-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
www.wunderground.com Amerykański serwis z bardzo gęstą siecia stacji na całym świecie, korzystam od lat i w bardzo wielu dziwnych krajach mi się sprawdzał, w mniej dziwnych też Kiedyś znajomy smsował spod Elbrusa aby im pogodę na wejście szczytowe sprawdzić czyli w który dzien najlepiej wchodzić, wszedłem na serwis, na rosyjskie stacje meteo, znalazłem jedną blisko - podałem dzień i chłopaki weszli w pięknej pogodzie a generalnie oprócz tego dnia było slabo.
-
Znajoma wróciła z tego rejonu, temperatury końcem tygodnia na dole dochodziły do +10-+14 , na górze koło 0- +5 , na dole tak ciepło nie codziennie ale zawsze grubo wyżej zera
-
Softshell nie wygląda jak pianka, jest raczej gładki, z lekkim połyskiem. Pewnie to widziałaś bo softshele są pewnie z tysiac razy bardziej popularne od tych pianek, o których pisałem. Material jest w pelni wiatroszczelny i ma dużą wodoodpornośc, średnia oddychalność, nie jest zbyt ciepłu - świetna warstwa zewnętrzna bo jest bardzo lekki i praktyczny. W zasadzie każda firma outdorowa go teraz ma w ofercie i mocno tanieje. Kilka lat temu jako nowość był bardzo drogi - teraz już nie choc firmy markowe się cenią. W Polsce można niezły kupić już od 400 zł, lepsze marki zachodnie 700-1000 zł. Ja mam dwa, jeden używam jako kurtkę na miasto, drugi w góry i na narty. Można go porównać do windstopera - tyle że ma lepszą wodoodpornośc ale gorszą oddychalnośc i jest mniej ciepły. Ja osobiście bardzo polecam i bardzo lubie ten material. Mam też spodnie narciarskie z tego czegoś.
-
Duże tego mieli w sklepach Rossiniol Quicsilver - teraz leżą poprzeceniane. Mi to przypomina nieco piankę z Neoprenu. Materiał dziala tak jak softshel tylko wodoodporność ma mniejszą bo namaka - ale musi solidnie namoknąc żeby przemókł. Przymierzałem takie cos - dla mnie średnio wygodne bo sztywne, koleś w pracy ma i mowi, że sie wyrabia w miarę użytkowania. Dziecku żona kupila na wyprzedaży za 40 zł tylko mniej markowe (ale to samo) - mala nie chce nosić bo twierdzi,że niewygodne. Ale jak dla mnie wygląda toto ciekawie i fajnie.
-
Moim zdaniem nie warto takiej kasy wydać na kurtkę - nawet jak sie jej ma za dużo. Wiekszość jej technologi to pewnie marketing a cudownych i niesamowitych własności nie wykorzystasz prawie nigdy.
-
To już się trochę tych Dynastarów na forum nazbierało - to może coś znaczyć Jeśli szukaleś allmountaina to jest wybór ok a cena rewelacyjna. Deska szeroka pod butem będzie bardzo fajnie chodziła w nieco gorszych warunkach, różnica jest spora - teraz czesto jeździłem na dwie pary, jak sie pogarszał stok zmienialem slalomki na Metrony co tez są szerokie pod butem i było bardzo dobrze. Na takich deskach też sie super jeździ:) Co do nart za trudnych, myślę, że jednak bywają i może sie to różnie przedstawiać, np w ten sposób, że jedziesz na takiej narcie i czujesz zmęczenie po kilometrze jazdy a na lepiej dobranej po trzech, to samo w godzinach jazdy, zbyt trudna deskę czuje się szybciej i bardziej w kościach. Pomijam kwestie techniczne, wybaczanie błędów, możliwośc szbszego robienia postepów i takie szczegóły. Narty nie koń, raczej nie "wyrzucają z siodła" i na każdych da sie zjechać - kwestia tylko przyjemności, wytrzymałości, czasu itd , do tego dochodzą warunki. Każdy jeździ inaczej, z inną intensywnością, z różnym rytmem i zaangażowaniem więc każdy musi sam sie w tym odnaleść i sobie to poukładać. A nasze tu gadanie może mu w tym pomóc (tak przynajmniej powinno być).
