-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
narty Góral na krańcu Polski (w ruinie)
marboru odpowiedział Góral spod Skrzycznego → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Dareczku @Góral spod Skrzycznego dobrze, że do Gór wróciłeś... bo jakoś Ty mi się kojarzysz z innym krajobrazem niż piaszczysta plaża A znając Ciebie, to pewnie też tęskniłeś za nimi? Pozdrawiamy serdecznie z Paulą. -
161 kilometrów rowerowych przygód Nim napiszę gdzie dzisiaj byliśmy, to muszę podkreślić, że dla Pauli było rekordowo. Najdłuższy dystans w życiu i świetna średnia z jazdy. Brawo! A nasza rowerowa wycieczka miała dzisiaj kilka odsłon... Na początku odwiedziliśmy Jana Kochanowskiego w Czarnolasie, później byliśmy pod pięknym zamkiem w Janowcu, a na koniec zjechaliśmy do brzegów naszej Królowej Rzek - Wisły i zjedliśmy obiad w kultowym Barze w Solcu nad Wisłą Świetny rowerowy dzień! Zapraszam do foto relacji. Nasza dzisiejsza trasa i jazda: Na początku mieliśmy ok 50 kilometrów pod wiatr, ale do Pana Janka z Czarnolasu czas nam dosyć szybko minął. Do dworku prowadzi piękna aleja drzew... ...aleja może i piękna ale jak moja własna i osobista piękność stoi przed ze swoim rowerkiem, to sam nie wiem? Dworek z bliska a w cieniu pomnik poety. Ogniste koła na wspólnej fotce Mazowieckie klimaty: Zielono, uroczo i klimatycznie Kościółek, który mieści się tuż przy Dworze: Popiersie poety i fragment jego najbardziej znanego Trenu: W bidonie nie jarzębiaczek... ...a szkoda A na scenie w dniu dzisiejszym dla nas? Grały rowery Zwiedzone wszystko (ostatnia wizyta w tym miejscu w szkole podstawowej)... ...i powoli udajemy się w stronę asfaltu i dalszej jazdy. W Janowcu wita nas tutejszy mieszkaniec Naszym oczom ukazuje się tutejszy zamek - to dla niego dzisiaj tu przyjechaliśmy Ostatnia w nim wizyta razem z @johnny_narciarz. Wówczas zwiedzaliśmy dziedziniec, mury i kosztowaliśmy tutejszych lodów. Dzisiaj oglądaliśmy Janowiec z innej perspektywy... ...rowerowej Wejście do twierdzy: Kościół w Janowcu: Ładnie to tak rączką pokazywać??? Tego dnia moja piękna połowa miała niezłego powera Spadamy w stronę Lucimi i? Docieramy nad niezwykle malowniczy, stary młyn na rzece Zwoleniance Młyn fajny, rzeczka fajna i czysta... ...a mnie osobiście zachwycił drewniany fragment mostu. Jedziemy dalej i nim zjemy obiad w Solcu nad Wisłą, to zjeżdżamy do przeprawy promowej w Kłudzie. Chcemy przywitać rowerowo Królową Polskich Rzek. A dzisiaj wyglądała zniewalająco: Mało wody, susza i rozległe łachy - kajakiem było by masę zagadek, którą stroną i którym fragmentem rzeki płynąć by nie trafić na mieliznę. Chwila obserwacji drugiego brzegu i wędek... ...które niniejszy Pan pozrywał - dwa kije i z obydwóch wysnuł całą żyłkę. Mina wędkarza i to co krzyczał do jegomościa nie nadaje się do publicznego opisu. A Paula? Niewzruszona sobie przysiadła i wpatrywała w błękit Mocny podjazd do Solca i jesteśmy. Naszą uwagę przykuwa odnowiony Kościół. Zza jego murów można obserwować piękną Lubelszczyznę Nie wiem jak Wy ale ja nie znam piękniejszego kina Całą młodość spędziłem w Solcu nad Wisłą. Na rybach, na pływaniu, na piłce, na "harcach"... ...tutejszy rynek wiele pamięta Kiedyś nie było tu aż tak ładnego i zagospodarowanego parku. Natomiast Bar i właściciel? Bez zmian... od 25 lat Kartacze dla Pauli, a dla mnie schabowy! Mniam. Soleckie klimaty minęły szybko. Potem była jedynie rura do domu przez Lipsko i 61 kilometrów. To był piękny, rowerowy dzień pozdrawiamy marboru i Paula rekordzistka
-
W dniu wczorajszym mieliśmy przyjemność przejść 19 kilometrowy szlak Pasma Jeleniowskiego w Górach Świętokrzyskich. Jeśli ktoś szuka ciszy, spokoju i braku jakichkolwiek ludzi, to polecam, ten mało znany i mało uczęszczany szlak. Pasmo wchodzi w skład głównego szlaku świętokrzyskiego oznaczonego kolorem czerwonym. Cisza, spokój i trochę historycznych miejsc z okresów obydwóch Wojen Światowych. Zapraszam na fotorelację z tego malowniczego zakątka Polski. Pasmo Jeleniowskie widziane z oddali, od strony Ostrowca Świętokrzyskiego: Początek Pasma Jeleniowskiego, to źródła Słupianki a potem kilka Szczytów: Szczytniak – 554 m n.p.m. Góra Jeleniowska – 533 m n.p.m. Góra Chocimowska – 521 m n.p.m. Góra Witosławska – 491 m n.p.m. Wesołówka – 469 m n.p.m. Skoszyńska – 451 m n.p.m. Truskolaska – 448 m n.p.m. Początek wędrówki: Jesteśmy w składzie trzy osobowym: Paula, Jacek i ja Przyjechaliśmy dwoma samochodami - jeden zostawiliśmy