-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Mitku, spóźnione ale szczere - najlepsze życzenia urodzinowe! Zdrówka, mnóstwa wyjazdów narciarskich i przede wszystkim spełnienia marzeń.
-
Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma! Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wk*rwił się rolnik i postanowił, że następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada miedzy drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O k*rwa! Jaki ja jestem poj*bany!
-
Marku, masz mój głos.
-
Wielkie Gratulacje Jacku Niech spadnie śnieg - a zobaczysz jak licznik przyśpieszy
-
Z Gdańska do Zakopanego (Popradu) w dwie godziny.
marboru odpowiedział fanatyk → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Samolotem na narty na Słowację Od 8 grudnia 2011 r. Polskie Regionalne Linie Lotnicze Eurolot S.A. uruchamiają regularne połączenia lotnicze z Gdańska i Warszawy do Popradu. Samoloty ATR 42 i ATR 72 z Gdańska oraz z Warszawy na lotnisko Poprad-Tatry kursować będą 2 razy w tygodniu (czwartek i niedziela). Wylot z Gdańska do Popradu w czwartek zaplanowany jest o godz. 17.45 z przylotem do Popradu o godz. 19.30 Wylot z Popradu do Gdańska w czwartek przewidywany jest o godz. 20.00 z przylotem na lotnisko im. Lecha Wałęsy o godz. 21.45 Wylot z Warszawy do Popradu w czwartek zaplanowany jest o godz. 18.30 z przylotem do Popradu o godz. 20.00 Wylot z Popradu do Warszawy w czwartek przewidywany jest o godz. 20.30 z przylotem na lotnisko im. Fryderyka Chopina o godz. 22.00 Wylot z Gdańska do Popradu w niedziele zaplanowany jest o godz. 14.00 z przylotem do Popradu o godz. 15.45 Wylot z Popradu do Gdańska w niedziele przewidywany jest o godz. 20.15 z przylotem na lotnisko im. Lecha Wałęsy o godz. 22.00 Wylot z Warszawy do Popradu w niedziele zaplanowany jest o godz. 18.15 z przylotem do Popradu o godz. 19.45. Wylot z Popradu do Warszawy w niedziele przewidywany jest o godz. 16.15 z przylotem na lotnisko im. Fryderyka Chopina o godz. 17.45. Słowaccy właściciele wyciągów, hoteli, pensjonatów i termalnych parków wodnych przygotowują dla pasażerów atrakcyjne cenowo wielodniowe pakiety pobytowe, które oprócz przelotów, zakwaterowania, wyżywienia, skipasów, transferów obejmować będą zniżki na wypożyczanie sprzętu narciarskiego, do aquaparków, restauracji itd. Przy wykupieniu pakietu pobytowego przewóz nart oraz snowboardów na trasie z Gdańska i Warszawa do Popradu będzie gratis! Ceny biletów w jedną stronę zaczynają się od 195 PLN. Najtaniej będzie można nabyć bilety oraz pakiety pobytowe poprzez strony internetowe www.eurolot.com, www.slovakia.travel, www.nartyslowacja.pl lub za pośrednictwem partnerskich hoteli, pensjonatów i biur agencyjnych na Słowacji oraz w Polsce. Sprzedaż zimowych pakietów narciarskich z przelotem i dodatkowymi usługami ruszy w pełni po 17.10.2011. Lotnisko POPRAD-TATRY znajduje się na wysokości 718 m n.p.m. i należy do najwyżej położonych lotnisk dla samolotów transportowych w Europie Środkowej. Usytuowane jest około 200 m od nowego węzła autostradowego łączącego Poprad i Wysokie Tatry z Niskimi Tatrami /Jasna – Chopok/. Odległość z lotniska Poprad-Tatry do najpopularniejszych w Tatrach słowackich ośrodków narciarskich wynosi kilkanaście kilometrów /do Starego Smokowca 8 km, Tatrzańskiej Łomnicy 15 km, Strbskiego Plesa 25 km i Jasnej-Chopok w Niskich Tatrach 65 km/. Źródła: Narodowe Centrum Turystyki Słowackiej PS. Dzięki SB za przeniesienie tematu...wiedziałem, że temat był już poruszany...szukałem go i nie odnalazłem. -
Uwaga! Obecnie jest możliwość adoptowania Greka za jedyne 500 Euro . Grek będzie robić za Ciebie wszystko na co nie masz czasu. Spać za Ciebie do jedenastej. Chodzić za Ciebie na kawę. Odbywać poobiednia sjestę. Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce. Ja juz adoptowałem i mam luz - mogę pracować od rana do wieczora!
-
Skiodmieniec - metamorfoza... Skiodmieniec jesienny, poddany jest metamorfozie...to już nie to samo co letni... Pierwsze plany, myśli o co uzupełnić swój arsenał sprzętowy... ...może nowa kurtka, spodnie - a może pokusić się o nowe deski - taaak deski kuszą najbardziej. Skiodmieniec jesienny zaczyna wertować oferty na początek sezonu, zaczyna myszkować za okazjami w sklepach...wypatruje pierwszych oznak zimy... Zima zrobiła już pierwszy i to pewny krok w tym Sezonie, w Alpach Krowy zostały przegonione na kilka dni z pastwisk... Impuls. Tak - koledzy "po deskach" dostali pierwszych impulsów i jest! Hura. Jedziemy, wyjazd zaklepany. Początek Sezonu w Livigno...tym razem Skiodmieniec został uprzedzony przez innych SkiWariatów... Decyzja szybka - kasa przelana. Wyjazd 8 grudnia... Ufff jak to dobrze, że tym razem kto inny podjął działania, zmierzające w jedyną słuszną stronę. Początek jesieni, bardzo ciepłe dni...jeszcze nad wodą, z wędką...a myślami już tam...w wysokich górach z pięknymi widokami... Część mózgu odpowiedzialna, za zimową "szajbę" zaczyna pukać coraz mocniej. Tęsknota się nasila... Działanie. Wertowanie mapek, tras, internetu... Panika. Czy zdążę coś ciekawego kupić jeszcze...? Narty - trzeba oddać do przygotowania po zimowej konserwacji...Sikmaniak zaczyna końcowe odliczanie... ...tak, przecież to już niedługo, już niebawem, przecież to tylko 74 dni... Tylko, a dla Skiodmieńca aż...
-
Piotrze, rewelacyjna relacja. Jak będę w pobliżu to z pewnością odwiedzę to miejsce. Dzięki.
-
Ruszyła budowa kolejki linowej na Śnieżkę W wypoczynkowej miejscowości Pec po czeskiej stronie Karkonoszy rozpoczęto w czwartek budowę nowej kolejki linowej na Śnieżkę, która zastąpi obecny wyciąg krzesełkowy i pobiegnie jego trasą ze stacją pośrednią na Rużovej Horze. Wyciąg ten, funkcjonujący od 1949 roku, ma wozić turystów jeszcze do lipca przyszłego roku. Ponieważ nowa kolejka zostanie uruchomiona dopiero wiosną 2014 roku, przez ponad półtora roku najwyższy czeski szczyt dostępny będzie jedynie pieszo. Kolejkę buduje czeska firma BAK z podkarkonoskiego Trutnova we współpracy z włoskim producentem środków transportu linowego Leitner. Zamiast obecnych dwuosobowych krzesełek turyści będą mieli do dyspozycji czteroosobowe zamknięte kabinki. Choć czas przejazdu z dolnej stacji na Śnieżkę skróci się z 25 do około 16 minut, to dotychczasowa zdolność przewozowa 250 osób na godzinę nie ulegnie zmianie. Do przetargu na budowę kolejki zgłosiło się trzech potencjalnych wykonawców, oferta firm BAK i Leitner okazała się najkorzystniejsza pod względem ceny. Nowa kolejka ma kosztować władze Pecu 299 mln koron (54 mln złotych) bez podatku VAT, z czego 230 mln koron pokryje dotacja z Unii Europejskiej. Źródło: PAP --------------------------------------------------------------------------------------- U Czechów się jednak da...a u nas...
-
Przemku - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Zdrówka, spełnienia marzeń i śniegu...śniegu...i jeszcze raz tysięcy wyjazdów narciarskich
-
Ravick - Krakusy przecież mają niedaleko Myślenice...Tatry... Nie za dobrze by Wam było? Chyba Centralna Polska byłaby lepszym umiejscowieniem ?
-
Dowcip -puk puk -kto tam? -Nergal -nie wierzę! -Jak Boga kocham!
-
Powstaje największy kryty stok narciarski W Sztokholmie zbudowany zostanie największy na świecie kryty stok narciarski, spełniający wymagania zawodów Pucharu Świata. Na terenie obiektu przewidziano również tunel o długości 3,5 km dla biegów narciarskich oraz arenę strzelniczą do rozgrywania biathlonu. SkiPark 360 ma powstać w podsztokholmskiej dzielnicy Balsta. Różnica wzniesień pomiędzy startem i metą to 160 metrów, a długość trasy będzie wynosić 700 metrów. Obiekt zostanie ukończony w 2015 roku i będzie najwyższy w Sztokholmie, o 40 metrów przewyższając halę widowiskową Globen. Koszt budowy obiektu, którego projekt architektoniczny jest już gotowy i został przedstawiony mediom, szacowany jest na miliard koron (470 mln złotych). "To będzie największy tego typu obiekt na świecie, o wiele większy niż słynny Ski Dubai. Jego rozmiary spełniają wszystkie warunki Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS i liczymy na możliwości rozgrywania tutaj zawodów Pucharu Świata już w sezonie 2015/2016. Ze Sztokholmu do Blasta prowadzi autostrada i dojeżdża pociąg podmiejski. W odległości godziny dojazdu samochodem mieszka trzy miliony osób. My liczymy na 250 tysięcy odwiedzających rocznie" - powiedział pomysłodawca projektu i dyrektor firmy Skipark 360 Glenn Bovin. Źródło - fotka projektu: http://narty.onet.pl/wiadomosci/powstaje-najwiekszy-kryty-stok-narciarski,1,4853848,artykul.html -------------------------------------------------------------------------------------------- Czemu tak nie w Polsce?...najlepiej w okolicach Radomia
-
samolotem na narty
marboru odpowiedział wojtek1968 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Wizz Air - wstydź się. Trzy lata walki z Wizz Air o 194 zł. "Dla zasady" Inni dawno by się poddali i machnęli ręką. Ale nie państwo Kotkowscy, którzy w grudniu 2008 roku bez powodzenia próbowali kupić bilety do Anglii w liniach lotniczych Wizz Air. Pieniądze przelali zbyt późno i już ich nie zobaczyli. Rozpoczęli mailowanie, dzwonienie i wszystko na nic. - 95 na 100 osób machnie ręką, ale mnie chodzi o zasadę - tłumaczy pan Piotr, którego przewoźnik po prostu "wkurzył" podejściem do klienta. W grudniu 2008 roku Kostkowcy wysłali przelewem 194 zł, za które mieli wykupić dwa bilety do Anglii. Przelew dotarł jednak za późno i przewoźnik poinformował, że rezerwacja się nie udała. Nikt jednak nie zająknął się o zwrocie przelewu, więc Piotr i Dagmara Kotkowscy zaczęli działać. "Chodzi o zasadę" Dzwonili i pisali na zmianę. Za każdym razem słyszeli, że "sprawa jest rozpatrywana". - 95 na 100 osób machnie ręką, bo to trzeba zadzwonić, a to trwa 10 minut, więc "Helena, więcej wydamy na telefony". Niech mają tam i się nażrą, mówiąc kolokwialnie - tłumaczy Piotr Kotkowski. On jednak nie mógł zrozumieć, dlaczego nie dostał żadnej konkretnej odpowiedzi, nawet odmownej. - Ja nie oczekuję od nich, że dożywotnio będę latał u nich biznesklasą i pił drinki z palemką. Mnie chodzi o zasadę, bo zapłaciłem im jakieś pieniądze, nie chodzi o to nawet, jakie, bo to mogłyby być i 2 grosze, a oni nimi rozporządzają - mówi. Mail po 2 latach Walka z Wizz Air weszła już w trzeci rok, kiedy nagle w skrzynce pojawił się krótki mail od przewoźnika. "na początku przepraszamy za długi czas oczekiwania..." rozpoczynała się korespondencja. Poniżej pracownik prosił o wysłanie danych wraz z numerem konta bankowego, by można było dokonać przelewu. 