Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Objechałem pętlę podkarpacką Green Velo. W zeszłym roku jechałem z Białegostoku wzdłuż granicy wschodniej do Zwierzyńca. Co prawda planowane było do Ulanowa, lecz z uwagi na deszcz w ostatnim dniu trasę zakończyłem w Zwierzyńcu. Co sie odwlecze, to nie uciecze. W związku z tym w tym roku zacząłem od Ulanowa. Co to za różnica w którym kierunku, grunt aby trasę pokonać. Moja trasa to : Ulanów, Zwierzyniec, Narol, Wielkie Oczy, Przemyśl, Dynów, Łańcut, Ulanów. Oczywiście po drodze odwiedziłem wiele fajnych miejscowości i ładnych miejsc, np. Józefów, szumy na Tanwi, Horyniec Zdrój, Krasiczyn, Rzeszów, Leżajsk... Trasa: Moim zdaniem średnio trudna. Oczywiście z uwagi na podgórski charakter w części, trudniejsza niż wzdłuż wschodniej granicy. Na trasie były 4 dość trudne podjazdy. Prolog to podjazd na drodze z Przemyśla do Krasiczyna. Jazda po drodze o dużym natężeniu ruchu drogowego, syf i tyle. Do tego upał!!! Nie lubię tego okropnie. Szacuję, że ok. 10-20% trasy to drogi szutrowe. Niektóre lepsze, niektóre dość fatalne. Najgorsze to te z dziurami i dużymi kamieniami. Około 10-20% trasy przebiega w oddzieleniu od ogólnodostępnego ruchu pojazdów, po prostu po drogach dla rowerów. W większości trasa prowadzi lokalnymi drogami ogólnodostępnymi dla wszystkich. Ruch na tych drogach jest z reguły niezbyt duży. Drogi o dobrej nawierzchni asfaltowej ale także i fatalne, polepione smołą i dziurawe. Ja jechałem rowerem bez amortyzacji i na dość wąskich oponach, miejscami tak trzęsło że ręce drętwiały, no i trzeba było uważać aby w co nie wjechać i nie wyrżnąć fikołka, że o awarii sprzętu nie wspomnę. Cała pętla to coś koło 500 km. Miejscami trudno zrozumieć czym kierowano się wyznaczając trasę. Np poprowadzono ją krętymi szutrowymi dróżkami przez pola tak, aby 3 razy pokonywać autostradę . Cywilizowana droga była trzykrotnie krótsza i o dobrej nawierzchni. Po jakiego grzyba pędzono rowerzystów po kamieniach przez pola? Takich miejsc było o wiele więcej, np. w okolicach Rzeszowa, no i Dynowa. Miejsca: Wspaniałe miejsca warte zobaczenia. Jazda wśród pieknych lasów, pól, nad brzegiem rzek i zbiorników wodnych. Bajka. Był też kurz, gryzące muchy, burze, upał i niespodzianki. Piękne miasta, Rzeszów, Przemyśl, Zwierzyniec, Leżajsk, Łańcut. Kwatery: Nocowanie odbywało się w kwaterach na trasie eskapady. Z reguły były to tzw agroturystyczne gospodarstwa. Ceny wahały się od 30 do 45 zł za noc. Najdrożej było w Łańcucie. Cena nie odzwierciedlała jakości kwatery. Najlepsze warunki były w Narolu, gospodarstwo agroturystyczne. Dom do naszej dyspozycji, do tego ogród ze stawem, gustownie i wygodnie urządzona wiata z grilowiskiem. Właściciel sympatyczny i uczynny, rozpalił grila i zaprowadził do sąsiada, producenta wspaniałych wyrobów wędliniarskich. Co tu więcej pisać, tylko gościć się i cieszyć. W Wielkich Oczach nocleg był w domu weselnym. Sala balowa służyła za garaż dla rowerów, kuchnia, holl z telewizorem i kanapami skórzanymi to miejsce do goszczenia się. Gorzej było w Przemyślu, tu nocleg był w ośrodku PTTK. Lokalizacja kwatery super, warunki spartańskie. Jedno oczko prysznica w korytarzu, jeden kibel, kuchenka z lodówką i zlewem, półka służyła za stolik. W pokojach łóżka piętrowe. Za dopłatą po 2 złote zamieniliśmy pokój 4 osobowy na 2 osobowy, po prostu uprzejma obsługa dała nam dwie czwórki. Nikt nie musiał włazić więc na pietro i nie musieliśmy włazić na siebie na tak małej powierzchni. Obiekt ten jest połozony przy dość ruchliwej , stromej ulicy o nawierzchni z kostki. Okna mojego pokoju wychodziły właśnie na ulicę z której dobiegał głośny hałas opon. W nocy ruch ustał, ale od godz 4,30 znów się zaczęło. Wspaniała kwatera była w Ulanowie, tanio, czysto i wygodnie. Tu znów dwie czwórki posłużyły nam za dwie dwójki abyśmy się o siebie nie obijali. Grill, taras itp... Ludzie: Fajnie, miło, wesoło. Praktycznie wszyscy właściciele kwater zasługują na pochwałę. Skłonni do pomocy, mili, życzliwi. Po prostu Polska, taka zwykła, nie z telewizji. Na trasie rowerzystów niewiele! No może w okolicach Zwierzyńca, a byliśmy tam w weekend, było tam ich sporo. Dziennie mijaliśmy się z kilkoma osobami podróżującymi na rowerach!!! Trudno w to uwierzyć, trasa Green Velo nie żyje! U ujścia Tanwi do Sanu spotkaliśmy biwakującą w namiotach grupę Czechów kajakarzy. Niespodzianki: Szumy na Tanwi, ludzi multum, samochodów ogrom, w dole kilka uskoków na rzeczce. Jak powiedział kolega, na Kamiennej są lepsze. Józefów, jeziorko. Parking zapełniony autami. plaza mała, ludzi ogrom, wody w zbiorniku mało, kolejka po piwo 15 osób. W Zwierzyńcu w jeziorku zostało niewiele wody, samo błoto. To w centrum miasta jakoś ma jeszcze trochę wody. San ma bardzo niski stan wody. W Ulanowie flisacy nie kursują barkami. Co prawda mozna się z nimi umówić indywidualnie i jakoś tam przewiozą pomiędzy łachami piasku. Kościół w Leżajsku przepiękny! Organy cudne. Rzeszów centrum pierwsza klasa, nad jeziorkiem palmy i swobodnie chodzące po trawnikach łabędzie z młodymi i kaczki. Na deptaku pomnik T Nalepy. ( A propos, własnie mija 50!!! lat od wydania płyty "Na drugim brzegu tęczy". Kiedy to zleciało, przecież nikt do mnie nie "przychodził zawsze gdy zapadał zmrok", te 50 lat byłem na jawie! Oznakowanie trasy Green Velo miejscami fatalne!!! Gdyby ktoś miał jakieś pytania szczegółowe, chętnie odpowiem , doradzę. Zdjęcia wrzucę później.Tydzień zleciał nie wiadomo kiedy, kółko podkarpackie zamknięte z ogonkiem 42 kilometrowym z Ulanowa do Zaleszan. Zostaje teraz świętokrzyska część, znana mi i trochę za krótka. Może będzie zmodyfikowana i wydłużona o trasy nadwiślańskie? Co będzie za rok, zobaczymy?
- 69 odpowiedzi
-
- 12
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Byłem kilka razy w Val di Sole na free ski. Były to wyjazdy przez biuro jak i prywatne. Te prywatne także upoważniaja do otrzymania ski pass. Po prostu z agencji wynajmującego kwaterę dostałem kwitek który okazałem w kasie ośrodka narciarskiego i wydano mi skipass. Kiedyś prywatny właściciel kwatery sam udał się do kasy i dostarczył nam na miejsce skipass pobierając 5 euro zastawu, który na koniec pobytu po oddaniu skipass zwracano. Nie powinieneś mieć kłopotów. Żeby tylko w grudniu był śnieg, bo to różnie bywało.
-
Nurburgring już był... Imola i Maranello będą.
Bumer odpowiedział mysiauek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Na dworze (polu) gorąco, śniegu dawno nie ma to i zamiast nart pociągnęło mnie na tor. Miałem długą przerwę w startach. Całe 7 miesięcy. W czerwcu wystartowałem w trzech imprezach. Na Torze Jastrząb (autodrom Jastrząb) koło Radomia uczestniczyłem w imprezie pod nazwą Superoes. Była to druga eliminacja cyklu składającego się z trzech imprez, zawody odbyły sie 16.06.2019. Pogoda była super, goraco i sucho. Skoro było sucho, to organizator zadbał o atrakcje. Włączył nam nawodnienie na rondzie ( zakręcie), które pokonywaliśmy. Chyba wszyscy jechaliśmy na oponach typu slick to i było to wyzwanie. Najpierw trzeba było odpowiednio wyhamować, później wyczuć granicę przyczepności jadąc po zalanym wodą zakręcie, no i umiejętnie przyspieszyć kiedy opony schłodzone i mokre. Trasa była bardzo techniczna, sporo dohamowań, sekwencji zakrętów, przyspieszeń, to wszystko na odcinku ok 3 km. Trasę jechalismy 6 razy. Jak po dłuższej przerwie jechało mi się dobrze. Miałem dość dziwny zestaw opon, bo z przodu o szerokości 24 cm a z tyłu 20 cm. Te przednie to trochę za ciężkie były, no i założone na felgę o szerokości 7 cali podczas gdy prawidłowo winno być 8-9 cali. Ale nie ma co narzekać, efektem jazdy było podium, III miejsce w klasie aut z silnikiem o poj do 1600 ccm. Na Torze Kielce jeżdxiłem w dniu 29.06.2019. Była to już szósta eliminacja cyklu Superoes. Organizator to oczywiście Automobilklub Kielecki. Trasa tym razem była i techniczna i bardzo szybka, o długości 3,2 km. Próbę jechalismy 5 razy. Było niesamowicie gorąco, żar po prostu lał się z nieba. My oczywiście z zamkniętymi szybami z kaskami na głowach. w tym dniu nie jechało mi się dobrze. Znów na przód załozyłem szerokie slicki. Pierwszy przejazd dość lichy. W drugim walnąłem w szykanę dostając 10 sekund kary. No to było juz praktycznie po zawodach i dobrym wyniku. Zmieniłem koła na przedzie na slicki o szerokości 20 cm no i jazda była trochę lepsza, ale daleka od moich oczekiwań i chyba mozliwości. dowlokłem się do końca zawodów, trochę sobie pojeżdziłem i tyle. W lipcu postaram się lepiej. W sobotę i niedzielę na Targach Kielce odbywała się impreza samochodowa. Wystawiano auta nowe, tuningowane, rajdowe, wyścigowe, stare i jeszcze starsze. Prezentowano nagłośnienie, kosmetyki i różny przęt związany z motoryzacją. Uczestniczyli w niej drifterzy. Dla ścigantów Automobilklub Królewski z Warszawy zorganizował odcinek specjalny, tzw Super OES o długosci 2,2 km. Trasz była bardzo techniczna, wytyczona taśmami, pachołkami i barierami. Udało mi się wywalczyć podium , II miejsce w klasie aut z silnikami o poj od 1400- 1600 ccm. Na półmetku zawodów nawet prowadziłem, co prawda o 0,01 sekundy, ale prowadziłem. Pierwsze miejsce przegrałem coś o około 1,7 sekundy, byłem chyba 6 w klasyfikacji generalnej. Impreza fajna, mimo niemiłosiernego żaru z nieba. Szkoda tylko że organizator nie potrafił sprawiedliwie rozdzielić nagrody które miał od sponsorów. Piszę sprawiedliwie, bo oprócz miejsca w klasie to i poziom jazdy i rywalizacja powinna się liczyć. Po prostu organizator nagrodził tylko zwyziężców generalki i poszczególnych klas. Dość powiedzieć, że w klasie I nikt nie ukończył zawodów ( defekty aut), to organizator wręczył puchary i nagrody rzeczowe. To samo zrobił w innej klasie, gdzie startował jedyniee jeden zawodnik i musiał zająć I miejsce. W tym konkretnym przypadku to nagroda akurat należała się jak najbardziej bo kolega jeżdził dobrze. W generalce trudno było mi rywalizować z fordem Focusem z silnikiem o mocy 500 koni czy dwoma subaru imprezami z silnikami co najmniej dwukrotnie mocniejszymi od mojej hondy. W sumie jestem zadowolony z wyniku, mniej ze swojej jazdy. Dużo błędów popełniam. A czy się poprawię? Trudno powiedzieć, czas nieubłaganie biegnie a i finanse żeby sprzęt poprawić już nie te co kiedyś. -
Dla zainteresowanych dodam. Sprawca złożył apelację, oskarżyciel publiczny także. Sąd utrzymał wyrok, rok odsiadki w zawieszeniu na 3 lata, ale 15 000 zł kary i ileś tam dni do odpracowania w schronisku dla zwierząt. Rocki'ego juz nie ma, wyrok każdy może sam ocenić czy surowy, czy nie, jakby komuś chciało sie specjalnie rozjechać psa.
-
Prawda Author, coś trzeba robić. Zbyt duzo ludzi zajmuje się tym i zbyt duzo chce na tym zarobić, najlepiej dużo i szybko. Dlatego potrzebne są logiczne, skuteczne i przemyślane działania, począwszy od ograniczenia ich ilości aż do ich ostatecznego zagospodarowania zgodnie z zasadą najlepszej dostępnej techniki i chroniąc środowisko. Spalenie ich, z całą pewnoscią nie jest najlepszym rozwiazaniem. No może nie tych, którży szybko i łatwo zarobią na tym kasę.
- 237 odpowiedzi
-
- klimat
- ocieplenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A, i żeby nie było, że ja jakiś idealista zielonych jestem. Mogą być te spalarnie, no ale nie w środku miasta, a w moim przypadku 300 m od mojego domu! Do tego w kotlinie rzeki na terenie zalewowym. Ciekawe gdzie mieszkał wówczas burmistrz Wiednia, z pewnością nie kolo tej spalarni. I to by było na tyle.
- 237 odpowiedzi
-
- klimat
- ocieplenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No i co z tego wynika? Jeśli spalarnia jest w Austrii to musi być i u nas? Ta Wiedenska jest akurat wzorcowa, taka na pokaz dla laików. To tak jak elektryczny samochód, taki który jest czysty. Ponoc, ale jak się przyglądać głębiej to.... Produkcja baterii, kopalnie i degradacja środowiska. En elektryczna do ładowania baterii, w przypadku Polski w ogromnej większości ze spalania węgla. Utylizacja tych aut, trudna i obciążające środowisko. Spalarnia wytwarza popiół, ekstremalnie szkodliwy odpad. To, że jest zakopanym w kopalni nie do końca załatwia sprawę. Spalarnia wytwarza szkodliwe ścieki, o tym ani słowa. Spalarnia to emitor dioksyn, skrajnie szkodliwych związków o powodującym nowotwory i inne choroby, że o ciążach nie i bezplodnosciach nie będę wspominał. Spalarnia jak każde urządzenie od czasu do czasu ulega awarii... dalej dopowiedzcie sobie sami. Do spalarni trzeba cały ten syf dowozic i trzymać zapas, to też jest uciążliwe. Proszę zauważyć kiedy spalarnia w Wiedniu powstała, wtedy były zupełnie inne trendy zagospodarowania odpadów. Dziś spalanie to ostateczność, utylizowanie jedynie tego , co inaczej bardzo trudno zagospodarować. Dotyczy to do 5 procent segregowanych śmieci. Dziś są technologie przerobu odpadów na paliwa, dziś należy tak organizować gospodarkę odpadami aby jak największą ich ilość recyklingowac, nie "produkowac" paliwo dla kotłowni! !! Nie mam czasu aby odnosić się do tego problemu, powiem jedynie o innych przykładach spalarni o których lobbyści nie mówią. Islandia, gdzie po paru latach zatruto dioksynami teren o promieniu 2 km i spalarnie zamknięto!
- 237 odpowiedzi
-
- klimat
- ocieplenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nawet jeśli rządzący nie są tumanami to znajdzie się ktoś komu przepisy/wytyczne/prawo/plany rzadzacych przeszkadzają. Proszę wziąć jako przyklad zamiary budowy kilkudziesieciu"zakładów termicznego przekształcenia odpadow", czyli spalarni śmieci. W okolicy Żywca procedowane jest bodajże 13 takich obiektów! !! Minister środowiska wyraźnie mówi, że budowa spalarni jest niezgodna z polityką państwa, no ale lobby śmieciowe dąży do swojego. Obecnie trudniej juz nazwozic kupę śmieci i potem zrobić pożar, wiec zaczyna się run na spalarnie. Dla picu lobby zaprzęga do współpracy skorumpowane samorządy, które proceduja proces do pozwolenia na budowę, używając argumentów, że spalanie śmieci spowoduje obniżenie cen ciepła dla odbiorców komunalnych kupując niejako przychylność mieszkańców bloków. To, że taka inwestycja nigdy nie dostanie dofinansowania, to, że samorząd nie ma na nią pieniędzy, nie jest przeszkodą procedowania!!! Będzie zgoda, będzie pozwolenie na budowę, będzie inwestor niemiecki, bo ten opanował rynek smieciowy w Polsce.No i będziemy palić niemieckie śmieci na polskiej ziemi!!! Co się zaś tyczy zabrukowania całych powierzchni działek, są przepisy to regulujące. Wystarczy aby samorząd interesował się co się na administrowanym terenie dzieje i interweniował. Tego oczywiście nie robi , wiec mamy jak mamy. Na osiedlu powstaje parking tirów, w ogrodzie sklep lub stolarnia. Gorzej jak sasiad postanowi prowadzić tartak!
- 237 odpowiedzi
-
- klimat
- ocieplenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kiedyś to słyszał w Radiu Maryja ze świat jest teraz skomplikowany i fakt ten ma wpływ na prośbę o wpłaty na działalność rozgłośni?
- 237 odpowiedzi
-
- klimat
- ocieplenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Szyderstwo to nie jest, raczej ironia. Biorąc pod uwagę fakt co najmniej 30 letnich dyskusji o konieczności modernizacji wyciągu na Goryczkowej, nikogo nie powinno dziwić podejście z pewną rezerwa do tego pomysłu. Szczególnie tych którzy właśnie mają te około 30 lat i całe życie o tym słyszą, że nie wspomnę o sobie. Z całą pewnością jako narciarz jestem za modernizacja Kasprowego, oraz Innych ośrodków, nie mniej jednak cała ta sytuacja budzi u mnie takie same skojarzenia jak walka w obronie środowiska poprzez opłaty emisyjne czy nakazy wyłączania silnika przy dłuższym niż 30 sekund postoju! A problem z bimbrownictwem oraz z oddawaniem pustych butelek jednak jeszcze pozostał!
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A przy tym parkingu Mc Donald, z góralskimi przysmakami.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Najlepiej byłoby jakby metro zrobili. Takie prosto z Centralnego w Warszawie.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A swistoki i kuzice s.p.ierd ... uot tych infradzwinkow az pod Chopok.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja nie znoszę takich tekstów!!! Przeczytałem 2-3 zdania, i mam dość! Ta "nawijka" "nowosłowna" mnie wykańcza. Kuzon, może i w treści jest tam zawartych wiele istotnych i wartosciowych informacji, no ale jak przez to przebrnąć? Co mnie obchodzi jak wielu jego, znaczy autora, znajomych "przechodziło" do konkretnego typu roweru. Ta beletrystyka grafomańska, to silenie się na luzactwo w pokazniu siebie jako autora, no i oczywiście znawcę, mnie odrzuca. @kuzon, chcesz dobrze i dzięki Ci za to chłopie. Czepiam się? Może, ale ostatnio oglądałem na Youtube filmiki- poradniki jak podciągnąć hamulec ręczny w pewnym typie auta i..... jeden facet gadał przynajmniej 80% za dużo słów, a na drugim filmiku pieprzył coś trzy po trzy myląc nazwy. Cóż, może to spowodowało mój wk.rw? Jak widać, "łatwiej zrobic niż powiedzieć" , a juz napisać z pewnością!
-
Gdyby doświadczenie było decydujące to Kubica w Wilimsie jeździł by nie na końcu stawki a na początku. No i Romet byłby jedna z czołowych marek rowerowych.
-
Dobra, nie wiem która góra była najbardziej stroma. Jak byłem mały to jeżdziłem na "stromym" , taka górka gwałtownie przechodzaca w poziom.W tym miejscu dobijało strasznie, niektórzy siadali. Ten mój "stromy" to coś na podobieństwo wysokiego nasypu drogowego czy kolejowego. Dziś jak patrze na tą górke to śmiech mnie ogarnia, chyba jakaś erozja i inne siły natury bardzo ja "osłabiły". Poza tym to zaliczyłem wiele czarnych w różnych ośrodkach Austrii, Włoch, Słowacji wraz ze słynną "Harakiri", która na mnie nie zrobiła jakoś największego wrażenia. Przyznam szczerze, nie lubię czarnych, nie dlatego że sobie na nich nie poradzę, ale dlatego, że jak sobie wyobrażę, że fiknę, to będę leciał, leciał i leciał bez mozliwości kontroli.
-
Racja, no bo normą jest to, i tylko to jest godne publikacji, co sami zamieszczamy. My mamy zawsze racje, my mamy zawsze trafne i jedynie słuszne opinie. To, że jest to forum i uczestniczą w nim ludzie o różnym poziomie wiedzy, kultury, maja rózne zainteresowania, wrazliwość, nie ma znaczenia dla naszej cenzorskiej opinii. A ja sobie myslę, niech gadaja o wyznaczaniu spadku stoku pokazując zarazem swoją (?) wiedzę. Mnie to nie przeszkadza, lubię różnorodność, nawet tą zupełnie pozbawioną intelektu. Człowiek całe życie się uczy, od mądrzejszych, ale też i od głupszych. Wydaje mi się, że zawsze mozna przewinąc (pominąć) temat który nas nie interesuje. Po co wszystko ustawiać pod swoje potrzeby i wyobrażenia?
-
"Mega" to 10 do potęgi 6, czy 1000000. Czyli milion wygodne. Może zamiast liczby użyjemy koloru, są czerwone wygodne? Albo cos z potraw, sa schabowe wygodne?
-
Socjalistyczne wojsko mnie nie lubiło, mimo osiągnięć typu pochwała w TVP czy Zolnierzu Wolności. Chyba szła za mną opinia ze jestem anty. Po zmianie ustroju wojsko o mnie zapomniało, co przekładalo się na brak wezwań na cwiczenia, co oceniam jako pozytywne.
-
Ja pie.... To tak jak w życiu, wszystko z reguły trafia się nam nie w czasie. Dom, stabilizacja , zarobki, dopiero w średnim czy podeszłym wieku, nie od razu. Po co komu tyle sniegu na koniec sezonu? Tylko szkód zwiazanych z roztopami i powodzi należy się spodziewać.
- 93 odpowiedzi
-
Kiedyś wybierałem się w grudniu do Tonale i śledziLem na kamerkach warunki na trasach. Pamiętam, że na 3-4 dni przed moim przyjazdem spadło grubo ponad metr śniegu czyniąc warunki wspaniałymi. Miód na ślizgi!
- 93 odpowiedzi
-
Miałem TT i P64 (chyba tak się on nazywał, nie za bardzo pamietam). Z TT lepiej mi się strzelało, bardziej celnie. No ale miałem także "kałacha" produkcji 1959r. Ten to miał celność i siłę, super broń. Aha, strzelałem zawsze bez nauszników. Starszy kapral podchorąży "Bumer"!
-
Czas biegnie nieubłaganie. Dla Hansa Knausa także bo trchę się zmienił od czasu kiedy go spotkałem.. Miałem z nim kontakt podczas majówki na Kitzsteinhorn,ie w 1998 roku. Był gościem imprezy organizowanej przez radio z Monachium.Pozostało mi jego zdjęcie z autografem.
- 9 odpowiedzi
-
- worldskitest
- testy nart
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Byłem w Samotni zimą w 1968 r. Byłem wtedy na obozie zimowym (narciarskim) w czasie ferii zimowych. Niewiele pamietam z tamtych czasów. Pamietam Śniezkę, "drogę przujażni", Biały Jar, Samotnię, Strzechę Akademicką, wyciąg na Kopę. Wstyd powiedzieć, był to mój pierwszy i zarazem ostatni pobyt narciarski w tamtym rejonie. Jakoś nie po drodze mi było, bo strasznie daleko.
- 1 259 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- polska warunki
- narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czy obawiasz się kar za używanie drona? Podobno spore kary mogą byc za niezgodne z przepisami używanie. Mój syn czeka na jakiś kurs uprawniający go do korzystania z drona. Próbkę przeprowadziliśmy, nagranie super, bo i sprzęt profi. Mam nadzieję, że coś zaprezentuję, oczywiście po kursie uprawniającym do korzystania z niego. Szkoda by było stracić go po nieuprawnionym użytkowaniu czy zapłacić karę, że nie wspomnę o tfu, tfu, tfu, odszkodowaniu, gdyby dronem narobić szkody. Pamiętacie zawody Pucharu Świata kiedy dron spadł na trasę zaraz za zawodnikiem?