w Gołoszycach (Aleja Lipowa), a drugim pojechaliśmy do Paprocic, skąd zaczęliśmy marsz. Wąwóz zaraz ze startu: Przez las dał się zaobserwować piękny widok w stronę Świętego Krzyża: Na szlaku nie brakowało przeszkód... Pierwszy ze Szczytów - Góra Jeleniowska przed nami: ...po zdobyciu szczytu schodzimy na Przełęcz Jeleniowską: A w lesie takie oto klimaty: Piękne paprocie... ...kwiatu nie znaleźliśmy: Wchodzimy na Szczytniak 554 m npm: Tutaj robimy grupowe foto Nieopodal szczytu miało miejsce historyczne wydarzenie z II Wojny Światowej: Pięknie, że powiewa tu "Białoczerwona": Idziemy dalej... Jak widać tutejszy szlak, to doskonałe miejsce do jazdy na rowerze MTB Naprawdę cały, długi szlak jest doskonale oznaczony. Widać, że ktoś niedawno odświeżał "flagi": Wychodzimy powolutku z lasu, schodzimy z grani... ...a tutaj? Taki oto piękny widok! Świętokrzyskie klimaty i??? Syzyf? Końcówka szlaku, to płaska, polna droga z przepiękną panoramą: By zobaczyć jeszcze dalej Jacek wszedł na tutejszą ambonę... ...jak szybko wszedł, tak szybko zszedł - w budce myśliwych zastał gniazdo szerszeni. Trafiła się również jakaś buszująca w zbożu Tuż pod koniec marszu doszliśmy do kolejnego, historycznego miejsca. Cmentarza z I Wojny Światowej. Nadmienię również, że W czasie powstania styczniowego w miejscowych lasach obozowały oddziały pułkownika Karola Kality. Przy cmentarzyku chwila zadumy... ...i powrót do domu Do zobaczenia na szlaku! Pozdrawiają marboru i Paula
-
- 4
-
-
- góry świętokrzyskie
- pasmo jeleniowskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nida i 17 kilometrów z Pińczowa do Chroberzu. Kilka dni temu miałem przyjemność popłynąć kilka kilometrów świętokrzyską rzeką, Nidą. Przepłynięty odcinek na trasie Pińczów Chroberz. Ilość zdjęć mocno ograniczona ponieważ nie uzyskałem zgody na publiczną publikację wizerunków kajakarzy Rzeka raczej spokojna i płytka, spływ lightowy. Po drodze udało się "strzelić" kilka ptaków. Światło tego dnia było takie sobie, więc jakość zdjęć taka sobie Bociek: Mijaliśmy kilka piaszczystych plaż - na 95% trasy brzeg zarośnięty, bez możliwości wodowania. Gdy wyszło słonko, to i Nida przedstawiła nam swoje piękne oblicze Kaczuchy: W promieniach Słońca... Na brzegu, piękna zieleń. Na jednej z ostatnich plaż trochę muszelek, pozostałości po ognisku... Woda czyściutka i zachęcająca do kąpieli Tuż przy mecie spływu: 10 osób, 5 tym razem sztywnych kajaków - świetna przygoda i dobra zabawa Było warto i z pewnością wrócę w te okolice - została do zrobienia Biała Nida i kilka fragmentów Nidy Pozdrawiam marboru
-
Troszkę porządków w relacjach rowerowych Rowerkiem przez dzikie zakątki Puszczy Boreckiej na Mazurach w wątku: Egzotyczna wycieczka na rowerach MTB, do pięknego miasteczka Pizzo w Calabrii we Włoszech: Zapraszam wszystkich, którzy nie przeglądali do zobaczenia relacji A wczoraj? Częstochowa - rekord życiowy, w kategorii dystans Powtórka z Częstochowy - kiedyś już w podobnym gronie zrobiliśmy sobie wycieczkę, pielgrzymkę do tego miasta, Na Jasną Górę - wczoraj był reaplay Wyjazd z samego rana, skład trzy osobowy: Sławek i ja na rowerach Fitnessowych, Robert - Kolarzówka. By zrobić rekord życiowy musiałem spod domu wybrać dłuższą o te, dokładnie 2,5 kilometra dłuższą trasę. Jazda bardzo przyjemna gdyby nie pod wiatr, i gdyby nie koszmarny upał Pierwszy raz w życiu wypiłem 10 litrów wody i ani razu nie sikałem... Organizm dostał nieźle "po kościach". Po drodze nie robiłem fotek, bo nie chciałem tachać aparatu w rowerze - trasa była taka sama, jak dwa lata temu w relacji w niniejszym wątku. Mapa przejazdu i przewyższenia: Wynik na rowerze szosowym może nie jest dużo lepszy niż na rowerze crossowym - warunki były też inne. Cóż? Na wynik pojedziemy innym razem... Wynik z 2015: średnia 22,63 km/h i czas przejazdu 8:50:44. Z wczoraj: Szczęśliwa trójka na mecie pozdrawiam marboru
-
Relacja z kajakowania po Puszczy Boreckiej i tamtejszych jeziorach, rzekach w wątku: A było? Super ciekawie - kto jeszcze nie widział, to zapraszam Pod mini mostami: Zwałeczki: W buszy ...i oczywiście na żaglu Zapraszam do całego wątku
-
Kolejna kanapa na nizinach Tym razem w województwie lubelskim, w zeszłym roku miałem tam okazję być: Stok narciarski Chrzanów u Rzetelskiego Bardzo fajne miejsce gdzie czeka na mnie darmowy karnet za relację na Skionline Kanapa 4 osobowa No i trochę inwestycji w trasy - wąska nartostrada, będzie teraz autostradą Praca wre! Super!
