-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Jedna z ostatnich produkcji "Różowego Potwora" :applause: [video=vimeo;75794665]
-
Dla porównania filmik National Geographic prezentujący manufaktury narciarskie w Chinach. Oprócz tradycyjnego wyrobu nart przy użyciu siekierki, na filmiku niezwykłe freerajdy w niezwykłym otoczeniu przepięknych i śnieżnych Gór. Włochate dzioby nart - niesamowite :smile: [video=youtube;0uCTNZNPMC0]
-
Sztukmistrz na nartach :biggrin: [video=youtube;t97pEK0p-xQ]
-
Ta Dziewczynka, która ma rok, chyba też rycerzem Jedi jest... Pierwszy raz widzę coś takiego. [video=youtube;0n6475aezco]
-
Dave McCoy, urodzony w 1915 roku, założył Ośrodek narciarski Mammoth Mountain w 1942 roku w Stanach Zjednoczonych: http://www.mammothmountain.com/ Poniżej, krótka jego historia na piśmie i uroczy filmik na końcu z historycznymi zdjęciami, ujęciami filmowymi zarówno jazdy na nartach jak i budowy terenów Ski. Szkoda, że w Polsce był komunizm...być może wówczas byłoby podobnie jak w USA, a do dzisiaj stałyby piękne i okazałe ośrodki narciarskie. Zwróćcie uwagę na zachowanie się amerykańskich "Lasów Państwowych" w poniższej historii. McCoy pierwszy raz odwiedził Góry Sierra, ich wschodnią część, gdy miał 13 lat. Pierwszą parę nart kupił w sklepie gdy chodził do liceum. W 1936 roku, McCoy podjął pracę jako hydrograf dla Los Angeles Department of Water and Power, w którym w czasie pracy przemierzał na nartach do 50 km dziennie. Będąc hydrografem, będąc już doświadczonym narciarzem wstąpił do klubu narciarskiego: Sierra Ski Club. W wieku 22 lat, został mistrzem stanu Kalifornia w nartach. W 1938 roku McCoy dostał pozwolenie na utworzenie i zamontowanie prymitywnego, zbudowanego z liny holowniczej przy użyciu części z modelu ciężarówki Ford wyciągu na Górze McGee - w pobliżu US Highway 395. Zwrócił się wówczas do banku, starając się uzyskać kredyt na 85 dolarów pożyczki na utworzenie stałego, porządnego wyciągu linowego dla narciarzy. Dostał odmowę. W 1942 r. Forest Service (takie nasze Lasy Państwowe) zdecydował, że wystawi w przetargu ofertę, prawo do korzystania z terenów narciarskich na Mammoth Mountain. Nikt nie licytuje o to pozwolenie, w tym McCoy, który wówczas nie miał żadnych pieniędzy. W roku 1953, Forest Service wydał McCoy zezwolenia pod warunkiem, że rozwijać się na górę, jako ośrodka narciarskiego (bezpłatnie). McCoy udał się ponownie do banku o kredyt na 135.000 dolarów na budowę wyciągu krzesełkowego. Ponownie jego wniosek, został odrzucony. Po wielu staraniach udało mu się dostać używany, nieco zdezelowane krzesło. Wówczas jedyne co go pchało do przodu to pasja i mała grupa narciarzy zgromadzona przy nim. Musiał bardzo ciężko pracować, kopać samemu dziury pod fundamenty, mieszać beton i zainstalować go na własną rękę. Do 1976 roku powstało w podobny sposób 14 dwuosobowych wyciągów. W pozostałych latach trwa rozkwit Mammoth Mountain. W 2005, McCoy ogłosił, że przechodzi na emeryturę po 68 latach pracy, pracy głównie nad tworzonym przez siebie terenem narciarskim. Mammoth Mountain Ski Area został sprzedany Starwood Capital Group w transakcji za 365.000.000 dolarów. McCoy nadal jeździć na nartach. McCoy i jego żona Roma mają 6 dzieci, 16 wnuków i 20 prawnuków. Oto ten Pan i jego historia na filmiku: [video=youtube;4x5ZEuNU5EU]
-
Witaj na forum. Filmik bardzo mi się podoba i chętnie popatrzę na kolejne Twoje "produkcje". Pozdrawiam
-
Szkoda, że nie na nartach, a na deskach :frown:: Edit, pomysł, wykonanie, stroje - Rewelacja!!!! Chłopaki mieli jazdę :biggrin: [video=vimeo;941386] Hollywood wymięka!!!
