Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Nurburgring już był... Imola i Maranello będą.
Bumer odpowiedział mysiauek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Auto które daje mi tyle frajdy to Honda Civic VTI rocznik 1993! Jest to oryginalna wersja o oznaczeniu EG6. Wersja ta miała silnik o pojemności 1595 ccm i mocy 160 km, oznaczenie B16A2. Samochody te produkowane były w latach 1992-1995. Z uwagi na cenę chyba nie były sprowadzane do Polski, no moze na specjalne zamówienie. Moja pochodzi ze Szwajcarii. Kupiłem ją specjalnie do zabawy w 2008r i jest ze mną do dziś. Model ten nie słynie z dobrej blachy, u mnie były wykwity rdzy na tylnych błotnikach. Zaraz po kupnie przeprowadziłem naprawę blachy wstawiając tzw reperaturki. Progi były w dobrym stanie, jedne drzwi miały nieco rdzy na dolnym rancie. Tak więc buda jest obecnie praktycznie bez rdzy, co patrząc na wiek auta i stan innych Civiców to rzadkość. Zaraz po kupnie przystąpiłem do modyfikacji auta do ścigania. Oczywiscie wywaliłem ze środka wykładziny, fotele tył i przód. Nie skrobałem wygłuszeń mastyki uznając , że zysk na wadze nie byłby duzy. Zdemontowałem szyberdach, bo to ciężki element. Wymieniłem tylną burtę i maskę silnika na lżejsze, plastykowe. W aucie zamontowałem klatkę bezpieczeństwa niemieckiej firmy Matter. Dwa lata temu klatkę zdemontowałem i sprzedałem, czego teraz bardzo żałuję. Był wówczas pomysł wspawania homologowanej klatki, co na razie nie doszło do skutku. Tamta Matter była oryginałem z 1993r i bardzo pasowała do tego auta. Była lekka, wykonana z porządnej stali. Na zawodach przy przeglądzie zawsze były kłopoty z tą klatką, po prostu nie miałem do niej papierów. Zawsze musiałem wypełniać oświadczenie, że sprawy klatki biorę na własne ryzyko. Wkurzało mnie to i było to główną przyczyną pozbycia się jej. Czego do dziś żałuję! Po zakupie eksperymentowałem z zawieszeniem, zdemontowałem oryginalne i montowałem różne i różniste, które nie były zbyt dobre. A to krótsze sprężyny, a to bardziej twarde. W miarę dobrze Honda prowadziła się na amortyzatorach Koni o regulowanej sile tłumienia i sprężynach Einbach. Potrzebowałem jednak czegoś bardziej uniwersalnego na tor, kupiłem komplet zawieszenia firmy BC Racing o regulowanej wysokości i sile tłumienia. Dziś mogę powiedzieć, że był to dobry wybór, mimo, że niezbyt tani. Oczywiście wszystkie gumy w zawieszeniu zostały wymienione na poliuretan, wahacze przednie górne wymienione na regulowane i tlne górne także. Geometria ustawiona była pod jazdę na torze, dziś już chyba się rozjechała, watro ją sprawdzić. We wnętrzu zamontowałem fotele kubełkowe i pasy szelkowe, pozostawiłem także zwykłe pasy aby wygodnie było zapiąć się przy jeżdzie codziennej. Kierownica wymieniona jest na "rajdową". Auto waży 960 kg. Nie jest lekkie, bo to jak pisałem wcześniej oryginalna wersja EG6, a te były cięższe od innych słabszych wersji. Silnik to B16A2, oryginalny i nic nie grzebany. Może i dobrze, bo nic z nim jeszcze nie robiłem! Znaczy się wymieniłem rozrzad, świece, no i kiedyś wysprzęglik, bo lał. Wymieniłem skrzynię biegów na tzw krótszą pochodzącą z Hondy Integra. Rura wydechowa to dwucalowa rura z nierdzewki, przelot z tłumikiem końcowym. Typu tłumika nie pamietam, kolega znający się na rzeczy zamówił mi i juz. T taki