- 7 390 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Super! Nawet już wiem gdzie, co i jak... ...pięknie, że ponownie na wypoczynek wybieracie... Radom! hahaha
- 15 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Ostatni - zaległy dzień: Rejs po Wyspach Liparyskich wraz z Wulkanem Stromboli No tak... już dawno w pracy, wir mnie wciągnął - więc nie było czasu posegregować i opublikować zdjęć z naszego pełnego dnia i przepięknych klimatów Wysp Liparyskich. Dzisiaj się udało. Zapraszam do kończącej relację z Calabrii wycieczki, rejsu po niezwykłych wulkanicznych wyspach - foto opowieści. Start mieliśmy z portu we wcześniej odwiedzonej przez nas miejscowości Tropea. Malowniczy świt... Kamieniczki na klifie - widok od strony morza: Tam, tam na horyzoncie cieśnina mesyńska - pomiędzy stałym lądem a Sycylią: Zbliżamy się do wysp Liparyjskich - po lewej Vulcano, po prawej Lipari: Lipari w pełnej krasie: Cumujemy do Vulcano: Tutaj, tuż przy porcie dymiące siarką skały oraz błotko dla chętnych i otwartych na zdrowotne kąpiele ...my woleliśmy przejść się chwilkę i odwiedzić niezwykłą plażę z czarnym piaskiem - to oczywiście lawa sproszkowana Na wyspie Vulcano funkcjonuje nadal czynny wulkan... podobno jakieś 100 lat temu narobił niezłego bigosu W tej chwili podejrzewany jest o to, że może wybuchnąć - jest pod stałym nadzorem geologów i czujników elektronicznych, które wychwytują objawy zbliżającego się armagedonu. Plaża? Zjawiskowa... No i jeszcze jeden wulkan na Vulcano - wulkan energii Dymiące siarką skały na Vulcano: Druga malownicza plaża i wypływamy z pierwszej zaplanowanej wyspy. Zbliżamy się do portu na wyspie Lipari - jest najbardziej zaludniona w całym archipelagu. Z drugiej strony wita nas arcydzieło... Odwiedzamy tutejszą katedrę: Widok na miasteczko, z góry? Pięknie! Tutaj troszeczkę się rozmarzyłem... ...na rejsie i na morzu byłem tylko raz Ochłonąłem w cieniu popijając pyszne piwko prosto z Sycylii Wracamy do portu... Tutejsze uliczki są magiczne! Ostatnia fotka... ...i wypływamy! Mijamy drugą stronę wyspy i tutaj możemy zaobserwować przepiękne miasteczko umiejscowione na wulkanie: Płyniemy w stronę niewielkiej wysepki, w zasadzie dwóch wysepek Basiluzzo. Tutaj znajduję się mekka dla nurków, są rafy oraz podwodne olbrzymie jaskinie. Olbrzymi jest również spotkany tutaj jacht Spójrzcie na jego dziób - ten mały czerwony punkcik, to człowiek na niewielkim trapie dziobowym Basiluzzo: Pół godzinki i podpływamy do głównego celu naszej podróży - Stromoli. Oto on - najbardziej aktywny z wulkanów Europy - erupcje i wybuchy występują tutaj co 10-14 minut Mijamy zbocze, po którym regularnie spływa lawa do morza... ...nam ukazało się tylko piękne "lawinisko" - pewnie śmignął by po nim na nartach Po Etnie ludzie tną na deskach - jest nawet tam wyciąg Na Stromboli tylko jazda Free... Docieramy do portu - i zaczyna się dymienie To tak pod fotografa amatora z Polski Marboru + wulkan!!! Niewielki porcik rybacki i na brzegu takie oto cacuszka wizualne Zwiedzamy wyspę i tutejsze małe muzeum, kościółek... ...klimat jest niesamowity! A z drugiej strony widoczek na niewielką skałę, wysepkę - Strombolinę Stromboli to mój pierwszy wulkan... ...i żałuję, że na niego nie weszliśmy i nie zajrzeliśmy mu w buchające lawą wnętrze - spokojnie na wyspie jest taka możliwość. Wystarczy trochę EUR i wynajęcie tutejszego przewodnika, geologa. Piękny! Tutejsze miasteczko przypomina nam te greckie... Żegnamy port... ...i kończymy powoli rejs, nasz pobyt w Calabrii. Cudowne miejsce i mam nadzieję, że niniejszą relacją zachęciłem Was do odwiedzenia tego regionu Włoch Pozdrawiamy marboru i Paula PS. Jak ogarnę materiał filmowy - będzie klip
- 15 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
