-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
To jest dokładnie to samo co: - sportowe zegarki - sportowe marynarki - sportowe mokasyny - sportowe okulary - sportowy styl życia i odrzywiania itd
-
Przy twojej wadze bardziej rozwojowe Będą Zenith Z6 i to w długości koło 175cm, Z3 też dadzą radę ale szybko z nich wyrośniesz bo to stosunkowo nietwarde narty a ty ważysz dużo
-
Popiera opinię Gajowego, Progressor 8 ci wystarczy a i młody na niej pojeździ wkrótce, kasowo i technicznie to dobre rozwiązanie.
-
Radziłbym zwrócić uwagę na te dwie rzeczy a nie tylko na samoocenę według skali gdzie każdy co już sprawnie zjedzie z góry na dól może wpisać sobie dowolnie między 6-8. 10 dni w sezonie na nartach to wynik mocno rekreacyjny więc na jakich nartach maja jeździć Ci co spędzają 30-40 dni z czego większość w Alpach, pewnie wyłącznie na komórkach i racach:D Wybór może i niespecjalnie ambitny ale mieści się chyba w możliwościach. Już samo przestawienie się na nartę o odpowiedniej długości jest chyba właściwym krokiem i to element w tym wypadku ważniejszy niż sam rodzaj narty przy takim bagażu doświadczeń
-
Dokładnie tak, 170 to absolutne minimum i to w założeniu, ze będą do jazdy tylko po trasach i to w bardzo dobrych warunkach, powinieneś spokojnie szukać tej lub podobnej narty w długości koło 175 cm jeśli chcesz mieć stabilność, większą tolerancje na pogorszenie warunków i możliość niezłej jazdy poza trasą
-
Widziałem ten projekt i przyglądałem się temu miejscu i zboczu gdzie to ma być zrobione, bardzo jestem ciekaw bo stok jest stromy i stosunkowo krótki więc krzesło musi go brać po skosie a same trasy będą wymagały sporej ingerencji w teren i wyprofilowania. Z drugiej strony same dane kilometrowe tras na Moldku są mocno zawyżone, to chyba największe naciąganie długości z jakim się spotkałem, może to wynikać z faktu, że akurat ten ośrodek lepiej by wypadał gdyby podawać nie długości tras tylko ich powierzchnię bo tu są bardzo szerokie i dlatego kilka z nich zliczanych jest jako dwie trasy czyli z lewej czerwona z prawej strony czarna itp. Osobiście mi to nie przeszkadza niemniej ludzie preferujący dużą zmienność tras mogą czuć się tam mocno zawiedzeni bo nie znajdą tyle ile pokazują gestorzy ośrodka - zresztą samo dostawienie tego krzesła- nie jakoś rekordowo długiego podnosi ilość tras aż o 16 km - normalnie mistrzostwo:D
-
Ciekawe czy jak byście drugi raz dostali te narty na nogi na jeden przejazd, na drugi dzień, i zakładając, że znów byście nie wiedzieli na czym jedziecie;) - i wtedy fajnie by było zobaczyć wyniki i ich powtarzalność O - to mogłoby być bardzo ciekawe:D
-
Do twojego opisu i oczekiwań co do jazdy zdecydowanie 175, nawet można by powiedzieć, ze 170 mogą być za krótkie ale.... Tu się posłużę własnym przykładem jako, że mamy podobne gabaryty i podobnie się oceniamy (ale to bym wiązał luźniej do tematu bo to już kwestie subiektywne). Ja 182/85 mam narty 175cm, nówki, kiedyś jeździłem na dłuższych. nawet sporo ale to dawne czasy i w czasach współczesnych to na zeszłą zimę były moje najdłuższe sprzęty od bardzo dawna, przeskok plus 10cm - i zaskoczenie, wcale długość nie przeszkadza, narty się prowadzi cudnie, idą pewnie i da się pojechać każdy rodzaj skrętu mimo promienia 17m, wielokrotnie próbowałem trzymać ślad ludzi na slalomkach i da się a do tego taka zabawa daje sporo radości. Drugie moje narty to Black Stary w długości 168 cm, takie dostałem do testów, wydawało mi się, ze będą za krótkie ale okazały się ekstra, sprawne, pewne, super zabaweczki. Gdybym nie miał tych AM w dł 175 i chciał jedne, uniwersalne narty to celowałbym w Black Stary 175 ale tu akurat to 168 wpisało się cudnie. Te Black Stary są nartami tematycznie zbliżonymi do 9+ więc z mojego przypadku wnioskując to te 170 cm też złe nie będzie dla Ciebie. Nie napisze Ci dokładnie - masz materiał z życia wzięty do przemyślenia i wyciągnij wnioski. Ja bym brał jednak raczej 175cm - to bardziej rozwojowa długość, narta będzie pewniejsza w gorszych warunkach i stabilniejsza, a jak trzeba będzie krótkim to trochę więcej gimnastyki i też się poradzi:D