18 sierpnia 2010 r. pan Piotr odpisał i... minął kolejny rok. "Klient nie odpowiadał" W tym czasie Kotkowscy znów pisali i dzwonili, a każda rozmowa to 3,66 zł/min. połączenia. Za każdym razem dowiadywali się zresztą tą drogą, że wszystko można załatwić poprzez kontakt mailowy. Kiedy sprawą zainteresowały się media i do rzecznika firmy wysłano maila z pytaniem, dlaczego ta sprawa nie została rozwiązana, po tygodniu przyszła odpowiedź, że z "klientem nie można było się w żaden sposób porozumieć", bo ten nie odpowiadał na telefony i nie pisał. W końcu, kilkanaście godzin po otrzymaniu odpowiedzi od rzecznika z Budapesztu nadeszła obszerna deklaracja z Warszawy, w której przedstawiciel firmy zobowiązał się do niezwłocznego wysłania pieniędzy na konto Kostkowskich. - Firma na poziomie potrafi przeprosić klienta i jeszcze się zrewanżować - kwituje krótko walkę z liniami pani Dagmara. Urząd Lotnictwa Cywilnego Co roku odpowiedzialny za rozstrzyganie sporów między klientami linii lotniczych i samymi przewoźnikami Urząd Lotnictwa Cywilnego rozpatruje kilkanaście tysięcy skarg. - W razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze można do nas napisać i nawet, jeżeli konkretna sprawa nie będzie leżała w naszej "jurysdykcji" to nakierujemy pytającego na odpowiedni trop - zapewnia Zbigniew Mączka z ULC. Całość z filmikiem na: http://www.tvn24.pl/-1,1717930,0,1,trzy-lata-walki-z-wizz-air-o-194-zl-dla-zasady,wiadomosc.html -------------------------------------------------------------------------------------------- Ku przestrodze dla narciarzy podróżujących samolotem na narty. -
To jeszcze na dopełnienie informacji artykuł z TVNmeteo. Opady śniegu, które w nocy z niedzieli na poniedziałek nawiedziły część austriackich Alp, spowodowały w kilku miejscach zakłócenia ruchu samochodowego - poinformował austriacki automobilklub OeAMTC. Jak podaje OeAMTC, w krajach związkowych Tyrol, Salzburg i Karyntia śnieg padał gdzieniegdzie nawet na terenach położonych poniżej 1000 metrów nad poziomem morza. Wypadki i zmaknięte drogi Rano doszło do szeregu kolizji. W Tyrolu zamknięto szosy przez przełęcze Hahntennjoch (1894 m n.p.m.) i Timmelsjoch (2474 m n.p.m.). Przejściowo wstrzymywano również ruch na położonej najwyżej w Austrii słynnej szosie Grossglocknerstrasse, łączącej Karyntię z krajem związkowym Salzburg. Na prowadzącej z Tyrolu do kraju związkowego Vorarlberg szosie Silvretta-Hochalpenstrasse zarządzono obowiązek zakładania łańcuchów na koła. ------------------------------------------------------------------------------ Całość ze zdjęciami Krówek w śniegu na: http://www.tvnmeteo.pl/informacje/swiat,27/snieg-sparalizowal-tyrol,13240,1,0.html
-
Z reguły wypuszczam rybki...ten niestety był złapany na żywca z gruntu(pierwsza moja ryba tą metodą)...połknął głęboko kotwicę i niestety w czasie cholu uszkodził sobie wnętrze... Ponieważ rodzice od dawna mówili bym wreszcie coś im przywiózł, ryba wymiarowa...to postanowiłem go zabrać.
-
Nad Radomką... Wczorajsza piękna pogoda sprawiła, że postanowiłem powędkować... ...ponieważ poranne wstawanie jest dla mnie ostatnio problemem - to rozpocząłem późno...wstyd się przyznać o której. Cel - Radomka, niedaleko mojej działeczki. Kije - delikatny piker oraz gruntówka z żywcem. Widok w dół rzeki: Widok w górę rzek: Słoneczko grzeje mocno Leżaczek, Frugo i opalanie - to lubię. Rybki biorą niestety przeciętnie. Kilka płotek i kiełbików, ukleja... Poza popsutym zacięciem na gruntówce - nic się nie dzieje. ...no nie tak nic...spływik kajakowy mnie "odwiedził" - fajnie... - przypomniał mi się ostatni wypad z kajakami nad Pilicę. Dzień mija mi szybciutko. Już mam się zbierać - a tu ponowne branie na wcale nie taką malutką płoteczkę... ...zacięcie, odejście, wyskok nad wodę - krótkie holowanie, podbierak... Pan szczupak: Drobnica w doskonałej kondycji wróciła do wody... ...szczupak - tym razem pojechał ze mną do domu. Mała, nieuczęszczana, dzika rzeczka jaką jest Radomka - to cudowne chwile nad wodą. Spora rybka z małej rzeki - jest tylko dopełnieniem spędzonego czasu. Pozdrawiam wędkarzy.
-
Ruslana wydoroślała... ...no i jak na dorosłego Psa...smuteczków wiele się pojawiło w głowie... Dostojna Zmartwiona Smutne oczka
-
Pojawiające się w prasie sygnały, oraz info na forum dotyczące budowy wyciągu krzesełkowego na kieleckim Telegrafie skłoniły mnie, po pierwsze do odwiedzenia tego miejsca, a po drugie - założenie oddzielnego tematu. Na "nizinach", w Polsce poza południowymi krańcami rzadko spotykamy się, my narciarze z możliwością nartowania na górce z wyciągiem krzesełkowym. Środkowa część kraju to do tej pory: Góra Kamieńsk...a jak poniżej widzimy - niedługo będzie Telegraf w Kielcach. W miarę możliwości będę w tym oto wątku - aktualizował postępy...a w Zimę oczywiście efekty starań pracowników budowlanych. Pierwsze spojrzenie i widać, że zakres prac jest spory... Wycinka drzew po prawej stronie (patrząc od dołu) co powoduje, że trasa narciarska sporo się poszerzy: Pozytywne zaskoczenie - z lewej strony, również usunięto drzewa: Widok środka (nowy wyciąg będzie przebiegał właśnie tu - pod kątem: górna stacja po lewej stronie, dolna wraz ze słupami po środku): Wycinka z bliska: Spojrzenie w dół, w stronę parkingu: Dół: wypłaszczenie - widok na środek i drugą stronę dołu. Fundament, pierwszego na dole, słupa nowego dwuosobowego wyciągu: Tu będziemy wsiadać na krzesełko: Ostatnie spojrzenie na całość... Postaram się niebawem wrócić na miejsce budowy... ...jak na razie prace są dosyć kiepsko zaawansowane - zważywszy, że w październiku zapowiadają śnieg... PS. Relacja z ostatniego zimowego wypadu na Telegraf ze starym orczykiem - znajdziecie tu: http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=127987&postcount=1
-
U progu jesieni - kiedy z beskidzkich i jurajskich szlaków znikają rozkrzyczane szkolne wycieczki i tłumy turystów w klapkach, a pojawiają się prawdziwi górscy wędrowcy - zmienia się prawo górskie. Kiedy przegłosowane przez Sejm poprawki, podpisze prezydent, w górach będzie bezpieczniej. Oto najważniejsze zmiany: NOWI RATOWNICY Na szlakach i stokach mają się pojawić ratownicy narciarscy, mający odpowiednie licencje. Będą traktowani jak funkcjonariusze publiczni. - Te osoby będą szkolone przez TOPR i GOPR. Jednocześnie obie te organizacje stracą monopol na dbanie o bezpieczeństwo w górach - podkreśla Piotr van der Coghen, poseł Platformy Obywatelskiej, autor zmian. KASKI OBOWIĄZKOWE Dziecko do 16. roku życia będzie mogło jeździć na stoku tylko w kasku. Ten przepis już przez pewien czas obowiązywał, jednak potem go wycofano. Na dobre wejdzie w życie prawdopodobnie w styczniu. POLICJANT NA STOKU Zgodnie z nowymi przepisami, w przypadku pijanych narciarzy na stokach będzie mogła interweniować policja (ona też sprowadzi nietrzeźwego awanturnika ze stoku). Jednak przesady w prohibicji nie będzie - wypicie dla rozgrzewki szklanki gorącego wina, piwa lub herbaty "z prądem" zakazane nie będzie. SKUTERY JAK KARETKI Na stoku skuterem będzie mogła poruszać się tylko jego obsługa i służby ratownicze. Skutery będą musiały emitować sygnały świetlne i dźwiękowe, jak karetki. STOKI BĘDĄ LEPIEJ ZABEZPIECZONE Na każdym stoku będzie ratownik; do tej pory zabezpieczonych było tylko 30 proc. stoków. Właściciel stoku będzie odpowiadał za bezpieczeństwo szusujących gości. W praktyce prawdopodobnie będzie to oznaczało, że podczas wyjątkowo złej pogody stoki będą zamykane. Źródło: Dziennik Zachodni. ---------------------------------------------------------------------------------------- Pewnie dodatkowe zabezpieczenia na stokach - będą miały wpływ na ceny karnetów...
-
Maria,wszystkiego najlepszego!!!
marboru odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Wszystkiego Dobrego. Zdrówka, realizacji marzeń... ...no i wpadaj częściej na Forum -
No to zapłacone... Postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze - kto sam nie spróbuje, ten się nie przekona - czy dla niego akurat Livigno jest ok, czy nie. Pomimo wielu opinii - postanowiłem pojechać ze znajomymi w to "kontrowersyjne" miejsce... ...jakby ktoś "bydła" szukał to ja jestem naznaczony na kasku naklejką Skionline Termin wyjazdu 10-18 grudnia. Hotel 2000 http://www.oceniacz.pl/hotel/2862/hotel-2000/opinie, czyli jakieś 9km od Livigno. 400m do najbliższego wyciągu. Nie wiem, czy oferta atrakcyjna... długo się nie zastanawiałem... Za cenę 1910zł mam skipass Livigno na cały 6 dniowy pobyt, wyżywienie HB i podróż autokarem niemal spod domu. Początek Sezonu zatem zaplanowany Huuuuraaa!!!
-
Darku a ja życzę Ci...poza zdrówkiem oczywiście Bardzooo dużo śniegu na północy
-
Wszystkiego dobrego z okazji Urodzin Spełnienia Marzeń
-
Przeszedł kilometr po linie nad przepaścią Szwajcarski linoskoczek Freddy Nock pobił rekord Guinessa w kategorii "najdłuższy i najwyższy spacer po linie bez tyczki balansującej". Mężczyzna przeszedł kilometr po grubej na pięć centymetrów linie nośnej kolejki górskiej jadącej na szczyt Zugspitze. Pokonanie całej trasy wyciągu nad przepaścią zajęło mu godzinę i 20 minut. Podczas swojej wspinaczki Nock nie korzystał z żadnych zabezpieczeń. Nie użył również tyczki balansującej. Idąc po linie wspiął się 348 metrów do góry, względem punktu startu. - Raczej nie spróbuję tego jeszcze raz - powiedział wyczerpany Nock po dotarciu do stacji końcowej kolejki. - Mam to za sobą i nie chce tego robić ponownie. Nie bez tyczki - dodał Szwajcar. Jak przyznał śmiałek, stopy trzęsły mu się jeszcze dłuższą chwilę po zejściu z liny i czuł się wyczerpany. Będzie bił kolejne rekordy Wejście na Zugspitze tą dość niezwykłą drogą nie zmęczyło jednak Szwajcara na tyle, aby wziął sobie wolne. W ciągu następnych siedmiu dni ma zamiar pobić sześć kolejnych rekordów z dziedziny przemieszczania się po linie. Będzie między innymi schodził po linie kolejki, przechodził nad szerokim na trzy kilometry jeziorem i jechał na rowerze 120 metrów po linie zawieszonej na 50 metrów. Dzięki serii swoich wyczynów chce zebrać pieniądze na rzecz UNICEF-u. Źródło + Filmik z wyczynu na: http://www.tvn24.pl/-1,1714754,0,1,przeszedl-kilometr-po-linie-nad-przepascia,wiadomosc.html