Dzień szósty - pejzaż z wulkanem w tle... Właśnie zauważyłem, że dzień trzeci mieliśmy dwa razy hahaha, to pomyłka. My już w Polsce - w domu. Końcówkę wyjazdu mieliśmy dosyć napiętą czasową, stąd obsuwa w relacji. W piątek był dzień relaksu - udało się trochę posnurkować, udało się przeczytać książkę, pograć w piłkę wodną - ale przede wszystkim udało się zrobić kilka fotek z wulkanem w tle. Stromboli o zachodzie słońca... w przed dzień rejsu na niego i na inne Wyspy Liparyjskie (ojjj zanim materiał z tego rejsu obrobię, to minie dobra chwila). Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z tego dnia Na horyzoncie najbardziej aktywny wulkan Europy - Stromboli: Pejzaż z "Damą" i wulkanem Calabria nocą... Rybka ustrzelona pod wodą Drugi pejzaż z wulkanem i łódką W sobotę byliśmy zdecydowanie bliżej... ...ale o tym, w ostatniej części relacji pozdrawiamy marboru i Paula
- 15 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Dzień czwarty - rowerowa wycieczka do Pizzo. Nadrabiam zaległości z wczoraj - dzisiaj dzień odpoczynku nad basenem, ale ileż można pływać, grać w piłkę wodną i się prażyć? Przerwa w chłodnym, klimatyzowanym pomieszczeniu z piwkiem. Wczoraj zrobiliśmy ponad 54 kilometrów rowerami MTB do oddalonego o ok 25 km od naszego hotelu - Pizzo. Do południa temperatura była znośna ale później wróciły do nas włoskie upały - daliśmy radę! Wracając do tematu wycieczki - Pizzo podobnie jak Tropea - oczarowuje. Pizza w Pizzo - mistrzostwo świata! Zapraszam do krótkiej fotorelacji z tej wyprawy: Ryneczek? Uwielbiam takie klimaty - poniższa fota, uważam, że jest jedną z lepszych jakie mi się udało zrobić Zjeździliśmy całe miasto, zjedliśmy lunch - dotarliśmy na sam koniec cypelka wychodzącego w Morze i... ...zażyliśmy kąpieli! Na początku z rowerkiem Upał dawał się we znaki więc można było zrobić nietypowe zdjęcie, znanej rowerzystce Pytałem o publikację tego zdjęcia... dostałem odpowiedź, a co kiedy masz mi takie fotki robić, jak będę stara Pełne zaskoczenie. Tak więc publikuję... @Góral spod Skrzycznego coś dla Ciebie Pizzo to szereg uliczek i niesamowitego klimatu. Nie wszystkie są ultra wąskie, ale wszystkie mają klimat. By dojechać do celu musieliśmy z poziomu Morza przedrzeć się przez niezłe, sięgające ok 150 m npm wzniesienia. Tutaj można było uchwycić aparatem nieco inny charakter Calabrii. Spójrzcie na poniższe zdjęcie - jedna strona spalona...a poniżej w dolinie rzeki stado owiec - ale tego chyba nie widać... Centralna szara plama za charakterystycznym drzewkiem W samym Pizzo, również było trochę wspinania na najniższych przełożeniach... ...a tu już na samym dole Uwielbiamy takie miejscowości, i takie klimaty. Klasyczna fotka Pauli z wakacji: Wąskie uliczki również są. Po pizzy przyszedł czas na kąpiel Marzenie o błękitnym skuterku... Widoczek z góry w stronę wody i zamku: Zamek z bliska i z dołu Podjazd... ...zjazd "Nasza" plaża w Pizzo - widok? Zobaczcie sami: Oddycham pełną piersią... Radość z osiągnięcia celu i z fantastycznej wycieczki rowerowej Jeden z uroczych kościółków - do tego najważniejszego nie dotarliśmy... cóż mądry człowiek po szkodzie Ci co byli w Pizzo wiedzą, o jakim kościele piszę. Po drodze skończyła się nam woda By nie wracać pod górę do miasta postanowiłem, że się zaopatrzymy po drodze na jednej z dwóch mijanych stacji... okazało się, że na stacjach benzynowych zero napoi, zero sklepów... masakra jakaś. Ponad 10 kilometrów przejechaliśmy mając jedynie pomarańczę. Na szczęście udało się dotrzeć, do czynnego w porze sjesty markeciku - smak Coli i wody - bezcenne! Poniżej fotka... zwróćcie uwagę, że Cippola kosztuje jedynie 1 EUR Reszta relacji prawdopodobnie po powrocie do Polski - mamy napięty plan. Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
- 15 odpowiedzi
-
- 6
-
-