-
Odcinek czwarty opowiada o kopalni srebra, pogodzie w Alpach i śnieżeniu, lataniu ze skrzydłem na nartach, komercyjnie z partnerem. Ponadto dokończenie opowieści o trasach Livigno oraz na temat Engelbergu i tego, co ponad skoki narciarskie w tym mieście. Obejrzeć można pod linkiem: http://www.tvn24.pl/magazyn-narciarski,89,m/cale-odcinki,170/magazyn-narciarski-odc-4,385437.html#autoplay
-
Wątek o Byrcynach, więc może szanowni forumowicze posłuchają ich zdania... [video=youtube;TA2w0LYS9PU] I wszystko jasne!
-
Druga transatlantycka wyprawa kajakowa Olka Doby trwa już trzy miesiące. Olek przewiosłował od Lizbony 3600 mil morskich. Do Florydy pozostało 1100 mil. Dzięki włączanemu co drugi dzień lokalizatorowi mamy wgląd w bieżące postępy rejsu. Kajak pokonuje każdego dnia około 40 mil. Ostatnia otrzymana pozycja, równo w trzy miesiące od startu: 5 stycznia 2014 16:18:28 UTC 25 56’20”N, 060 07’37”W Prognoza pogody jest nadal korzystna. Przez najbliższy tydzień będą umiarkowane wiatry z kierunków wschodnich. źródło: aleksanderdoba.pl
-
Nawet dzieci tracą cierpliwość...
-
Mnie w tym roku zielony zaczyna drażnić. Nie kolor wody, a kolor stoków - zamiast białego, zielona trawka w środku zimy :frown::
-
Nicki, nicki, nicki raz jeszcze...
marboru odpowiedział marboru → na temat → Tematy dot. skionline.pl
Kibica Tour de Pologne da się wyczuć na kilometr :wink: -
Upalna wiosna, przyjaciele, skrawki śniegu i oszołamiająca sceneria. Przygoda! Super klimatyczny Edit :smile: [video=youtube;oo1zpjsCnqI]
-
Nicki, nicki, nicki raz jeszcze...
marboru odpowiedział marboru → na temat → Tematy dot. skionline.pl
Kolejna partia Nicków przedstawia się następująco: 61. Jurek Kill…ups. JurekByd. [video=youtube;Qt1BKr6bQTg]http://www.youtube.com/watch?v=Qt1BKr6bQTg 62. Pinio46 uwielbia rowery: [video=youtube;KtyJHTRcYjw] 63. Larino z kolei poza nartami konie. [video=youtube;zNGInqlAkog] 64. P.e.t.e. gra namiętnie na gitarze: [video=youtube;-duj8uNLdjs] 65. Obiwana i jego miecza świetlnego nie trzeba przedstawiać… [video=youtube;NQxrJBNQg4A] 66. Hupon, to prywatnie Andrzej, który preferuje radosny styl jazdy na nartach…a kumple śpiewają o nim piosenki… [video=youtube;MSMzTCsmQ98] 67. MagnusDux85 przy kompie robi doobstep: [video=youtube;yEq3JY0WcdQ] 68. Idealist nagrała swój pierwszy Edit… [video=youtube;F83V_3iHwM0] 69. Wid robi takie rzeczy, że WOW! [video=youtube;k1gwA9r_Ux4] 70. Góral spod Skrzycznego, jak to Góral ze Szczyrku śpiewa i na skrzypkach gra: [video=youtube;ebwzI9VD-gk] CDN -
Nicki, nicki, nicki raz jeszcze...
marboru odpowiedział marboru → na temat → Tematy dot. skionline.pl
Kolejni szanowni Forumowicze: 61. Ares – Raper? AresSi Si. [video=youtube;z3UVU-kVacA] 62. Pieczara wiadomo pochodzi z Warszawy…ale czy z Pragi? [video=youtube;bHG7EZ7Lc8s] 63. Rafidemol . Rafał lubi Demol. Ale żeby aż taki Rafidemol? [video=youtube;AhnrpS4Rxyc] 64. Roobs jest Rockersem…i ma doskonały kontakt z publicznością. Śpiewa o „złych” dziewczynach i ubiera się u Chanel. [video=youtube;wZ3HpBPf-vI]http://www.youtube.com/watch?v=wZ3HpBPf-vI 65. Artix tak naprawdę to postać wirtualna ;-) ale w sieci ma wielu przyjaciół. [video=youtube;XRQS2874Q0E] 66. Dembus śpiewa sobie przy kompie… [video=youtube;i4ZlKfqwbWk] 67. Bocian jak to bocian lubi się z innymi zwierzakami. [video=youtube;saHnFd9AEZA] 68. Wujot…to kolejny raper wśród forumowiczą Skionline. [video=youtube;93NJYFJQpAE] 69. Arbiter ma też inną pasję… [video=youtube;t-D1oYOavB0] 70. ROCH to naprawdę…mieszkaniec innego kontynentu… [video=youtube;o0KFaOWUIss]http://www.youtube.com/watch?v=o0KFaOWUIss 71. MajorSki jest freeriderem a prywatnie rastamanem… [video=youtube;AAmIWpYCMz8]http://www.youtube.com/watch?v=AAmIWpYCMz8 72. Mati1981…tak naprawdę to kaskader… [video=youtube;f23RAbFOqIE] CDN -
Nicki, nicki, nicki raz jeszcze...
marboru odpowiedział marboru → na temat → Tematy dot. skionline.pl
Forum się zmienia. Jedni użytkownicy przychodzą, inni odchodzą. Znikają i pojawiają się nowe nicki. Pora odświeżyć humorystyczny wątek. 51. MB…wiadomo, że zmęczony sławą postanowił się zmienić, ukryć przed sławą i popularnością. Ale przecież wszyscy wiemy, że nie tylko narciarstwo to jego domena. 52. Janek57…jak wiadomo nasza zimowa Pogodynka. 53. Marcinn – zawsze elegancki w zielonych spodniach. Nie tylko na stoku: http://www.youtube.com/watch?v=lMTicLUkBk0rl 54. Kmarcin – jak wiadomo Mistrz Fotografii. 55. Mifilim – nie wiem czy wszyscy wiedzą, że to Nick gwiazdy filmowej, o której śpiewają piosenki? http://www.youtube.com/watch?v=8Iwnt0wI76g 56. Bumer, podobnie jak powyżej przedstawiona plejada świętokrzyskich narciarzy to Gwiazda. Gwiazda wyścigów samochodowych, a prywatnie również Gwiazda piosenki. 57. Buenos Aires…aż strach się bać… 58. Expat…szalony rowerzysta. 59. Wojmu…to z kolei Nick wpisujący się w anty wojenne klimaty… http://www.youtube.com/watch?v=M3PQpqXGCRE 60. Ratrak…zawsze pomocny w każdej sytuacji… CDN -
Campo Felice Ski Kolejny Ośrodek Regionu Abruzja - Campo Felice. Na mapce narciarskiej wygląda nieźle: Strona internetowa jest dosyć skromna: http://www.campofelice.it/ita/s_invernale.html Na filmiku z You Tube wygląda to bardzo ciekawie: [video=youtube;1aq07azKX4Q]
-
Chłopaki nie przesadzajcie :tongue: bo się zawstydzę :wink: A wracając do tematu. Abruzja to ciekawe miejsce...ciekawe na wakacje na plaży z bliskimi Górami. Ciekawostką tego terenu narciarskiego jest jedyny lodowiec w Apeninach: Calderone. Jest on najdalej położonym na południe lodowcem Europy. To taki lodowczyk na wykończeniu... Ocieplenie klimatu. Na upartego da się go zaliczyć na nartach :biggrin: [video=youtube;FaCEtBj07ek] PS. Polska strona internetowa o tym regionie: http://www.abruzja.info/
-