-
Imponujący zakres biorąc pod uwagę to co już tam mają. Fajnie, że zmieniają tą gondole Miara bo była irytująca, zwłaszcza jak się jeździło z małymi dziećmi - a ona obsługuje chyba najlepszą trasę dla dzieciaków (do nauki czyli też dla dorosłych początkujących) jaką znam. A ta nowa traska 7 km pięknie się wpisuje w inne długie trasy w tym ośrodku. Cieszy mnie to zwłaszcza,że planuje się tam jeszcze wybrać - chyba w przyszłym sezonie bo na ten są już inne plany:)
-
99,9% forumowiczów, to narciarze rekreacyjni - ja też, żaden zawodowiec nie "pohańbił" się tu chyba jeszcze opiniami o zwykłych nartach więc nie ma sie co obrażać tylko można podyskutować i wymienić opinie, zwłaszcza, ze nikt Cię tu nie atakuje,nie potępia w czambuł. Taka rola internetu, że można się doświadczeniami i opiniami podzielić a każdy inteligentny i myślący człowiek wrzuci je na swój własny filtr i coś tam z tego "kupi". O wszystkim można by napisać spróbuj sam, wiadomo - tak najlepiej, jeno w większości wypadków tak się nie da z przeróżnych powodów. No i do tego po co byłby element dyskusji i wymiany opinii czy doświadczeń A ludziska zadając pytanie najczęściej nie oczekują odpowiedzi popróbuj bo to albo zbyt oczywiste, albo z różnych przyczyn trudno wykonalne
-
A od ilu lat jeździsz? Jeśli Cię budżet trzyma to spokojnie bierz 9+, nie obawiałbym się, że będą na wyrost, długość 175 cm powinna być ok, 180 chyba i tak nie znajdziesz a jeśli chcesz jeździć średnim i długim to krótsze dla Ciebie będą bez sensu, te narty nie najgorzej jadą skręt krótki a jak coś to spokojnie można go "doszurać" i też jest przyjemnie i skutecznie. Nieco lepsze jak dla mnie to Salomon 24 hours i Kneissl Black Star XC ale też o jakieś 300-400 zł droższe. Virony i 8+ bym sobie odpuścił bo jeździć chcesz szybko a na 9+ będzie łatwiej i przyjemniej. RC to nie wiem, nie porównywałem.
-
Testowanie nart na jeden czy kilka zjazdów, w jednych tylko warunkach pt. dana chwila - niewiele potrafią testującemu powiedzieć a dawać prowizoryczny i powierzchowny obraz, zwłaszcza jak dochodzi problem z nieco przypadkową długością nart (przepięcie od kolegi czy dostępność w wypożyczalni), do tego dochodzi problem przygotowania nart bo kolega ostrzy raz na sezon, nie smaruje albo wypożyczalnia tak sobie o to dba - trzeba brać poprawkę a ktoś z małym czy srednim doświadczeniem i wiedzą w temacie nie jest tego często w stanie uczynić - ja bym z takich prób wniosków krańcowych nie wyciągał i nie wywyższał ich ponad opinie wielu ludzi, którym na danych nartach dane było jeździć znacznie dłużej. Gdybym oparł się na takich testach to prawdopodobnie żadne narty z tych, przezemnie posiadanych nie stałyby u mnie w piwnicy, każde z nich na początku były takie se, dziwne nieco i inne . Owszem - testowanie jest najlepszą opcją ale wyłącznie kilkugodzinne w zmiennych warunkach, z dobrym doborem długości, gdy narta jest dobrze przygotowana a my mamy tego świadomość - to pewne uproszczenie bo są narty pod określone warunki ale to już tyczy ludzi wiedzących czego szukają. Dlatego kwestie testowania nart są nieco dyskusyjne bo dochodzi problem czasu, dostępności, warunków i kosztów takich czynności - nie każdy ma możliwości by to zrobić dobrze. Jak już ma sie ten problem a chce sie przetestować to lepiej wybrać tą jedną pożądaną nartę i porządnie ją przetestować by wiedzieć, ze to nie pomyłka. Nie ma złych nart, są tylko źle dobrane (długość i czasem rodzaj ale to tyczy mniej doświadczonych) i przedewszystkim źle przygotowane - nie ma nic gorszego niż tępe i nie smarowane narty.
