Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Znaczy się jesteś zdania, że jedno auto wjeżdża na rondo, wykonuje objazd, opuszcza je, i dopiero wjeżdża następne? Sprawa z Radomia dotyczy ronda, ale ma się tak do moich słów, jak torba do torbieli.
-
Oj, wojmu! I jeszcze po apartamencie dla dyrekcji! Na wzór Sopotu.(Sąd potem wyda sprawiedliwy wyrok, że sprawy nie ma) A tamu fachowcowi z artykułu od rond podpowiem, na niektórych rondach tworzą się korki, ale tak na oko, bez podania natężenia ruchu, trudno powiedzieć, czy akurat tam będą przez 20 godzin na dobę. A tak poza tematem, można byłoby przypomnieć niektórym "kierofcom", że na rondo można wjeżdżać podczas gdy inny pojazd się na nim znajduje. Nie trzeba czekać aż będzie puste!:angry:
-
Jak podało kieleckie radio, kielecka policja wzbogaciła się o BMW M5! Teraz to dopiero będą śmigać! (Komendant główny jest z Kielc, ale to nie ma nic wspólnego z Beemą!)
-
Ano właśnie. Nikt mi nie kazał! Jedzie jedyna ciężarówka prawym pasem, ja posuwam nową autostradą w kierunku Splitu, a tu nagle.... Po tym zdarzeniu to patrzę co i jak przewożą samochody. I powiem Ci publicznie, przerażają mnie te z balami drewna.:smile:
-
Odwazna! Kiedyś w czasach studenckich wydawało mi się, że uczestniczę w grupie "antysocjalistycznych wywrotowców". Jak się po wielu latach okazało, byliśmy specjalnie "hodowani" przez bezpiekę na ich użytek, choćby dla wzięcia premii za wykrycie "anysocjalistycznych elementów", pozyskiwania TW , czy na postrach dla innych. Główny "hodowca" długo był komornikiem w wolnej Polsce. Myslisz, że metody działania tak bardzo się dziś zmieniły?
-
Nie nazywajcie głupków pędzących przez miasto "rajdowcami". Rodzi to taki skutek, że dla niektórych, szybko jeżdżący to właśnie rajdowcy! Bez odróżnienia czy chodzi o sport czy o bandytyzm. To tak jakby bokserów utożsamiać z bijatykami. ( Określenie "damski bokser" jednak mocno się trzyma a co ma wspólnego z boksem?) Co się zaś tyczy prędkości. Jeśli ktoś uważa, że jazda z prędkością rzędu 200 km/h jest bezpieczna, zadam pytanie. Czy jadąc z taką prędkością zmuszeni byliście kiedyś np. do awaryjnego hamowania wymuszonego nieprzewidzianą sytuacją na drodze? Czym innym jest planowanie i wykonywanie pewnych czynności w trakcie prowadzenia auta, nawet szybkiego, a czym innym jest nagłe zaskoczenie. Kiedyś jechałem po autostradzie prawie 200 km/h i zbliżając się do ciężarówki zauważyłem, jak wiatr porwał z niej na drogę arkusze blachy. Pamiętam, że hamowanie trwało wieczność a jazda wśród fruwających blach była modlitwą abym w żadną nie trafił. Udało się. Kiedyś jadąc ruchliwa autostradą, w aucie przede mną pękła opona przy 170 km/h. Nagłe hamowanie i gwałtowna ucieczka na lewy pas przed nadjeżdżającym z tyłu autem, a przede mną juz kilka aut wykonywało piruety i dachy, i nie wiadomo w którą stronę się poodbijają. W powietrzu fruwają jakieś odłamki, coś dudni o karoserię, pęka przednia szyba, a z tyłu pędzi jeszcze całe stado. Widocznie tak miało być, że nikt we mnie nie walnął. Nie chcę abyście myśleli, że jedyną bezpieczną prędkością dla mnie jest 0 km/h. Uważam, że obecnie obowiązujące limity predkości mozna uznać za optymalne, choć dla znacznej wiekszości "kierowców" i ich "maszyn", to stanowczo zbyt dużo. A już w nieprzewidzianych sytuacjach....... Szkoda gadać!