tłumik przelotowy za około 450 zł. Auto jest głośne, szczególnie na wyższych obrotach, no ale przy badaniu obowiązkowym, przy obrotach 3500 obr/min bez problemów zalicza test głosności. Układ dolotowy oryginalny zdemontowałem, jest obecnie prosta rura z filtrem stożkowym odgrodzonym od silnika dla czerpania jak najzimniejszego powietrza. W skrzyni biegów olej oryginalny hondowski, płyn hamulcowy DOT4, olej silnikowy to 5W50 lub 5W60 lub 10W60, znaczy się dobry, lepszy niż zaleca producent. Honda ma przerobiony komputer, nie jest on strojony specjalnie, a ma wgrany program oryginalny od japońskiej wersji Civica Sir, ponoć powinien mieć 170 km, no i jeżdzi na benzynie Pb 98, nie 95 jak w serii. Program ten powoduje, że zwiekszone są obroty silnika przy tzw odcięciu. Silnik B16A2 to majstersztyk wśród silników. To wspaniały silnik, a tak prawdę mówiąc to "dwa silniki". Niby zwykły, normalny do spokojnej jazdy, do 5000 obr/min a powyżej to szatan. Powyżej tych obrotów przyrost mocy jest gwałtowny a silnik ma zupełnie inny charakter, ciągnie niesamowicie. Normy emisji spalin "zabiły" tą konstrukcję. To wspaniała konstrukcja, silna i niezawodna, wykonana precyzyjnie. To jeden z lepszych silników w historii motoryzacji. Mój silnik jest w doskonałej kondycji technicznej. Cisnienie sprężania w normie, równe we wszystkich 4 cylindrach. Silnik oleju nie bierze, znaczy się to Honda, zawsze troszkę oleju popije, szczególnie kiedy kręcisz go do ponad 8000 obr/mim. Do norm zuzycia oleju wskazanych w instrukcji obsługi nie dochodzę. Aha, koła na jakich jeżdżę to 15 cali i 13 cali. Te 15 to z oponami 195/50/15 oraz 195/55/15. Mam zimówki 165/60/15. Mam oryginalne felgi od wersji EG6 i inne Momo i jakieś jeszcze inne. Te Momo i inne mają znacznie mniejszy od oryginalnego wymiar ET, znaczy są rozstawione po 2 cm szerzej na stronę. Na 13 mam slicki, z reguły są to micheliny o rozmiarze 200/54/13, ale mam także 240/57/13 i inne np dunlop 190/530/13. To tak na krótko opisałem swoją zabawkę która daje mi tyle frajdy. -
Nurburgring już był... Imola i Maranello będą.
Bumer odpowiedział mysiauek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Mazowiecki Popularny Rajd Samochodowy KJS, ponad 140 km jazdy a tylko 6 prób sportowych, w tym 3 na Torze Radom. Tak się złożyło, że wygrałem klasę (1400-1600ccm) i klasyfikację generalna. To chyba jedne z najładniejszych pucharów jakie udało mi się zdobyć. Ufundował je Marszałek Województwa Mazowieckiego. Radom taki jakiś mi przyjazny. -
Znajdź różnice pomiędzy sowieckim oficerem a majtkami typu stringi. -- To proste, stringi o wiele mniej piją!
-
Zależy, byłem kilka razy i było różnie. Były lata ze śniegu bylo wszedzie pod dostatkiem, były, że jedynie kilka tras nasniezyli. Ogólnie zawsze jest tak, że pojeździć można. Życzę jednak grudnia z co najmniej jednym metrem naturalnego śniegu.
- 246 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- val di sole
- sylwester na nartach
- (i 4 więcej)
-
Aleś wybrał okres! Najgorszy możliwy wybór, ludzi multum, ceny najwyższe w całym roku, że śniegiem może być różnie. W tym okresie siedzi się w domu, nie ma sensu wydawać kasy i denerwować się kolejkami, brakiem możliwości zaparkowania auta i brakiem wolnych stolików w knajpach. Współczuję, no chyba ze masz fajowe, rozrywkowe towarzystwo.
