-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Większośc nart w linku spełnia twoje oczekiwania - tak ogolnikowo je zarysowałeś, że trudno Ci doradzić, do twojego opisu pasuje każda narta o nieco wiekszym "zaawansowaniu". Określ swój poziom, gdzie i w jakich warunkach bedziesz jeździł, styl jazdy i czego od niej oczekujesz bo prawie każda narta dobrze skręca i większośc jest stabilna - to bardzo ogólnikowe pojęcia i moga znaczyć całkowicie coś innego dla różnych osób.
-
Tak proporcjonalnie biorąc to najdroższe dechy do testów powinni udostępniać za około piędziesiąt groszy za dzień - no to ja bym wtedy wyłącznie testował i testował
-
Na takich różowych widziałem trenerkę włoskich dzieciaków na Stubaiu w czerwcu, pierwszy raz widziałem wtedy kogoś na Duelach a, że ja miałem na butach Duele XL to od razu był dublecik. Trzeba przyznać, że ta Włoszka nieźle wymiatała na tych różowych deskach
-
Dynastar Contact Grove - taka nieco bardziej uniwersalna slalomka, niespecjalnie twarda.
-
Dokładnie tak ale sporo ludzi nie ma możliwości ani czasu na testowanie nart. Ja w zeszłym roku kupowałem narty, wybrałem sobie modele, które chciałem przetestować i co? No i nic bo albo nigdzie nie mogłem znaleść takich modeli a jak już były to w długosciach uniemożliwiających sensowną ocenę. W końcu kupiłem narty chwalone na forum, testowane przez innych i jestem zadowolony:)
-
158 do twojego wzrostu będzie ok, ja jestem sporo wyższy i mam teraz 165 przy 10 cm większym wzroście - a lata jeździlem na 160ce i była trochę za krótka, 170 zaś zdecydowanie zbyt długa - mi nie pasowała jakoś. Obie długości będą dobre ale ja bym stawiał na tą niższą.
-
A nie 160, ja bym sie bardziej na 160 skłaniał.
-
NO to jak Kraków to... wiadomo, piszę sie
-
Nie pisałem, że nie drogo tylko, że nie jest to cena zaporowa - po prostu taka usługa jest droższa niż jazda samemu i tyle. Jest nawet troche droższa niż jazda na dwa dni + hotel po drodze. Dużo ludzi z tego korzysta, trzeba rezerwować z wyprzedzeniem więc cena skalkulowana jest chyba korzystnie... dla sprzedającego. Ale jak ktoś chce to możliwość jest, ja nie skorzystam
-
Jest opcja przejazdu koleją z Berlina do Innsbrucku, moi znajomi tak jechali. Z Berlina pociąg wyjeżdrza wieczorem a rano koło 8mej jest na miejscu. Kosztu nie pamietam ale jakoś kosmicznie nie wychodziło. Tylko nie każdemu po drodze do Berlina.
-
Jako drugą mam Metrona 9 - bo to taka "slalomka" na gorsze warunki" a i powozić się na niej mozna i nie męczy, w świerzym i poza trasą też się da. Teraz bym tez pomyślał o Duelu XL albo o ww. Salomonie
-
A ja o Czeskiej infrastrukturze mam niskie mniemanie. Trzy lata temu byłem tydzień w Rokitnicy i to był tydzien stracony. Wyciagi muzealne na poziomie Szczyrku czy Pilska, jedno nowoczesne krzesło z ogromną kolejką, przepustowośc tego krzesła skanalizowana w dwie wąskie trasy powodowała ich zajechanie, kolejki, tłumy, masakra. Trasy dla dzieci na które wyjeżdrzało sie orczykiem, fajne ośle łączki ale zjazd potem na dół - kawałek dosyć stromą, czarną trasą - nieporozumienie. A sama miejscowosc to poziom polskich zapyziałych ośrodków ale tak 15 lat do tyłu, trzy kanjpy na krzyż przy zapranej dzikim tłumem kurortowości, nie zje sie bez rezerwacji, nędzne sklepy w ilości żadnej, w zasadzie nigdzie nie dało sie zapłacić kartą kredytową, dobrze, że bankomat mieli na rynku. O poziomie obsługi, jakości usług itd nawet pisać mi sie niechce bo nie ma o czym - to był powrót do przeszłości:mad:
-
Zależy jak na to patrzeć i z jakiej perspektywy, bo patrząc przez pryzmat Alp to bida z nędzą i nic interesujacego ale patrzac wstecz to jednak jest duży krok na przód. Jednak Białka, Wżar Kluszkowce, Laskowa, Limanowa, Wierhomla a zwłaszcza Jaworzyna to już nie są odosobnione pólka pod lasem tylko coś trochę więcej. Wiele z tych miejsc zagospodarowuje obszar, z którego wyciska sie więcej niżby sie mogło wydawac, że sie da. A te mniejsze pojedyńcze wyciagi też sa potrzebne bo tam przeważnie nie ma warunków na więcej - czyli wariant krzesło z dosyc długą trasą na nasze warunki + orczyk dla dzieci. Taka Kasina z czerwoną trasą o długości 1400metrów daje możliwośc niezłej jazdy - tylko nie w wekend bo tłum - ale to blisko Krakowa to co sie dziwić.
-
Z tymi 44 kilometrami to przesadziłeś, na pewno jest tego dużo wiecej. W samej mojej okolicy sporo sie pobudowało, wymienie tylko z pamięci to co mi do głowy przychodzi: - Siepraw, Laskowa,Limanowa, Kasina, Spytkowice, Myślenice, Lubomierz (na pół gwizdka ale teraz da sie jeździc), Limanowa, Zawoja Zaryte, Wżar-Kluszkowce, Nidzica, Szczawnica, Małe Ciche, Białka, Bukowina, Jurgów, Witów, Jaworki, to pod Andrychowem ,Wierchomla i Krynica - już więcej grzechow nie pamietam:D To wszystko to efekt ostatnich lat a jak dodać takie cuda pod Krakowem jak Paczułtowice i inne wyciagi-wynalazki na Jurze to tylko tam jest ze 2 km tras (chyba Morsko i jeszcze jeden) i wyciągów zrobionych lub mocno zmodernizowanych ostatnio. A obiekty zmodernizowane gdzie poprawiła sie jakośc tras bo gestorzy ratraki kupili, knajpy pobudowali - przykłady w Nowym Targu na Długiej Polanie i na tym obok co to kiedyś były kartofliska a teraz calkiem nieźle dają radę. Na Sudetach świat sie nie kończy i może gdzie indziej dają radę.
-
Bo Chińczycy muszą się szybko pozbyć tej góry dolarów, która może zmienic się w bezwartosciowe papierki:D Im więcej Obama dodrukowuje tym wiecej wyciąga z kieszeni Chińczyką - nie wiem dlaczego nie dostał Nobla z ekonomii - pewnie nie chcieli przeginać po pokojowej choć taki dublecik byłby bardzo ciekawy:D Ale dla Obamy to żadna strata - te pieniądze z tej nagrody z Ekonomii co jej nie dostał to...sobie dodrukuje:D
-
Żeby nie było tak jak ze Stoczniami? Czy chodzi o to, żeby podatnicy nie dopłacali do GATu tak jak czynili w wypadku Stoczni? Ciekawe czy ten GAT rentowny jest czy składamy sie na tą żenadę nawet o tym nie wiedząc. Czy tez chodzi o to aby tą kupę złomu wraz z jego chamską i niewykwalifikowaną załogą (piszę o GAT) broń Boże nie kupił jakiś inwestor z Kataru czy z innego kosmosu? Analogie każdy sobie może sam znaleść i zinterpretować wedlug własnych pogladów - bo to bardzo plastyczny temat. Na razie właściciel jest "państwowy" i jaki jest koń każdy widzi. Reszta to mżonki i marzenia ściętej głowy siegające co najwyzej superszybkich krzesełek dwóosobowych w stylu retro.
-
Odpowiednik to były SL11 w tym roczniku - to była w zasadzie ta sama narta tyle,że już nie niebieska i iała też dostępne większe długosci. Zgadzam się - fajne narty.
-
165 cm moim zdaniem, mam ten sam wzrost i jeździlem na slalomkach 160 i 165 Atomica i jest duża różnica na korzyść. Buty z flem 110 lub więcej - zależy jak znosisz twarde buty i w jakich będzie Ci wygodnie - tego bym się głównie trzymał, modelu nikt Ci nie doradzi bo różnie pasują do stopy i najpierw poprzymierzaj a potem pytaj o te co przypasowały. A różnica - nie wiem ale jeśli wogóle to chyba niewielka.
-
Ale Osterwa to już Tatry Wysokie i z Polski to tam kawałek samochodem już jest, jakbyśmy jeszcze zaczeli gwarzyc o Tatrach Wysokich to by pewnie można książkę napisać. Ja osobiście w Wysokich na Słowacji na nartach nie jeździłem, u nas tylko trochę - o fajnyt jest zjazd z Zawratu do Gąsienicowej, z przełęczy Karb prosto na Staw, Świnicka Przełęcz też fajna a z polecenia moich znajomków to Kozi do Pięciu Stawów.
-
6-10.12 wspólny wyjazd na narty - skionline.pl
mihumor odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Piękna cena:) W grudniu to sie coś znajdzie taniej, nie powinno być problemu choć twoje znalezisko jest imponujące:D Myśle, że jak ktoś chce w Alpy jechac za mniejsze pieniądze to grudzien to dobry termin = początek grudnia oczywiście -
Nie zgodzę sie z tobą- nigdzie w Austrii nie widziałem tak dobrze przygotowanych tras jak na "włoskim" Plan de Corones. W tym roku też trzymali znakomity poziom i nie przypominam sobie jakichś słabości - też nie dostrzegłem obniżki do lat poprzednich. Myślę, że dużo zależy od pogody, przy braku mrozu i słoncu nawet najlepiej przygotowana trasa o 10tej może sie stac totalnym kartofliskiem. A na przykład w klasycznie włoskim Val di Fiemme też świetnie robią trasy, nie gorzej niż w Austrii i ja te stereotypy o austryjackim porządku i włoskim burdello między bajki bym włożył, tak samo te o ponurych Austryjakach i wesołych i sympatycznych Włochach.
-
6-10.12 wspólny wyjazd na narty - skionline.pl
mihumor odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
SB - piwo w sklepie to się taniej kupi niż za 1E, za tyle to już dobra średnia półka. Da sie taniej co znacznie obniża koszta wyjazdu:D. Mozna jeszcze taniej piwo kupić po drodze u Pepików, koszta spadają znacznie:D Ale generalnie dobra ta twoja kalkulacja. W tym terminie to jest raczej niski sezon i mieszkanie powinno wyjść taniej, ja płaciłem ostatnio po 16,50 Euro/os za apartament 2 os, a za pension ze śniadaniem 19 E w Mayerhoffen i to była chyba normalna cena bo jakoś specjalnie nie szukaliśmy, tyle że śniadania kiepskie były bo jedynie kawa dobra i bułki świerze, dlatego wolę wariant ze śniadaniem we własnym zakresie. -
Na Połoninach to kiepsko, klimat + śnieg tamtejszy ma tą właściwość, że najczęsciej przybiera konsystencje cienkiej warstwy zmarzniętej skorupy na miękkim podkładzie. Narta po tym idzie tragicznie bo to zapada sie nagle a do tego straszna to tarka. Tyle w temacie Bieszczady. U nas w Tatrach Zachodnich to fajnie sie da jeździć w rejonie Pysznej czyli powyżej Doliny Kościeliskiej (książka "W stronę Pysznej" opisuje te rejony)ale bardzo tam gonią oraz rejon Wołowiec- Rakoń- Grześ. W częsci Słowackiej dużo lepiej bo i gór więcej i ukształtowanie bardziej sprzyja. Właśnie rejon Wołowca, Rakonia i zjazdu do Doliny Łatanej, Zjazd ze Smutnej Przełęczy i Przedniego Zielonego, zjazd spod Trzech Kop albo z Przełęczy Banikowskiej na obie strony przy czym na południową legalna bo do Doliny Żarskiej a ta jest otwarta dla narciarzy oraz zjazd Doliną Spaloną z Salatyna, który opisywałem. Wszystko to niby zamknięte dla narciarzy i mandat dostać można ale oni mniej ściagaja niż u nas. No i Dolina Żarska - tam można jeździć legalnie a to piękna dolina zamknięta przez Rohackie Trzy Kopu i Banikowski Szczyt - spora przestrzen i kupa jazdy w wysokogórskiej sceneri.
-
2 lata temu padało zdrowo ale to było grubo po 20 tym - no i zimniej bylo bo teraz u mnie przynajmniej to od razu megachlapa sie robi, breja i jest strasznie nieprzyjmnie, dwa lata temu było przy opadach znacznie zimniej i ten śnieg to wtedy nawet ze 3 dni leżał. Taki opad śniegu przed 15tym października i to nie tylko w gorach normalny nie jest, zapisuje go sobie w pamięci jako rekordowo wczesny - pomyśleć, że jeszcze 10 dni temu kąpałem sie w jeziorze:cool:
-
Jeśli chcesz się dowiedzieć o zeszłorocznych Rossignolach lub Dynastarach to napisz na PW do Bobica - on Ci może napisać gdzie to można znaleśc