-
Ciekawe jakiego? Ponoć w składaniu papieru silni są Japończycy i Chińczycy.
-
Piotrze, jesteś w zmowie z Bogusiem? Dopiero 50 wyświetleń a Ty już wiesz o tym filmiku?: Boguś GTR, parcie na szkło i kariera godne Natalii Siwiec.
-
Od razu domyśliłem się że jesteś na wodzie! Pogoda była wymarzona. Mnie natomiast dystans dał się we znaki. Do dziś czuję w nogach, no i w....... Czas chyba na nowe spodenki z lepszą wkładką i nowy rower, coś na kształt kolarzówki. Za młodu maiłem kultowego "Jaguara", to wiem jak się na czymś takim jeżdzi.
-
Miałem nie pisać ani słowa, ale rozwijająca się dyskusja sprowokowała mnie. Ostatnio naczelny nadpolicjant i naczelny policjant, z własnej woli lub na zlecenie władców, prowadzą akcję o "zerze tolerancji". Jednym z elementów "wzmacniających" akcję jest filmik w necie. Cóż, propaganda zawsze była ważna. Wszyscy o nim dyskutują. No i o to chodziło! A czy Wam nie wydaje się że film mógł powstać na zamówienie? Zwróćcie uwagę na przejazd "pirata" dołem wiaduktu, koło policji, niby przybyłej na miejsce stłuczki. Sądzę, że oni tam zabezpieczali trasę przejazdu "pirata". Wyszło jak wyszło. Życie mówi ,że zawsze picerstwo i niechlujstwo musi jakoś się ujawnić. Czyżbym się mylił? Jeśli tak, to bijcie pianę razem z TVN, Polsatem, TVP. W zamian dostaniecie wyższe kary a nadpolicjant i naczelny policjant nagrody. Tak się składa, że psu, nawet mimo szkoleń, trudno ukryć emocje. Mimowolnie macha ogonem.
-
Dzwoni syn do ojca, -Tato, kot się zesrał na dywan! Ojciec na to. -Weż synu popiołu, posyp, a jak matka przyjdzie to posprząta. Za pewien czas syn znów dzwoni do ojca. -Tato! Pies też się zesrał! Ojciec znów radzi. -Weż jeszcze raz popiołu i posyp to gowno. Przyjdzie matka to posprząta. Syn wykonał polecenie ojca i wziął się za lekcje. Nagle widzi jak do domu wchodzi rozbawiona mama z jakimś facetem. Facet już na korytarzu rozpina spodnie. Syn przerażony łapie za telefon i dzwoni do ojca. -Tato, mama przyszła z jakimś facetem. Jego chyba tak spięło, że już na korytarzu zaczął ściągać spodnie, a POPIOŁU JUŻ NIE MAM!!!
-
Nurburgring już był... Imola i Maranello będą.
Bumer odpowiedział mysiauek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Mysiauek, przyjechać zawsze możesz. Spróbujesz, albo Ci spasuje i wkręcisz się na dobre, lub spasujesz. Kolejny superoes, VII eliminacja, na torze w Miedzianej Górze bedzie 26.07 2014. Na stronie www.superoes.pl i na stronie Automobilklubu Kieleckiego masz wszystkie dane. Tam też znajdziesz info o zapisach, które z reguły zaczynaja się w poniedziałek na 2 tygodnie przed imprezą. -
Nurburgring już był... Imola i Maranello będą.