-
Tour De Pologne i górska czterodniówka szosą
Bumer odpowiedział marboru → na temat → Marboru - relacje
Udział w zawodach uczy pokory. Każde zawody pokazują nam jak daleko nam do najlepszych. Nawet jak staniesz na najwyższym stopniu podium, zawsze jest ta myśl, a jakby tak stanąć na podium wyższych rangą zawodów? Nigdy nie zaznam uczucia jakie mają zwycięzcy olimpiady, i nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. Jazda rekreacyjna, nawet gdy stawia się jakieś cele do osiągniecia, nigdy nie moze być porównywana do jazdy sportowej, tej w zawodach. To dwa różne światy, ale tylko jedna satysfakcja. Ta z osiągnięcia wyniku na zawodach.- 18 odpowiedzi
-
- tour de pologne
- beskid wyspowy
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kurcze, bywałem na Jaworzynie kiedy jeszcze żadnej knajpy nie było na szczycie. Bywałem na Azotach kiedy działał jeden orczyk. Bywałem na Tabaszewskim. Co ja będę gadał, prawie cały okres uprawiania narciarstwa przeze mnie związany jest z Krynicą. Pamietam Krynicę bez kolejki na Jaworzynie, bez hoteli. W okolicy dolnej stacji kolejki na Jaworzynę stał jedynie ośrodek Pegaz, niżej był camping, tam gdzie teraz jest kompleks JW Con. Na moich oczach na przestrzeni lat Krynica się zmieniała. Nie tylko Krynica, ale i pobliskie miejscowości. Tylicz, Wierchomla, Muszyna. Dziś to nawet na Henryku mozna śmiało pośmigać. Słotwiny Arena to nowa jakość. Wygodne wyciągi, dobry parking, dobre zaplecze.Porównanie do Tabaszewskiego chyba błędne. Nie takie nasnieżanie, szybsze i wygodniejsze wyciągi, parking.... Trasa praktycznie taka sama, z tym, że jak jest więcej śniegu to na Arenie jest kilka wariantów zjazdu i połączenie z mniejszym wyciągiem. Ten mały wyciąg to ponoć nieporozumienie? Powiedz to mojej żonie ( albo rodzinom z dziećmi). A że do tego mieli pomysł wybudowania ścieżki wśród koron drzew i wieżę, nie mnie oceniać. Jako podatnik coś tam dołożyłem do tego interesu, jako użytkownik terenów narciarskich i knajpy, myślę, że sporo więcej. Mnie wieża nie przeszkadza. Nie stoi ona na obszarze parku. Dla niektórych będzie atrakcją, moze i ja skorzystam. Nie oceniam inwestora, jego kasa, jego pomysł, jego sprawa. Widocznie zna się na interesach, więc życzę mu powodzenia. O gustach nie dyskutuję, konstrukcji drewnianej nie oceniam jako majstersztyku, bo to prostota w swej istocie. Jest i tyle!
- 88 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- kurza góra
- skolnity
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czyli rozumiem, że na Słotwinach nie powinno być jakiegokolwiek narciarstwa i turystyki? Kupiła firma teren z istniejącą od wielu lat infrastrukturą, zmodernizowała ją. Wygląda to teraz znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat tamu. Dotacje unijne kuszą, korzysta z nich. Dwa nowe wyprzegane wyciągi to widoczny obraz tych dotacji. Postawili wieżę widokową wraz z trasą bo chcą zarabiać więcej. Była okazja, dotacje można było wziąć. Co złego w tym, że chcą urządzać swój teren wg swojego uznania, potrzeb i gustu. Dziś przynajmniej nie trzeba zapitalać pod górę z buta aby dojść do byłych Azotów. Mozna podjechać na parking pod sam wyciąg. Gdy zbierze się min 4 osoby mozna zamówić bezpłatny dojazd ( i odwóz) na stok. Na parkingu nie ma błota w czasie odwilży. Wyciągi krzesełkowe dość wygodne i szybkie. Bramki do wyciągów także wygodne. Do tego serwis, szatnie, przechowalnie, wypożyczalnia sprzętu. A wieża? Nikt nie jest zmuszany do włażenia na nią. Ba, nie trzeba nawet głowy zadzierać i na nia patrzeć. A co mnie ma fascynować? Nie jest to Kościół Mariacki ani nawet molo w Sopocie. Ot jakaś taka budowla z której może skorzystam,może nie?
- 88 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- kurza góra
- skolnity
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak prawdę powiedziawszy, to ja nawet piwa nie piję kiedy jeżdżę na rowerze.
-
Co Wam ta wieża i chodnik przeszkadza? Wyciągi, parkingi, bary, knajpy, słupy, zbiorniki na wodę, Lance, hydranry, banery, ogrodzenia nie? Może tunel Wam dla odmiany wygrzebać?
- 88 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- kurza góra
- skolnity
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Widziałem kiedyś gościa który założył się, że zje, normalnie łyżka, talerz flakow wymieszany z cwiartka wiśniowki. Zrobił to, wstał od stolika, szybko udał sie w kierunku drzwi i.... puścił pawia na cala szerokość ulicy. Mimo wszystko szacunek dla niego.
-
Tour de Święty Krzyż - świętokrzyski klasyk szosą
Bumer odpowiedział marboru → na temat → Marboru - relacje
Szkoda, że nie zrobiłeś zdjęcia św Emerykowi. Podobno ten Węgier, znaczy sie jego cialo zamienione w posag, przesuwa się o ziarnko piasku w kierunku Św Krzyża i jak tam dotrze, będzie koniec świata. Św Krzyż to ważne i kultowe miejsce nie tylko dla Palikot, ale i dla Bratankow.- 6 odpowiedzi
-
@Wujot, jednoznacznie Ci nie odpowiem, ale myślę, ze okolice Zwierzynca wraz z trasą na wschód, okolice Białowieży, Świętokrzyskie. Wiesz, jazda z miejsca na miejsce to odkrywanie za każdym razem czegoś nowego. Oczywiście można zakotwiczyc w bazie i robić wypady, to także jest atrakcyjne. W tym tygodniu od 9 do 11 są dni wymiany kuturalnej, czy jakoś tak, w okolicach Włodawa. Otworzą most pontonowy na Bugu wiec można wybrać się na rowerach nad jezioro Switez ( tak, to mickiewiczowskie) Woda tam ponoć czysta, atrakcji sporo, choćby cenowych. Myślę, że rowerem na 2 -3 dni byłoby fajnie się wybrać. Zobaczyć Switez, Szack, objechac jeziora, popływać lodkami, no i skosztować kuchni, że o tanich pamiątkah w postaci trunków i papierosów nie wspomne.
- 69 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W Przemyślu jedliśmy w barze/restauracji polecane przez obsługę PTTK. Dwie ulice dalej. Smacznie i tanio. Dla mnie obecnie sprawy żywienia są bardzo istotne, to wszystko po przejściach zdrowotnych w lutym i marcu. No cóż, wszystkiego nie można mieć. Przemysł to dla mnie taka sentymentalna podróż w przeszłość. Nie da się zapomnieć dwukrotnego pobytu w tym mieście na praktykach studenckich. Młodsi to chyba nie maja zorientowani jak to kiedyś bywało wśród braci studenckiej. Akcja Przemyśl, uczelnie krakowskie w ramach praktyk pomagały młodemu województwu. Byli przyszli inżynierowie, lekarze, nauczyciele, artyści. Każdy znalazł pożyteczna robotę dla miasta, firm i ludzi, a po robocie.... No właśnie, młody lubi się zabawić, wiec się bawił. Kluby krakowskie w tym pomagały i studenci oraz przemyslanie z tego korzystali. Obowiązkowe praktyki, obowiązek pracy łączył się z miłym pobytem. Myślę, że do Przemysla niedługo wrócę, choćby na 2-3 dni. No ale jest jeszcze jedna uwaga, ponad 40 lat temu wszędzie na ulicach słychać było specyficzny akcent wschodni w mowie, dziś praktycznie go nie ma!
- 69 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 69 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jedzie 4 rowerzystów, trzech pedałuje, jeden prowadzi "wóz techniczny". Wychodzi średnio ze każdy pokonuje 75% trasy. Wygoda jest, ciuchy, żarcie i inne rzeczy jada samochodem, my na rowerach. To dobre rozwiązanie. Nawet koszulka rowerowa potrafi w aucie wyschnac w godzinę. Tak się złożyło ze zdjęcia są w jednej koszulce rowerowej. Zaręczam, że zużylem ich więcej. Ta koncepcja z autem jest optymalnym rozwiązaniem w przypadku jakiegoś zdarzenia, awarii, nagłej zmiany pogody. Wyobraź sobie, rowery poradziły sobie, auto odmówiło posłuszeństwa. Wylądował się akumulator po tym, jak cała noc grała muzyka i zostawiliśmy otwarte auto. Dobrzy ludzie pomogli, auto ruszyło. Gorzej gdy nie da się autem jechać po trasie, np z uwagi na zakaz czy choćby jakość drogi. Ze o sytuacji gdy most jest za wąski nie wspomnę.
- 69 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Co tam trasa i obsługa roweru. Jak pomylisz trasę nadrobisz kilometrów lub skrócisz odcinek. Jak rower się zepsuje, ludzie pomogą. Atmosfera super, wszyscy na trasie życzliwi. W przyszłym roku znów na trasę wyrusze.
- 69 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Aha, odległości na znakach bywają. Są sytuacje gdzie najpierw podawana jest mniejsza odległość by po kilku kilometrach wzrosnąć! Niektóre odległości nie są zgodne z rzeczywistością. Może to wynika z korekty trasy na jakimś odcinku i nie zmieniniu wcześniej ustawionych znaków?
- 69 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie radzę jechać bez nawigacji czy nawet mapy. Oznakowanie niby jest na słupkach ale... sa miejsca, i to czesto, ze mijasz skrzyżowania i nic. Jedziesz na czuja i trafiasz na trasę lub nie. Jak masz navi, mapę, łatwiej się jedzie. Poza tym niektóre odcinki szkoda jechać skoro jest trasa alternatywna i to lepsza! No chyba ze ktoś za wszelką cenę pragnie " główny nurt"pokonać. Po trasie są tzw MOR, miejsca obsługi rowerzystów. Jedne lepsze inne gorsze. Z reguły to altanka z ławkami, stojak do oparcia "konia" i kosz na śmieci. Różnie to jest utrzymane, niektóre MOR są zniszczone, pomazane, nawet wypalone żywym ogniem, także posrane przez ptactwo. Ogólnie szału nie ma, ale znaleźć miejsce odpoczynku nie jest trudno. Wydaje mi się, że wszystko zależy od samorządów które opiekują się trasa. Jedne dbają, inne dawno ja olaly. Tylko raz zapytano mnie na kwaterze o pewne dane z uwagi na ankietę dla potrzeb Green Velo. Green Velo w necie wygląda znacznie lepiej niż w rzeczywistości. Wydaje mi się, że niektóre samorządy urządzając trasę myślały przede wszystkim o swoich mieszkańcach i urządzili im dojazd do pol, posesji, bo logiki w pokonywaniu zawijasów przez bezplciowe wiochy, pola czy wzdłuż torów kolejowych nie widzę. Lepiej posłużyć się mapa i wybrać bardziej dogodna drogę. Ogólnie jednak oceniam dobrze Green Velo. Zaskoczony jednak jestem minimalnym zainteresowaniem rowerzystów ta trasa. Umyć rower możesz w rzece lub stawie, nareperowac w warsztacie. Załatwić potrzebę w krzakach. O i tyle! Nie, np MOR nad Zalewem Sieniawskim na Podlasiu ma bieżącą wodę, kuchnie i kible, ale to wyjątek.
- 69 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Łańcut, Leżajsk, ujście Tanwi do Sanu i... koniec. Palac w Lancucie caly w remoncie. Jeden plac budowy. Odwiedze go po zakonczeniu robot. Ostatnie zdjęcie to most na Sanie w Radomyslu. W 1982 kiedy szkolił żołnierzy na poligonie w Lipie, był tu prom. Kiedy jeździłem na przepustki do domu, wracałem pociągiem do Sandomierza a dalej rowerem, składakiem do Radomysla i promem pokonywalem San.
- 69 odpowiedzi
-
- 10
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z Krasiczyna do Rzeszowa to było trochę po górach. San tam dość leniwy, mało wody. Rzeszów mnie zaskoczył pozytywnie.
- 69 odpowiedzi
-
- 11
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przemyśl, piękne miasto. Wybrałem się na wycieczkę na kurhan, a ze było ze 35 stopni upału, skrócie trasę. Dotarłem do miejsca znanego wielu, ale w scenerii zimowej, górnej stacji wyciągu krzesełkowego. Na rynku odwiedziłem stare miejsca. Ponad 40 lat temu byłem w tym mieście na praktykach studenckich w ramach "Studenckiej Akcji Przemysl". Pamiętam klub "Niedzwiadek". Zaszedł tam, teraz to jakaś knajpka. Zapytałem panienke zza lady czy tu był Niedzwiadek, zdziwiła sie. Słyszał to gość trochę starszy i potwierdził ze to Niedzwiadek. Szkoda ze teraz to lody, piwo i oranzade tam sprzedają, nie artystów z Piwnicy Pod Baranami. Cóż, takie czasy. Krasiczyn piękny, warto zawsze tam pospacerować w parku i zachwycać się wspaniałą architektura.
- 69 odpowiedzi
-
- 12
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 69 odpowiedzi
-
- 11
-
-
-
- green velo
- rower
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:







