Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Dodrukowanie euro czy złotego spowoduje okradanie ludzi którzy mieli jakieś oszczędności. Zastanawiam się dlaczego większość tak ceni euro czy dolara. A co, amerykanie czy kraje strefy euro lepiej sobie radzą z kryzysem epidemii? To jest urwał totalne, ogólnoświatowe okradanie ludzi!
-
Do kokpitu, zwykły jak najbardziej.
-
Świecą się ale też lepiej wyglądają. Tak jakby obtarc i rys było mniej.
-
Skorupy. Jak wyczyszcze je to potem psikne na skorupy a one tak jakby się nowsze zrobiły.
-
Co do sprężyn to uważam, że powinno się je luzowac. Napięta traci swoje wymiary i zmienia się siła wypiecia. Oczywiście , kiedy co roku od nowa ustawia sie na nowo siłę wypiecia, to luzowanie można uznać za zbędne. Prawdę powiedziawszy to na sile wypiecia większy wpływ może mieć wyplukanie smaru, zabrudzenie czy zużycie powierzchni wiązania i buta. Co by nie powiedzieć, luzowanie sprężyn nie zaszkodzi! Buty zabezpieczam autokosmetykami, np plakiem.
-
U mnie za oknem dawno nie widziany śnieg! Co prawda rzadki on taki jakiś, jeden płatek może na 3-5m3 powietrza, ale sypie!
-
Jak porządnie zabezpieczyć swój sprzęt narciarski aby w jak najlepszym stanie przetrwał do nowego sezonu? Czym zabezpieczać ślizgi, krawędzie? Czy kurtki, spodnie, rękawice także jakoś specjalnie traktujecie? Co z butami?
-
Dobrze pisze @Marcin. Gdzies juz pisałem o podejmowaniu decyzji i o popychadlach czekających na polecenia. Szczególny czas wymaga szczególnych decyzji i dowódców. W Chinach w parę dni szpitale budowano, we Włoszech, Austrii, Niemczech smigano na nartach, przesiadywano w knajpach. Młodzi, bo przecież oni są wieczni, drwili z zagrożenia. Samoloty wozily wirusa po całym swiecie, nie było odważnych i przewidujących do podjęcia drastycznych i niepopularnych decyzji. Bo straci firma, bo wolność ucierpi, bo giełda zareaguje, bo co powiedzą wyborcy, bo znajdą się zajdali jak wściekłe psy krytykanci... Jak pokazuje życie, w kryzysowej sytuacji , każda decyzja jest lepsza niż jej brak.
-
Syn z ojcem rozwiązują krzyżówkę. Syn czyta, - szpara w ciele kobiety na literę "p" ? Ojciec na to, - poziomo czy pionowo? Syn, -poziomo. Ojciec, -a to będzie "pysk"!
-
-
O wodotryski zapytaj konsultantow. Ja jestem inżynierem, na wszystkim się nie znam. Mimo wszystko to jednak, jak piszesz, fajny szpital, prawda? Arti51, Tyś ani słowa chyba nie zrozumiał co i w jskim celu napisałem? Mitek, żyjąc przeszłością nie martwilbym się o przyszłość.
-
@fredek321, wybudowałem szpital, jest on na liscie tych przekształconych w zakaźne. Po przekazaniu do eksploatacji uczestniczyłem w przeglądach gwarancyjnych, usuwaniu usterek i awarii. Moje doświadczenie z tym związane nie napawa optymizmem. Oddałem szpital z izbą przyjęć i oddziałem ratunkowym spełniającym wszystkie wymogi. Po trzech latach tak to pozmieniano, że ograniczono przynajmniej o połowę, bo ta połowa przydatna była prywatnemu podmiotowi, który obok publicznego szpitala wykonywał wysokopłatne procedury. Oddałem szpital z myjnią łóżek i komorą dezynfekcji pościeli. Nic z tego nie zostało, drogo było utrzymywać. Przy przeglądach np klimatyzacji uzytkownik zapominał np o wymianie filtrów. Ujęcie wody i stacja uzdatniania wody ( urządzenia dodatkowe dla bezpieczeństwa) stoją nieczynne. Pralnia stoi nieczynna. Kuchnia wydzierżawiona ponoć jakiemuś prywatnemu podmiotowi. Kotłownia stoi nieczynna, podłączono do sieci cieplnej miejskiej. To spowodowało zrujnowanie całej instalacji ciepła i grzewczej dla kompleksu szpitala, począwszy od braku odpowiednich parametrów czynnika grzewczego do centralnej sterylizatorni, wspomnianych myjni łóżek i dezynfekcji pościeli, ciepłej wody, goracej wody do pralni, kuchni, klimy itd!!! Wentylacja z klimą nie robią bo powodują różnicę ciśnień, nadciśnienie np w salach operacyjnych, oiom i innych o wyższych wymaganiach sanitarnych. Przez to im wieje i ucieka ciepło ( taką opinie słyszałem od obsługi). Jakz tego zlepić sprawnie działający szpital? Kilku wspaniałych lekarzy nie załatwi tu wszystkiego.