Dzień trzeci - czyli wczoraj Dzisiaj były rowery i fantastyczna wycieczka... ale o tym może jutro jak znajdę chwilkę. Wczoraj trochę anomalii pogodowych, które dotknęły również południowe Włochy. Temperatura od 23, do max 27 stopni na plusie i kilka burz w ciągu dnia. Jak dla mnie taka pogoda mogłaby być do końca naszego wyjazdu - ale już dzisiaj znacznie cieplej. Rejs na wyspy Liparyjskie i Wulkan Stromboli został nam przesunięty na sobotę... ...oby się tylko odbył, bo liczę na fajne fotki i materiał filmowy Najbardziej mi żal tego, że nie da się posnurkować i pobawić w wodzie z kamerą Cóż - może jutro? Wczoraj pełnia wypoczynku i na wieczór spacer - do opuszczonego hotelu i na skałki, gdzie fale dały nam prawdziwe widowisko. Bella co falą się nie kłania Biała woda niczego sobie Na plaży w zapomnianym hotelu, z plaży ktoś również zapomniał parasola... Pozostałości zabudowań plażowych: Dwa krzesełka - można było przysiąść, popatrzeć w Morze Bella po raz drugi No to plum? Morze jest fascynujące... a Tyrreńskie w takim stanie wzburzenia widziałem po raz pierwszy Fragmenty plaż nadawały się do tego, by popróbować serfingu... ...niestety deski brak Za cypelkiem jeszcze troszkę słoneczka wieczorem: Kilka fotek z tarasu widokowego, kolacja, lulu i spać A spać było ciężko, bo pioruny waliły niemiłosiernie Pozdrowienia marboru i Paula
- 15 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Dzień trzeci - Tropea W brew pozorom, Kalabria, to nie jest kraina upałów Trafiliśmy na pogodę sztormową, i wczoraj do godziny 12 padał lekki deszczyk, a potem temperatura oscylowała wokół +27 - znośnie. Ten dzień postanowiliśmy wykorzystać na pieszą wycieczkę do Tropei. Z hotelu mieliśmy ok 7 kilometrów pieszo. Start na łagodnych kamyczkach... ...jak ja lubię gdy na niebie groźne chmury Po drodze takie oto budowle chroniące przed słońcem - miejscówka całkowicie odludna. Po drodze groźna rzeka do pokonania... Później zaczęły się niezłe skały - niczym w Tatrach. Ponieważ nogę mam kontuzjowaną, a Paula miała nieodpowiednie obuwie, po dwóch próbach znalezienia bezpiecznej drogi pomiędzy widocznymi za mną skałami - nie udało się. Szlak był mega niebezpieczny - jedna pomyłka i wylądowało by się we wzburzonym Morzu na skałach, ryzyko upadku, który mógłby się okazać nawet śmiertelny było zbyt duże. Wycofaliśmy się kilkaset metrów do traktu wiodącego schodami po klifie do punktu widokowego. Po jego osiągnięciu - taki oto widoczek na miasto, celu naszej wędrówki: Zbliżenie: Po ok 2 kilometrach docieramy do pięknej piaszczystej plaży Jeszcze chwilka i zwiedzamy tutejszy port: Portówka Wchodzimy po stromych schodach i jesteśmy na jednym z tarasów widokowych: Zwiedzamy miasteczko, jemy pyszną pizzę i dalej zwiedzamy. Jesteśmy oczarowani pięknymi widokami i samym miasteczkiem. Charakterystyczny cypel z kościółkiem: Uliczki: Widoczki znane z pocztówek: Druga strona miasteczka: Nie mogło się obyć bez sweetfoci Całość objęta kamerką Gopro: (jakość zdjęć niestety nie najlepsza, bo Internet znacznie zwolnił - musiałem zdecydowanie pozmniejszać pliki ) Widoczek z kościołkowego okienka... Malownicza jaskinia pod Kościółkiem: Nie mogło się obyć bez pysznych lodów Tortuffo Smak pistacjowy - mega wypas!!! W drodze powrotnej kąpiel w mega sztormowych falach... ...i powrót wieczorem do naszego pokoiku. Białe wino wieczorem smakowało wyśmienicie Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
- 15 odpowiedzi
-
- 7
-
-
Drugi dzień na Kalabrii upłynął nam na leżakowaniu, pływaniu i snurkowaniu... Trochę się porozglądaliśmy po okolicy - okazuje się, że ładnie Widok z hotelu Ustrzelony samotny biały żagiel: Plaża - widok z góry: Zbliżenie w stronę Tropei - kolejne. basenowa sweetfocia Roślinka Wczasowicz we własnej osobie @mysiauek upały lubimy - trzeba baterie przed zimą naładować Paula i w tle dym z pobliskiego pożaru... ...gdzieś na wzgórzach nieźle się paliło. Cały cypel zasnuty w dymie - popiół był obecny w powietrzu na naszej "wysokości" Taras widokowy numer 2: Taka łódeczka? Niczego sobie Przydrożne drzewko... ...co to? Kamieniście... Patrol od pożarów... ...kilka minut później pojawił się samolot gaszący - niestety nie mam ostrego zdjęcia w jego akcji @Góral spod Skrzycznego hahaha, to foto specjalnie dla Ciebie Paula i snurkowanie Kolejne spojrzenie na plażę Tym razem ja w akcji. Niestety spora fala i wiatr zmąciły wodę pod powierzchnią - materiał filmowy i foto nadaje się tylko do kosza Samo snurowanie pośród łodzi, ok Dzięki boi byłem widoczny Rozfalowane morze i te barwy... ...pięknie! Trochę zieloności pośród błękitów... ...i dzień minął Wypoczynek! pozdrawiamy... Paula i marboru
- 15 odpowiedzi
-
- 6
-
-
Włoska odsłona wakacji - Kalabria po raz pierwszy. Nocujemy 4 kilometry od Tropei Hotel taki sobie, całe szczęście, że jedzenie, winko i piwko ok Chellaut... Plażę mamy kamienistą... ...rzut beretem od włoskiej Tropei - miasta na klifie. Trochę szkoda, że nie na nartach... ...ale zawsze to Włochy Paula nie czekając nurkowała... ...ja nie zwlekając przetestowałem regionalne trunki - pływałem tylko w basenie Jak dla mnie, to - roweru brak, za ciepło... ...dobrze, że woda mokra Pierwszy dzień i totalny luz. Trochę planów mamy... ...oby internet nie zawiódł pozdrawiamy z upalnych Włoch marboru i Paula PS. Kolejne części mam nadzieję będą ciekawsze
- 15 odpowiedzi
-
- 6
-
-
Maciej Bodnar (Bora-Hansgrohe) wygrał 20. etap Tour de France, indywidualną jazdę na czas w Marsylii na dystansie 22,5 km. Drugie miejsce, ze stratą sekundy, zajął Michał Kwiatkowski (Sky), a trzeci był Chris Froome (Sky) z czasem gorszym od Bodnara o sześć sekund. Brytyjczyk przypieczętował tym samym czwarte zwycięstwo i trzecie kolejne w Wielkiej Pętli. Brawo Bodnar, brawo Kwiato!!!! Polski dzień
- 2 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- bodnar
- kwiatkowski
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Góral spod Skrzycznego @johnny_narciarz @JC Wy, to jednak Chłopaki Szajby jesteście
- 1 051 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- beskid sport arena
- szczyrk
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Góral spod Skrzycznego nie przejmuj się, u mnie też najpierw była masa - teraz rzeźbię @johnny_narciarz piękny wynik Izy! Gratulacje raz jeszcze - dzielna Dziewczyna! Dzisiaj, po kajakowej przygodzie w Puszczy Boreckiej delikatny rowerek... ...50 kilometrów w upale i tym samym u mnie pękło 2000 km w sezonie, a u Pauli 1450 km. Kręcimy dalej! Dzisiejsza jazda - na kawkę nad Zalew w Siczkach. Trochę zabaw kamerą... Jedziemy! ...przed siebie! W mazowieckich klimatach: Trochę przed... ...trochę za: ...i całkiem blisko Kawa smakowała wybornie! 2000 km pękło - do sezonowej życiówki brakuje drugie tyle. Czy się to uda zrobić? Powalczę Pozdrawiam marboru i Paula
-
Dzień 5 - powrót. W ostatni dzień, w drodze do domu postanowiliśmy odwiedzić Augustów. Nigdy w nim nie byliśmy, a w przyszłości chcielibyśmy wybrać się nad Wigry i gdzieś w jego pobliże. Rekonesans i spacerek 9 kilometrowy - mimo, że w "kurorcie" bardzo nam się podobał. Fajne miejsce Zapraszam na krótką fotorelację z tego spaceru. Ryneczek z parkiem, pomnikiem Króla założyciela Augustowa - Zygmunta Augusta. ...i fontanną Netta: Tutaj startuje większość wodnych wycieczek Kanałem Augustowskim i Rozpudą. Trenują tutaj również kajakarze z klubu Sparta Augustów Zawodnicy w łodziach, trener w motorówce Widok z mostu: "Zwierzaki" wycieczkowe: I niezwykle sympatyczna motorówka Spacerek wzdłuż Netty i Jeziora do publicznej plaży - tutaj również przebiega trasa rowerowa GreenVelo - choć zatłoczone, to fajne miejsce. Zadbane i ciekawe. Zbliżamy się do publicznego kąpieliska i plaży... ...tutaj choć tłoczno, to nam się podoba. Fajna infrastruktura i jak na jeden z większych kurortów na Mazurach - bomba... oczywiście jak ktoś lubi takie klimaty Zaraz obok wyciąg narciarski Jezioro Necko choć zatłoczone wszelkim sprzętem jest czuściutkie i urokliwe. Narciarze z bliska Oznaczenie szlaku rowerowego... ...całe miasteczko jak i tutejszy fragment szlaku rowerowego sprawia na nas pozytywne wrażenie Szlak rowerowy: Z pewnością tu wrócimy The End polskiego odcinaka wakacji. Pozdrawiamy marboru i Paula. PS. Siedlisko Szwałk, właściciele - okolica? Coś niesamowitego.