Przez przypadek trafiłem na nie alpejskie rejony narciarskie Włoch. Dokładnie na Abruzję, czyli środkowe Apeniny - jest to za razem środkowa Italia. W tym nadmorskim rejonie najwyższy szczyt to Gran Sasso 2912 m npm. Znajduje się tu kilka małych ośrodków narciarskich. To tu podobno jeździł często na nartach Jan Paweł II (blisko do Rzymu). W internecie nie znalazłem wiele informacji na temat tego miejsca. To co znalazłem. Opisy ośrodków z mapkami narciarskimi pod linkiem: http://issuu.com/aptrdepliant/docs/it_en_sciare?e=4110797/2939858 Zimowa strona Abruzji: http://www.visitabruzzo.co.uk/index.php/discover-abruzzo/mountains-in-winter Ciekawe miejsce do nartowania z widokiem na Morze: http://www.skiinfo.pl/abruzja/passo-lanciano-majelletta/mapka-tras.html Filmików na You Tube jak na lekarstwo: [video=youtube;41_7AtLrh94] No i chyba najciekawszy Ośrodek Roccaraso: http://www.skiinfo.pl/abruzja/roccaraso/osrodek-narciarski.html [video=youtube;JHGxJXrfHvU] Wydawać by się mogło, że Włochy są narciarsko znane - bez narciarskich tajemnic. A tu spotkała mnie niespodzianka : Ciekawe, czy Wam rejony Abruzji są znane? Może ktoś z szanownych Forumowiczy był tam? Może coś więcej napisać? Środkowe Włochy przecież to zupełnie inny klimat.
-
I mija kolejny rok... Rok, za rokiem a lat nam przybywa :sorrow: Magelanie rodem z Mazur - zdrówka, spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego. Niech Ci pomyślne wiatry wieją :happy:
-
„Mistrz naśnieżania” opowiada Od wielu lat sezon w Lech Zürs otwieramy, kiedy sami chcemy – praktycznie niezależnie od pogody. I zawsze dotrzymujemy terminu właśnie dzięki temu, że znamy się na naśnieżaniu i przygotowywaniu tras: za każdym razem uwzględniamy wszystkie ważne czynniki: nie tylko atmosferyczne, ale i geologiczne, wodne itd. – mówi Michael Manhart, uznany w branży narciarskiej specjalista od dośnieżania stoków oraz zarządzania stacjami zimowymi. (Wynalazki autorstwa p. Manharta – m.in. pneumatyczna armatka dośnieżająca, podgrzewane siedzenia wyciągów, miotacz do odstrzeliwania lawin, metoda rekultywacji stoków po sezonie zimowym oraz system rozliczania się kolei linowych z właścicielami gruntów przyczyniły się do rozwoju Lech Zürs, niegdyś małej wioski , a dziś kurortu zimowego o światowej renomie. Michael Manhart: Można robić różne rodzaje sztucznego śniegu: od małych śnieżynek do niemal gradu – choć to oczywiście już jest bez sensu. Tak czy tak, w każdym przypadku polega to na rozdrobnieniu kropli wody. Prowadzą do tego trzy etapy: doprowadzenie wody do wysokiego ciśnienia, kompresja i najważniejsze – wymieszanie powietrza z wodą. Dlatego wciąż trwają prace nad ulepszeniem konstrukcji dyszy armatek. Podstawowym ograniczeniem jest jednak nadal sytuacja atmosferyczna, czyli temperatura otoczenia i wilgotność powietrza. Oczywiście inny śnieg trzeba zrobić na trasę rekreacyjną, a inny na stok przeznaczony na zawody. Kiedy do Lech przyjeżdża na trening kadra Niemiec, to czasem na stoku, gdzie ustawia tyczki chce śniegu zbliżonego do tego, jaki będzie w stacji, gdzie rozgrywane mają być zawody – na przykład: z St.Moritz czy val d’Isere. I to się da zrobić! Wystarczy odpowiednio ustawić kurek z wodą (śmiech). Najnowsza technologia, czyli