Bumer odpowiedział mysiauek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Taki mój "nurburgring". Pojechałem w miarę dobrze, to i na filmie załapałem się jedynie na 2 sek. Znaczy się 2,02 to ja od tyłu!:smile: No i po co się "mordować na ulicach" jak Gruzini?:smile: -
Nic nie powiem! Zapraszam na Superoes na torze w Miedzianej Górze w najbliższą sobotę 14.06.2014r. Tam wszyscy ściganci mogą zweryfikować poziom swoich umiejętności. Zapewniam Was, że tego kierowcę M3 objedzie minimum kilku chłopaków na "poprawionych" Seicento.
-
Kusiło, i pojechałem. Do Kazimierza Dolnego mam około 100km. Start był o godz. 8. Zakładany plan, jedziemy do Iłży, potem Ciepielów, Janowiec, prom do Kazimierza i kwatera. Plan został zrealizowany, o 15 meldujemy się na kwaterze. W sobotę z rana było trochę zimno i była mgła, która zanikła juz w Iłży. Dalej jazda odbywała się beż żadnych kłopotów, poza jedną złapaną gumą. Pogoda wspaniała. Ekipa liczyła 11 rowerzystów plus wóz techniczny ( Lublin) z kierowcą. Zaliczyliśmy Kazimierz, spotkaliśmy ekipę radia RMF, które właśnie nadawało z rynku w Kazimierzu, pogościliśmy się na kwaterze i w knajpach, no i poszliśmy spać. Rano przystąpilismy do realizacji planu "powrót". Tym razem droga wiodła z Kazimierza wzdłuż Wisły do promu koło Solca n.Wisłą, dalej Lipsko, Iłża i dom. Było niesamowicie gorąco.Plan drugiego dnia został zrealizowany, czego potwierdzeniem jest to, że piszę relację. Zdjęcia i filmiki nie oddadzą tego co widzieliśmy i przeżyliśmy. Trzeba sie przełamać i samemu spróbować. Mogę Was zapewnić, że widoki na trasie sa wspaniałe. Nawet nie wyobrażacie sobie ile wspaniałych miejsc może być na takiej 100 kilometrowej trasie. Polecam każdemu.Następny wyjazd- sierpień, Żegiestów. A co, można jeżdzić tam zimą? Mozna i latem!1. Stąd był wyjazd. Poznajecie co to za góra w oddali?2. Ekipa na rynku w Ciepielowie3. Prom w Janowcu4. rynek w Kazimierzu Dolnym5. Prom koło Solca n. Wisłą
-
Mariusz, ale ty masz wszystko "obcykane". Ja kiedyś, po intensywnych opadach właśnie, na moście na ul. 17 Stycznia, zakończyłem spływ pontonem. Po prostu bałem się ,że prześwit może być za mały i ten most obchodziłem. Dziś trudno sobie wyobrazić taki poziom wody. Kiedyś Kamienna nie była uregulowana. Rozważ takze start gdzieś za Skarżyskiem. Np w Grzybowej Górze, miejscu wagarów szkół średnich na powitanie wiosny. Oj działo się tam! Pózniej masz spływ do Wąchocka gdzie jest zalew, i dalej do zalewu ( stawu) w Starachowicach. Dziś ten zalew to namiastka starego, który był rezerwuarem wody dla miasta, fabryki i huty. Kiedys tam była przystań i wypożyczalnia żaglówek i kajaków. Poza tym to w okolicach Wąchocka Kamienna wije się tworząc meandry. My nazywaliśmy to zakrętami. Kiedys to nawet w książce do geografii ( już nie pamietam, podstawówka czy liceum), było zdjecie ilustrujące te meandry. W związku z tymi zakrętasami to nawet i wymyślono pewien kawał o Wąchocku. A mianowicie; Gdzie są największe wiry na rzece? Oczywiście , że w Wąchocku! Tam jak kiedyś kuń chcioł sie napić wody, to łeb mu ukręciło! Takie wiry! Pozdrawiam
-
Kraków - Ateny: samochodem ...jakieś wskazówki?
Bumer odpowiedział gajowy01 → na temat → Samochodem na narty
Gajowy01 prosi o jakieś sugestie związane z podróżą do Grecji przez Serbię. Piszę o cenach paliw, o drodze, no i pozostałościach wojny. Wydawało mi się, że może to być istotną informacją dotyczącą podróży. Dla mnie taką właśnie jest. Okazuje się, że niektórzy tylko czekali na jakikolwiek punkt zapalny aby dać upust swej frustracji. Zaatakowali. To, że atak nie ma nic wspólnego z tematem, nie ma znaczenia. Dołączyli następni, przyklaskują i kąsają. Oto obraz forum. Dziekuję! Bogatszy w wiedzę o nieszkodliwości uranu, kanapki będę sobie nim smarował . Zubożonym, nie pełnotłustym. -
Mariusz, kiedy pływałeś po zalewie w Brodach? W niedzielę 1.06.2014 jeżdziłem na rowerze wokół zalewu w godz. 14- 17. Żadnego pomarańczowego obiektu pływającego nie zauważyłem. Następnym razem jak będziesz zaliczał Kamienną daj znać. Może z brzegu powita Ciebie komitet powitalny. (Mieszkam jakieś 250 m od brzegu)
-
Kraków - Ateny: samochodem ...jakieś wskazówki?
Bumer odpowiedział gajowy01 → na temat → Samochodem na narty
http://www.sprawynauki.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2075:uran-nie-uran-bombardowa-mona&catid=321&Itemid=30 -
Kraków - Ateny: samochodem ...jakieś wskazówki?
Bumer odpowiedział gajowy01 → na temat → Samochodem na narty
Wujot, nie łap mnie za słówka. Twoje na wierzchu. Wzbogacony czy zubżony, jaka to różnica gdy rodzą się tam dzieci bez oczu, mózgu, zdeformowane, gdy rak zbiera obfite żniwo? To chyba nie są tylko opary, tak jak jakaś bżdzina? Skończyłem, mam dość zaczepek. Wyobrażam sobie jak ogromną satysfakcję czułeś podkreślając to, czego ja nie podkreśliłem. -
Kraków - Ateny: samochodem ...jakieś wskazówki?
Bumer odpowiedział gajowy01 → na temat → Samochodem na narty
Taka trasę pokonywałem 23 lata temu! Dobrze wybrałeś. Ostatnio jechałem tą drogą, ale tylko do Belgradu we wrześniu 2013r. Przez Słowację nie uda Ci się przejechać, aby nie zapłacić im winiety za jakies fragmenty dróg szybkiego ruchu. Przez Węgry, od obwodnicy Budapesztu, masz autostradę - płacisz winietę. Do Serbii, konkretnie Wojwodiny, wjeżdżasz autostradą zaraz za Seged, który z reszta omijasz bokiem. W Serbii autostrady są płatne. Paliwo kosztuje podobnie jak w Polsce. Autostrada do Belgradu pozostawia wiele do życzenia. Jest zniszczona. Poza tym jadąc przez Serbię musisz pokonać tereny silnie zdegradowane i napromieniowane przez kolegów z NATO. Używali oni tam specjalnych ładunków ze wzbogaconym uranem. Tak sie składa, że upodobali sobie tereny przemysłowe i obiekty mające znaczenie gospodarcze i obronne (rafinerie, zakłady chemiczne, mosty). Najbardziej ucierpiały okolice Nowego Sadu, okolice Belgradu, Nisz, Pancevo. Warto o tym poczytać. Jest trochę materiału w internecie. Ja nie miałem o tym zielonego pojecia, ale stary przyjaciel Żiko z Suboticy, odkrył mi te przemilczane aspekty byłej wojny. Aż zazdroszczę! Też mi chodzi po głowie Grecja. Ostatni raz byłem tam w 1991r:sorrow: Do tego ciągnie mnie do Istambułu! -
No, polityką się nikt nie zajmuje. Poza tym co wyrżnął kilkadziesiat osób na jakiejś wyspie.
-
Dodam że nie trzeba być specjalistą. Jak złapałem gumę w aucie to nie próbowałem pasować koła rowerowego. Jak otworzyli salon Ferrari ,nie leciałem do banku sprawdzać konto i liczyć swoją zdolność kredytową. MajorSki, znależliśmy niszę. Wyobraż sobie jest lato, upał 30 stopni a my.... w barze przy chłodnym torze lodowym curlingu sączymy drinki i posuwamy..... kamienie. :smile:
-
Podoba mi się stanowisko tego norweskiego posła. Nikogo nie nazywa głupcem, nikomu nie zarzuca braku wiedzy, nieznajomości zasad biznesu, nie zarzuca złodziejstwa czy realizacji swoich interesów kosztem innych. Można więc inaczej. Dla zobrazowania różnic pomiędzy nami a Norwegią podam; -każdy Norweg ma zabezpieczenie w specjalnym funduszu państwowym stworzonym na okoliczność potrzeb społecznych, w tym emerytalnych, w wysokości ponad 250 tys euro na głowę. Fundusz utworzono z oprocentowania dochodów z wydobycia ropy na Morzu Północnym. Każdy Norweg ma średnio perspektywę 22 lat(mężczyzna) i 28 lat (kobieta), życia na emeryturze która jest około 10 razy wyższa niż przeciętna proponowana Polakom. -każdy Polak ma około 26 tys. zł długu na twarz, który zafundowało mu państwo. Do tego dochodzi jeszcze dług w podobnej wysokości zaciągnięty prywatnie na biznesy, mieszkania, telewizory, samochody, spłatę innych długów, a nawet na żarcie! Polak nie ma co liczyć na emeryturę w wysokości większej jak 20-30% ostatniego wynagrodzenia i pobieranej nie dłużej niż 3 lata średnio (mężczyzna) i 10 lat (kobieta). W Polsce wyprzedano wszystko co się dało, często za grosze, a pieniądze przejedzono. Ostatnio coś się mówi o tworzeniu jakiegoś funduszu z procentów od dochodów z gazu łupkowego. Wiara czyni cuda! -Oslo ma doświadczenie w organizacji takiej imprezy, ma znaczną część infrastruktury i o wiele lepsze warunki pogodowe. -Kraków ma niewiele poza chęcią komitetu organizacyjnego, który nie ma nawet poparcia społecznego. Wiara może góry przenosić! -W Oslo wszystkie obiekty wycenia się o wiele drożej niż w Krakowie, a i tak jak mówi dotychczasowe doświadczenie, sumę tych kwot należy pomnożyć razy 2. - W Krakowie i całej Polsce jedynie robotnicy zarabiają 1/4 tego co w "lepszej części Europy" a jednak; drogi, wiadukty, mosty,metro,tory kolejowe, kanalizacja, oczyszczalnie ścieków, lotniska, zapory, hotele, kosztują podobnie. Stadiony wręcz drożej. Można wierzyć że ten trend się odwróci i będzie u nas taniej się budować a wiecej zarabiać! Można. Jak więc widać, zgodnie z przysłowiem "Pić, pier...lić, nie żałować, bida musi pofolgować!" stać nas na kilkanaście dni zabawy! A co?
-
Co Ty chcesz od curlingu? Gdyby tak obok "ślizgawki" zrobić przytulny bar..... Kto to wie jakby było? Tor bobslejowy/saneczkowy też mógłby choć jeden ( sztuk 1) powstać w Polsce. Nasi saneczkarze nie musieliby trenować w Alpach, lub w Rosji, Estonii,na Łotwie. Mam nawet lokalizację- Krynica - Góra Parkowa! A skocznia? Była w Kielcach. Stała chyba ponad 30 lat. Skakał na niej sam Fortuna! Poza tym to chyba kilku samobójców z niej skorzystało, było kilka wypadków i w końcu jakiś wojskowy zarobił sobie parę groszy wysadzając ją w pi....!:smile:







