczyć.
  17. Bardzo słusznie, warto się zaopatrzyć w takie rzeczy. Może w ten sposób dzięki temu wypadkowi parę osób będzie bezpieczniejszych.
  18. Mnie też szkoda pieska, przecież, w przeciwieństwie do zawodników, nie brał świadomie udziału w ryzykownych z definicji zawodach...
  19. Mnie akurat piłka nożna nigdy specjalnie nie podniecała, ale znam (właściwie, niestety, znałam) takich ludzi, którzy się nią pasjonowali, że aż trudno w to uwierzyć... Najlepszy z ludzi, pan po 80-ce, wspaniały profesor fizyki teoretycznej, był zapalonym kibicem, zwykle, kiedy do niego dzwoniłam, właśnie oglądał mecz...
  20. No, i ze zlotu znowu nici... Może w przyszłym sezonie się uda. Poszłam spać, wstać o 4 mi się nie chciało żeby trochę pojeździć w marnych warunkach, postanowiłam się wyspać i w pn zrobić sobie wyrypę dla zdechlaczków;) - kolejką na Kasprowy, potem przejechać na Kondratową i wyjść kawałek na Kopę. No, i kolejka nie chodziła z powodu wyłączenia prądu przez Enion (ach, coraz bardziej ich lubię, żeby oni wiedzieli jak, toby się może zmitygowali...), więc wytuptałam na Kondratową i wylazłam rzeczony kawałek pod Kopę. Lenistwo się mści, że wyspałam się aż do 6, to już wyłaziłam po potwornie miękkiej, osypującej się brei, ale ku mojemu zdumieniu nawet dało się po niej całkiem wygodnie manewrować. No, i po krzokach i lesie zjechałam sobie śmiesznie w dół, nie krępując się techniką. Śniegu jeszcze kupa, byle wstać o przyzwoitej porze, to i warunki OK. Ha, to raczej jeszcze nie ostatnie narty w tym sezonie.
  21. Dzięki za wiadomość! To teraz trzeba się zastanowić. (Można myśleć po drodze).
  22. Właśnie napisałam do lskiego i poprosiłam, żeby umieścił odpowiedź na forum. Ale nawet jeśli jest zbyt wycięty, żeby włączyć kompa, to obraz z kamery na Łomnicy (oczywiście holidayinfo.sk) b. zachęcający. Strbskie z potężnymi przetarciami, to nie znaczy, że źle się jeździ, ale Łomnica wygląda niezmiernie kusząco.
  23. Wypadek jest też opisany na stronie topr. Musiała być doświadczoną turystką - przetrwała dzięki folii NRC, którą nosiła zawsze ze sobą. Miała pecha, bo spadając zgubiła telefon, a jej wołania nie słyszano. No, ale na szczęścia przeżyła.
  24. Jasne. Ocho, może w końcu uda się zlot Skionline?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...