-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Nie były za długie na pewno - przy twojej wadze to dobre lub troche za krótkie. Wymieniasz narty do slalomu i do giganta, one się od siebie mocno różnią, inaczej się tez dobiera długości (gigantki dla Ciebie ponad 180 slalomki 165, miałeś crossy - model średni i race to tylko był z nazwy) i inaczej na nich jeździ - dlaczego akurat takie narty, jakaś motywacja, argumenty, oczekiwania?
-
Ciekaw jestem, o Motive-ach ciepło tylko mogę mówić, fajne są i ciekaw jestem jak te 84 się będą nosić bo wyglądają fantastycznie. Jaka długość?
-
Narty sprzedane. Generalnie same w sobie byłyby dobre dla Ciebie, buty też by wystarczyły
-
ach tam zaraz irytację:cool:
-
Temat o samochodach więc o nich rozmowa, nie o priorytetach w przyjemnościach, skali wartości indywidualnej, możliwościach finansowych czy radości ze spędzania wolnego czasu. Nie sprowadzajmy tej dyskusji do stwierdzeń w rodzaju - " nie ważne co pijemy, ważne, że w miłym towarzystwie, fajnym miejscu i żeby dobrze sponiewierało":D - takie wypowiedzi to jakby zarzucanie komuś, że skupia się na jeździe autem z wodotryskami a czas pomiędzy przejazdami olewa? Przecież to nie temat w rodzaju "mieć ciasteczko czy zjeść ciasteczko" bo dla każdego jest chyba oczywiste, że można połączyć wiele przyjemności na raz a duzi chłopcy lubią "poważne zabawki"...albo sobie o nich chociażby lubią pogadać
-
Do tych nart można podejść dwutorowo, jak chcesz do krótkiego bierz 165, przy twojej wadze spokojnie pojeździsz na nich szybko i nie odczujesz braków w skręcie średnim i długim, w większej długości nie jeździłem na tym modelu ale narty zyskają na uniwersalności i stabilności (gorsze warunki, szybka jazda w długim skręcie), zyskają na promieniu więc ten krótki będzie słabszy a to nie slalomka, te narty są jednak bardzo reaktywne i skręcają szybciej niż się pomyśli, inicjują skręt już przy delikatnym impulsie, można na nich kręcić przy ruchu z samych kolan i stóp. Wydaje mi się, że na 165 pojeździsz tak jak piszesz, to właśnie takie narty
-
Jedyny cross (allround) z taliowaniem slalomki i możliwością niezłej jazdy skrętem krótkim to Dynastar Contact Groove, jeśli weźmiesz w długości 165cm to będziesz miał taką trochę oszukaną slalomke. Podobne wydają się być Head-y TT80 (to samo taliowanie) i 60 ale są gorsze do jazdy krótkim skrętem i bardziej siłowe (zwłaszcza 80), podobnie Progressory, oba skręt średni i długi - zwłaszcza 9+ w stronę dłuższego skrętu lepsza. Ja na Groovach jeździłem 2 sezony i uważam, że to fajne narty, do technicznej i delikatnej jazdy, uniwersalne jak na swoje taliowanie, pięknie ciągną krawędź i da sie na nich w średnim skręcie jeździć szybciej niż na slalomkach czy nartach SC, to taki slalomowy cross. Z wymienionych na pewno narty najbardziej podobne do RX8 tylko lepsze trochę. Długość dla ciebie to 165 cm jeśli chcesz krócej kręcić ale i na 172 też pojździsz. Ja na początku byłem zachwycony 165 ale pod koniec mojej kariery na nich brakowało mi długości niemniej przy tym samym wzroście jestem o 13kg cięższy więc dla Ciebie te narty będą na pewno dużo lepsze niż dla mnie
-
Maciek- ale ty masz SLX sprzed kilku sezonów a chyba ten bardziej lekki to jest robiony od dwóch, jak się pojawiła ta nowa grafika, i wtedy zaczęli dopiero o niej pisać, ze to "lajtowa" slalomka, dawniejsze SLXy uchodziły za jedne z twardszych i mniej litościwych dla nóg
-
Mam do sprzedania nosidło dla dziecka firmy Lafuma, nosidło użytkowane 2 lata, jest w stanie bardzo dobrym. Nosidło na stelażu z rurek aluminiowych, wykonane jak dawniej tzw. plecak ze stelażem, bardzo wygodne do noszenia jak również dzięki konstrukcji z rurek wygodne do zakładania i zdejmowania. Trochę nosideł przerobiłem i to było najwygodniejsze w noszeniu. Nosidło dobre dla dziecja nieco większego 1,5- 3,5 roku Cena 120 zł. Jak ktoś chętny to zdjęcia na priv.
-
Figo - to było przy bloczku czy przy Haidi? Mazda wspomniana ma mimo wszystko marniutki napęd i z Audi wymięka niemniej powinna tam spokojnie dać sobie radę. Czasem jest właśnie tak, że trzeba nieco odpuścić, w Subaru miewałem tak,że na na bardzo śliskim i nierównym po stromym czasem nie chciał jechać i trzeba było ze dwa metry w dół i popróbować innego toru jazdy, minimalna zmiana i było ok.
-
Dobry będzie, fajne narty na twoją wagę będą niezłe ale długość min 160 cm, myślę, ze będą dla ciebie lepsze niż slalomka - zwłaszcza na muldach i w średnim skręcie,
-
Świerzy śnieg jest puchem i nie robi problemu jak jest go mało (do 10 cm) , przy dużych opadach, którym przeważnie towarzyszy wiatr sytuacja się zmienia bo raz, że robią się zaspy czy też przy mniejszych opadach przewiany śnieg zbiera się w obniżeniach, powstają koleiny, no i taki przewiany śnieg ma już nieco cięższą konsystencje niż puch. No a co się dzieje jak dużo śniegu pada przy temperaturze koło zera i jest on od razu mokrą, ciężką breją. Wiele dojazdów na narty (zwłaszcza w Pl) obfituje w liczne niespodzianki i jeśli chce się jeździć drogami krótszymi znacznie to trzeba to mieć na uwadze, np Kraków-Korbielów przez Koszarawę bywa ciekawa, ile razy leciałem z domu do Lubomierza,Kasiny,Zawoi itp po drodze tak zawalonej, że spokojnie za samochodem pod sam stok kulik z dziatwą bym przeciągnął, nawet dwupasmowa Zakopianka bywa bialutka z prawym pasem zastawionym stojącymi Tirami. W mieście można mieszkać ale ciężko tam na nartach pojeździć zwłaszcza jak się celuje w świeży śnieg:cool:
-
Niby tak ale to też nic nie znaczy bo w złych warunkach tym Superbem z mojej wioski byś nie wyjechał bez zapinania łańcuchów, w gorszych ja bym nie wyjechał 4x4. Inna sprawa, ze taka Skoda ma mały prześwit (biedna bywa miska olejowa) i niewiele jej trzeba śniegu by było krucho nawet na łańcuchach. Ja kiedyś przejechałem z Salzburga do Predazzo i zaliczyłem 4 przełęcze koło 2 tys, na ostatniej spotkałem kolesia w Audi kabriolecie z otwartym dachem, spokojnie mogłem tą trasę zrobić na letnich mimo, że to była połowa stycznia, innym razem kolega Miśkiem Pajero ruszył spod domu w czeskiej Rokitnicy pod taka górkę o długości 10m dopiero po spięciu wszystkiego co tam się spina w napędzie terenowca i ledwie się wyczołgał - wiec czasem łatwiej wejść na Everest niż wrócić żywym z wycieczki na Kozi Wierch:D - dużo zależy od aktualnych warunków Kierowca też ważny ale to jest temat o samochodach:cool:
-
JN - nie pisze, że ty się uważasz tylko generalnie wrzucam stereotyp, który jest nietrudny do obalenia a jako kontrast podam różne subiektywne odczucia jak własne poczucie wartości, ostrożność, rozsądek, przewidywalność, doświadczenie itp itd są one równie trudne jako argumenty bo podważać je niepodobna ale jak się człowiek zastanowi to z drugiej strony niewiele mówią i dla różnych osób mogą oznaczać bardzo różne rzeczy i stany. Mój wniosek, bo powinien paść wniosek - dla mnie auto dla narciarza powinno mieć napęd 4x4 by pretendować do miana idealnego, jaki to mniej istotne bo narciarz w tym zakresie potrzeby ma drogowe i każdy taki napęd pomocny mu będzie, lepiej jak będzie lepszy ale dobrze, by był jakikolwiek bo nawet ten najprostszy robi różnicę. Gdy mieszkałem na Kronplatzu w domu znajdującym się na wysokości górnej stacji pierwszego wyciągu (2km podkjazdu) to gospodarze mieli dwa samochody 4x4, Subaru Justy i Fiata Pandę, oba z najprostszym sprzęgłem wiskotycznym na tylnej osi i wystarczało im. A znajomi Meganem to łańcuchy musieli zapiać by tam podjechać po opadzie śniegu niewielkim - Panda wyjeżdżała z paluszkiem a właściciel mi nie uwierzył gdy mu mówiłem, że to auto zrobili w PL:D
-
W Polsce to każdy facet jest dobrym kierowcą, jest świetny w łóżku i dużo może wypić :-))). Średnio to jest do dyskusji i do polemiki też się nie nadaje za dobrze. Nie wiem kto zacz ten utalentowany kierowca niemniej na kursach doszkalających do jazdy w warunkach zimowych przy pierwszej próbie na grupie doświadczonych kierowców chyba 80% z nich nie potrafi dobrze wykonać manewru hamowania awaryjnego co to wydaje sie być bardzo banalne. Normalnie jeżdżący człowiek takie hamowanie na drodze publicznej wykonuje raz w roku albo jak ma szczęscie raz na parę lat niemniej to cenna umiejętność i każdemu się wydaje,ze potrafi bo cóż może być łatwiejszego - no i okazuje się, że większość nie potrafi. Temat rzeka ale dlatego arumentacja JN do mnie nie przemawia bo jest mocno subiektywna i o ile potrafię odróżnić plusy i minusy napędów, prześwitów, zawieszeń czy ich braku to utalentowanego kierowcy od nieutalentowanego na pierwszy rzut oka odróżnić nie potrafię. A co do wlekących się dezeli czy ludzi na letnich to dodam sytuację przerabianą po sporych opadach śniegu w styczniu na autostradzie Wiedeń Salsburg gdzie o ile mi wiadomo nikt na letnich nie jeździ a i stan techniczny pojazdów jest powyżej średniej europejskiej. No to na tym autobanie przy opadach co ich pługi nie nadążały odśnieżać z Salzburga do Wiednia Subaru Foresterem przejechałem w 3,5 godziny, na całym odcinku wyprzedził mnie jeden pojazd (Audi Allroud) za którym widząc jego światła tylne dojechałem do samiutkiego Wiednia, z moich obserwacji drogi żaden pojazd czy to jadący w sznurku czy solo nie jechał szybciej niż 40 km/h a większość ciągnęła się z prędkością 20 km/h za pługiem, który ja sobie spokojnie objechałem nieodśnieżonym, lewym pasem. Idę o zakład, że nikt wtedy ośka nie pokonał tej drogi w czasie krótszym niż 5 godzin a wydaje mi się, ze większości zajęło to znacznie dłuższy czas. Odkąd jeżdżę czterołapami takich różnych sytuacji miałem sporo, kilku ludziom pomogłem wyciagając ich z zasp na sznurku, kilka razy na drodze założyłem ślad i wykonałem pierwsze "odgarnięcie" dające szanse przejechać innym itp. Ostatnimi laty śniegu nie za wiele ale zawsze w roku ze 2-3 razy się trafi jakiś większy opad czy marcowa szklaneczka więc nie jest to jakoś często potrzebne i nie demonizuje tego zbytnio niemniej:cool:
-