-
Marzec, Marzec - pięknie sie wystroił W kącie, w kącie miedzy dziećmi stoi I z twarzyczką uśmiechnietą pyta jakie dzisiaj Święto Zapamiętaj sobie - dzisiaj jest Dzień Kobiet Zapamiętaj sobie - dzisiaj jest Dzień Kobiet Melodia dziecięca, układ choreograficzny prosty Do piosenki dodaję tradycyjny Gożdzik i Życzenia dla Wszystkich Pań
-
Johny - zapewniam Cię, że w Gardenie widywałem znacznie gorszy tłok - zwłaszcza trasa z Ciampinoi w stronę Plan de Gralba - tłum i muldy na pierwszej długiej i stromej ściance ze szczytu to była "marmolada", no i płaskawe traski Sella Ronda - tłumy wolno sunące na krechę, narciarstwo stadne i te rzeczy. Koszmar. Na szczęscie są tam bardzo fajne miejsca gdzie nie ma tłoku.
-
4x4 to najwyższy model z serii - narta raczej określana jako ekspercka i tak dedykowana, ja na niej nie jeździłem, Machu chyba jeździł z tego co pamiętam. Cena rzeczywiście dobra ale powiem, że poszedłeś po całości. Ja nabyłem Groove'a i po pierwszym dniu jazdy jestem zadowolony. Chyba ta deska bardziej pasuje do twojego opisu (skręt krótki i średni) i na pewno jest bardziej przyjazna i łatwiejsza w prowadzenie - jednak ma bardziej charakter slalomki, 4x4 jest bardziej allroundówką - dużo szersza pod butem i ze znacznie większym promieniem skrętu, no i twardsza. Niemniej godne dechy kupiłeś i za bardzo dobre pieniądze:) Myślę, że podołasz i będziesz zadowolony, jest mocno rozwojowa:D - koniecznie napisz słówko jak przetestujesz.
-
Istotnie tłok na tych zdjęciach. W zeszłym roku w styczniu w VG w wielu miejscach widywalem taki i większy tłok niestety. Mimo wielu zalet tej doliny ilośc ludzi mnie zgniotła i zabiła całą radość. Po 10tej należało czym prędzej uciekać na trasy mocno oddalone od okolic Sella Ronda. Do tego bywało niespecjalnie mroźno więc trasy już kolo południa przy takim obciążeniu wołały o litośc, kolejki w Selvie czy Cristinie to był standard (10-15 minut), do krzeseł wyżej również tylko mniejsze, ech- slabo było. Zjazd do Alta Badii niebieską, płaskawą trasą wspominam jako najbardziej masowe przeżycia od czasu uczestnictwa w pochodzie pierwszomajowym. Generalnie powinni mieć hasło: Tu nigdy nie będziesz samotny:D Może w marcu jest lepiej czego życzę.
-
Nie czasówek nie, tylko karnet 11 przejazdów za 20 zł (dzieci 17 zł). Karnety z tektury - pan przy orczyku je dziurkuje, jest to nieco irytujące. Stok bardzo fajny i średnio długi, można coś więcej niż tylko sie powozić, na dole niegłupia knajpa i wypożyczalnia też, parking darmowy choć błotnisty bardzo. O 16tej przejeżdrzają kosmetycznie ratrakiem, oświetlenie daje radę choc jakoś super jasno nie jest. W sumie niegłupia opcja na kilka godzin.
-
No to dziś przytestowłem Dynastarka Groova zakupionego świeżo. Warunki byly zmienne mocno więc opinia już pewna jest. Rano było miękko i mokro czyli nie jej naturalne środowisko (ale za to równo), powiedziałem dzień dobry narcie i sprawdziłem jak jedzie - fajnie trzyma skręt, łatwo inicjuje, nie wymaga wielkiej siły. Później zaliczyłem na niej małe zawody amatorskie przejeżdrzając krótkiego giganta - nawet dobrze sie prowadziła ale jeszcze mało sie znaliśmy - niemniej czas nawet niezły jak na jazdę na slalomce i to raczej próbną. Pogoda sie pogarszała, stok zrobił sie mieki i muldziasty - nartę ciężko prowadziło sie w krótkim skręcie, wymagało to siły i dochodził brak pewności; za to w średnim skręcie szła świetnie, nie wykazywała nerwowości ani nadmiernego szarpania - jechało sie zaskakująco płynie i pewnie - fajnie tłumi drgania. Po południu złapał mróz, przejechali ratrakiem - zrobiło się troche twardziej ale niespecjalnie równo (taka tarka gruba) - narta robiła w zasadzie wszystko czego sie od niej wymagało, krótki skręt - no problem, średni - sama radość, pewnie i szybko. Warunki nie byly za dobre ale stwierdzam bardzo dobre trzymanie w skręcie, daje duża pewnośc i przewidywalność - będzie na niej można poszaleć i dobrze sie pobawić. W piątek dalej testuję sprzęta ale na Pilsku - mam nadzieję, że będzie twardo i równo:) Pozdrawiam tych - którzy mnie na nią naprowadzili bo to niepozorny sprzęcik ale wydaje sie bardzo wdzieczny być.
-
Ja dziś byłem w Lubomierzu. Poprzednio jeździłem tam 12 lat temu jak jeszcze nie mieli ratraka a w górnej, stromszej częsci byly zawsze muldy po pas. Teraz mają ratrak więc takich odjazdów nie ma. Śniegu tam maja sporo niemniej całą noc padał deszcz i cudów rano nie było. Na parkingu błoto jak na budowie Huty Katowice, stok mięki ale ubity więc do 12 tej nie było dramatu ani rewelacji, później zrobiło się potwornie miękko i muldy. Cały czas pogoda dla twardzieli - mżawka i mgła . O 14 tej zrobiliśmy przerwe co miała być koncem ale po 15tej poszedlem jeszcze raz zjechać i okazało sie, że lekko przymroziło, zrobiło się lepiej, o 16 tej przejechali ratrakiem i do 19 tej jeździliśmy naprawdę fajnie. Ludzi mało, kolejek zero, stok pusty. różnie wiec było ale pod koniec naprawdę miło. Dodam tylko, że o 17 tej zaczeło sypać a o 19 tej waliło już całkiem konkretnie. Powrót aż do Myślenic w śnieżycy i w dużej części po białym. Stok tam mają może nienajdłuższy ale stromawy i bardzo przyjemny.
-
Nie mają pozwoleń budowlanych i pewnie banku, ktory to skredytuje. W sumie to drobne problemy. W tygodniu jadę na Pilsko - szkoda, że nie zdążą. Ale fajnie by było gdyby im się udało.
-
Jadąc w Alpy po drodze w Austri nawiedziliśmy duży Intersport i wzieliśmy sobie dosyć gruby katalog : biały istotnie w tym sezonie popularny, najczęsciej w przewadze z drobnymi dodatkami, dużo firm oferuje go. Co do takich elegancko - szpanerskich to występowal oczywiście Sportalm (ceny kurtek koło 600 E), ktory mi sie jakoś nie podoba - mają sklep w Krakowie, nawet mi sie tego oglądać nie chce, nawet moja żona twierdzi, że ich ciuchy sa takie "pipskie" (nie wiem o co chodzi). Najlepsze były kurtki z Bognera (1400 E ) - dla facetow białe z całą masą naszywek, że niby ten co w niej chodzi to coś reklamuje czy coś. Zastanawiałem sie kto to kupuje - no i oczywiście widywalem ludzi w nich, niewielu ale byli. Pierwszy facet zobaczony w takiej kurtce przypominał mi jako żywo mechaników, którzy zmieniają kóła w bolidzie Kubicy - to może dlatego,że mial kask bo w katalogu IS model był bez kasku ale za to miał klasyczny uśmiech kogoś kto reklamuje płyn do płukania jamy ustnej. Spodnie z Bognera 600 E - jakoś nie zapadły mi w pamięć (pewnie dlatego,że takie tanie:D) To było coś podobnego: http://www.stbernardsports.com/sbssports/product.asp?s_id=0&prod_name=Bogner+Men%27s+Nelson%2DT+Jacket+2008%2F09&pf_id=PAOHADELIDAAELGC&dept_id=3518
-
Wygląda jak skacowana córka angielskiego lorda, która wyszła wyprowadzic psa w okolicach wiejskiego cmentarza. Do tego stroju pasowałby jej sprzet z początków ubiegłego stulecia gdy jeździli po prawie plaskim i odpychali się taką długą tyczka - wtedy fryzurka sie nie niszczyła i można było zadawać prawdziwy szyk w towarzystwie
-
Też witam, na Alpy nigdy nie za wcześniej - tam mają trasy dla wszystkich, nawet takich bardzo przystępnych najwięcej często więc pojeździsz z dużo większą przyjemnością + widoki + przestrzeń + zmiana miejsc , takie narciarstwo to przecież nie tylko dwie deski, śnieg i jazda - są wartości dodane. Narty na początek wybrałeś nie najłatwiejsze.
-
Choćby z Atomica Drive 7 , Metron 8 albo ze starszych jakiś Izor, z Rossiego Zenith Z3 czy Salomona X Wings 6 (może 8) jak i większośc średnich allroundówek, może one nie całkiem dla początkujących ale jak sie przyłożysz to dasz radę, starczy ci na kilka sezonów. To tak na przykład tylko
-
Jest tak samo dobra firmą jak wiele innych a modeli nart dla początkujących godnych uwagi jest całe mnustwo więc masz jeszcze i inne możliwości - o RX4 się nie wypowiem czy może być bo nie znam tej narty.
-
To mój stoczek, na którym ostatnio próbowałem pofunować, tak 45 minut z rana póki mało ludzi i aby coś w nogach zostało na resztę dnia. Ma długość około 1km i szerokośc dowolną czyli jak kto chce:D No i jest dosyć szybki zwłaszcza rano http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=1769&catid=member&imageuser=6864
-
A ja ostatnio dużo się kręciłem przy szkółkach dla maluchów we Włoszech (tych niemieckojęzycznych) i nie widziałem nigdy aby spinali. Widziałem za to często rodziców na stoku z dzieckiem ( z tym patentem).
-
Czytam sobie i mnie pocieszacie bo już myślałem, ze ze mną jest coś nie tak, że mnie ta jazda fun męczy jakoś ponadprzecietnie. Mimo dobrego przygotowania w tym roku, wytrzymałości w długości przejazdów jak nigdy przedtem a jazda funem męczyła mnie jak zawsze - choc sprawiała ogromną przyjemność. Jak mam dobry stok (a miałem teraz) to pojeżdrzę tak max godzinę i mam dosyć - pewnie tez spory brak techniki bo jestem totalnym samoukiem
-
Tylko koniecznie opisz tu swoje wrażenia z jazdy i miłego ujeżdrzania, warunki pod nią mogą być niezle z racji ocieplenia:D
-
Andi, żeby to stwierdzić nie trzeba fachowca z AWF - wystarczy sie przejechac choć raz; zreszta te spostrzeżenia też mialem co chyba wynika z postu poniżej. A co do 140 km - zapewniam Cię, że mała nie była w żaden sposób zmuszana czy eksploatowana, po prostu sobie jeździła swoim rytmem tak jak chciała i jak jej sprawiało to radośc - właśnie w formie zabawy, dziennie na stoku spędzała 4-5 godzin maksymalnie nie tylko jeżdrząc. W sumie przejechała więcej bo 140km to jest odczyt dlugosci wyciagów a nie tras. Zreszta przy sprawności i jakości tamtejszych tras nie stanowi to problemu, głównie jeździlem z nią na 2 km trasie niebieskiej dla dzieci którą potrafila 10 krotnie zjechać w ciągu 2 godzin a jeździła stosunkowo powoli. Przesadziłem - przejechała 124 km tylko, sprawdziłem na odczycie. Tu w akcji: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=1825&catid=member&imageuser=6864
-
Link ze ski testu się nie ładuje, może teraz: http://www.skionline.pl/austria-skitest/index.php?co=test2008&id_testu=491 Tu ocenili go bardzo dobrze ale mam jeszcze dwa inne testy prasowe i tam głównie pieją z zachwytu jeśli idzie o jazdę poza trasą , zwłaszcza w puchu, co do tras przygotowanych opinie są już mieszane. Ale to tylko i aż opinie testerów. Tez nikogo nie znam kto to ujeżdrzał. Bardzo szerokie pod butem ale piszą, że niezbyt trudne.