-
Możemy jednak porównać. Oto dlaczego: -obawa o jutro, nie wiemy co się stanie, jak rozwinie sie sytuacja, -jesteśmy pozbawieni swobody poruszania sie, zamkniete granice, -obowiązują inne uregulowania prawne, mniejsze prawa i wolnosc jednostki, w skrajnych sytuacjach jej brak, -z całą pewnością pogorszenie jakości życia i zasobnosci, To są argumenty wspólne dla stanu wojennego i obecnej sytuacji. Czy coś się nie zgadza?
-
Mariusz, stan wojenny zastał mnie w wojsku. Przerabialem wszystkie ograniczenia wolności, strach i obawę o bliskich, siebie i całą tą sytuację. Wtedy to nawet jeść nie było co, komunikacji i informacji nie było praktycznie żadnej. Jakoś wszystko poukładało się i w 1983 ,na 22 lipca, zawieszenie tego stanu wojennego zastał mnie na wczasach w Bułgarii, którą nota bene musiałem w czasie 48 godzin opuścić za antysocjalistyczne zachowanie i sianie niepokoju.
-
Jakoś o immamach i rabinach cicho sza.
-
Sklepy puste, ulice puste, sytuacja napięta jak baranie buly a Tobie jamory w głowie? Choć jakby się zastanowić to masz rację, trzeba się ruszac.
-
Były plany na wizytę w Krynicy. "Konsultant", czyli żona kategorycznie odradzala mi wyjazdu.
-
Sezon zamknięty, 14 dni narciarskich i na tym koniec w tym sezonie. A było w palnie jeszcze szusowanie w Krynicy bądź w Białce, tak aby odwiedzić to miejsce po kilku latach nieobecności. Potem Val di Sole i na koniec może majowy wypad do Ischgl na koncert Erosa Ramazotti. Narty juz na strychu, buty spakowane do garderoby. Szpital który udało mi się wybudować, decyzją rządu od poniedziałku ma byc przekształcony w zakaźny, jako jeden z 19 w kraju, jako jedyny w świętokrzyskim.
-
Napisali mi dziś ze oddadzą mi 50%. Piszą tez ze taka sytuacja wystąpiła pierwszy raz od 25 lat kiedy działają i nie wiedzą jeszcze jak się wszystko potoczy. Pies je... parę złotych, najbardziej to mi szkoda tego szusowania w słońcu. No i tego, że znów nie będę tam gdzie lubie wracac.
-
Sporo się nauczyłem czytając ten wątek. Z przykrością muszę powiedzieć, że nie widzę realnych szans odporu epidemii przy takim społeczeństwie. Co prawda jest to forum narciarskie, czyli ludzi lubiących chyba naturę, zdrowy styl życia, zainteresowanych jakością i długością swojego życia. Ciekawe jak rozwija się dyskusja na ten temat na forach np. kierowców, malarzy, kurierów, modystek, fryzjerów.... Od narciarzy oczekiwałbym więcej mądrości i rozwagi. Od lat obserwuję to forum, jestem jego czynnym członkiem. Ta "czynność" jednak maleje, z roku na rok maleje. Sobie zostawię to dlaczego maleje, bo nie chcę aby ktoś się obraził jakimś moim ostrzejszym słowem. Przez to forum poznałem wiele ludzi, z niektórymi zaprzyjaźniłem się, na żywo, ale także i na ekranie. Nie chcę nikogo pouczać, nie chcę abyście mnie uważali za jakiegoś społecznego nauczyciela czy głosiciela prawdy. Proszę Was, zastanówcie się tak w spokoju nad swoim postępowaniem. Zastanówcie się kim jesteście dla swoich bliskich, co może Was i Waszych bliskich czekać gdy zrobicie coś nierozsądnego. Sprawy materialne odłóżcie sobie teraz na bok. Nie martwcie się jakie to straty zanotuje gospodarka. Zatroszczcie się o siebie, swoich bliskich i swoje otoczenie. Zabrzmiało to jak kazanie nawiedzonego, trudno, chciałem dobrze.