Truizm jak dla mnie. Do takiej wnikliwej myśli można sprowadzić każdą rozmowę, np po co dobre narty, przecież jak ktoś ma dobrze poukładane w głowie i technikę to bardzo dobrze na butach zjedzie nawet poza trasą i po świeżym opadzie albo w domu posiedzi sobie:D. Wielokrotnie byłem w sytuacji, że 4x4 nie pomoże, mózg też nie pomoże a pomocna jest krzepa, łopata i pomoc 20 osób:D A czasami 4x4 pomaga, ci bez wspomnianego narządu lub z przerostem funkcji "co ja nie dam rady" leżą w rowie u stóp górki a ci "mózgowi" grzecznie czekają na przyjazd piaskarki/pługu itp. i żadne opony znakomite ani umiejętności nabyte nie pomagają. Trochę w myśl zasady: "nie ma odpornych na ciosy są tylko źle trafieni", a sprzęt i jego możliwości pomagają ale na pewno nie są panaceum na wszelkie bolączki i nie załatwiają sprawy same w sobie.
-
Stawianie Haldexa ponad rozwiązaniami stosowanymi w Audi czy Subaru to trochę przesada, niemniej obie te firmy stosują różne modyfikacje napędu w autach, są lepsze i gorsze i np takie Audi Q7 jest nienajlepsze w tym zakresie i odniosłem wrażenie, ze napęd ma gorszy niż auta na nowym haldexie.
-
Oni tam chyba dają zwykłego haldexa, ten powyżej pierwszej generacji (w autach gdzieś powyżej 5 lat) to rozwiązanie bardzo przyzwoite, ja mam w aucie z 2008 roku haldexa bodajże 3 generacji i naprawdę jestem miło zaskoczony bo sprawuje się fajnie i nie zawodzi. Jakby ktoś nie wiedział o co biega z haldexem to tak prosto jest tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Haldex Generalnie rozwiązanie do zwykłej jazdy drogowej wystarczające, opóźnienia w przełączaniu napędu niewyczuwalne, wszystko działa szybciutko a auto wyjeżdża wszędzie po śliskim, w śniegu głębokim też nieźle brnie ale tu dużo znaczy prześwit bo "wyżej tyłka nie podskoczysz to pamiętaj". Generalnie to dobre rozwiązanie, lepsze od różnych wynalazków stosowanych w popularnych i prostych czteronapedach cywilnych jakie dają np Honda, BMW czy Mercedes.
-
Napęd w Mercach 4Matic uchodzi za dosyć kiepski nawet jak na cywilne 4x4, nie wiem co to dokładnie znaczy bo jest to jeden z niewielu tego typu napędów jakich nie testowałem, jakoś się nie złożyło niemniej te, które uchodziły za kiepskie kiepskimi się okazywały być przy bliższym zapoznaniu więc coś w takich opiniach jest na rzeczy
-
Z klapą byłem sceptyczny, gdybym miał dopłacać to bym nie brał ale była w konfiguracji wyposażenia. Teraz widzę, ze to jedna z fajniejszych rzeczy i na dziś to bym do tego dopłacił na pewno gdyby w konfiguracji nie było. Nigdy nie miałem żadnych problemów z działaniem tego czegoś, otwieranie z pilota gdy się cooś niesie - bezcenne
-
Nie będą dobre, przede wszystkim dlatego, że minimum o 15 cm za krótkie, jazda na nich byłaby beznadziejnie kiepska i w tej długości do niczego się nie nadają, chyba, że dla niezbyt wysokiej dziewczyny. Poszukaj sobie czegoś z klasy allround, jesli jestes kumaty jak piszesz to może być wysoki model w długości 170-175cm i najpierw na tym porządnie naucz się jeździć i nabierz doświadczeń, narty w stylu Rossignol Zenith Z6 będą dla Ciebie dobre
-
Head Icon TT 80 TI - posiadam ale nie znajduje specu .
mihumor odpowiedział artix → na temat → Sprzęt narciarski
Dokładnie, sprawdź taliowanie, Icon TT 80 ma inne taliowanie od pozostałych nart w tej grupie a poza slalomkami Head nie miał narty w podobnym taliowaniu, cena tego Heada też nie była w iS jakos zaniżona więc jesli taliowanie się bedzie zgadzać z nartami katalogowymi to raczej różnicy poza kolorem nie ma, dodatek Ti może świadczyć o jakimś wzmocnieniu lub po prostu dodali to w nazwie dla odróżnienia. Znając różne praktyki IS to gdyby to były inne narty czyli np TT60 w szacie barwnej dla IS to nazwaliby je prawdopodobnie TT70 i ta słabsza narta z nieco zawyżonym numerem miałaby wygląd wyższego modelu czyli tej osiemdziesiątki w tym wypadku tak nie jest a oni zwykle tak robią, że słabszy produkt udaje ten lepszy przy pewnym zamieszaniu z numeracją -
Atomic Cloud 9 + Tecnica Viva Mega +14 Ultralift
mihumor odpowiedział giventofly → na temat → Tuning sprzętu
Trochę za krótkie masz te narty, lepiej by było jakby były o rozmiar dłuższe, poniżej 160 cm nie powinnaś schodzić a tak dobrze to by było 165cm, za krótkie narty są bardziej nerwowe i bardziej podatne na takie zachowania, korygowanie tego wymaga większych umiejętności, większej uwagi i kosztuje więcej wysiłku, na dobrze dopasowanych jeździ się luźniej i nawet jeśli się kogoś przestawi z za krótkich nart na dobre to optycznie widać szybko poprawę w ich jeździe, jakby stali się nieco lepszymi narciarzami. Dlatego bardziej istotny od dobory firmy produkującej narty jest właściwy dobór jej długości, niestety do tego nie przykłada się specjalnej dbałości a rady -20 cm czy -15 cm do wzrosty są niewiele warte. -
Atomic Cloud 9 + Tecnica Viva Mega +14 Ultralift
mihumor odpowiedział giventofly → na temat → Tuning sprzętu
A jakie one są długie i jakie są twoje "parametry" (wzrost/waga) bo moze one po prostu są za krótkie -
Miałem okazję jeździć na przykrótkich GS9 (przepinka ze znajomym), jeździło się na tym tragicznie, narty ciężko wchodziły na krawędź (prędkośc), jak wchodziły to już zaczynały myszkować, skręcały beznadziejnie czyli aby zacieśnić skręt trzeba było bardzo aktywnie inicjować i to z dużym wyprzedzeniem, w skręcie niestabilne a do tego bardzo opornie wchodziły w ześlizg. Opisane odczucia to kompilacja wad złego doboru długości i słabości samej narty tego rodzaju, niestety dobór jej w złej długości odbiera jej praktycznie wszystkie zalety i jej predyspozycje (stabilność, szybkość, pewność, trzymanie) i nie daje3 nic w zamian bo narty ze względu na swoją sztywność wcale skrętniejsze nie są a zacieśnianie skrętu, ześlizg tyłów, dogięcie desek - to wszystko jest problematyczne. Jakich byś nart nie nabył to jeśli dobrze dobierzesz długość to na pewno będziesz bardzo zadowolony, na wszystkim i w każdych warunkach bedzie Ci łatwiej, tylko nie bierz zbyt krótkiej slalomki bo to będzie znowu to samo, nic nie zyskasz poza iluzją skrętności a stracisz stabilność, poczucie rownowagi i i tak nikłą uniwersalność. Tak więc 163 cm lub inne narty w przedziale 165-170 na których ci się powinno jeździć lepiej niż na tym ST (np Head Icon TT80, Dynastarc Contact Groove Ti, Knaisle Black Star XC itp) - takie jest moje zdanie.







