-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Dzisiaj Paula w pracy, na drugiej zmianie, a ja? Ponieważ trochę się ochlodziło postanowiłem zrobić sobie próbę siły na 100 km. Baza w weekend została zrobiona, dzień regeneracji był... Tylko ten wiatr... By próba była miarodajna postanowiłem zrobić trzy ponad 30 kilometrowe pętle. Połowa dystansu z wiatrem, połowa pod wiatr. Ależ dostałem w kość 😮 No ale próba (łączny dystans wyszedł mi 110km) wyszła pomyślnie. Mój nowy rekord życiowy od dzisiaj: Forma rośnie 💪 To cieszy 🙂 Z kolarskim pozdrowieniem 🚴♂️ marboru
-
@Mitek ubawiłeś mnie tym mistrzem 😀 W weekend Paula pracuje, a ja na działce mam trochę obowiązków. W niedzielę pewnie rower. Kajaki muszą poczekać na sierpień 😕
-
No @Mitek piękna relacja 👍 🙂
-
Urlop tuż, tuż a my nadal nie wiemy gdzie i jak pojechać? Trochę w planach powstrzymuje nas epidemia, która ma się niestety dobrze 🙄 Nasz przyjaciel zachorował na to dziadostwo, i ledwo z tego wyszedł 😮 Zobaczymy... Na kajaki i wyprawę biwakową na wiślanych wyspach również niesprzyjająco, duży stan wody i spore jego wahania. No ale pod koniec wakacji, kto wie? Może uda się zrealizować wszystkie plany 🙂
-
Długodystansowo i transgranicznie - nad Odrę
marboru dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Gratulacje @tanova 💪 Piękna wycieczka i dystans niczego sobie 👍 Niemieckie jedzonko na talerzach wyglądało zacnie, nie dziwię się Darkowi, że takie wolał 🙂 Weekendową pogodę mieliśmy diametralnie inną... Do jazdy zdecydowanie wolę jak jest chłodniej, niż upalne. Pozdrowienia dla Was 👍🚴♂️🚴♀️- 8 komentarzy
-
- 1
-
-
- rower
- pomorze zachodnie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kolejna wycieczka Miała być stówka z Paulą, ale późno wyjechaliśmy i trzeba było skrócić dystans, bo po godzinie 21, to już się słabo jedzie i człowiek bez oświetlenia mało widoczny jest. Wyszło 86...i to też dobrze biorąc pod uwagę, że w ciągu dnia skwar sięgał w słońcu +31 stopni. Jazda w tlenie, z tętnem średnim 138 - to jak dla mnie 2 strefa. Mapa: Dzisiaj mało zdjęć...i głównym celem była moja Druga Połowa Przerwy były dwie - jak skończyła się droga, drugi raz...na siku Klimatyczne bajorko po drodze Mazowieckie klimaty... Dzisiaj na trasie były dwa podjazdy. Jeden przed Głowaczowem 5%...i za Brzózom 6% I na szczycie 😮 Krówki Łany... Lasy... ...czego chcieć więcej? Weekend rowerowo udany Łącznie z wczorajszym, wieczornym, mocnym treningiem oraz wcześniejszą wycieczką nad Wisłę przekręcone ponad 250 kilometrów. Pozdro!!!
-
@1mirinda Marku, zmieniłeś pracę? Dzięki za ciekawe i budujące informacje. Kiedyś, kiedyś jak jeszcze sporo wędkowałem, to często przyjeżdżałem na ryby na kanał elektrowni (ciepła woda). Kilka sztuk jakie złapałem było bardzo imponujących - sum ok 6 kilo, brzana prawie 3 kilogramowa. Codziennością były potężne leszcze, karpiki...na żywca często łapały się szczupaki a na gumy sandacze i świetne okonie. Od kilku lat planuję dłuższą wyprawę na Wisłę z kajakiem, sprzętem biwakowym i wędkami. Niestety zawsze pojawiają się jakieś przeszkody Liczę na to, że w tym roku jakoś się uda - na razie musi duża woda zejść. Pozdrowienia serdeczne!
-
123 kilometry pustymi drogami... ...z Radomia nad Wisłę pod Elektrownię Kozienice. Ujście Radomki Dużo wody... 😮 Dym i...mega komin 😮 Puszcza Kozienicka I urocza Pacynka... Zapraszam do pełnej relacji na moim blogu, pod linkiem: Pozdro dla rowerzystów! marboru
-
Z miasta, wzdłuż rzeki i nad rzekę, a właściwie nad Królową - Wisłę. Szosą z Radomia do Elektrowni Kozienice, ujście Radomki przez okolice i w Puszczy Kozienickiej - łącznie wycieczka na 123 kilometry. Ciekawych zdjęć zrobiłem całą masę, więc nie ma co mitrężyć... ...zaczynam fotorelację z dzisiejszej wyprawy Kilka zakrętów i mijam radomskie lotnisko. Jak widać na poniższym zdjęciu trwają pracę nad pasem startowym. Skręcam w stronę bliskiej sercu miejscowości dla @gregor_g4, Kozłowa. W Jastrzębi w lewo i po raz pierwszy przecinam Radomkę przed miejscowością Bartodzieje. Jak widać, wody jest dużo, po zalanych łąkach widać, że było zdecydowanie więcej. Mijam Bartodzieje i w Woli Goryńskiej kieruję się w stronę Głowaczowa. Tu na szosie niespodzianka, nowy dywanik... Mazowieckie klimaty? Proszę! W Głowaczowie skręt w prawo, w kierunku do Brzózy i ponownie przecinam Radomkę. Tym razem miejsce dosyć, na forum, pokazywane przeze mnie, w relacjach kajakowych. W tym miejscu widać wyraźnie, że wody dużo. Pod mostem na sztucznym progu aż się kotłuje. Tutaj woduje się masa spływów komercyjnych. Dzisiaj również na wodzie kolorowe łódki. Sporo jeszcze na brzegu, grupa zbiera się do wypłynięcia. Ten odcinek rzeki Radomki (Brzóza - Ryczywół, bądź ujście do Wisły) polecam wczesną wiosną, w tych porach roku znajdziemy tutaj masę pięknej przyrody i spokój. Na poniższym zdjęciu jezdnia z Brzózy, w kierunku na Ryczywół. Zakręt w lewo na trasę Kozienice - Góra Kalwaria i po kilometrze w prawo, kierunek miejscowość Kłoda. Tutaj Radomka uchodzi do Wisły. Po drodze mijam koniki i rowerzystów tubylców Tutaj droga się kończy...jak by się dobrze rozpędzić, to... ...wpadłoby się prosto w wody dwóch rzek Mamy tu następujący znak i oznaczenie. Robię krótką przerwę... ...i szybko uciekam. Cała zgraja komarów mnie dopada!!!! Szosa wzdłuż wsi biegnie na skraju Radomki, widoki z tego miejsca są... No właśnie, jak byście nazwali te widoki? 😮 Koniki z bliska W szerszej perspektywie, u góry, po lewej stronie widoczne wody Wisły, na pierwszym planie mniejsza z rzek. Jadę w kierunku Elektrowni Kozienice, gdyby nie ilość a w zasadzie mnogość słupów wysokiego napięcia można by rzec, że jest tu przepięknie...tfu... jest przepięknie! Ziemie tutaj żyzne! Uwielbiam lato, gdy zboże już wysokie. Klimaty... Tutejsze asfalty są świetnej jakości! Docieram ponownie nad brzeg Wisły. Robię przerwę, jem batona i podziwiam raz masę wody, dwa olbrzymie zabudowania Elektrowni. Wody i tu masa. Główki się przelewają, wędkarze którzy zazwyczaj tutaj łowią ryby muszą szukać innych miejsc na ryby. Wejść się nie da, kamienie całkowicie zalane. Przy Elektrowni trwa praktycznie cały rok pogłębianie dna. Czym to się robi? Tym... W szerszej perspektywie wygląda, to tak: Elektrownia z miejsca mojego postoju? Proszę podziwiajcie tego olbrzyma 😮 Jednak wolę taki widok... ...niż taki 😮 Wracam, w stronę domu Tym razem w Brzózie kieruję się w stronę Radomia. Po drodze podziwiam pola, górki, tutejsze lasy i puste drogi. Pięknie Dzisiaj mam treningową jazdę w tlenie, więc mocno pilnuję tętna by nie osiągać dużych zakresów. Jadę sobie wolno, nieśpiesznie. Mijam mazowieckie wioski Robię trochę głupie rzeczy... puszczam kierownicę, wyciągam aparat i robię zdjęcia w trakcie jazdy Muszę skończyć z takimi praktykami... no ale... bociany... Zbliżam się ponownie do Puszczy Kozienickiej. W lesie jest chłodno i przyjemnie Droga powoli się wznosi i są tutaj nawet nizinne serpentyny Sto pierwszy kilometr i znowu krótka przerwa. Powód? Rzeka Pacynka... strasznie malownicze miejsce. Pozostałości po tamie, to już tylko kilka betonowych ruin... Po młynie, który był nieopodal nie ma już nawet fundamentów Jest tutaj czyściutko i na tej małej rzeczce występuje podobno pstrąg. To zasługa radomskiego koła wędkarskiego, który kilka lat temu prowadził tutaj zarybienia. Ostatnie zdjęcie mojej maszyny... ...i swoją wycieczkę kończę w osiedlowej pizzerii na jedzonku, coli i lodzie Za mną 123 kilometry Ręce, nogi czerwone... opalenizna kolarska jest wyraźna po dzisiejszym, słonecznym i ciepłym dniu. Mapka: Paula dzisiaj pracowała...więc wieczorem, gdy trochę się schłodzi czeka mnie jeszcze trening. Jutro kolejna wycieczka, tym razem już we dwoje Pozdrawiam serdecznie marboru
-
Wczoraj, dzisiaj zrobione ponad 150 kilometrów... ...wczoraj wyjechaliśmy ok godziny 15:00 i to był błąd - jazda była jak w saunie. Prędkość powyżej 30, wszystko ok...poniżej tej prędkości krople potu dosłownie kapały z człowieka. Wypite kilka bidonów, kilka bidonów wylanych na głowę. Masakra! Zdecydowanie wolę chłodniejsze dni. Dzisiaj, by nie powtórzyć wczorajszej sytuacji, wyjazd z rana - do 9tej było jeszcze ok...później, to samo! Na stravie widzę, że wielu kolarzy wyjechało o godzinie 4 rano na trening - trzeba będzie się chyba przestawić. Ufff jak gorąco! Licząc od początku roku (również jazdy stacjonarne) na liczniku ponad 3100 km Pozdrowienia serdeczne z mazowieckich szos! marboru
-
Rowerowa czterodniówka z Bałtykiem na horyzoncie
marboru dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
@tanova świetny trip 👍 tereny bajeczne, a przede wszystkim przygoda 🙂 Relacja, sztos! Dzięki 👍- 17 komentarzy
-
- 2
-
-
-
- rower
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@cyniczny cude trasy 😍 w takich terenach, szosa, to coś pięknego 👍 Dzięki wielkie za relacje 🙂
-
Rowerowa czterodniówka z Bałtykiem na horyzoncie
marboru dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Proszę się tam nie kłucić, tylko dzielnie pedałować 🙂🚴♀️🚴♂️👍 U nas pobudka o 5:45, a przed 7 rowerek...później skwar i burze w prognozie 😲 Pozdrowienia i szerokości 👍- 17 komentarzy
-
- 1
-
-
- rower
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Rowerowa czterodniówka z Bałtykiem na horyzoncie
marboru dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Pięknie 👍🚴♂️🚴♀️ Pogoda, Was, jak widać, na początku tej przygody nie rozpieszcza...oby w pozostałe dni było lepiej 🙂🌞 Obserwuję na Stravie i czekam na kolejną część tego touru 👍- 17 komentarzy
-
- 1
-
-
- rower
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dziwna ta pogoda w ostatnich tygodniach Jazdy stosunkowo niewiele (żadnej trasy powyżej stówki), trzeba celować w godziny bez deszczu...a i tak nas zlało, z Paulą kilka razy (ooo jak ja nie lubię potem prać rowerów gdy całe w piachu brudne). Dzisiaj w Boże Ciało udało się wstrzelić w okno bez opadów Pięć dych zrobione! Co mnie bardzo cieszy? Zszedłem ponownie z wagą poniżej 80 kilogramów 😁 Po drugie odzyskałem formę i można rzec, że w tej chwili mam ją na życiowym poziomie. Intensywne jazdy wychodzą już ze średnią powyżej 31km/h, jazda w tlenie również z 3ką z przodu. Na interwałowych segmentach Stravy udaje się wykręcić niezłe wyniki grubo powyżej 40 km/h. Jest dobrze! Więcej regeneracji i noga zaraz lepiej podaje. Aaaa teraz kontrowersyjny temat... Ogoliłem nogi jak przystało "prawdziwemu" kolarzowi "Chabry z poligonu wiozę Ci do domu..." Co mi to dało (do tej pory sierści miałem dużo na sobie)? Przede wszystkim, w takie dni jak dzisiaj (bardzo duża wilgotność i ciepło), odczucie chłodu w czasie jazdy - to naprawdę świetne gdy pęd powietrza chłodzi pęciny. Po drugie taki stan, to większa higiena - nie czepiają się mnie już drobne owady, kurz i ogólnie brud. Po trzecie opalam się bardziej równo - ręce, nogi Po czwarte... jak patrzę na wyniki, to jestem wyraźnie bardziej aero i szybszy Żart. @Paula na szosie ma równie dobre wyniki jak ja... Mocna jest skubana i w okolicy wszystkie segmenty na Stravie należą do niej...a często jest w pierwszej trójce rywalizując nawet z wieloletnimi kolarzami - na przykład na segmencie gdzie przejechało ok 100 kolarzy ma 3 wynik i średnią na dystansie ok 4 kilometrów bliską 40 km/h (delikatne górki, dołki). No ale dojście jej do takiej formy, to nie tylko mądre treningi, to także bieganie, ćwiczenia obwodowe, dieta (mało mięsa). Czasami gdy wyjeżdżamy razem i mam gorszy dzień, to jest wyraźnie mocniejsza ode mnie... Pełen szacun!!! Dzisiaj w makach Kontynuując wątek pogodowy...to bieżący rok jest strasznie dziwny... Do tej pory było raczej chłodno, teraz deszcze... generalnie jest większy wiatr niż rok, dwa lata temu. Jazdy nie są łatwe i lekkie. Dotychczas, a mamy prawie połowę czerwca, wyjechaliśmy na krótko (spodenki, koszulki) dopiero trzy razy 😮 Oby było cieplej i bardziej stabilnie z warunkami... w planach na czerwiec pierwszy dla mnie, w sezonie, dystans 200 kilometrów...i pierwsza w życiu dla Pauli wyrypa na takim dystansie. Trzymajcie kciuki Z rowerowym pozdrowieniem! marboru i Paula PS. @mifilim teren, który pokazałeś widziałem wcześniej. Szacun dla chłopaków, że zrobili dla miłośników MTB taką miejscówkę. Cieszy Twoja forma!!! Do przodu Stary!!!
-
Teraz karty rozdaje pogoda 😉 Trzeba celować z jazdą w godziny przed, albo po deszczu.
- 6 komentarzy
-
@Mitek mój Garmin pokazuje średnie nachylenie na 500 metrach - faktycznie, może przez chwilkę, jest taka "ścianka" coś ok 20%....ale, to na nie więcej niż 50 metrach. W każdym bądź razie, wąwóz w Bałtowie, to piękne miejsce. Warto się w nim zatrzymać i przyjrzeć choć przez chwilkę Noga ma kolosalne znaczenie, choć sprzęt wyraźnie pomaga... Moja ostatnia obserwacja: koła Pauli i moje koła karbonowe na ceramice. Przy dużych prędkościach, powyżej 30 km/h ma to kolosalne znaczenie. Zwłaszcza gdy jedziemy z górki, bądź z wiatrem. Ja praktycznie nie pedałuje i jadę z tą samą prędkością, a nawet ją wyprzedzam (zjazd)...a Paula musi mocno dawać w pedała 😮 Waga roweru ma również sporo znaczenia...choć własna jest dużo istotniejsza. Po dwóch miesiącach regularnej jazdy wracam do swojej wagi z poprzedniego sezonu - na chwilę obecną -2,5kg. Jeszcze jakieś ok 2 kilo i będzie świetnie! Jak tylko nocami zrobi się cieplej, to bierzemy sprzęt biwakowy i ruszamy na cały weekend gdzieś z kajakiem
- 6 komentarzy
-
117 kilometrów trasy do ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej i z powrotem Weekend, to wycieczka rowerowa z nutą narciarską Były dwa fajne podjazdy i zjazdy... Melduję - krzesło działa! Wody Kamiennej... płyną Zapraszam, do pełnej relacji i wpisu na moim blogu, pod poniższym linkiem pozdro! marboru PS. @cyniczny trzeba było dać znać, że będziecie się kręcić po okolicy 😮 Może udałoby się spotkać, nasze plany byśmy pewnie zmienili. Pamiętaj proszę następnym razem Fota z napisem Radom chyba nie przekroczyłeś tego znaku, obawiając się, że wkraczasz na obszar marboru bez wcześniejszej zapowiedzi i powiadomienia hahaha miałeś szczęście
-
Ciągnie Borutę...na stok narciarski! Dzisiaj zaplanowaliśmy i wykonaliśmy skok szosami, do województwa świętokrzyskiego, do ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej. 117 kilometrów lekkiej jazdy, która miała na celu poprawę wytrzymałości. Po dwóch mocnych treningach w czwartek i piątek, ta sobota miała być lekka...i była. Przy okazji naszej wycieczki wziąłem dwa karnety narciarskie, których nie zdążyłem zwrócić w tym fatalnym, bo krótkim minionym sezonie narciarskim - kaucja 30 zł, szkoda by przepadło (termin na zwrot jest do końca miesiąca). Z okazji otwarcia restauracji, w porze obiadowej był również plan na świetną pizzę w Siennie. Wszystkie cele zrealizowaliśmy No ale od początku... ...mazowiecka szosa - świetny asfalt, płasko a dookoła pola i lasy. Pierwsza przerwa na 40 kilometrze. Uzupełnienie kalorii Przepyszne, zdrowe batoniki - polecam! Na pauzie zawsze staram się znaleźć jakiś praktyczny stojak rowerowy... Paula preferuje glebę 😮 Mijamy Sienno i wkraczamy na ziemię świętokrzyską...a tutaj? Sianokosy. I przyczajone krówki...jakoś te nasze lubię bardziej niż alpejskie Docieramy do pierwszego podjazdu tuż przed Bałtowem. Tutaj max, to 10%. Na szczycie robimy małą foto sesję Moja Kolarka Docieramy na miejsce. Pierwszy postój przy konikach. Paula i mały, pędzący źrebaczek Tradycyjna, znana głównie z zimy fotka... koła jakieś mamy jajowate 😮 To GoPro 8 Marboru w naturalnym środowisku W zimę wygląda, to jednak lepiej... Jedziemy pod krzesło i tutaj niespodzianka. Działa! W zimę nie udało się naśnieżyć trasy i uruchomić tego wyciągu, w porze letniej normalnie funkcjonuje. Paula ustawiła się już w kolejce... na śnieg powiedziała, że jednak nie będzie czekać Chwila zadumy... ...w tym sezonie narciarskim nie zaspokoiłem głodu jazdy na narty Szkoda. Jakby ktoś się pytał, czy szosą jeździ się po żwirku...to poniższe zdjęcie mówi - szanuj swoje opony Amerykańskie ujęcia School Bus Zwracamy karnety w takim oto towarzystwie 😮 Turystów dzisiaj było troszkę...i fajnie! Ośrodek po słabej zimie i po pandemii potrzebuje klientów. Większość z odwiedzających było bez maseczek - ciekawe czemu? Może społeczeństwo ma już dość tej szopki? Z rzeką Kamienną w tle... Głód kajaków się w nas obudził... ...chyba pora pomyśleć o jakiejś wyprawie! Ostatni Dino... I wracamy! Kolejna krótka sesja zdjęciowa na początku 12% podjazdu w wąwozie. Docieramy do Sienna Obiadek dzisiaj nas nie zawiódł... ta pizza jest tutaj po prostu fantastyczna!!! Nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a głodomór jakiś już się do niej dorwał... Kończymy kolejną wycieczkę. Przed deszczem udało się zdążyć do domu, czy jutro uda się wyskoczyć na jakiś krótki rozjazd? Zapowiadane są opady...ale jak patrzę na prognozę godzinową, to jest na jazdę jakaś szansa Mapka: Z kolarski pozdrowieniem marboru i Paula
- 6 komentarzy
-
- 12
-
-
-
Czekam z niecierpliwością Nasze ulubione tereny.
- 14 komentarzy
-
- góry świętokrzyskie
- łysica
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Było hobby, film, a tera jaka muzyka?
marboru odpowiedział lokiec3 → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
@surfing przepraszam, ale to pierwsze zdanie, bardzo źle świadczy o stanie Twojej wiedzy. -
Było hobby, film, a tera jaka muzyka?
marboru odpowiedział lokiec3 → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
-
Było hobby, film, a tera jaka muzyka?
marboru odpowiedział lokiec3 → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
@Bumer myślę, że słowo "wuj" w przypadku tego mema nie jest określeniem koligacji rodzinnych. To nie jest również hejt, a niestety smutna rzeczywistość. A tak na marginesie, to jest podobno nowy prowadzący LP. -
Było hobby, film, a tera jaka muzyka?
marboru odpowiedział lokiec3 → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
-
Kolejne 100 kilometrów naszą ulubioną pętlą. Kręcimy cały czas Po kilku treningach interwałowych dzisiaj, weekend - wycieczkowy. Stówka naszą ulubioną pętlą w nieco innej (kilka km) konfiguracji. Po drodze: Wierzbica, Iłża, Wielgie, Kazanów. Wiatr od dwóch dni wieje mocno z zachodu. Zgodnie z jego kierunkiem leciało się bardzo przyjemnie...ale ostatnie 30 kilometrów i powrót do domu do przyjemnych nie należał. Dodatkowo skropił nas dzisiaj drobny deszczyk. Jeszcze w domu: Krótka przerwa w Iłży: Tak się traktuje Tarmacka 😮 Pomnik i tablice upamiętniające historycznych obrońców ziemi iłżeckiej: Najstarsza... Za tym historycznym miastem - szosa w stronę Wielgiego jest po prostu bombowa. Krótkie podjazdy i długie zjazdy... ...zero ruchu samochodowego, lasy, pola - przestrzeń! Odcinki leśne, oczywiście jeśli chodzi o asfalt, są nie najlepsze - fotki z tych miejsc wstawiałem w nieodległej w czasie relacji z tych okolic. W Kazanowie mijamy rzekę Iłżankę i robimy kolejny postój w małym parku, na ryneczku. Jemy sobie batony i przygotowujemy się na walkę z wiatrem. Docieramy do Puszczy Kozienickiej i przez centralnym wmordewindem ostatnia już, krótka przerwa. Tarmaczek znowu leży Rubas w bardziej cywilizowanej pozycji Gdy chwilami wygląda słońce - jest pięknie! 10 kilometrów od domu łapie nas lekki deszczyk. Kończymy wycieczkę pysznym obiadem w domu Zasłużyliśmy! Pozdrowienia serdeczne marboru i Paula







