Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

gajowy01

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    903
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez gajowy01

  1. Tak ogólnie to zapomnij o polskich nawykach Wiem że w PL b. trudno respektować wszystkie przepisy ale tam na ogół można i warto. Jeśli są ograniczenia, a jest ich niewiele - to na ogół są z jakiegoś powodu. Zdecydowaną większość trasy pojedziesz autostradami - trasy z Wrocławia nie znam ale w Niemczech ograniczeń w zasadzie nie ma, przez Austrię pojedziesz b. krótko. Jedź tak jak wszyscy, ew. nieznacznie szybciej, jeśli masz gps to trzymaj się prędkości podawanej z gps (chyba jest wiarygodniejsza) - jeśli na "budziku" będzie 150 to gps pokaże pewnie coś koło 135 - do przyjęcia - nikt na autostradzie do tego się nie przyczepi. Jeśli będziesz jechał wzdłuż Innsbrucka (niekoniecznie) to stosuj się do ograniczeń - tam mogą być fotoradary - tak jak na wys. większych miast, czy na obwodnicach miast. Jak już zjedziesz z autostrady to nie przeginaj - trzymaj się w miarę przepisów, trzymaj się ich dokładnie przejeżdżając przez miasteczka. Rzadko, ale czasem tak, zwłaszcza w weekendy (głównie soboty) kiedy wymieniają się turyści widuję austriacką policję z suszarkami, na bocznych drogach, w miasteczkach. Jeśli jedziesz na noc to dotrzesz szybko i skutecznie - być może nie zauważysz żadnego policjanta podczas całego pobytu Pod wieloma względami jeździ się tam b. przyjemnie i jakoś tam na miejscu znacznie rzadziej przychodzi mi do głowy przeginać - trochę inna kultura na drodze, właściwie to inna komunikacyjnie cywilizacja Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzać tam fotoradary, szukać ostrzeżeń na CB Radio itd. a jeździłem dziesiątki razy. Jeszcze jedno - jeśli dopisze pogoda to w miarę zbliżania się do celu coraz mniej będziesz chciał gonić a coraz bardziej oglądać krajobrazy Przyjemniej robi się to powoli, dostojnie, koło za kołem ...coś jak "just cruising" PS. Co chcesz robić na miejscu o 4 rano?
  2. Ciekawe. Raz że uznają, że im się opłaca, dwa że wyraźnie idą w stronę Maiskogel - ciekawe czy jest plan połączenia - bo kiedy powstaną te nowe to będzie już rzut beretem Trzy, że spodziewałem się innego kierunku, coś kiedyś czytałem (?) o planach rozbudowy w kierunku Saalbach - w sumie jakieś 2 grzbiety trzeba przeskoczyć, 4-5 wyciągów. Pewnie decyduje to, że tamtędy nikt nie mieszka, a w takim kształcie kilka miejscowości, głównie Piesendorf będzie miało bezpośredni dostęp do ośrodka.
  3. gajowy01

    Kąty:)

    Sugeruję próbę 'pisakową', czyli, jeśli ktoś nie wiem, smarujemy mały fragment krawędzi pisakiem (ja to robię gdzieś w okolicach piętek) i delikatnie sprawdzamy ostrzałką przy jakich kątach ślad pisaka znika w całości, i czy ew. znika raczej z góry czy z dołu - wtedy to już prosta geometria, w którą stronę przestawiać kąt. Taki test jest łatwy, widoczny i praktycznie bezstratny dla krawędzi. W zasadzie to żaden problem przestawić kąt, nawet ręcznie - jeden to odczuje drugi nie - łatwiej pewnie poczuć zmianę kąta bocznego, niż zmianę podniesienia. W różnicę w podniesieniu raczej nie wierzę podniesiene jest albo nie - bo ile to będzie na szerokości krawędzi? W sumie ważne jest raczej to, że każda zmiana to jakby "podwójna" utrata krawędzi, dlatego warto znać wartość i trzymać się tego. Hmmm, raczej nie ma "w sumie" Owszem fizycznie tak jest ale przyrządy widzą te kąty osobno Czyli jak jest podany/zmierzony kąt 87 st. krawędzi bocznej to nie ma znaczenia ile jest krawędź podniesiona, bo te 87 to w stosunku do całego ślizgu.
  4. gajowy01

    Kąty:)

