-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Na wiosnę mierzyłem takie tylko 110 - bardzo wygodne buty jak na moją stopę, byłem bliski zakupienia, no gdyby nie to, że mam prawie nowe Tecnici to bym siuę skusił. Cena z netu rewelacyjna, w sklepie po przecenie wychodziły prawie 900 zł. Ja bym brał
-
Spodnie ocieplane z North Face'a nabyłem w zeszłym roku za 400zł- przecena, bardzo lekkie i super wygodne,jeździłem w nich przy -20 na krześle i pełen spokój. Nie są to typowo narciarskie spodnie i nawet nie wiem jaką mają oddychalność i nieprzepuszczalnośc. A z tymi parametrami to mam pewne przemyślenia, no bo po co komu taka wysoka wodoodporność, chyba rzadko jeździmy w warunkach tak ekstremalnych aby to przemokło, no na nartach w burzy, oberwaniu chmury itp się nie jeździ. A zdarzało mi sie jeździć po kilka godzin w mrzawce czy gęstym opadzie mokrego śniegu i wtedy nawet badziewna kurtka ocieplana o parametrze 2000 (pewnie jeszcze na wyrost) nie przemokła mimo kilku gleb w mokrym śniegu dodatkowo. Więc nie bardzo wiem po co ten wyścig na dane i kosmiczne odporności. A oddychalność - jak jest bardzo zimno to nie ma takiego wielkiego znaczenia a jak jest cieplej to nie używam kurtki ocieplanej tylko zwykły cieńki goretex albo softshel i jest ok. Jak mi będzie za gorąco to żadna oddychalność i tak nie pomoże - spocę sie na maxa. Oczywiście to pomaga w jakimś stopniu ale nie dajmy sie zwariować i uwierzyć w zbawienne działanie i nieodzownośc tego. Można oczywiście przejść do argumentów rano zimno a potem cieplej i wtedy taka oddychalność ma sens - nie przeczę, sens na pewno ma ale jest to sens w drugiej pochodnej a głównie marketing i podawanie nowego produktu wraz z tworzeniem legendy jak to jest wspaniałe i nam niezbędne - czy naprawdę, to każdy sobie musi odpowiedzieć podpierając przemyślenia argumentami ekonomicznymi. Dodam tylko, żeby nie było, że mam kurtkę 15 tys czegoś tam dobrej marki, ale kupiłem ją na przecenie 70% i na pewno nie jest warta sumy wywoławczej - choć to świetna kurtka (cena wywoławcza to było koło 2 tys)
-
Stary model - ale jary, wg mnie do nauki i jazdy początkowej będzie dobry
-
Do początkowej nauki to może pomyśl o jakichś używkach. Do nauki wystarczą, wiele już nie straca na wartości a na początku narty troche dostają w d..., po sezonie czy dwóch jak już się nauczysz i dookreślisz jak i gdzie chcesz jeździć i co cię dokładnie w tym kręci to sobie kupisz nowe dechy za trochę większą kasę takie jakie będziesz chciał, jakie będą ci odpowiadać i jakie posłużą Ci kolejne kilka sezonów. Do nauki to dobra będzie każda narta allroundowa, taliowana z promieniem skrętu 13-16 metrów, nie za twarda czyli nic topowego. Tylko nie kupuj jakichś muzealnych desek. Dobre mogą być deski sprzed kilku sezonów np Atomic C7 albo jakiś Izor 3 lub 5, Scrumblery z Salomona czy z Rossignola Zenit Z1 lub wspomniane Actysy jak i wiele innych podstawowych, rekreacyjnych modeli różnych firm - coś w tym stylu powinno Ci całkowicie wystarczyć do nauki na pierwszy sezon lub dwa (w zależności jak użo będziesz jeździł i jak szybko się nauczysz biorąc pod uwagę, że startujesz z zera)
-
Dobrą koszulkę i gatki bez problemu się kupi w przedziale 90-150 zł (sztuka). Na allegro nowe Crafty są teraz po 99 zł (koszulka). Jeśli ktoś ma dostęp do sklepów Nico to tam maja bieliznę termoaktywną metkowaną marką Conta. Mamy 2 koszulki tej "marki" i według mnie jest to jakiś tańszy brend Odlo bo niczym się ona nie różni od mojej Odlo nabytej w Austrii - kosztowała całe 60 złotych. Tylko z rozmiarówką i wyborem bywa różnie.
-
Świetne, uniwersalne deski. Byłem nimi zachwycony. Im gorzej zjechany stok tym lepiej idą.
-
Przybliżony stopień twardości (sztywności) buta. Im więcej tym twardszy but. Jako początkujący powinieneś kupiś buty wygodne i nie za twarde, moim zdaniem z flexem 60-80. Liczba ta jest dosyć przybliżona i mniej więcej, buty np o flexiew 80 od różnych producentów mogą sie trochę różnić ale będą do siebie w miarę zbliżone - czyli tzw buty rekraacyjne. Najważniejsze by nie były za małe (gniotą i strasznie marznie stopa) albo za duze (cieżko kierować nartami bo lata stopa). Wygoda ponad wszystko i dobre dopasowanie.
-
Też tak myślę, zwłaszcza przy takich parametrach narciarza. Ja jeździłem na nich w puchu i po muldach i jako narta uniwersalna dają sobie radę w sposób więcej niż zadawalający, do tego spełniają też pozostałe warunki - finansowy i zwinnościowy zwłaszcza. Natomiast jeśli bym zamierzał dużo jeździć poza trasą to dopiero bym myślał o jakichś freeraidach - tylko gdzie w Polsce na tym jeździć, u nas to już bardziej narty tourowe, co innego w Alpach. No chyba, że to byłaby druga para nart i na stok mam coś innego do jazdy. Z nart, na ktorych jeździłem też bardzo dobre do takich akcji byłyby Duele XL ale one są znacznie droższe.
-
Wrażenie jest takie, że jak te kalesonki zdejmę to przez 10 minut mam ochotę drapac sie po nogach. Dodam tylko, że nie jest to sprawa higieny:D Ale może to kwestia indywidualna. Podobne wrażenia miałem jak używałem kiedyś bielizny z rovfelonu ktorą szyła firma K.Wielickiego. Tyle, że ten rovelon szybko bardzo sie niszczył i robiła sie z tego szmata czego nie mogę powiedzieć o Brubecku - materiałowo trzyma sie dobrze. Tak bez wydziwiania i dzielenia włosa na czworo też może być , żadna rewelka ale oblatuje na szybkości i działa.
-
Dobrą bielizne termoaktywną robią także wszystkie dobre firmy outdorowe. Ja mam super kalesony z Mammuta, żona koszulkę z Peaka, ja koszulkę z Salewy, Żona z Wolfskina i jeszcze świetną z Rossignola z dodatkiem wełny - ciepła, zimowa, narciarska. Na alegro można sporo tego znaleść, czasem ludzie nowe sprzedają w okazyjnej cenie, ja nabyłem Mammuta.
-
Ja ci polecę Kronplatz bo spełnia twoje oczekiwania, sporo o tym ośrodku tu pisałem i to pozytywnie. W tym termnie tłumów nie będzie, tras takich jakie oczekujesz znajdziesz bez liku, widoki fajne, duże przestrzenie, infrastruktura najnowocześniejsza w Dolomitach, przygotowanie na najwyższym poziomie. Byle śniegu napadało bo z tym to bywa różnie ale oni tam sobie dobrze radzą z naśnieżaniem. No i tam to po łąkach sie głównie jeździ więc tego śniegu nie potrzeba jakichś wielkich ilości aby trasy były dobrze przygotowane - to też plus na wczesny termin. Civety nie znam tak dobrze jak Korony ale jest to ośrodek niżej polożony, mniej wyciągów i tras tak o 20-30%, dużo orczyków (na Kronplatzu żadnego nie ma), taniej jest a widoki ładne bo to już w Dolomitach a Korona to na ich skraju leży.
-
Ja mam gacie tej firmy i nie polecam. Są takie mocno syntetyczne i niezbyt przyjemne w dotyku, nie za bardzo ciepłe wiec używam ich tylko jak nie jest zimno, niewiele walczyły a już sie nieco przedarły na szwie. Mocno się ten materiał elektryzuje co w połączeniu z dobrym przyleganiem daje niezbyt fajny efekt. No i jakoś tak dziwnie się w nich wygląda - tak jak tajemnica BRUBECK Mountain, że sparafrazuje tytuł pewnego filmu o dziwnych kowbojach. Ja też polecam Odlo ale to nie jest tanie. Mam też inną bielizne tańszą firm dziwnych i też jest ok. Ale te rzeczy są nie do kupienia i były nabywane okazyjnie w różnych miejscach.
-
Oktoberfest Monachium już od 19 .09.
mihumor odpowiedział 77evers → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Rozbawiłeś mnie tymi 3 literkami:D Ja to nie jestem w stanie podać swojego wyniku z OF ale tych literków było dużo wiecej . No i oczywiście też zero kaca. Ale ja to jestem miłośnikiem piwa, nawet wychowałem się po części w "jego etosie" bo dziadek mój pracował w browarnictwie. I powiemj tak - na Octobrze to polewają znakomite piwo - no bo chyba w znacznej mierze o to chodzi. I zgadzam sie z opinią, że trzeba tam jechać wiekszą ekipą, trochę sie podchmielić bo jak człowiek tego nie weźmie na wesoło jako rodzaj ludowej i do tego ludycznej zabawy i to w stylu bawarskim to może wymięknąć (jodłowanie, lekko pedalskie tance i cały ten folklor z mocno wydekoltowaną Helgą i facetem w getrach, przykrótkich portkach plus kapelusik z piórkiem, ta ich ludowa muza miażdrząca, kapusta i cała ta moc wzruszeń). Dlatego można mieć bardzo skrajne odczucia - niemniej ja bawiłem sie świetnie choć taki sos powinien mi wyjątkowo nie odpowiadać. -
Aby przejechać Sella Ronde to musisz nabyć karnet Dolomitisuperski bo trasa leci przez 4 odrębne regiony. Jeśli kupisz tanszy karnet na region to zapłacisz niewiele mniej w regionach topowych ( w zeszłym roku 204 euro) i dopłacisz za dzień do DS to pewnie wyjdzie na to samo. W rejonach mniej topowych jak np Vall di Fieme, Plose czy Alta Pusteria karnet w zeszłym roku kosztował 184 euro za tydzień a i miejscówkę tam można znaleść bardzo fajną i dużo tańszą. A na Sella Ronda można podjechać na ten dzien na wycieczke krajobrazową bo czy narciarsko warto to bym nie powiedział, ja jeżdziłem tydzień w Gardenie w styczniu i na trasach przy SR zawsze były tłumy.
-
Życzenia i pomyślności wszelkiej wyrazy
-
Machu - a jak takie Bandity wyglądają w użytkowaniu gdy ktoś głównie po trasach jeżdzi i tylko czasem gdzieś porzeźbi obok wyciągu (czy to w lesie na Pilsku czy gdzieś z boku na Kasprowym) - warto sobie głowę zawracać wtedy?
-
Oktoberfest Monachium już od 19 .09.
mihumor odpowiedział 77evers → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Byłem dwa lata temu, pogoda była kiepska ale i tak piwko dobrze wchodziło przy mrzawce bo aby wejśc do tych wielkich namiotów to były straszne kolejki. Generalnie to połączenie dosyć tandetnego wesołego miasteczka ze spozywaniem browaru w ilościach ponadprzeciętnych; ale atmosfera dosyć miła i zadziwiająco spokojnie jest biorąc pod uwagę ogromne ilości "narąbanych". Najeździłem sie tam rolkasterami i innymi wynalazkami w rodzaju " teraz widzę panoramę Monachium a za pół sekundy przelatuję ryjem pół metra nad ziemią". No ale piwo to lali tam świetne, naprawdę było bardzo dobre - wtedy po 8 za litr więc krzywa rośnie niestety. W sumie to było bardzo wesoło zwłaszcza, że konczyliśmy zabawę w tekiej dużej bawarskiej knajpie gdzie były tańce na stołach i ogólna międzynarodowa zabawa okraszona strumieniami złocistego napoju. -
No i co kwartał wszyscy forumowicze powinni obowiązkowo przesyłać aktualne zaświadczenia z Urzędu Skarbowego o niezaleganiu z podatkami
-
Pisałem już - Zuberec na Słowacji (lub okolica - Huty, Wielkie Borowe) - można atakować całe Tatry Zachodnie i Góry Choczańskie, baseny termalne jak ktoś lubi w zasięgu ręki.
-
To jest jak z pogodą, może być rożnie zwłaszcza z ilością śniegu i szybkością przechodzenia z twardego w breję, w tym sezonie było nieźle ale poprzednimi laty gorzej. Jak dla mnie na moje oko to trzeba mieć farta aby tam pojeździć na przełomie marca i kwietnia. W ciemno bym nic nie rezerwował zwłaszcza z wyprzedzeniem tylko pojechał w " z partyzanta" jeśli będzie śnieg i pogoda. Jeśli nie to zawsze można pojechać w tym terminie gdzieś do Austri gdzie jeździ się wyżej i warunki sie gdzieś trafi na pewno. W Dolomitach przeważnie jeździ się niespecjalnie wysoko, na warunki w tym terminie najpewniej można liczyć w Cortinie i na Plose (tu dużo jazdy w przedziale 1800- 2500), na górze na Kronplatzu też sporo tras jest i śnieg i warunki mogą sie utrzymywać.
-
Ja się zapytałem o narty - rok temu dokładnie więc dziś jakieś "urodziny są", oczywiście pytając się profil miałem nieuzupełniony bo nawet nie wiedziałem co to ten profil i o co tu biega. Nikt mnie na szczęscie nie zj...... więc się nie spłoszyłem. Coś tam jeszcze poczytałem i zostałem na dłużej. A tak na rocznicę pobytu na forum zrobiłem sobie dziś rezerwacje na styczeń - po tygodniu w Kals i w TH. O tych ośrodkach pierwszy raz przeczytałem tutaj więc pewnie Forum jakiś wpływ ma i można coś tu znaleść dla siebie, skorzystać i uzupełnić swój świaropogląd w temacie opiniami innych ludzi. Słusznie Misial prawi - nie ma co przesadzać z tą ortodoksją
-
Ale cieńka aluzja - normalnie aż sobie profil uzupełniłem, żeby nie było:D
-
Witam serdecznie , fajnie, ze jest tu nowa Pani, bo te ostatnio gdzieś w większości zaginęły. Może schowaly się w grajdołach plaż? Ale coraz chłodniej sie robi więc pewnie znów tu zawitają koło pierwszych przymrozków (czyli zaraz po wykopkach:D)
-
Na szczęście umie też grać.
-
Niestety koszykarze się dziś całkiem posypali mimo obiecującej pierwszej kwarty. Chyba duch w tej dróżynie gaśnie i dziś nawet Gortat zagrał słabiej, nie trafiał nawet spod kosza. A szkoda bo rywal był w zasięgu jak pokazała cała pierwsza połowa, potem chwila niemocy i pozamiatane. Jeśli w środę wygramy z Hiszpanią to mamy ćwierćfinał ale to chyba niemożliwe pomimo tego,że Hiszpanie grają tu słabiej i wygrywaja wyłącznie z kłopotami.







