Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Nie byłbym sobą, gdybym skończył narciarski dzień w jednym miejscu. Po czterech godzinach nartowania i jedzonku postanowiłem odwiedzić nieznane jak dotąd dla mnie stoki w Krynicy. Słotwiny i Azoty. Pisząc na koniec tekst na temat tych dwóch miejsc, pewnie się narażę niektórym z Was…ale z obydwóch tych miejsc bije nienormalnością. …ale może od początku. Parking, którego właściwie nie ma (obydwa Ośrodki są rzut kamieniem, przez miedzę) kosztuje 8zł. Po drugie już na pierwszy rzut oka, jeśli patrzę z daleka i widzę, że trasa z takimi przetarciami jest otwarta…to świadczy o głupocie właścicieli, bądź chęci zarabiania mimo braku odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Po trzecie, już jadąc na krześle w Słotwinach zastanawiam się dlaczego cały ten teren nie tworzy jednego Ośrodka? U góry nawet zaobserwowałem w lesie przycinkę, którą mogłoby się dać to zrobić w stronę Azotów. Z Azotów w stronę Słotwin, również dało by się zrobić coś takiego, chociażby z okolic Snowparku: Dlaczego by pojeździć i tu, i tu trzeba mieć dwa oddzielne karnety??? Ja tam się nie znam – ale wydaje mi się, że to głupota. Tym bardziej, że mimo sąsiedztwa, by pojeździć i tu, i tu – trzeba dymać z buta pod górę: No i konkurencji by nie było, i turysty nie trzeba by było z wykrzyknika traktować, by szedł do końca… Dramat! Ale wracając do jazdy… Na Słotwinach o godzinie 15 nie było miejsca bez muld po kolana… W Sylwestra też chyba ktoś rzucał kamieniami po stoku…lodem też zresztą pewnie rzucali. Widok z krzesła nie zapowiadał dramatu przy bliskim zetknięciu się: Górny fragment dostateczny… Środkowa część – dramat. Jakby ktoś tony cukru wysypał i uformował w kopce na tafli lodowiska…no i posypał kamieniami. Azoty wyglądały niestety podobnie… Po kilku dosłownie zjazdach, tak szybko jak się tu pojawiłem, tak szybko wybyłem. Na szczęście i w jednym miejscu i drugim w kasie oddano złocisze za niewykorzystane punkty, zresztą: całe szczęście, że nie zdecydowałem się na jakieś karnety czasowe w tych miejscach. Podsumowując: Górki mało ciekawe. Abstrahując od wszystkiego – nawet przy idealnie przygotowanych trasach, wieje i z jednego i z drugiego Ośrodka nudą. Byłem, zobaczyłem i stwierdziłem, że w Krynicy jest jedno miejsce fajne. Jaworzyna. Na koniec mojego pobytu tu, jedna pozytywna rzecz godna uwagi: piękny drewniany Kościółek. No to się opisałem dzisiaj… Trzeba modlić się o mróz. Bez ujemnych temperatur – nici będą z jazdy, bądź jazda w ekstremalnych warunkach. Pozdrawiam marboru
  2. W czasie ostatnich Świąt Bożego Narodzenia odwiedził mnie Mikołaj :happy: Ponieważ byłem grzeczny, to podarował mi coś, co mi się od dawna marzyło - nowy kask. Zadanie miał nielada, ponieważ dobrać na moją głowę "plastikową czapeczkę" naprawdę nie jest łatwo. Ile się nawybierał, naprzymierzał...i pośród ponad 50sięciu wyrobów - wybrał, ten jedyny pasujący na mnie: Uvex "Uvision Visor" szybką. Dlaczego z szybką? Dlatego, że tylko ten jedyny właśnie pasował na moją głowę...i tak naprawdę, to darowanemu koniu w zęby się nie patrzy przecież :biggrin: A więc, to moje nowe, narciarskie nakrycie głowy: Co mówi specyfikacja sprzętu?: - Hard Shell Technology - wykonany w najbezpieczniejszej dla użytkownika oraz najbardziej odpornej na uderzenia technologii, dodatkowo umożliwiającej regulację temperatury w kasku dzięki kanałom wentylacyjnym - Komfortowe zapięcie Monomatic pod podbródkiem pozwalający na regulacje zapięcia jedną ręką, nawet w założonej rękawicy oraz komfortową, wielostopniową regulację - Zapięcie headband dzięki któremu możesz pewnie przymocować gogle do kasku - Naturalny sound system - Zamykany system wentylacji - Wyjmowane ochraniacze uszu - Posiada antyalergiczną wyjmowaną wyściółkę - Spełnia normy: EN 1077B / ASTM F2040 - Waga 560g - Produkt niemiecki Jak to działa w praktyce? W praktyce, to działa tak, że szybkę można nosić, bądź szybkę można zdemontować. Jest ona zamocowana dwoma śrubami, które nawet w warunkach polowych łatwo odkręcić. Wówczas - po demontażu, kask możemy uzbroić w tradycyjne google. Pewnie dlatego Mikołaj zdecydował się właśnie na ten model. Bez szybki kask wygląda bardzo estetycznie i ktoś, kto nie zna tego modelu nawet nie kapnąłby się, że ustrojstwo jest wyposażone fabrycznie w "iluminator". Ale zaraz, zaraz... ...jak kask działa z szybką? Pierwsze spostrzeżenie miałem przed jazdą gdy wszedłem do toalety za potrzebą. Szybka w mgnieniu oka zaparowała...ale zaraz po wyjściu z pomieszczenia zamkniętego, jak szybko zaparowała - tak szybko odparowała. Drugie spostrzeżenie - po zasunięciu szybki - niemalże idealnie zachodzi na policzki i nos. Mega, mega dopasowany do mnie sprzęcik. Kolor szybki jest raczej nie sprawiający znacznego pogorszenia jakości widzenia przy sztucznym oświetleniu. Szybka w stanie "uniesienia"... ...w czasie jazdy nie drga i nie jest w ogóle uciążliwa. po jej bokach, na wysokości śrub mocujących są w szkle dwa małe otwory, na kasku dwa bolce - całość ze sobą idealnie współgra. To ważne, bo miałem wiele wątpliwości, czy to zadziała i czy przypadkiem nie będzie to wszystko latać mi na głowie w czasie jazdy. W czasie jazdy szybka nie paruje, a kąt widzenia jest imponujący. Google mogą się schować. Kask jest ciepły, jednakże w cieplejsze dni - można zdjąć "nauszniki". Jest w nim sporo wywietrzników - w części czołowej, po bokach i z tyłu. Z tyłu również regulacja oraz zapięcie na binokle: Regulacja pozwala na idealne dopasowanie sprzętu do głowy. Środek, "wyściółka" jest demontowana (rzepy) i można ją wyprać. Podsumowując... ...cieszę się, że zaryzykowałem i wziąłem coś, co nie jest częstym widokiem na stokach. Dla mnie, osoby, która nie przepada za jeżdżeniem w googlach, czy okularach słonecznych - osoby, która preferuje własny wzrok i maksimum komfortu jak na razie rozwiązania w Uvexie wydają się idealne. W zwykły dzień - szybka w położeniu górnym (nie będę musiał po kieszeniach chować "pingli"). W bardzo słoneczny dzień, bądź w przypadku opadu atmosferycznego - szybka w dół. Moim zdaniem takie rozwiązanie będzie również idealne dla ludzi jeżdżących w okularach (w trakcie dzisiejszej jazdy: zero podwiewania "od dołu" i parowania). Minusem kasku z taką szybką jest to, że...nie wiem jak to się działo? (pewnie, zasada