Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Po prostu WOW :angel: [video=vimeo;42120790]
  2. Ty zamiast o lodowcu w lipcu myśleć, to spełnij obietnicę i się pojaw u mnie, jak obiecałeś :happy:
  3. A jak prognozy będą najczarniejsze z czarnych i śnieg w Twoich okolicach nie spadnie? Nie będziesz tych kwiatków żałował? :wink: ...zamiast jechać na narty jak jest śnieg? Śmigałeś przecież w dużo gorszych warunkach. Zresztą razem ze mną :happy: +20 w słońcu i muldy z cukru po kolana...z tego co pamiętam, byłeś zachwycony Maćku :happy: A szczerze Ci napiszę, że zamiast tych 20 dni na Wisłach, Ochodzitach a nawet Pilskach itp...wolałbym 6 dni w Dolomitach. Jeśli miałbym taki wybór. 25 stycznia jedziemy w jedynym słusznym kierunku za niewielkie pieniądze. PS. Piter - dzięki. Sam jesteś taki sam wariat jak ja :happy:
  4. Tym razem Iceland. Epicki, pełen śniegu edit z klimatem. [video=youtube;12LuHAuWnPw]
  5. Janku jak najbardziej szanuję Twoje zainteresowania i wiarę w prognozy. Wiem również, że pogoda, jej przewidywania to wypadkowa zbierania informacji i ich analizowania. Poniekąd nauka. Wiem również, że mimo całego procesjonalnego podejścia do pogody, prognozy sprawdzają się w jakimś tam procencie - niestety nigdy nie ma aż 100% pewności. Ale mimo tego, że szanuję Twoją pasję i podejście do niej, rozumiem ją - mam inne spojrzenie. W inny sposób funkcjonuję. Co do Twoich doświadczeń w kwestii podróżowania na narty - wynikają z totalnie innego podejścia - to raz. Twoją determinację w docieraniu na stoki komunikacją publiczną - podziwiam! Po drugie, inaczej może traktuję narciarski dzień. Narciarski dzień dla mnie, to nie tylko jazda na nartach. To także podróżowanie w Góry na narty. To takie niemalże mistyczne doznanie. Oczekiwanie, przygotowanie, dreszcz emocji, rozmowy z przyjaciółmi o nartach, Górach, życiu...w trakcie podróżowania na narty jak i w trakcie jazdy na nich. ...tak - dla mnie spotkania narciarskie z bliskimi przyjaciółmi, narciarzami - to esencja wyjazdów. Czasami same narty, choć to mój narkotyk - schodzą na drugi plan. Narciarski dzień dla mnie - to święto.
  6. Maćku sprawdzanie prognoz dla mnie nie za bardzo ma sens - dla mnie bardziej rozsądnym jest uzyskanie informacji, czy dany ośrodek jest czynny i jakie są w nim warunki, ile czynnych tras, jak to wygląda na kamerze, czy są przetarcia, ilu jest narciarzy? - robię to dzień przed wyjazdem. Sprawdzanie prognoz jest jak sprawdzanie fusów z herbaty przy wróżbach. Takie jest moje zdanie - jeździć na nartach należy w każdych warunkach, wówczas jest się bardziej wszechstronnym narciarzem - tak myślę. To, że Ty uważasz inaczej, robisz inaczej - doskonale to rozumiem. Każdy ma swój "plan" i wg niego działa - a to wynika z wielu czynników i składowych. To piękne, że się różnimy i robimy inaczej. Co do budżetu - uwierz mi, że jest on również ograniczony. I na sam wyjazd do Czorsztyn-Ski wydałem 100zł + obiad. Czy jestem więc jak piszesz bogaty? Chciałbym być :angel:, bo wówczas realizowałbym swoje marzenia narciarskie...a nie zaspokajał głód nartoholika :happy: Co do dojazdu zazwyczaj jeździmy z gronem znajomych, trzy, cztery osoby. Raz auto biorę ja, innym razem ktoś inny - de facto jeden na 4 wyjazdy mam płatny - koszt się mocno rozkłada, kwestia organizacji i wykorzystania narzędzi, które są w moim zasięgu. Największa inwestycja to czas. I niestety, mieszkam daleko od Podhala, w Beskidy mam dalej, nie mówiąc o Sudetach. ...cóż pasja pcha mnie do tego typu eskapad... no i najważniejsze, ma mnie kto dopingować do nich. Motywatorów mam wielu :laughing: Wyjazd do Kluszkowców - siła sprawcza: Mirek. Ten który był naszym kompanem w Dolomitach. Prosił Cię pozdrowić przy pierwszej nadarzającej się okazji, co niniejszym czynię :happy:
  7. Spokojnie, od przyszłej środy mróz i śnieg w prognozie: http://www.skionline.pl/pogoda/polska-beskid-sadecki-krynica-zdroj-azoty,osrodek,11,prognoza,2014-01-12.html
  8. Szkoda, szkoda - byłoby mi bardzo miło Cię poznać. Ale co się odwlecze, to nie uciecze :happy: Mimo tego, że Słońce wyjrzało na koniec naszego pobytu i Tatry były niewidoczne przez cały dzień - to i tak walorów tego miejsca jest mnóstwo. Uwielbiam klimatyczne ośrodki - a takim niewątpliwie jest Czorsztyn-Ski, gdzie jeszcze wrócę z całą pewnością. Proszę oto modlitwa :happy: Ogród życia, Henryk Zbierzchowski. MODLITWA O ŚNIEG O Marjo, bielsza nad śniegi I czystsza od śniegów lśnienia, Wysłuchaj prośby pokornej I ziemi i wszechstworzenia. Strząśnij ze szaty swej srebro, Nizane gwiaździstym ściegiem — Niech spadnie na ziemię biedną Puszystym srebrzystym śniegiem. Posłusznym rozkaż aniołom, By mioteł chwycili brzemię I drogi mlecznej pył srebrny Strącili na szarą ziemię. Niech się roziskrzy na polach, Na dróg rozbieli się wstążce I niech się rozbrylantowi Na każdej drzewa gałązce. Niech białą czapką okryje I strzechy i dachy uli — I nasze serca zmęczone Strudzone niechaj otuli. Za wszystkie nasze cierpienia, Za życia mitręgę całą, Tą jedną łaskę nam daruj: Wyczaruj nam zimę białą.
  9. Czorsztyn-SKI Kluszkowce cz.1 Już od dawna chciałem pojechać na narty z widokiem na jezioro, do Kluszkowców. Pojechałem. Ale nim to się stało, zachęcił mnie, zdopingował Wojmu – dzięki. Aura jest taka jak wszyscy widzą… Johnny robi fotki kwiatkom, inni siedzą przed TV, a jeszcze inni patrzą w komputer, kamerki i …no właśnie, i? Stwierdziłem, że nie mogę wiecznie narzekać w rodzinie i znajomym, że kiepsko, że na nartach się nie da jeździć, że wiosna itd. Stwierdziłem również, że nie ma co patrzeć też w prognozy i je analizować, przewidywać i domniemywać. Przecież to bez sensu. Jest tu, teraz i trzeba się dostosować. A więc co? Tradycyjnie pobudka o godzinie 4 (mamy do przejechania 300km), wyjazd w deszczu z Radomia przed 5. Temperatura +6. Dyskutujemy (tym razem skład 3 osobowy), że z pewnością będzie mokro, zobaczymy sporo cukru, może być dużo osób…ale obiecujemy sobie dobrą zabawę na śniegu. Po drodze mijamy Myślenice. Z daleka widać, że w ośrodku podjęto próbę naśnieżania – zostały na stoku regularne białe czapy resztek śniegu w miejscach ustawienia armat. Na miejscu, http://www.czorsztyn-ski.com.pl/ jesteśmy parę minut po 9. Narciarze już jeżdżą. Ludzi umiarkowana ilość. Przy kanapie czwórce zero kolejki: Człapiemy obok dolnej stacji dwuosobowego krzesełka i kupujemy karnety 4 godzinne. Cena 40zł, kaucja 10zł. Kasy znajdują się w nowym, nie oddanym do końca budynku Czorsztyn-Ski. Pierwszy wjazd na górę nowszą kolejką – 4rką, przy której jak widać z drugiego wyżej i poniższego zdjęcia obserwujemy, że skrajna trasa czerwona znajdująca się po prawej stronie (od dołu) stacji, jest nieczynna. Widoki są zachwycające. Nie tylko widoczny zbiornik wodny i panorama ale również niezwykłe skały i wąwóz wśród skał pod wyciągiem: Pierwsze spojrzenie na stok i to jest to, co mi się podoba. Drzewa, różne warianty zjazdu tą samą trasą… Cieszy ilość śniegu. Niestety tak jak się spodziewaliśmy, jest miękko i ciężko. Pierwszy zjazd łagodną trasą przy orczyku: Jadąc talerzykiem w górę zauważamy, że skrajna lewa trasa w ośrodku również jest nieczynna. I tak jest nieźle. Prawie całość funkcjonuje, a śniegu pod dostatkiem. Trasę z poniższego zdjęcia wykorzystują szkółki narciarskie. Zauważyliśmy ich tu sporo. Przy zjeździe, który prowadzi przed kasy i krzesło 2kę, uruchomione dwa orczyki i ponieważ jest tu płasko – kursanci jeżdżą wężem ćwicząc sztukę nartowania: Temperatura jaką wskazuje termometr przy bramkach „starego” wyciągu jest na sporym plusie: Mapka Czorsztyn-SKI Widoczek w górę – zdjęcie zrobione przed ostrzejszą ścianką czerwonej trasy:
  10. Czorsztyn-SKI Kluszkowce cz.2 Czas szybko mija. Jeździmy bądź łagodną niebieską, bądź dwoma wariantami czerwonej z fajną stromizną. To właśnie na ściankach najdłużej utrzymują się dobre warunki i jest równo. Muldy pojawiają się szybko w dolnym fragmencie dojazdu do krzesełek i dla wielu narciarzy są uciążliwe. Dla nas jest to super fajny narciarski dzień. Tym bardziej, że w karczmie przy górnej stacji obydwóch kolejek krzesełkowych podają pyszną kwaśnicę. No a przy jedzeniu można obserwować takie widoki… Czyż nie fantastyczny strój narciarski? Od czasu, do czasu pojawia się błękit nieba: Wjazd na górę i zjazd na nartach zajmuje nam za każdym razem jakieś 6 do 8 minut. Tłuczemy wszystkie trasy zadowoleni na maxa, podziwiając niezwykłe widoki: Szkoda, że Tatry dzisiaj skrywają się w chmurach. Nie narzekając podziwiamy grę świateł: Zdecydowanie poprawia się przejrzystość. To chyba na pożegnanie Słońce robi nam kilka niespodzianek. Chodź mija godzina czternasta to narciarzy nie jest wielu. Nie stoimy ani razu w kolejce, ruch na górę odbywa się płynnie, a na samej górze również jest nienajgorzej. Widok na trzy trasy, na raz: Pora wracać. Ostatni szus, ostatnia fotka… …pakowanie auta i 300km do domu. Zakopianka drożna z małym korkiem do Rabki. Czas mija szybko i jestem już w domu. Jestem zachwycony Kluszkowcami i stacją Czorsztyn – Ski. Nie tylko ja ale również moi kompani. Z pewnością tu wrócimy. Pozdrawiam marboru
  11. Końcówka filmu i też jest niespodzianka :eek: potok na drodze i przedzieranie się przez niego. Latające narty :biggrin:
  12. Przeglądając You Tube natknąłem się na dwa krótkie, fajne edity z jazdy Free w tym sezonie w Polsce. Autorem Piotr Pinkas. Podejście na Truskawkową Turnię i zjazd Żlebem Górnolotnych Uniesień [video=youtube;JjVI2MAbAN8] Wycieczka narciarska na szczyt Rysianki [video=youtube;5AEVWLwibfg]
  13. U mnie podobnie, tyle tylko, że później niż u Ciebie. Nie było łatwo, bo sport u mnie w rodzinie raczej od zawsze traktowany był jedynie jako rozrywka telewizyjna. Uproszenie tatę o pierwsze narty, plastiki z Polsportu...potem łyżwy i kij do hokeja... A na pierwszą górkę z wyciągiem, to pojechałem długo, długo później. Z Radomia zawsze było wszędzie daleko, ze względu na wiek nikt mnie nie puszczał w takie dalekie podróże, w Góry samemu. Także w dzieciństwie tłukłem na tych nartkach po "stokach" sztucznie usypanych przez ówczesną władzę ludową na blokowiskach. Dwie największe to "górka ustroniacka" i górka na glinicach - ok 200 metrów zjazdu...i potem z buta pod górę. Ehhh piękne to były czasy.
  14. Należy pogratulować Seniorowi, nie tylko kondycji ale też tego, że to pewnie również dzięki niemu w Waszej rodzinie kultywowane są tradycje sportowe i narciarskie :happy:
  15. marboru

    Witam serdecznie

    Cześć Maćku :happy:
  16. Realnie rzecz ujmując liczę, jak zrobię w tym roku 30stkę, to będzie ok. Zima z zeszłego roku była wyjątkowa. W samym grudniu spędziłem z tego co pamiętam na nartach 10 dni.
  17. No właśnie idę auto pakować. Zima jest więc trzeba na nartach jeździć a nie płakać :wink:
  18. Jeśli chodzi o poczytaniu o Glukozaminie ukazało się, zwłaszcza w internecie masę pseudo artykułów, zdecydowanie odradzających jej stosowania - wskazujących na Placebo jak piszesz. Co do poczytania głębiej na ten temat - polecam Tobie jak i innym znajdujący się na Portalu Medycyna Praktyczna bardzo obszerny artykuł o leczeniu chorób zwyrodnieniowych stawu kolanowego z poniższego linka, o siarczanie glukozaminy, siarczanie chondroityny szczegółowo i obiektywnie napisane jest w punkcie 8: http://www.mp.pl/artykuly/16357 Artykuł na podstawie EULAR recommendations 2003: an evidence based approach to the management of knee osteoarthritis: report of a Task Force of the Standing Committee for International Clinical Studies Including Therapeutic Trials (ESCISIT) K.M. Jordan, N.K. Arden, M. Doherty, B. Bannwarth, J.W.J. Bijlsma, P. Dieppe, K. Gunther, H. Hauselmann, G. Herrero-Beaumont, P. Kaklamanis, S. Lohmander, B. Leeb, M. Lequesne, B. Mazieres, E. Martin-Mola, K. Pavelka, A. Pendleton, L. Punzi, U. Serni, B. Swoboda, G. Verbruggen, I. Zimmermann-Górska, M. Dougados Annals of the Rheumatic Diseases, 2003; 62: 1145-1155 Tłumaczył lek. Tomasz Löwenhoff Konsultowała prof. dr hab. med. Irena Zimmermann-Górska Katedra i Klinika Reumatologiczno-Rehabilitacyjna i Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Poznaniu PS. Suplementy nie leczą - wspomagają. Np. wytwarzanie mazi stawowej co ułatwia pracę a w efekcie regenerację stawu.
  19. Jak wiecie, w sezonie letnim uległem kontuzji stawu kolanowego. By nie mieć zmarnowanego sezonu narciarskiego, po pierwsze kilka tygodni po skręceniu zacząłem delikatnie ćwiczyć, potem trochę mocniej ćwiczyć, jeździć na rowerze - ale nie tylko. Regenerację stawu wspomagałem farmakologicznie, biorąc różne suplementy diety powodujące odbudowę i wzmocnienie nogi. Na początku, tuż po urazie i jeszcze długo po stosowałem Arthron Complex, który zawiera Siarczan Glukozaminy 500mg, Siarczan Chondroityny 300mg, L-Cysteinę 100mg. Charakterystyka i skład tego suplementu: Chondroityna jako główny składnik chrząstki, jest odpowiedzialna za jej prawidłową elastyczność i właściwości mechaniczne. Glukozamina, jako aminocukier, wchodzi w skład substancji podstawowej chrząstki. Stosowanie leków zawierających powyższe składniki pobudza organizm do wytwarzania mazi stawowej i utrzymuje ją na właściwym poziomie. L-Cysteina natomiast, to jeden z podstawowych aminokwasów będących źródłem siarki, która odgrywa istotną rolę w budowie tkanki chrząstnej. To brałem przez trzy miesiące, codziennie. W chwili obecnej wspomagam się kolejnym wspomagaczem: Duo Forte. Jedna saszetka zawiera hydrolizowany kolagen 5g oraz nutrifin motion 0,55g. Podobnie jak w przypadku Arthronu Complex powyżej wymienione składniki stymulują odbudowę chrząstki stawowej i pomagają utrzymać ruchomość stawów w dobrej kondycji. Duo Forte zalecane jest dla sportowców , ludzi których tryb życia powoduje wzmożony wysiłek fizyczny. Środek ten również powoduje łagodzenie zmian fiziologicznych związanych z wiekiem, zachodzących w stawach. Korzystnie wpływa również na wygląd włosów, skóry i paznokci :biggrin: Środkiem o podobnym składzie, który można stosować zamiennie z Duo Forte jest 4Flex. Mi taka kuracja pomogła. Może komuś z Was również? Myślę, że rozsądny system treningowy, odpowiednie ćwiczenia oraz wspomaganie farmakologiczne zdecydowanie pozwalają wcześniej wrócić do formy i 100% sprawności. ...jak to dobrze, że w domu ma się Farmaceutkę :happy: Kuracja suplementami na jej zalecenie - podobno to najlepsze na rynku.
  20. Trzeci odcinek Magazynu Narciarskiego to oprócz szkoły tricków Marka Dońca przedstawienie sylwetki wspinacza Michała Króla oraz wycieczka do włoskiego kurortu Livigno. Odcinek trzeci: http://www.tvn24.pl/magazyn-narciarski,89,m/cale-odcinki,170/magazyn-narciarski-odc-3,383569.html#autoplay Na TVS ukazał się również niedawno reportaż ze stacji narciarskiej CzorsztynSki. Obejrzeć można pod linkiem: http://www.tvs.pl/tv/video,weekend_z_tvs_zima_201314,9982.html
  21. Mi też się na Słotwinach podobało: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18406-Tour-De-Tylicz?p=183517&viewfull=1#post183517 To jest nas dwóch :biggrin: :biggrin: :biggrin:
  22. bumtralala i Dumpling Zębowa Wróżka...same nicki wskazują, że jesteście rodziną :happy: Nie da się ukryć :angel:
  23. Relacja jest bardziej pozytywna niż zdjęcia (pogoda). Ośrodek jest również w kręgu moich zainteresowań. Dzięki Tobie, wiem czego się spodziewać - gdzie ponartować, zjeść no i muzeum - lubię takie tematy :smile: A na fotkach trasy takie jak warunki. Warunków nigdy nie przewidzisz. Okres w jakim byłaś niestety taki jest w Alpach, że nie wszystko działa w 100%. Schladming... może w przyszłym roku. Na początek 25 stycznia robię Dolomickiego klasyka: Val Di Sole. Później w marcu będzie Austria...ale taka jakaś z lodowcem : Super fajnie napisałaś... ...jak dla mnie powinnaś jeździć przynajmniej raz w miesiącu w Alpy, a potem pisać relacje :happy:
  24. Kasprowy 4 styczeń 2014 W drodze powrotnej z Rąblowa telefon do forumowego expata, a mojego kumpla Piotrka. Jest aktualnie w Zakopanym. Wczoraj na Szymoszkowej wieczorem dramat: muldy po kolana i ogólnie warunki takie jak i pogoda ostatnio - "średnie". Dzisiaj był na Kasprowym. Kocioł Gąsienicowy jest czynny dla narciarzy. Sporo śniegu, delikatny mróz, piękna widoczność. Dostałem kilka chwil temu od niego dwie fotki. Narciarzy jak na lekarstwo a warunki podobno rewelacyjne!!! Kolejek brak pod kasami... ...czyżby to ten karnet? 135zł :eek: Teraz właśnie wraca z Witowa. Stok płynie... temperatura +4. Ludzi tłum. W Zakopanym wskazuje mu auto +7. Pozdrowienia od expata dla wszystkich forumowiczów.
  25. Kasiu, Wróżko - świetna relacja!!! Super fotka na zjeżdżalni i jak zwykle zdjęcia ciasteczek i innych żarełek są w Dumplingowym stylu :happy: (jak Ci aparat nie paruje we wnętrzach?) Może St. Anton to nie Schladming...ale chyba nie żałujesz, że poznałaś zupełnie nowe miejsce? Ja nie byłem ani w jednym, ani drugim - dzięki Twoim relacją, Schladming jest na mojej "krótkiej" liście koniecznych do odwiedzenia miejsc :happy: Dziękuję bardzo za fantastyczną relację!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...