- 10 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- szwałk
- puszcza borecka
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzień czwarty - ostatnie pływanie w pogoni za Czaplą Siwą. Ostatni dzień pływania i kolejna eksploracja: Jezioro Łaźno, rzeczką bez nazwy do miejscowości i Jeziora Mazury. Udało się wreszcie upolować aparatem Czaplę Siwą - towarzyszyła nam przez większość odcinka rzecznego - modelka Zapraszam do krótkiej fotorelacji Wpływamy na Jezioro Łaźno: Kilka kilometrów wachlowania i dopływamy do miejscowości Mazury: Sprawdzamy GPSa i szukamy małej rzeczki, którą można dopłynąć do malutkiego Jeziora Mazury. Wpływamy i od razu widać, że będzie walka z chaszczami. Przy brzegu witają nas krówki Spryciule chronią się w cieniu - oczywiście po kąpieli. Płytko, czasami po całej szerokości w roślinności ale dajemy radę. Dopływamy do mostu w miejscowości Mazury: Przedzieramy się przez morze trzcin - czy jesteśmy już na Jeziorze? Chyba nie - niestety ok 100 metrów przed naszym celem ściana roślinności nie pozwala nam dalej płynąć Robimy nawrót... ...szkoda, że się nie udało W drodze powrotnej udaje mi się wreszcie strzelić na ostro Czaplę Siwą... ...i to kilka razy Modelka towarzyszyła nam w całej drodze powrotnej do Jeziora Łaźno. W przelocie niestety nie wyszło zbyt ostro ...ale za to na drzewie - bomba! Jezioro Łaźno: W drodze powrotnej spotykamy również na środku jeziora najprawdopodobniej Zaskrońca... ...ok 300 metrów od brzegu Polował tak daleko? Przepływał na drugą stronę jeziora? Przerwa na wyspie gdzie napadają na nas pijawki - Paula łapie jedną ja chyba ze 30ści... dwie duże i masę maluteńkich Pozbywamy się intruzów i wracamy na kwaterkę na pyszną karkówkę. Jutro wycieczka do Augustowa i powrót do domu Pozdrawiamy marboru i Paula
- 10 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- szwałk
- puszcza borecka
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzień trzeci - śladem Kormoranów. Nim przejdę do krótkiej fotorelacji z dzisiejszego pływania, to odpowiem. @Mitek kamizelki niestety nie mają hermetycznych kieszeni - chyba, że ta na plecach? Nie próbowałem i chyba raczej nie będę próbował Na zwałkach kamizelki super się zachowują i o nic nie zahaczają. Ten nasz sprzęt, to Hiko - tej firmy z całą pewnością można coś kupić z wodoszczelnymi kieszeniami - trzeba opisy poczytać. Dosyć duży wybór w sklepie www.prokajak.pl Dzisiaj zrobiliśmy 25 kilometrów po tutejszych jeziorach. Eksplorowaliśmy dotąd niepływane przez nas Jezioro Litygajno - celem było dopłynięcie do rzeki Połom, która łączy się z rzeką Ełk, którą można potem płynąć i płynąć... Krótka historia tego dnia. Początek ten sam, czyli Mały, Wielki Szwałk, Jezioro Piłwąg, Jezioro Łaźno. Wyspa Rezerwat: Kanał łączący Jezioro Piłwąg i Litygajno: Tę zastawkę widzieliśmy dzień wcześniej z mostu i rowerów: Jesteśmy na Litygajnie Pogoda nas nie rozpieszcza...ale jest duży plus - wieje! Pojawiają się Kormorany, które nam towarzyszą przez większość dnia. Rozwijamy żagiel Płoszymy Kormorany Odlatują kilkaset metrów, a my płyniemy za nimi... ...żaglowy skupia się na robocie Radocha z takiego pływania jest spora. Jeszcze jedno foto naszej jednostki pływającej - GoPro: Nim się zerwą do ponownego lotu, osuszają skrzydła: ...potem, to tylko chwila gdy startują, rozbiegają się po powierzchni wody. Docieramy do celu naszej wyprawy - mimo tego, że pływamy w lewo, w prawo, trochę przed siebie, trochę w bok - nie udaje nam się znaleźć choćby odrobiny przestrzeni by wpłynąć mocniej w rzekę Połom. GPS pokazał nam, że nawet ok 100 metrów w niej byliśmy... ...szkoda, że ten szlak nie jest drożny Mając maczetę i dużo samozaparcia można by było popłynąć - tylko po co? I tak trzeba wracać, wypłynęliśmy daleko, a obiadek na nas czeka o 17. Zostawiamy dopływ Ełku za rufą. W drodze powrotnej znowu Kormorany... ...wychodzi słońce, a one jakby przyzwyczajone naszą obecnością pozują do fotek. Najodważniejsze stoją do końca - dzięki temu mogę zrobić poniższe piękne foto Wracamy opływając kormoranią wyspę... Potem moją ulubioną na Piwłągu: Wiosłuję mocno pod wiatr... By potem ponownie, w drodze powrotnej postawić żagiel i w ciszy kontemplować przyrodę. Dopływamy do Małego Szwałku przez uroczy kanalik, który od ostatniego pływania dorobił się kolejnej zwałki - chyba bóbr się wkurzył, że mu tak pływamy i postanowił zafundować nam kolejną przeszkodę. Kolejny dzień się skończył - było cudnie! Jutro powtórka z rozrywki - spróbujemy dopłynąć do miejscowości Mazury i kolejnego małego jeziorka (eksploracja Jeziora Łaźno). pozdrawiamy marboru i Paula
- 10 odpowiedzi
-
- 7
-
-
- szwałk
- puszcza borecka