przyzwyczajenia) często się szybką bawiłem...i szybkę zapalcowałem... Trzeba często wycierać. Dobrze, że ściereczka do szybek w kurtce się znajdowała. Jak będzie dalej ze sprzętem? Jak się będzie sprawował w różnych, innych warunkach niż te dzisiejsze? - będę informował na bieżąco. W chwili obecnej jestem mega zadowolony!!! Na głowie, wygląda on tak: Na koniec wypadałoby napisać ile to kosztowało? Kosztowało 799zł minus VAT (taka promocja). pozdrawiam marboru
  3. Pierwsze lokalne nartowanie - Sylwester w Rąblowie (lubelskie). Wszyscy spoglądają w Góry, a tam śniegu jak na lekarstwo i warunki narciarskie delikatnie rzecz ujmując co do całości, średnie. Nikt, nawet ja nie pomyślałem, że w Centralnej Polsce może działać jakaś górka, gdzie może być śnieg : A tu... ...przegląd stron internetowych lokalnych Ośrodków i co? I niespodzianka! Działa jedna!!! Rąblów w województwie lubelskim (okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą): http://www.nartsport.pl/ W prawdzie, Górka to za dużo powiedziane - stok 160m, ale biorąc pod uwagę obecne warunki pogodowe to i tak mega, mega pozytywna niespodzianka!!! Kończę pracę, obiad i w drogę. Wiem, że to zboczone w Sylwestra jeździć na nartach, ale cóż...tacy już (z drugą połową) jesteśmy. Po drodze temperatura +2. Jedziemy z obawą, że będziemy jedynymi czubkami, którzy w taki dzień postanowili zamiast szykować kreacje balowo, sylwestrowe - to naszykowali narty. Po godzince jazdy autem - docieramy. Na parkingu sporo samochodów, ośrodek ładnie oświetlony...z daleka widać, że śniegu jest sporo - nawet na parkingu i przed budynkami stacji. Pierwszy rzut oka: Kupujemy karnety 3 godzinne...ceny nie podam, bo przeżyłem mały szok i nie chcę szanownych forumowiczów przerażać ile może kosztować nartowanie na górce 160m w centralnej Polsce... Działa dzisiaj karczma i pizzernia "pod narciarzem". W kominku pali się ogień. Rzut oka na stok i jest niespodzianka. Wygląda na to, że warunki są naprawdę bardzo dobre! Solidna rozgrzewka i jedziemy w górę. Pierwszy zjazd: równo, twardo, super fajnie - jestem w całkowitym szoku, że mimo tego, że od dwóch tygodni są dodatnie temperatury a tu jak w środku zimy!!! Kolejek prawie nie ma do jednego z działających wyciągów talerzykowych: Rzut oka z góry: Jazda jest krótka ale szybka. Policzyłem skręty - robię ich około 10sięciu na zjazd...hahaha Wygłodniały jazdy byłem jak zwierze skoro cieszę się tą jazdą jak dziecko!!! Dłuższy tutejszy stok, przygotowany jest w połowie, armaty naszykowane...ale jak na razie ciemno. Wyciąg stoi. Nie dzieje się tam kompletnie nic. Czarno. Czas mija szybko. Moja kontuzjowana noga nawet daje radę. Trochę coś ciągnie od tyłu, trochę boli ale jest w miarę ok. Jestem zadowolony, że mogę zapiąć narty i powoli wchodzić w sezon, który tak naprawdę nie wiadomo jaki będzie. Ćwiczyć trzeba bo już niebawem poważny wyjazd w "jedynym słusznym kierunku". Kończymy zadowoleni jazdę. Jazdę jakby ze snu...jakby w nierealnym narciarsko miejscu. Mimo wszystko do domu wracamy zadowoleni. Sylwestrowo zadowoleni! Jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich! Pozdrawiam marboru
  4. Dosiego, pełnego śniegu do Maja roku!!!
  5. Schumacher po drugiej operacji. "Usunęliśmy krwiaka. Jest poprawa"więcej na: tvn24.pl Fragment konferencji z lekarzami: - Jest lekka, przejściowa poprawa stanu ciśnienia śródczaszkowego, kolejna tomografia została przeprowadzona bez ryzyka, oznaki są relatywnie stabilne, nie było oznak dalszego pogorszenia - poinformowano. - Doszliśmy do przekonania, że możemy zaproponować zabieg chirurgiczny, który nie był pierwotnie przewidywany, mający zmniejszyć ciśnienie śródczaszkowe. Krwiak został prawidłowo i satysfakcjonująco zlikwidowany, są oznaki pozwalające sądzić, że sytuacja jest lepsza niż wczoraj - mówili lekarze. - Krwiak był po lewej stronie, w samym mózgu, a decyzję o jego usunięciu podjęliśmy razem z rodziną. Wszystkie parametry umożliwiały jego usunięcie, ten zabieg miał miejsce późno wieczorem, a na zdjęciach rano okazało się, że został prawidłowo usunięty. Sam zabieg trwał około 2 godzin - dodali. - Stan pacjenta jest przez nas lepiej kontrolowany, ale nie można powiedziec, że zagrożenie minęło zyskaliśmy jednak trochę na czasie, kluczowe w strategii terapeutycznej będą najbliższe godziny. Sytuacja może się zmienić tak na gorsze, jak i na lepsze, po prostu zyskaliśmy na czasie. Nie czas zastanawiać się, co może być po jego wybudzeniu - dodano podczas konferencji. Lekarze nie chcieli prognozować szans na przeżycie niemieckiego mistrza. - Jest jeszcze cały szereg problemów. Sytuacja jest inna niż wczoraj, stan jest bardziej ustabilizowany, długa droga przed nami. Żadnych przewidywań dotyczących przyszłości nie podejmujemy. Ważne, żeby pozostał tutaj i tutaj był leczony. Kolejny zabieg na razie jest wykluczony, póki co sytuacja ustabilizowała się na lepszym poziomie niż wczoraj - zakończyli lekarze. Źródło: Onet.pl Super! Jest szansa, że ocali życie i zdrowie.
  6. Wiadomości z rana: Schumi leży w stanie krytycznym w Szpitalu w Grenogle, obecnie znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Podobno jedynym świadkiem zdarzenia był jego 14letni syn. Co za pech... Mimo założonego kasku na głowie takie tragiczne wydarzenie :sad: Jeździł poza trasą między skałami, Free...
  7. Niepokojące informacje o stanie Schumachera. Najbardziej utytułowany kierowca Formuły 1 w historii, Michael Schumacher, został przewieziony helikopterem do szpitala we francuskim Moutiers. Niemiec uległ wypadkowi podczas jazdy na nartach. Pierwsze doniesienia mówiły, że nie stało się nic poważnego, ale wieczorem pojawiły się już dużo bardziej niepokojące. Do wypadku doszło na stoku w Meribel, w alpejskim regionie Trzech Dolin. Dyrektor tamtejszego ośrodka, Christophe Gernignon-Lecomte, poinformował, że "Schumiego" zabrano od razu do szpitala w Moutiers, 15 kilometrów od miejsca zdarzenia. Uratował go kask Wg portalu Europe 1, który pierwszy poinformował o wypadku, Schumacher był na stoku sam. Radio RMC dodało, że stan Niemca jest stabilny i co najważniejsze, nie stracił przytomności. Doznał urazu głowy, ale nie wiadomo o jakim charakterze. Na miejscu pracuje francuska policja. - Stan zdrowia nie zagraża życiu. Jest wręcz dobry. Miał na sobie kask, gdy uderzył głową w skałę - dodał Gernignon-Lecomte. Wylew krwi do mózgu? Wieczorem pojawiły się już jednak dużo bardziej niepokojące doniesienia. Zdaniem portalu ksta.de oraz BMF TV doszło do wylewu krwi do mózgu i jego stan jest krytyczny. Informacje te ciągle nie zostały jednak przez nikogo potwierdzone. Schumacher jest siedmiokrotnym mistrzem świata F1. Podczas 19-letniej kariery wygrał 91 wyścigów. Wycofał się w 2006 roku, ale cztery lata później wrócił za kierownicę Mercedesa. Już bez sukcesów. Obecnie jest na sportowej emeryturze. Autor: kcz, iwan / Źródło: sport.tvn24.pl ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Oby wszystko było ok.
  8. Rozpoczęcie Tour the Ski. Justyna Kowalczyk zrezygnowała - to wszyscy wiedzą... Tym czasem Sylwia Jaśkowiec 3 w pierwszych zawodach!!!!!! Brawo
  9. Michał brawo za determinację :happy: Mi jej dzisiaj zabrakło :frustrating: Starzeję się?... :wink: Dzięki za relację.
  10. Takie coś tylko w Polsce. Lina, pociąg, narty i jazda... Niezłe Czubki :biggrin: [video=youtube;XxoDkiLmnD0]
  11. Dzięki. Temat do zamknięcia.
  12. Teraz u mnie po 20 wrzuceniach komunikatu, uspokoiło się. Pojawiły też się reklamy i banery - wcześniej przy komunikacie, reklamy zostały przez Avasta wycięte.
  13. Biwak w takich warunkach? Rewelacja, spędzić nockę w namiocie w takich pięknych okolicznościach przyrody :happy:
  14. Przed chwilką zalogowałem się na forum. Mój program antywirusowy, po każdym przejściu strony wyrzuca mi komunikat o Koniu Trojańskim na serwisie: Chronimy 203+ milionów komputerów PC, Mac oraz telefonów Zablokowana infekcja Koń Trojański URL: http://www.skionline.pl/system_banerowy/openx/www/de... Infekcja: JS:Redirector-BJB [Trj] Spokojnie, twój avast! właśnie uchronił Cię przed wirusem Zabezpiecz się przed innymi rodzajami zagrożeń poprzez wykonanie aktualizacji. Specjalistą nie jestem, ale chyba coś jest nie tak albo w serwisie, albo z moim antywirusem i kompem.
  15. Wiosna w Tatrach po słowackiej stronie. Biwak, wycięte piękne linie, klimat...i na koniec świstaki :smile: Świetny freeraidowy edit Tomka Goli: [video=vimeo;41548130]
  16. Skimagazyn: http://skimagazyn.pl/2013/10/20/skimagazyn-60/
  17. Olek Ostrowski i Kazimierz Chmiest zdobyli 22 lipca 2012 Pik Lenina, a Olek zjechał ze szczytu północną ścianą na nartach. Relacja Olka: 10 lipca przybyliśmy na Ługową Polanę pod Pikiem Lenina - 7134 m n.p.m. 11 lipca założyliśmy obóz I – 4300 m n.p.m., który do końca wyprawy pełnił funkcję naszej bazy. 14 stanął obóz II – 5200 m n.p.m., a 18 obóz III – 6200 m n.p.m. Ostateczne wyście na szczyt rozpoczęliśmy 21 lipca z obozu I. Tego dnia osiągnęliśmy obóz III. W stronę szczytu wyszliśmy o 4:30, 22 lipca. Dzień wcześniej umówiliśmy się z innymi ekipami na wspólne wyjście. Rano okazało się jednak, że jesteśmy jedynymi chętnymi na rozpoczęcie ataku o tej porze. Spadł na nas trud torowania ok. 1/2 drogi na szczyt, gdyż po tym dystansie wyprzedziło nas kilka osób, które wyszły po nas i skorzystały z „naszej ciężkiej pracy”. Szczyt zdobyłem kilka minut po godzinie 13 (Kazik osiągnął wierzchołek ok. 30 min wcześniej). Gromadzące się szybko chmury nie pozwoliły mi na dłuższy odpoczynek. Po krótkiej chwili wspólnej radości Kazik rozpoczął zejście do obozu III, a ja zjazd północną ścianą. Przy panujących warunkach atmosferycznych i śniegowych (dużo świeżego śniegu), zdecydowałem się na zjazd ze szczytu wschodnią granią w stronę Skał Lipkina i wbicie się w pierwszy żleb wyprowadzający w północną ścianę. Przy bardzo słabej widoczności i opadzie śniegu miałem problemy ze zlokalizowaniem go od góry. Dzięki chwilowej poprawie pogody upewniłem się, że znajduję się w odpowiednim żlebie. Pierwsze skręty nie należały do najprzyjemniejszych. Krótki odpoczynek na szczycie, ciężki plecak, duża wysokość, kiepskie warunki powodowały, że zadyszka i palące uda łapały po 2-4 skrętach. Niestabilność pokrywy śnieżnej (uruchomiłem kilka drobnych zsuwów) również nie poprawiała komfortu jazdy. Żleb w najbardziej stromym miejscu miał ok. 45°. Wraz z obniżaniem wysokości, widoczność się poprawiała, stok zmniejszał nachylenie, oddech był spokojniejszy, sił było więcej, a zjazd z walki o przeżycie stawał się co raz przyjemniejszy i bezpieczniejszy. Spokojnie mogłem rozpoznać założoną i zapamiętaną od dołu linię zjazdu. Po wyjeździe ze żlebu zjazd prowadził przez wielkie, śnieżne pola północnej ściany poprzecinane licznymi serakami. W dolnej części moje ślady nart połączyły się z drogą podejścia do obozu II. Ostatnią sporą trudnością był przejazd przez lodowiec, co w połączeniu z popołudniową porą dnia nie było łatwym zadaniem. Po ponad 3h zjazdu, szczęśliwy odpiąłem narty niedaleko obozu I. Górę znowu pokryła gęsta warstwa chmur. Następnego dnia, po nocnym opadzie, Lenin zamazał ślady mojej obecności na jego stokach… Kazik bezpiecznie zszedł do obozu III, a następnego dnia do obozu I. 24 lipca zeszliśmy w doliny, kończąc akcję górską. Plan został wykonany: 12 dni zdobywania góry, ponad 3h zjazdu:). Źródło: drytooling.com.pl Poniżej filmik z opisanej przez autora wyprawy: [video=vimeo;53415302] Jazda po szczelinach... Przesadzona.
  18. marboru

    Gdzie na narty ze Szczyrku ?

    MOSTOSTAL trzymam kciuki, by wszystko poszło jak trzeba, by "Mały" wyzdrowiał szybko. Narty są mało ważne w obliczu tak poważnej choroby. Udanego wypoczynku.
  19. Warunki narciarskie - Świętokrzyskie Mimo prób naśnieżania, ostatnie dni spowodowały spustoszenie na stokach. Kilka dni mrozu i pewnie Święta byłyby narciarskie. W Bałtowie, wygląda to na dzień dzisiejszy, tak:
  20. marboru

    Zrób to sam?

    :happy: Jak będziesz na miejscu, nie omieszkaj się odezwać. Zrobimy z Chłopakami jakieś regionalne (a może i nie tylko) WZF :happy: Pomyślnych wiatrów.
  21. Proponuję gościnę i całe np. weekendowe turne, po okolicznych stokach :smile: Byłoby mi bardzo miło gdybyście mnie odwiedzili. No i wieczorami byśmy pogadali o narciarstwie, i w ogóle... :wink: Zapraszam.
  22. Ja myślę Andy, że jednak się zmieniło. Infrastruktura narciarska, warunki na stokach, na Sylwestrze w chwili obecnej młodzi się inaczej zachowują, szukają komfortu jadąc na narty. W przeważającej ilości, ludzie chcą spędzać czas w głośnych miejscach, wypełnionych nie do końca artystyczną muzyką...nie szukają klimatu, niesamowitych miejsc i "bezkomforcia". Byle popić i potańczyć przy tandecie... Co do Twoich doświadczeń z archaicznym wyciągiem - szczerze zazdroszczę.
  23. marboru

    Zrób to sam?

    Marek, uwielbiam Twoje poczucie humoru :biggrin: :biggrin: :biggrin: Pozdrawiam, bo Ty chyba na Morzu. Wrócisz...akurat Zima do Polski zawita - mam nadzieję.
  24. Żal patrzeć... Koniec grudnia a w Beskidach taka bieda... Cóż, miejmy nadzieję, że zima przyjdzie późno, i późno odejdzie...a Ty Maćku zrealizujesz obietnice i odwiedzisz stoki centralnej Polski...jeśli ruszą. Jak na razie, to zaczynam w to wątpić. Dzięki za relację.
  25. marboru

    Chyrowa k. Dukli

    Pływak Marcinku, to po wodzie da sobie radę, Pływać przecież potrafi...ale Ty? :wink: Uważaj na to co uradzicie... :smile: Dzięki za relacje, które dla mnie z nizin, są dość egzotyczne jeśli chodzi o miejsca :smile:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...