-
Ja to wiem, byłem tam wielokrotnie. Przez góry to nawet bardzo blisko.
-
Ponte di Legno zamknęło dziś ośrodek narciarski. Jak na razie to w Tonale chcą jeszcze utrzymać ruch na kilku wyciągach, gondola na lodowiec zamknięta. Adamello ski to "najbliższe sąsiedztwo miejsca docelowego" jakim jest Pejo, czy jeszcze nie?
-
@marboru nie uznaje dekretów rządu Włoch. Z formalnego punktu widzenia w art 47 ustawy o imprezach turystycznych nic o dekretach nie ma ! Chcę zaznaczyć, że przypisywanie mi uporu nie jest trafione. Jeśli mam odmienne zdanie niż inni to staram się je uzasadnić i nie zarzucam uporu tym którzy ze mną się nie zgadzają. Nikogo też nie strofuję za braki wiedzy prawniczej ani pouczam. To jest forum, każdy może się wypowiadać i każdy może mieć swoje zdanie. Obowiązuje regulamin, jeśli go naruszyłem proszę o wniosek o bana, z pokorą przyjmę. Aha, dekrety to polityka, ustawy także, kurcze a to jest forum narciarskie.
-
Wcale większego ryzyka nie podjąłem korzystając z oferty Nev-Dama niż gdybym skorzystał z ofert innych biur. Przyczyna mojej rezygnacji jest niespodziewaną i nieprzewidzianą i mam nadzieję, że jest niezależną, choć z pewnością są też i tacy, którzy węszą jakiś spisek, np. planowaną depopulację. Wszystkie biura działają w Polsce na podstawie tych samych uregulowań prawnych. Skończmy dyskutować o jakości usług i renomie biura, cenach. To w tej sytuacji nie ma najmniejszego znaczenia! Z dyskusji wyciągam wniosek, że różnimy się w ocenie "zaistnienia przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają wpływ na realizację imprezy.. " . Popierasz stanowisko biura coś tam próbując tłumaczyć umową czy sytuacja finansową biura itp. To zupełnie nieistotne z przepisów prawa i nie ma znaczenia w obliczu rzeczywistego rozwoju zagrożenia jakie niesie epidemia. A dlaczego to jakiś człek z biura uzurpuje sobie prawo oceniania sytuacji i zagrożenia, a mnie pozbawia tego prawa, mimo że to mnie dotyczy? Te ogólnoświatowe akcje, specjalne ustawy, dekrety, przygotowania, akcje, apele itp nie robią na przedstawicielu biura żadnego wrażenia i nie dają mu nic do myślenia? Wiem że w dzisiejszych czasach lemingi są już tak nauczone i wymagają wydania im polecenia do realizacji. Z własnej inicjatywy nie zrobią ani ruchu, chyba że ci bardziej przydatni firmie, którzy są gotowi nawet na najgorsze świństwo ale przynoszące korzyści firmie. Czyli ktoś musi wydać jakiś rozkaz czy polecenie aby sytuację uznać za "przypadek wystąpienia.......... ", który nota bene nie jest zdefiniowany. Ani "najbliższe sąsiedztwo", bo o co chodzi, granicę regionu, miasta, kilometr, dziesięć kilometrów, hotel czy cała działkę wraz z sąsiednimi działkami? Paranoja. Skoro nie jest jednoznacznie zdefiniowany, znów zacznie się przepychanka interpretacyjna. I tak w koło Macieju aż wreszcie szlag trafi tego i tych którzy decyzje podejmują. A sprawą sądową zajmie się adwokat, córka kolegi z którym miałem jechać. Zajmie się lub nie, mnie konkretnie na tym nie zależy mimo, że dla zasady warto byłoby dać nauczkę.
-
Aha, muszę tu dodać. Jaką to trzeba mieć świadomość prawną aby łączyć fakt odstępstwa od realizacji umowy z powodu wystąpienia przesłanek z Art 47 ustawy o której pisałem wcześniej, z ceną imprezy, klasą hotelu, jakością i zakresem usług ? Ja nie widzę tu związku, no ale skoro nie mam świadomości, wszystko może być możliwe.