    Większość producentów to chyba 88 st. ale Fischer 87 st., chyba wszystkie Race i podobne typu Progressory itp. i tak od kilku lat. Z drugiej strony w narcie o profilu gigantowym może być mniej, czyli 88 (?) - najlepiej to sprawdzić, zmierzyć (to łatwe), ew. poprosić o to serwisanta, a może po prostu on to już wie
  5. gajowy01

    Gorce - Lubomierz

    To krzesło mogło by być po prawej stronie trasy, wtedy mogłoby schodzić niżej - do drogi. urealniło by to także istnienie łagodniejszej, niebieskiej trasy, za tą kępą drzew, dookoła ... nie mówiąc o opcji przejścia nad drogą - z tunelem dla narciarzy pod drogą - tam jest jeszcze kawałek w dół, o ile pamiętam ...OK, ponosi mnie To by było świetnie, przy czym orczyk tak czy owak bym zostawił. Różnica jednak jest taka, że w Lubomierzu to jedna z szerszych tras jakie w Polsce (Małopolsce) kojarzę. Jak sobie kiedyś fantazjowałem to akurat Lubomierz wydal mi się świetnym miejscem na na rozwój, inwestycje itp. Takie mocno niedocenione miejsce Hmm, no wiesz - ja tu ciągle na ciebie liczę - miejsce trzymam PS 1. Do Lubomierza mam sentyment, ale czy ktoś z was był ostatnio w sąsiedniej Szczawie? Polanki czy jakoś tak - czy to jeszcze funguje? PS2. Gorce - nie Groce w nagłówku - może kiedyś ktoś będzie za czymś googlał i przyda mu się ta relacja... czy fantazje
  6. Wydaje mi się, że znacznie prościej i taniej będzie pracować nad techniką niż tracić czas na poszukiwanie idealnych nart Te Progressory wydają się być bezpiecznym i dość neutralnym wyborem - może zainwestuj w instruktora po prostu, zamiast w narty? Kontrola prędkości to też element techniki
  7. Nie znam takiego skipassu - niewykluczone, że to nazwa własna skipassu Soelden; ale jeśli interesują cię jakieś kombinowane skipassy obejmujące sąsiednie, miejscowości to są takie możliwości: - Sölden + Gurgle - co prawda poza szczytem sezonu ale wreszcie jest coś więcej niż to kulawe 5+1, czyli normalny nielimitowany skipass na obie miejscowości: http://www.soelden.com/main/EN/SD/WI/Skigebiet/Skipaesse/Winter/Gurgl/index.html Variant II - niestety przed 8.01 i po 26.03 do końca sezonu - dość drogo ale dobre i to na początek - Superskipass - kombinacja Hochoetz, Kühtai i Sölden - jest kilka wersji zależnie od długości wzrasta ilość możliwych dni w Soelden: http://www.hochoetz.at/main/EN/HO/WI/PreiseInfos/SuperSkiPass/index.html niezła opcja, w Sölden go nie można kupić
  8. Chciałbym napisać, że np. ja organizuję takie wyjazdy, partnerskie, kameralne itp. Faktem jest, że bywają tańsze od innych towarzyskich, więc niedrogo jak sądzę ...ale nie wiem ile mogę napisać, żeby mnie nie zbanowano - nie chcę tego Służę informacją na PM - jakby co *** Jeśli coś przekraczam to można usunąć ten wpis ale z drugiej strony ...
  9. - temat jest tak szeroki, że... o proszę: http://www.bergfex.com/oesterreich/ - jeśli nie byliście w Alpach to zdecydowana większość tras będzie szeroka - w 2. poł lutego sugeruję raczej mniejsze ośrodki, może być klika na karnecie, ale w dużych systemach może być tłoczno. Wg mnie wraz z ilością tras ilość ludzi rośnie do kwadratu - co do twoich typów - to wymieniasz popularne ośrodki, zwłaszcza wśród rodaków Co do Alpbachtal - nie podzielam entuzjazmu niektórych co do tego miejsca, owszem fajne ale spędziłem tam jeden dzień ...i wystarczy - luźna sugestia na szybko: rejon Lungau (Katchberg, Grosseck, Fanningberg) w Salzburgerlandzie, ew. z opcją Obertauern. Jest to do tego dość blisko. Ja mam tak, że mnie się w zasadzie wszędzie podoba mógłbym więc mnożyć propozycje bez liku ale ta wydaje mi się OK.
  10. Widzę, że panuje tu pewien chaos pojęciowy, dlatego dla porządku parę linków i in. uwag. Narciarstwo klasyczne to skoki, biegi więc także kombinacja tychże zwana norweską: http://pl.wikipedia.org/wiki/Narciarstwo_klasyczne Styl klasyczny to jedna z technik w narciarstwie biegowym: http://pl.wikipedia.org/wiki/Biegi_narciarskie#Style.2Ftechniki_biegu :) W narciarstwie zjazdowym, czyli tzw. alpejskim technik poruszania i skręcania jest wiele i żadnej z nich nie nazywamy klasyczną nawet jeśli wiele z nich ma długą historię *** Dla ułatwienia rozmów może by ktoś zdefiniował co to jest "karwing/carving"? Co kto rozumie pod tym pojęciem Skręt cięty, na krawędzi znany i stosowany jest od paru dziesiątek lat - owszem ostatnio znacznie łatwiejszy więc popularny; ale czy np. demonstratorzy na filmie dot. Dekalogu FIS (w syganturce) jeżdżą "carvingiem" czy może używają twielu technik *** Kuhlera można czytać bo wszystko wolno czytać ale na treści w jego książkach trzeba patrzyć sceptycznie i krytycznie bo wiele tam jest zdań nieprawdziwych, czy wręcz szkodliwych - zwłaszcza dla początkującego narciarza, który chciałby się bezkrytycznie uczyć z tych książek. Ogólnie nie polecam *** Frowyz: ten instruktor opowiadał bzdury jeśli chodzi o kontuzje, co nie zmienia faktu, że warto się uczyć, poznawać nowe techniki. A czy będziesz jeździł po całym stoku, czy blisko linii jego spadku to już twój wybór, pewnie też zależny od wielu czynników, upodobań, stoku, możliwości itp.
  11. No to pojeździj z instruktorem - który ma pojęcie Bez kijków ograniczasz liczbę dostępnych technik, owszem da się - ale zamykasz się na wiele innych sposobów jazdy. We wszystkich elementach, które wymagają odciążeń itp. kijki są mocno wskazane. To banalne do wytłumaczenia, ale łatwiej pokazać, a nie chce mi się za bardzo rozpisywać Na początek zapytaj instruktora dlaczego narta i narciarz skręcają itp. pytania
  12. Te 30-40 euro to myślisz za ile noclegów? W uproszczeniu to od kilkunastu euro do ...nie ma chyba górnej granicy/ za noc. To kwoty za tzw. apartamenty, czyli ... apartamenty z pokojami, sypialniami, łazienką, WC i kuchnią - czyli można sobie pichcić, odgrzewać itp. Cała masa ludzi, chyba większość wozi ze sobą jakieś półprodukty czy gotowe rzeczy do odgrzania. Wersja hotelowa, z wyżywieniem jest oczywiście droższa. Ceny karnetów - nie ma złudzeń - są wyższe niż w Polsce ...choć niespecjalnie wyższe niż np. na Kasprowym Ceny są na stronach każdego ośrodka - tu daję bardziej ogólny, ten co mam pod ręką, czyli akurat Top Ski, na całą Karyntię i Tyrol Wschodni: http://www.topskipass.at/de.aspx/272/Articles/View/507 Czasem jest szansa na zniżkę jeśli pensjonat itp. ma to w ofercie. Dojazd - zależy skąd, czym itd.
  13. Jeśli stały sobie gdzieś tam... to ja bym jednak serwis zrobił, w jakimś pewnym serwisie, tak jak trzeba, czyli smarowanie, podniesienie krawędzi itp. Przepraszam, nie zrozum mnie źle - ale po tym poście właśnie widać całe nieszczęście związane z podawaniem "radiusa" Niby podawanie "promienia skrętu" (teoretycznego i wynikowego przecież) jest najprostsze w krótkim opisie narty ale powoduje raczej całą serię nieporozumień Co miałby dawać "radius" we wszelkich technikach kątowych, oporowych czy ogólnie takich w których narta się ślizga... zwłaszcza na oblodzonych stokach? Widzę przecież, że na b. twardych stokach 90% ludzi w ogóle lub w małym stopniu korzysta z taliowania - a z drugiej strony większość ludzi woli teraz jeździć po równym i twardym bo ...najłatwiej się na tym ślizga, jednocześnie unikając trudniejszych warunków ...a przecież współczesne taliowanie bardzo ułatwia skręt, także w trudnych warunkach - tak to się porobiło Pisząc to mam na myśli jakąś większość, początkującą, czy średniozaawansowaną, której ciągle daleko od czystego skrętu ciętego na twardym. Co do nowego sprzętu - to taki, o którym myślisz wydaje mi się słusznym wyborem
  14. Do nauki są bardzo OK, a tymi "radiusami" itp. póki co się nie przejmuj bo na tym etapie nie mają dla ciebie właściwie żadnego znaczenia Zrób im serwis ze smarowaniem - i ucz się jeździć
  15. Skąd to przekonanie, że 5 cm mniej - ogólnie ułatwia? Ułatwia gęste "rzeźbienie" ale do całodziennej jazdy dłuższe powinny być mniej męczące.Weź dłuższe 155 cm - będziesz miała bardziej stabilną nartę :)W końcu celujesz w nartę z grupy "medium turn" dość uniwersalną - to nie jest slalomka :)Nie ukrywam też, że dla mnie ma znaczenie gdzie się jeździ. W Polsce, czy gdzieś na ciaśniejszych zatłoczonych stokach, przy gorszej pogodzie/widoczności sięgam częściej po slalomkę, czy "slalomkowatą" nartę w Alpach, czy ogólnie na długich szerokich trasach - to zawracanie głowy; wolę nartę dłuższą, w praktyce używam nieco dłuższe ode mnie Wg mnie możesz poważnie rozważyć Prog 7 - wystarczą. Zadaj sobie pytanie jak bardzo je będziesz eksploatować, ile dni na śniegu na nich spędzisz w sezonie, wg mnie pewnie nie aż tak wiele, i pewnie nie aż tak bardzo je będziesz doginać, żeby miało dla ciebie znaczenie jak są skonstruowane, czy mają drewno czy nie, itp. Tak mi się wydaje.Ale w wypadku P7 155 cm zdecydowanie :)I ogólnie to uważam, że bardziej uniwersalny wariant to narta raczej dłuższa i bardziej elastyczna, niż krótsza i twarda - powtarzam - to wersja uniwersalna :)Możesz skorzystać też z tego, co sugeruje producent a on przecież krzywdy ci nie che zrobić http://pl.fischersports.com/en/product_finder1011/index.php?group=alpinePopatrz na załącznik, jak ja to widzę - a jeśłi masz wątpliwości co do zaawansowania to akurat te 155 to będzie kompromis ;)Jeśli boisz się o kondycję to weź raczej niższy model niż krótszą nartę
  16. gajowy01

    pociągiem do Villach

    W zasadzie odpowiedziałem ci na innym forum, ale, żeby to miało sens to określ budżet, co cię interesuje: czy np. hotele Cube, Falkensteiner czy "zwykłe" apartamenty. I blisko i daleko będzie jakaś propozycja, a z dojazdem na stok nie ma tam problemu - ze względu na dużą sieć skibusów.
  17. To powyższe to taka moja uproszczona teoria, z której niewiele wynika - poza pointą, czyli żeby nie ulegać zbytnio marketingowi... i sprzedawcom, jak się okazuje Moim zdaniem ten dobór to lekkie nieporozumienie - dł. 166 cm byłaby dobra dla slalomki, najlepiej FISowskiej; a do jazdy wolnej, dla ciebie, przy tych gabarytach nawet slalomkę można by rozważyć dłuższą. Przy czym nie mam pewności czy tobie akurat slalomka w ogóle potrzebna Co to jest ten CMX? Przyjmijmy że narta o średnim promieniu, jakiś tzwn. medium turn - wg mnie powinna być min. 10 cm dłuższa dla ciebie. Już wiem, to: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2222&id_modelu=2862 Jeśli kupiłeś nartę używaną przez 3 lata (?) to nie licz na "sztywną konstrukcję", ten CMX dla ciebie 173 cm byłby pewnie OK, i raczej nowy W sumie to nie wiem jak określiłeś swój poziom, zakładam 6(?) wg tej skali: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=11328 Oczywiście będzie się dało jeździć, bo czemu nie tylko prawdopodobnie ta narta pod tobą zachowa się trochę jak gumowa , czyli będziesz miał dociążony tylko środek. Skutek - pozornie łatwo się skręca ale nie ma stabilności przy szybkości, cała krawędź nie pracuje - to tak w uproszczeniu. Niewykluczone, nie śledzę tego aż tak dokładnie. Próbowałem kiedyś znaleźć jakieś konkretne info z ciekawości - to natknąłem się też na to, że wybierają ciut skróconą gigantkę, ew. wersję damską itp. O, wygląda na to, że masz rację, bo widzę że Stöckli zrobiło jakąś nartę SX FIS w grupie FIS Race: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3180&id_modelu=4462 jak widać długą, wąską, o dużym promieniu itd. - czyli b. zbliżoną do gigantki, czyli w tym wypadku wracają jakby do źródeł wg mnie Dzięki bo pewnie nie zwróciłbym na nie uwagi.
  18. Początkowo było tak, że narta cross była nartą typu sportowego, Race, coś pomiędzy SL a GS - tak to w każdym razie traktowal kiedyś Atomic w odniesieniu do swoich SX, pośrednie taliowanie, pośredni radius itd. I jak dla mnie to miało logiczny sens Atomic był pierwszy z taką propozycją, ew. ex equo z Crossmaxem Salomona (?) - ktoś powie, że nazwa Crossmax pojawiła się wcześniej ale wg mnie to chyba inna narta jednak (?). Przy okazji zaistniała silna marketingowa sugestia, że to narty do skicrossu - co chyba nigdy nie było prawdą - bo crossa zawodnicy cały czas jeżdżą na normalnych gigantkach. Przez klika lat ta grupa robiła niezłą karierę, była szczególnie atrakcyjna dla wielu z nas, którzy właśnie się przesiadali z nart długich (ja z 200 cm w 2005! na SX9 180 cm, czyli na krótką nartę ) więc wiele firm chciało się podpiąć, i powstawało wiele przeróżnych nart określanych mianem cross, w tym m.in. bardzo popularne RX Fischera - szczególnie RX8 Sam ciągle posiadam podobną nartę, czyli Scott Genius SDR, która była robiona wbrew pozorom w Austrii, przez RD Fischera o ile wiem, taliowanie ma Fischera WC, i robiona była w 2 długościach: 155 i 165 cm czyli coś co wygląda jak slalomka jeździ jak slalomka... nazywane było ...cross Mam wrażenie że Scott nie chciał udawać nart Race nawet w sklepie i dlatego ją tak nazywał. Swoją drogą, narta sprzed paru lat ale reklamowali jako ...dual radius, czyli nihil novi Wracając do tematu, ostatnimi czasy zauważyłem że ktoś kiedyś, z jakiś tajemnych powodów zaczął szersze narty nazywać cross ...? Stąd u ciebie skojarzenie z allmountain. Być może któraś firma tak sprzedawała któreś narty, że niby "across the mountain" czy jakoś podobnie nie wiem, a nie chce mi się grzebać w katalogach. Po paru latach, najwyraźniej, formuła "cross" się wyczerpała marketingowo więc pojawiły się inne, nowe typu "high performance", "front race" itp itd Rozpisałem się okropnie ale zmierzam do tego, żebyś nie przejmował się za bardzo marketingowymi pojęciami - raczej skup się na tym czego oczekujesz od narty: jeśli poza trasę - to pewnie musi być szersza i dłuższa - to dość oczywiste; jeśli ma gęsto skręcać, to pewnie krótsza i mocno taliowana... itd. a najlepiej samemu się przejechać