-
Na autostradzie w zimie mam na tempomacie ustawione 140 km/h, czasem jak trzeba to trochę przyspieszam więc bywa szybciej (do 160-170 w krótkich porywach), aut jeżdżących z boxem z prędkością zbliżoną do mojej jest dużo a szybciej latających z boxem przez kilka godzin jazdy mijają mnie dziesiątki jak nie setki - poprzez lata obserwacji takich przykładów pewnie będą tysiące, pomijam ekstremalistów co jeździli z boxem powyżej 200 (znam takich) i co już uważam za nieroztropne (delikatnie mówiąc). Można spokojnie jeździć szybciej niż 130 przy dobrych warunkach (brak wiatru), uważać należy natomiast w gorszych i trudniejszych co już tu zresztą było napisane.
-
np Rossignol Zenith 76 Carbon albo Fischer Motive 76 (polecam:)) w długości 160 lub trochę więcej (lepiej troche więcej), buty wygodne,dopasowane, 4 klamrowe
-
Jak Progressor to 175 a nawet 180 tylko takie to trudne do kupienia, Watea 80 (lepsze by było też 180cm albo coś trochę więcej) bedzie bardzo dobrą nartą do jazdy rekraacyjnej, bez problemu do ogarnięcia a jeśli tata stosuje technikę klasyczną i lubi poszurać to będzie zadowolony.
-
Fischer Progressor 9+ i Salomon 24hours będą ok tylko 175 cm, nie krótsze niż 170 jak już musisz krócej
-
Narty dla przyciężkiego i podstarzałego ale z dużymi chęciami i sporym doświadczeniem
mihumor odpowiedział Anteks → na temat → Dobór sprzętu
Ja poleciłbym na dziś te narty http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=13386 -
Jeździłem przez Breclav, w sumie fajny wariant, przejazd przez samo miasto nieco uciążliwy i w godzinach szczytu można chwile na światłach postać ale za to po stronie austryjackiej fajnie się jedzie, mało zabudowanego i dobra droga. Na czasie wiele się nie zyskuje ale zawsze to jakaś odmiana
-
I tak i nie. Narty sezonowo modne (przykład crossy) dalej mają się świetnie i funkcjonują, marketingowcy poupychali je tylko w różne dziwnie nazywające się grupy (frontside gromer,highsportcośtam itp), już teraz nawet trudno znaleść poczciwe allroundy w katalogach - widać są nie cool, po nazwach sądząc to ich nie ma, to samo będzie z AM, póki nazwa nośna i napędza sprzedaż to będą ale w końcu jakiś mądrala wypuści slogan typu "cośtam-mountain i będą sobie inaczej zaszufladkowane. Tylko nazwa race jest nieśmiertelna i póki co nie wymyślono niczego nowego - za to w opisach tych nart nieźle spece od marketingu się wyżywają. To nie tylko narty AM zajmują większy segment rynku (moda?) ale różne inne narty właśnie w typie crossów (różne Progressory, 24Hours Race:D itp), typowych AM wcale tak wiele się nie widuje - nawet w Alpach
-
Ta kwestia to nie jest wypieranie nart race, to po prostu odchodzenie od swego rodzaju patologii. Narty race powinny stanowić pewien drobny odsetek nart na stoku a jeździć na nich powinni wyłącznie ludzie jeżdżący bardzo dobrze. Tymczasem na takich nartach jeździ masa ludzi z czego większość z nich czynić tego nie powinna. Zal mi tych osób a najbardziej śmieszne w tej sytuacji jest ich samozadowolenie i przekonania, że maja najlepszy sprzęt i super dobrany. To przekonanie mija przy kontakcie z innymi nartami (np AM ale nie tylko) i ludzie są mocno zdziwieni, wtedy dociera, ze na nartach "nierace" mozna jeździć bardzo szybko, agresywnie, pewnie, co więcej ci niezbyt doskonale jeżdżący na takich nartach zrobią to lepiej i mniej się zmęczą. To jedna strona medalu, druga to tendencja w sprzedaży i w opiniach, kilka lat temu każdy sprzedawca wciskal klientom race slalomkę a na forach każda porada była w stylu Rc4 SL WC, obecnie się to mocno zmieniło a wiele udanych modeli typu AM,AR czy Cross wyrobiło sobie świetne opinie i przyczyniło się do rozbicia stereotypu, że jak narty to tylko race. Narty AM to sprzęt na gorsze warunki oraz do wypadów poza trasę, na każdej nawierzchni poza betonem jeździ się na nich lepiej niż na rac-ach - to tez coś znaczy. Na betonie zaś jeździ się na nich kiepsko. A co do lansu - narty race są lanserskie w połączeniu z dobrym narciarzem, to warunek konieczny
-
To dziwne, u mnie świst i hałas występuje wyłącznie przy jeździe z samymi poprzeczkami, przy założeniu boxa jak ręką odjął, jest nieco głośniej niż bez boxa ale naprawdę niewiele i przy jeździe do 160 to różnica jest niewielka. Trochę zależy to tez od wyciszenia samego auta bo w tym mam na pewno sporo ciszej niż miałem w poprzedniku (ten sam box) niemniej efekt wzrostu hałasu też był niewielki i trudno było mówić o jakiejś wielkiej uciążliwości czy trudnościach ze słuchaniem radia. Dużo zależy od samego auta, każdy samochód sam w sobie od pewnej prędkości zaczyna być głośny, z trzech moich aut te granice określiłbym na 140,160,180. Przy dużych prędkościach głośne już potrafią być same opony w zależności od rodzaju (znam zimówki cichsze niż dobre letnie), hałas rośnie przy wietrze, jeździe po mokrym itp. co do wzrostu spalania to tez zależy od auta, w jednym mam ok +1 litr, w drugim +0,2 l - większy od boxa wpływ na spalanie przy szybkiej jeździe ma wiatr i mokra nawierzchnia jak i utrzymywanie wysokiej prędkości w aucie o stosunkowo małej mocy silnika w stosunku do ciężaru wozu oraz nierówna jazda. Auta z mniejszymi i słabszymi silnikami przy dużej prędkości, obciążone dodatkowo ciężarem i uszczęśliwione boxem będą miały znacznie większy wzrost spalania niż te mocniejsze. Ogólnie powiedziałbym tak, im auto cięższe i mocniejsze tym mniejszy wzrost spalania oraz mniej odczuwalne działanie bocznego wiatru. Hałas - zależy od aerodynamiki auta i współdziałania z boxem oraz od wygłuszenia samego samochodu. Różnice są ogromne i unikałbym jednak uogólnień w tym względzie bo czasem jest to kłopotliwe a bywa tzw szczegółem:)
-
wszystkiego co potrzeba życzę
-
Mam Atlantisa - jest to bardzo fajny box, mój jest nieco krotki, narty kolo 185 cm ciężko już zmieścić więc jeśli planujesz coś dłuższego użytkować to pomyśl o boxie dłuższym niż 190 cm, Co do wożenia nart w środku w aucie to uważam to za głupotę, sam tak niestety czynię jeżdżąc na jednodniowe wyjazdy w kraju, sam się zastanawiam dlaczego czynię tak nieroztropnie, odpowiedź prosta - z lenistwa. A Alpy zawsze z boxem ale na wyjazdy dwuosobowe zawsze biorę z 5-6 par nart, do tego szkoda mi syf sobie robić w samochodzie, nie lubię po jeździe przesadnie czyścić sprzęt, do boxa się go pobieżnie ogoni i jest ok ale do środka to trzeba bardziej powalczyć. Przewożenie nart w aucie w dłuższej perspektywie wiąże się z różnymi drobnymi uszkodzeniami auta wiec jak auto fajne to nieco szkoda. Do tego zawsze na stopa można zabrać kogoś, np jakieś miłe narciarki co czekają na skibusa podwieść - jak i wiele innych zastosowań A co do szumów, spalania, niewygody pakowania itp - uważam te rzeczy za stanowczo przereklamowane. Klopotliwe są tylko wydatki na zakup, montowanie boxa oraz przy gorszych warunkach lokalowych - przechowywanie
-
Też właśnie wróciłem z Gr - cóż, trzeba wspierać ludzi w kryzysie:D. Byłem po drugiej stronie czyli na Cykladach a dokładniej na wyspie Naxos. Przelot do Aten (750 zł/os), prom (80 euro w dwie strony), apartamencik w prywatnym domu 100m od morza, samochód ( ale też motor, quad czy co kto chce) można porzyczyć na miejscu -30-50 euro/dzień, do tego można promami pochasać po archipelagu ( w zasięgu ze 20 wysp w tym Paros,Mykenos, Iraklia, i Santorini). Ja tam jeżdżę w "celach windsurfingowych", ciepły wiatr Meltemi latem wieje bardzo przyjemnie i często mocno dzięki czemu też na wyspach nie ma upału i klimat jest przesympatyczny i nie męczący. Wyspa ma jeszcze jeden plus, lotnisko lokalne nie obsługuje tzw czarterów przez co nie ma t6am wielkich hoteli i turystycznych kombinatów
-
Wszystkiego dobrego Panowie - spóźnione niestety ale wybaczcie, przecież mamy takie piękne lato:D