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzień drugi - Szwałk Od rana deszcz... Co w taki dzień można robić? Oczywiście założyć wodery i iść do lasu, na grzyby. Grzybków niewiele...ale złapałem kleszcza Zdrapałem go niechcący - dopiero się we mnie wbił... na szczęście całość drania wyszła. Później - ponad 30 kilometrowa wycieczka po okolicy - pogoda się poprawiła, wyszło słonko. Zapraszam do krótkiej fotorelacji. Na początek kilka grzybków... ...niestety na Mazurach jeszcze nie ma wysypu - kilka znalazłem, ale nic świeżego W innych regionach Polski - wysyp. Początek dnia: Trochę ciężkich chmur na skraju lasu: Spotkana na grzybach kacza rodzina: Trochę zmokłem, więc szybko wróciłem na kwaterkę - szybka kawa, chyba trzecia tego dnia i co? Wyszło Słońce, więc rowerek. Krótki rajd pomiędzy jeziorami. Wg Agnieszki, właścicielki Agroturystyki - to punkt czerpania wody Okolice Czerwonego Dwór: Na początku wycieczki - Żurawie To chyba te co rana mnie budzą drąc się w niebogłosy Jakieś oswojone, bo mimo hałasu kół rowerów MTB, w odległości ok 30 metrów od drogi na łące - kompletnie nie przejmowały się nami. Na początku myślałem, że to Czapla Siwa - wujek Google jednak utwierdził mnie, że to Żurawie Odwiedzamy miejscowość Borki - Borki od Puszczy Boreckiej, czy Puszcza Borecka od Borków? Tutaj kilka fotek... Trochę się pić chce... ...to co? Jedziemy do sklepu? Jedziemy. Lusterko z bliska: Krótka przerwa i wracamy... ...widoki z trasy? Piękne Jutro będziemy tędy płynąć kajakiem - mamy zamiar zrobić całodzienną wyprawę wodą w stronę Ełku. Zobaczymy dokąd dopłyniemy. Kończymy wycieczkę znajdując grzybka jadąc rowerem... ...weszliśmy na chwilę do lasu. Uciekliśmy szybciutko - chmura komarów. Teraz piję sobie piwko i patrzę na jeziorko - pięknie. Uwielbiam takie sielskie klimaty Pozdrawiamy marboru i Paula
- 10 odpowiedzi
-
- 7
-
-
- szwałk
- puszcza borecka
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zaczął się urlop Jak co roku mamy część polską, kajakową oraz część zagramaniczną Zaczęliśmy od tej pierwszej. Wybór padł na totalną głuszę, koniec Świata - Puszczę Borecką. Siedlisko Szwałk - agroturystyka młodych ludzi, w cudownym miejscu i obłędnym jedzeniem. Mieszkamy nas bardzo znanym łowiskiem specjalnym, znanym z mega wielkich karpi - Jeziorem Mały Szwałk: Pierwszy dzień była wycieczka do Ełku, drugi dzień, to walka z wiosłami Dlaczego taki regionu naszego pięknego kraju? Bo jesteśmy patriotami i podążamy za cieniem orła Dzisiaj był rekonesans w kajaku - dopłynęliśmy do Jeziora Łaźno: A naszą przygodę rozpoczęliśmy od kilkuset metrów naszego "domowego" jeziorka, po czym niskim tunelem zaczęliśmy się przedzierać w stronę większych jezior. Przygoda! Kanał łączący Mały i Wilki Szwałk jest niezwykle uroczy. Radość z pokonania pierwszej przeszkody: Obfituje w kilka zwałek, z pokonania których mieliśmy mega radochę! W drodze powrotnej udało się przepłynąć pod tym drzewem Lilija Puszcza Borecka: Jeszcze tylko krótka przenoska pod okiem Bobra, 50 metrów dżungli... ...i jesteśmy na otwartej wodzie. A tutaj? Czarne kaczki zwane Kormoranami Rezerwat przyrody Wyspa Lipowa: Drugi napotkany domek Bobra: Grążel żółty... Kolejny kanał pomiędzy jeziorami: Kolejna walka... ...kolejny, tym razem bobrzy pałac Kwiatuszek: Tutejsze węże... ...i znowu morze grążela... Jezioro Piłwąg: Tutaj zaczęliśmy żeglować: Kilka tutejszych wysepek jest przepięknych! Dopłynęliśmy do Jeziora Łaźno i tutejszej wyspy - tutaj można dobić do brzegu. Oczywiście zwiedzanie tego zakątka. Najprawdopodobniej byli tu Indianie Brzegi są dzikie... ...z drugiej strony dostrzegamy samotny biały żagiel - cywilizacja I ponownie się do nas zbliżył Orzeł? W zasadzie to siedział na drzewie a my go spłoszyliśmy - niestety aparat był w kamizelce i nie zdążyłem dobrze przycelować Pytanie, czy to orzeł, a konkretnie, czy to Bielik? Rozpiętość skrzydeł imponująca - coś ok 2 metrów na oko Powrót, to była czysta przyjemność - zerwał się wiatr, więc wiosłowania było mało. Żagielek furczał aż miło! W drodze powrotnej jeszcze troszkę fotek... Ustrzelony Perkoz I wracamy do naszego Siedliska na mega wypasiony obiadek! Tak nam się kończy pierwszy dzień w niezwykłym miejscu. pozdrowienia z Mazur i Puszczy Boreckiej marboru i Paula
- 10 odpowiedzi
-
- 19
-
-
- szwałk
- puszcza borecka
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W poniedziałek miałem przyjemność potestować przez chwilę rower elektryczny... ...i po tych testach stwierdzam, przyznaję rację w 100% @Mitek. Rower elektryczny powinien mieć w nazwie Motorower Elektryczny, bądź jakoś podobnie - z jazdą wysiłkową niewiele ma to wspólnego i "pedałowaniem". Wystarczy ledwo co nogami przebierać i ustrojstwo jedzie z prędkością 25km/h. Jak dla mnie sprzęt ewidentnie dla ludzi o wieku 70+, którzy rzeczywiście i ewidentnie mają problemy ze zdrowiem... ...no chyba, że ktoś świadomie wybiera takie rozwiązanie proekologiczne i woli bez hałasu silnika spalinowego przemieszczać się po drogach zamiast motorowerem, czy motocyklem.
- 50 odpowiedzi
-
- 2
-