  19. 155 - jak dla mnie będzie OK. W zasadzie mój ogólny punkt widzenia, taka "holistyczna teoria doboru sprzętu" jest taka, że "normalna" narta, dla dobrego narciarza (jest przecież 7) równa jest wzrostowi - jeśli ją skracamy lub wydłużamy to z jakiegoś powodu. Uznaję, że ta jest na tyle taliowana, że -5 cm będzie w sam raz
  20. Zawsze i wszędzie? Tak samo? Wg mnie to po prostu błąd a może po prostu daremne wysiłki Ja wolę dostosować technikę, czy innymi słowy wybrać jedną z nich/jeden ze sposobów jazdy zależnie od warunków/stoku/nart/pogody/zaludnienia stoku itp. Mam ochotę lekko sprowokować bardzo cenię wszelkie ewolucje kątowe, wydają mi się niezbędne zarówno w nauczaniu jak i dla bardzo doświadczonego narciarza po wielu latach na nartach ...tylko jak tam utrzymać zawsze taki sam ślad i rozstaw nart?! ))
  21. Cześć dbaj o dobrą karmę, żebyś się nie odrodził jako ...cokolwiek w Buenos Aires - do śniegu tam daleko, oj, daleko cyt. za wiki: "W nocy z 9 na 10 lipca 2007 roku w Buenos Aires spadł pierwszy od 89 lat śnieg. Stacje radiowe w świątecznym programie (9 lipca przypada Święto Niepodległości Argentyny) przypomniały stare tango "Co za noc!" napisane pod wrażeniem wiosennego śniegu w 1918 roku. Śnieg spadł, bo mroźne powietrze z Antarktydy zetknęło się z wilgotnym niżem. Opady trwały kilka godzin." Tak, więc nick masz mało śnieżno-narciarski ale może to i dobrze dla kontrastu
  22. Bez przesady Jeżdżę w sumie jakieś 37-38 lat i nigdy w nikogo nie wjechałem, we mnie w zasadzie też nikt, aż do całkiem niedawna kiedy to wjechał we mnie kumpel, gdzieś w parku na Pitztalerze na takich małych hopkach, był za mną, wjechał we mnie ale ja się nawet nie przewróciłem Ot, przypadek, w końcu musiał się zdarzyć skoro jeździmy razem dość często, pewnie od jakiś 25-30lat Jeden epizod z węgierskim snowboardzistą też pomijam, bo owszem wjechał we mnie ale to było na wąskiej zjazdovce z Malino w Rużomberku, w jakieś ferie przy dzikim tłumie na tej trasie - bez większych konsekwencji, poza szramą na klamrze buta Piszę to bo nie warto się zniechęcać i bać - generalnie narty to przyjemny i wg mnie dość bezpieczny sposób na wypoczynek na świeżym powietrzu, w zasadzie bardzo bezpieczny sport amatorski Wygląda to czasem w mediach przerażająco ale weź pod uwagę, że wypadki zawsze były, są i będą, w dobie szybkiej informacji lepiej/szybciej o nich wiesz po prostu. Do tego media szczególnie łatwo wpadają w "moral panic", mówiąc prościej robią z igły widły - narciarzy jest na stokach setki tysięcy, czy w sumie nawet miliony, to coś prędzej czy później zdarzyć się musi. Sądzę, że pewnie więcej staruszek połamało nogi na chodnikach czy krawężnikach, wielokrotnie więcej ludzi zrobiło sobie krzywdę na drogach i więcej dzieciaków połamało ręce na trzepakach czy płotach ...spokojnie więc Niestety na rozmaitych narciarskich forach ludzie też ulegają "moral panic" i zawzięcie dyskutują o rozmaitych przepisach, obowiązkach, prawach, zakazach nakazach itp., zamiast o czym innym, np. ... ... żeby było bezpiecznie i przyjemnie warto do narciarstwa podchodzić świadomie, i narzucić sobie parę rzeczy: - stały rozwój własnych umiejętności - dobrze dobierać miejsca i stoki, unikać zatłoczonych, popularnych miejsc typu Białka*) - dlatego warto także czytać np. forum jedno czy drugie - myśleć na stoku, mieć oczy dookoła głowy, zasada ograniczonego zaufania ...do wszystkiego obowiązuje - czyli ogólnie dobra taktyka jazdy, kiedy i gdzie jechać, stanąć itp. - czyli także kodeks FIS - trzeba znać, stosować się ...ale ogólnie nie ma czego się bać *) wymieniam akurat Białkę bo miejsce to ze względu na nadmiar wyciągów, ludzi itd., zwląszcza w okresie feryjnym to patologia czystej postaci jak sądzę - statystyka zakopiańskiego szpitala też jednoznacznie pokazuje, że to miejsce najmniej bezpieczne
  23. Jaki SzCyrk? Toż to Kasprowy jak 2x2 Widzisz przecież Gąsienicową, Świnica z tyłu itd.
  24. Podawałem wcześniej linka ale może się nie przebiło - na stronie TVP Sport są póki co transmisje w całości z obu dotychczasowych zawodów. Nie trzeba polować na transmisje itp. W wypadku wolniejszego łącza, gdyby przycinało itp. można to też ściągnąć na dysk, co robię - może sobie zarchwizuję? http://sport.tvp.pl/inne/zimowe/narciarstwo-alpejskie/wideo
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...