tzw. Snow Maker System, która pozwala na produkcję śniegu nawet w mocno dodatnich temperaturach i wykorzystywana jest na lodowcach Pitzal i Klein Matterhorn, ma jednak ograniczone możliwości: po pierwsze, robi maź lodowo-błotną, a po drugie, nie da się za jego pomocą naśnieżyć większych powierzchni. W efekcie Snow Maker System używa tylko kilka razy w roku. Ale jeśli klimat faktycznie się ociepli, to może okazać się przydatny, a zastosowana w nim koncepcja być punktem wyjścia do dalszych prac. W każdym sezonie dostajemy od regionu zgodę na pobranie określonej kubatury litrów wody, ale to od nas zależy, czy wykorzystamy całą pulę i czy zrobimy dobry śnieg. Owszem, bywają zimy, że musimy wyprodukować nawet 900 tys. metrów sześciennych sztucznego śniegu. Lecz trasy dośnieżamy tylko wtedy, gdy nam się to opłaca. Śnieg sztuczny na trasie nie jest gorszy od naturalnego. A puch – w związku z konstrukcją współczesnych nartach – jest dobry, ale dla freeriderów (śmiech). Jeśli się da, to stok przygotowuje się po tym, jak opuszczą go ostatni narciarze – a więc wieczorem. Wtedy na rano on dobrze „stężeje”. Ale jak pada, to ratraki wyjeżdżają na trasy dopiero świtem. Tyle że wówczas, zwłaszcza gdy jest cieplej, po wpuszczeniu narciarzy na stok, szybciej rozjeżdżą oni efekt całej pracy. Od wielu lat sezon otwieramy, kiedy sami chcemy – praktycznie niezależnie od pogody. I zawsze dotrzymujemy terminu właśnie dzięki temu, że znamy się na naśnieżaniu i przygotowywaniu tras: za każdym razem uwzględniamy wszystkie ważne czynniki: nie tylko atmosferyczne, ale i geologiczne, wodne itd. Gdyby polscy zieloni przyjechali do Lech, to bym im pokazał, co można robić w stacji narciarskiej bez żadnej szkody dla natury (śmiech). cdn Źródło: blog Krzysztofa Burnetki.
-
Wymyślił pneumatyczną armatkę dośnieżającą, podgrzewane siedzenia wyciągów, miotacz do odstrzeliwania lawin, metodę rekultywacji stoków po sezonie zimowym, system rozliczania się kolei linowych z właścicielami gruntów oraz… kilka innych rzeczy. Panie, Panowie: Herr Michael Manhart! To m.in. dzięki jego pomysłom Lech Zürs z małej wioski na granicy Austrii i Szwajcarii stało się ośrodkiem narciarskim o światowej sławie, który odwiedzają rodziny królewskie, gwiazdy kina i estrady, szefowie wielkich firm i… rosyjscy oligarchowie. Niedawno – dzięki inicjatywie Franki Kobenter z Austria.Info – miałem okazję wysłuchać opowieści p. Manharta o tym, jak ze zwykłej stacji narciarskiej można zrobić globalnego już gracza w zimowej branży turystycznej. O początkach Pierwszy klub narciarski powstał w Lech ponad sto lat temu, więc pionierów było wielu. Ale moja rodzina udzielała się od początku. Dziadek Sepp jeszcze przed II wojną światową budował wyciągi dla miejscowych i pierwszych turystów (klub narciarski Lech obchodził niedawno stulecie). Mama też była aktywna w branży. O sztucznym śniegu, ekologii, kosztach i technologii Sztucznym śniegiem zacząłem interesować się w połowie lat 70. ub. wieku. Najpierw do idei dośnieżania musiałem przekonać moich sąsiadów – rolników z Lech oraz ekologów. W 1978 roku zaczęliśmy na naszych stokach systematycznie sprawdzać, czy nie szkodzi to uprawom. Okazało się, że przeciwnie: wpływa on pozytywnie na wegetację. Pod grubszą warstwą śniegu – złożoną z naturalnego puchu i śniegu sztucznego roślinom jest cieplej, lepiej więc znoszą mróz. To był argument, który przekonał rolników. Ekologom tłumaczyłem jeszcze jedno: że najlepszym sposobem, by narciarze nie próbowali masowo zapuszczać się na tereny chronione, są dobrze przygotowane stoki: bo to je wybierze większość. Opracowałem także know how rekultywacji stoków po sezonie, za które dostałem nawet nagrodę ekologiczną Światowej Konferencji Alpejskiej. Chodziło o utrzymanie czystości wody w okolicy, zachowanie pierwotnego składu geologicznego gleby, a także… jakości traw (wysokości i grubości źdźbeł itd.). Wyszło na to, że dośnieżanie przynosi korzyści zarówno zimą, jak latem. Drugim problemem były jednak koszty sztucznego śnieżenia. Ówczesna technologia była energochłonna, armatki potrzebowały nadto olbrzymiej ilości wody, a mimo to nie były zbyt efektywne. Udało mi się jednak skonstruować dużo oszczędniejszą armatkę pneumatyczną, która zwłaszcza przy małym mrozie była dużo wydajniejsza. Na dodatek instalacja ta była lekka, a więc łatwa do transportowania na kolejne partie stoku. Mogła też pracować tuż nad gruntem, była zatem odporna na wiatr. Nazwano ją – od nazwy naszego regionu – Arlberg Jet, a mnie przy okazji „mistrzem naśnieżania” (śmiech). Dziś jest powszechnie wykorzystywana obok tradycyjnych armatek wirnikowych (które te sprawdzają się najlepiej przy większych mrozach) oraz tzw. lanc (te pracują przy największych mrozach). W ten sposób uratowałem już kilka sezonów w wielu stacjach (śmiech). Przy produkcji sztucznego śniegu główną rolę gra temperatura i wilgotność, czyli w sumie temperatura odczuwalna oraz dobór właściwej armatki i jej odpowiednie ustawienie na stoku. Jeśli, przykładowo, na termometrach jest -1 stopień Celsjusza, ale dobra wilgotność, to mamy taką sytuację, jakby było dużo zimniej. I choć w zasadzie jest ciepło, to można już pięknie śnieżyć. Jest teza, że to w Południowym Tyrolu sztuczny śnieg jest najlepszej jakości, bo tam mają suche powietrze. U nas w Arlbergu warunki do śnieżenia też są dobre, bo mamy klimat kontynentalny. Jakość śniegu zależy także od składu mineralnego wody. W Lech wodę do naśnieżania bierzemy z naszej rzeki – jest niezanieczyszczona, co pomaga robić śnieżynki. Ale absolutnie czysta woda – bez jąderek kondensacji – jest niedobra. Podczas olimpiady w Calgary w 1988 roku gospodarze sugerowali nam – bo moja firma wygrała przetarg na naśnieżanie tras zjazdowych – by używać wody ze studni artezyjskich. Musieliśmy im długo tłumaczyć, że jest ona zbyt czysta, by otrzymać z niej sztuczny śnieg. Zresztą znaczenie ma nawet to, w jakiej fazie jest księżyc (śmiech). Źródło: blog Krzysztofa Burnetki.
-
Wstępne wyniki śledztwa wskazują, że Schumi jechał z prędkością ok 20km/h. http://www.tvn24.pl/raporty/schumacher-w-stanie-krytycznym,792 Pech :sad: Oby wyzdrowiał :happy: PS. Po burzliwej dyskusji na temat kasków...umknęła mi gdzieś wiadomość napisana przez Wojmu. Powieliłem info - przepraszam.
-
Dziewczyna miała marzenie by zjechać z Rysów w bikini i dopięła swego, nie jeden facet nawet w spodniach by nie zjechał :biggrin:







