Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Mariusz, dziękuję za rady i autorytatywną ocenę mojej świadomości prawnej.
  2. Takich nadzwyczajnych przypadków jak wojny, rozruchy, trzęsienia ziemi czy chocby epidemie nie są obejmowane zakresem ubezpieczeń. Może się mylę i czegoś nie doczytałem, ale jeśli chodzi o mój przypadek, nie zakładałem żadnej rezygnacji. Ba, czekałem na wyjazd jak głodny na chleb! Tu kłania się art 47 ustawy o której pisze w poprzednim poście.To wzajemnie wykluczałoby się, a poza tym to jest już uregulowane prawnie w ustawie.
  3. Biuro ma ponosić koszty bo Nev-Dama działa jako podmiot gospodarczy na terenie Polski. Polska jest krajem niepodległym i praworządnym gdzie obowiązuje system prawny. Elementem tego systemu prawnego są miedzy innymi akty najwyższej rangi- ustawy. Ustawa z dnia 24.11.2017r "o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych" określa zasady organizacji także imprez turystycznych. Art 47 p.4 mówi o odstępstwie od umowy o udział w imprezie. Z tego wynika dlaczego Nev-Dama powinna oddać kasę. Wyłożyłem jak krowie na granicy. Nie będę już dodawał o dobrym obyczaju kupieckim, o odpowiedzialności za wizerunek, markę, choćby uczciwe i równoprawne traktowanie klienta. "@marboru ma 100% racji"- a czy można mieć 35% racji? Rację albo się ma, bo jest to prawda, albo się nie ma, bo to nieprawda. @marboru może być przekonany do wyłożonych przez siebie racji, nie znaczy że są one oparte na prawie oraz prawdzie.
  4. Magnumka za miękka? Na zeszłorocznej i tegorocznej nie jeździłem ale moje starsze nie mogę nazwać miękkimi.
  5. Co Ty Mariusz piszesz? O jakim to biznesie piszesz? Jeśli biuro podróży wg własnych widzimisie ocenia sytuację mającą wpływ na realizację umowy, nie stosuje się nawet do bardzo, ale to bardzo jednostronnych i niekorzystnych dla klienta zapisów umowy! Ja chciałbym jechać do Val di Sole, nie rezygnuję z byle to przyczyny, ale z powodu ogólnoświatowego zagrożenia epidemią! Świadoma postawa obywatelska a także stanowisko władz i służb kraju , nie tylko mojego, nakazuje mi takie postępowanie. A czym jest odwoływanie imprez masowych, zamykanie szkół, zamykanie całych rejonów, te sztaby nadzwyczajne itp. , zabawą? Co się zaś tyczy tzw biznesu. Sam prowadziłem firmę i inne formy działalności, ale nigdy nikt mi nie zapłacił za niewykonaną usługę!!! Biuro turystyczne Nev-Dama pobrało 100% należności i obecnie zmusza mnie do zerwania umowy z mojej winy zgodnie z klauzulami umownymi, które są bardzo niekorzystne dla klientów. Niewspółmiernie stawiają w pozycji uprzywilejowanej sprzedającego usługę. Jeszcze miesiąc i okaże się , że to ja miałem racje, bo w pizd.. pozamykają całe te włoskie ośrodki narciarskie. Może nawet i granice, i nie będzie to skutek straszenia zębatej czy życzeń innego soku pastewnego, a reakcją na sytuację epidemii. W nosie mam czy Nev-Dama splajtuje, skąd będzie czerpać pieniądze na swoje utrzymanie. Myślisz, że ja ze swoją firmą nie miałem kłopotów jak klienci przestali płacić czy wycofywali się ze zobowiązań? Nikogo to nie obchodziło. Rozumiem, jest jakieś ryzyko, sytuacja nadzwyczajna itp., więc biuro dzieli się ryzykiem i składa jakieś propozycje do polubownego załatwienia sprawy. Nic z tych rzeczy! Na koniec chcę wyjaśnić, że "kasta, kasta, kasta..." oznaczała konieczność udania się do sądu ze sprawą. I chyba tak będzie.
  6. A biuro podróży uważa żeże w Val di Sole i okolicy nie wystepuje nadzwyczajna i nieunikniona przeslanka do odwołania imprezy. Biuro twierdzi, że rezygnacja z imprezy na podst art 47 ustawy o turystyce nie może mieć zastosowania. Nic to ze Włochy wystąpiły do UE o pomoc, że wprowadzono nadzwyczajne prawo dekretami, że polskie władze i służby odradzają wyjazdy do tego kraju ani żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie chce ubezpiecza na okoliczność zachorowania. Szykuje się sąd, nota bene których mam dość! "Kasta, kasta, kasta...."
  7. Nie ma porównania do lata. Latem widoki są o wiele ładniejsze. Podgorica to brzydkie miasto, przynajmniej ja tam niczego godnego uwagi nie spotkałem. Co się tyczy pociągu, wybierać czeskie wagony (jeśli jeszcze jezdza), bo w nich się nie pali papierosow. To tak popularne w Czarnogórze. Pociąg prowadzi też lory na auta, ale jak mi mówił kolega z Suboticy, tylko takie o wysokości do 1,6m czy 1,5m. Czyli SUV odpada. Samochód można załadować w Suboticy i Nowym Sadzie oraz chyba w Belgradzie. Nie wiem czy teraz , czyli zima także.
  8. Bumer

    Buty Head Vector 90 W

    Mam vector ale o twardości 120. Buty wygodne.Ja także mam dość wąska stopę, nie wiem natomiast co to podniesiona łydka. Te buty, przynajmniej moje, bardzo dobrze trzymają piętę. Właśnie pięta i kostka jest dość ściśle obejmowana. Buty są termoformowalne wiec nie powinno być problemu z dopasowaniem. Ja jestem ze swoich zadowolony mimo trochę niewygodnych kalmer.
  9. Bumer

    Polska - nowe inwestycje

    Tak sobie myślę jakie słowa mogłyby padać gdyby wpuszczono do nas tak z 5-10% sniadych? Skoro "krakusowi" przeszkadzają tzw naplywowi z innych rejonów Polski a warszawiakowi "sloiki? A weźże i idźże w .... Aha, ciekawe czy moja Ciotka , która po wybuchu Powstania Warszawskiego, jako żołnierz AK, dotarła do Warszawy, była wówczas jakoś tak pogardliwie nazywana? Nie sądzę, nic o czymś takim nigdy nie wspominała.
  10. Michal, Ty tak jednego dnia dwa ośrodki zaliczyles? Aha, na Henryku jeszcze oświetlenie niezbyt dobre.
  11. A co Ci się na Henryku nie spodbali? Stok w środku miasta, brak parkingu, wolne dwa krzesła, dość wąska trasa, no i może zbyt łagodna.Mnie tam wszystkie te niedogodności jakoś nie przeszkadzały. Oczywiście ze Arena ma bez porównania lepsze wyciągi, parking, bary, serwis, kible, większa roznorodnosc (jakby to nie zabrzmialo) tras. Bylem ostatnio dwa dni w Krynicy. Nie zgodzę się z opinią ze na Arenie po godz 10 stok był zryty. Nie robiłem zdjęć ale mógłbym udowodnić, że i po 12 można znaleźć jeszcze ślady sztruksu. W środę rzeczywiście padał deszcz i jazda nie należała do przyjemności. Gdy temperatura wynosi plus 5 stopni trudno spodziewać się zmrozonego śniegu, ale żeby pisać o zrytym stoku. Cóż, w tym roku zanosi się ze ta moja Krynica pozostanie najlepszym ośrodkiem narciarskim jaki zaliczylem. Val di Sole pójdzie się pie... bo ekipa się rozleciala z uwagi na koronawirusa.
  12. Ales się Michał rozjezdzil. Nikt nie pisze bo i o czym, o Szwajcarii Baltowskiej? Tu także sporo ludzi, jakieś szkółki, dzieci.... Warszawskie ferie dają znać o sobie. Wczoraj było trochę miękko, dla mnie lepiej niż po zmrozonym betonie. Śnieg był fajny i szybki. Trasa pod wyciągami pełna przetarcia i ziemi! Orczyki brudzą portki jak jasna cholera. Krzesło stoi. Stacja odmawia oddania zastawu za swoje karnety tłumacząc ich zmiana w tym sezonie na inne. Po prostu stare plastykowe kartoniki kupiliśmy sobie po 15 zł. Stacji nie interesuje fakt ze to stacja pobrała zastaw zabezpieczając swój interes kosztem klienta bo pobrała kasę za coś co służy jedynie stacji. Stacja to firma niby o ugruntowanej pozycji, korzystająca z dotacji a jednak zupełnie pozbawiona etyki biznesowej. Zupełnie jak na bazarze u Cyganów sprzedających chińskie gary.
  13. Bumer

    W Val di Sole lampa-znowu;)

    No właśnie dziwie się opinii o restauracji. Ja dobrze wspominam ta przy stacji górnej gondoli a jednocześnie dolnej 3000, "soccio- coś tam" . Fajny taras, wybór dań był kiedyś bez zarzutu. No ale widać u nich jak wszędzie, zmiany, zmiany, zmiany.... Sprawdzę to się podzielę opinia.
  14. Bumer

    W Val di Sole lampa-znowu;)

    Takim krzesłem pojedynczym jeździłem w Pejo kiedy byłem tam pierwszy raz.
  15. Przypomniałem mi czasy gdy w ZSRR i Rumunii sprzedawałem okulary przeciwsłoneczne. Takie prywaciarskie. Niektóre były tak ciemne ze widać w nich było własne oczy. Kupcom to nie przeszkadzało, zakładali i nawet jeździli samochodami!!!!! Śmiałem się, że pozabijaja się bo są ślepi. No ale czego się nie robi dla mody, wyglądu, szpanu, zachodniego sznytu. .. A tak na serio, gogle moga sprawdzic się w silnym świetle np na lodowcu.
  16. W Krynicy jeżdżę od ponad 30 lat. W zeszłym roku za namową kolegi byłem na Henryku pierwszy raz. Bylem pozytywnie zaskoczony. Nie jest to Jaworzyna no ale z pewnością można ten stok porównać z Arena i Tabaszewskim.
  17. Jestem zbyt wygodny aby jeździć w góry w okresie świątecznym i noworocznym. O jeździe na nartach w tym okresie nawet nie mowie, to koszmar. Dlatego ino mnie wypatrywać po 6 krolach! Oby pogoda dopisała, a i bryka się nie opierała, jak to już kilkakrotnie doświadczyłem. Co się zaś tyczy kibli w Krynicy, nie zapomnę jak na balu sylwestrowym w jednym z krynickich lokali obsluga życzyła sobie każdorazowo opłat za skorzystanie z toalety. Nie muszę mówić, że ani ja, ani moja zona, ani ktoś z towarzystwa nie zabierał pieniędzy ze sobą na bal!
  18. Oj gruba to niestosownosc tak mówić. Ja, który po deszczu jeżdżę na jednych oponach, po wilgotnym na innych, po suchym jeszcze innych , a po suchym kiedy ciepło jeszcze innych. Na warunki zimowe mam jedynie 3 kpl opon, no ale zawsze mogę zakładać inne na os przednia i tylna, to i kombinacji będzie sporo.
  19. Jeśli o jakości opony zimowej ma decydować próba podjazdu pod ośnieżoną górkę, kupujcie Dębica Frigo. Dobrze ciągnie na śniegu, reszta parametrów licha, a nawet gorzej. Opona wielosezonowa nigdy nie zastąpi opony zimowej, bo jest kompromisem letniej i zimowej. Można porównywać herbatę i cole, ale herbcola nigdy nie będzie gorącą herbatą oraz zimną colą. Opony wielosezonowe wymyślono dla mniej wymagających kierowców poruszających się po dużych miastach gdzie drogi są z reguły dość dobrze odśnieżanie.
  20. Bo głównym parametrem powinna być także szerokość głowy, nie tylko obwód. Można mieć czerep o obwodzie 60 cm ale węższy między uszami niż ktoś z głową o obwodzie np 57cm.
  21. Ostatnie 400m zjazdu to mniej więcej po terenie byłego ośrodka narciarskiego zamknietego najprawdopodobniej z uwagi na samowole budowlane właściciela. Dojazd do brodu i kładki, kiedyś był tam mostek drewniany. Przełom Lubrzanki może i mógłby być ośrodkiem narciarskim, potencjał jest. Jest woda do naśnieżania, są górki, jest nawet dobra baza noclegowa, fajne widoki. Opisywane przeze mnie wyciągi nigdy nie działały razem, to znaczy w tym samym czasie, zawsze działał jedynie jeden z nich. Radostowa to wspaniałe miejsce na ośrodek narciarski. Tu da się wytyczyć trasę o dł 1,2-2,0 km, bez problemu. Jedną wzdłuż wyciagu, drugą, w kształcie litery S lub C łagodniejszą i dłuższą. Postawić tam jakieś krzesło, no i może z jeden lub 2 orczyki, na górze zrobić punkt widokowy. Ośrodek mógłby funkcjonować przez cały rok, zimą narty, latem piesze wędrówki czy rowery. Obecnie dojazd z Warszawy jest już w porządku, no ale także lokalni narciarze i turyści, a jest ich sporo, chętnie mogliby skorzystać.
  22. W Ameliówce, to znaczy w tzw przełomie Lubrzanki pamiętam były 4 wyciągi narciarskie. W latach 80 ub wieku jeździłem w ośrodku prowadzonym chyba przez zrzeszenie firm budowlanych. Tak, lub jakoś podobnie, to się nazywało, ale wiadomo, partia pozwoliła, zapaleńcy byli, lud pragnął, firmy zrobiły. Podobnie powstał samochodowy Tor Kielce w Miedzianej Górze. Ale wracając do wyciągów. W latach 80 był on usytuowany na wysokości budynku technicznego pompowni czy też jakiejś stacji energetycznej przy drodze wzdłuż Lubrzanki. Przechodziło się kładką nad Lubrzanką i potem następowała wspinaczka na skarpę za którą była spora polana a na niej wyciąg. Był to wyciąg talerzykowy, dość wolny i często ulegający awarii. Miał ok 150-200 m długości. Wzdłuż wyciągu prowadziła trasa bardziej stroma a wokół polany, za krzaczkami trasa bardziaj płaska, no bo dłuższa. Jeżdziłem tam gdy czegoś złodzieje nie ukradli, czegoś nie zniszczyłi no i kiedy były odpowiednie warunki śniegowe. Zimy wówczas były trochę inne od dzisiejszych i śnieg często zalegał tam do kwietnia. Pamietam zdziwienie sąsiadów kiedy późno wiosenną porą, kiedy śniegu w mieście już nie było ani śladu, gdy wkładałem narty do malucha mówiąc że jadę na narty do Ameliówki, nie w góry. Jakoś tak pod koniec lat 80 wyciąg ten zlikwidowano. W międzyczasie pojawił się też wyciąg po przeciwnej stronie na Klonówce. Po wspinaczce po skarpie dochodziło się do sporej polany na której ktoś zmajstrował wyciąg linowy o długości ok 150 m napedzany silnikiem spalinowym. Byłem tam chyba ze 2 razy jednego sezonu, potem wyciągu tego już nie było. Przez 2-3 sezony działał także wyciąg linowy po tej samej stronie, obecnie przy parkingu. Był to wyciąg ok 100- 130 m. No i przechodzimy do ostatniego, chyba najlepszego w historii Ameliówki. Był on usytuowany jakieś 200- 300m od pierwszego wyciągu budowlanych, w kierunku Wilkowa. Był tam wyciąg talerzykowy, chyba nawet ten sam bo przeniesiony ze stoku obok. Na mój gust był trochę wydłużony. Trasę zjazdową właściciel wyprofilował, dorobił mostek nad Lubrzanką, wyprofilował parkingi, postawił szopę grila. Chyba właśnie te inwestycje i prace były przyczyną zamkniecia ośrodka. Biedny nie rozumiał, że nawet na własnej działce aby coś zrobić, trzeba mieć stosowne pozwolenia. Trasa zjazdowa była dość fajna z kilkoma wariantami. Jej długość to coś koło 300-350 m . Wyciąg ten działał przez 2, może 3 sezony na początku lat 90 ub wieku. Do dziś widać tam mostek, ale wszystki już zarosło krzakami. Podobnie ośrodek budowlanych, tam to już lasem zarosło. Oczywiście wszystkie te ośrodki nie dysponowały naśnieżaniem, ratrakiem. Jeździło się po naturalnym śniegu i naturalnie ubitej trasie. Było minęło. Zawsze kiedy tamtędy jadę, a lubię jeździć do Kielc właśnie przez Bodzentyn, spoglądam na te miejsca wspominajac dawne lata. Właśnie w Ameliówce pierwsze kroki na nartach stawiał mój syn.
  23. Jeśli nie masz objawów bólowych, jakiegoś dyskomfortu, to wystarcza chyba ta fabryczna. Najlepiej idź do specjalisty i zbadaj i pomierz stopy. On coś dobierze. Ja miałem klujacy ból w stopie po paru godzinach jazdy. Specjalista nacisnąl stopę w jednym miejscu od razu lokalizując ból. Stwierdził płaskosptopie poprzeczne, takie coś czego nie widać a co z wiekiem (i w związku z grawitacja) każdy posiada. Powoduje to ucisk na nerw i ból, szczególnie w wąskich butach i przy długotrwałym unieruchomieniu . Wkładki personalne pomogły, nie powiem. Jestem zadowolonym użytkownikiem.
  24. Idź do sklepu CCC, tam mają obecnie skanery do stóp. Poproś obsługę aby pomiedzy la stopy i pamiętaj, zrób sobie zdjęcie ekranu z wymiarami stop.Posiadanie wymiarów stopy pomoże w poszukiwaniach i rozmowach ze sprzedawcami. Co się zaś tyczy samej szerokości. Większość butów produkowana jest na stopę typowa. Posiadanie jakiejkolwiek zmiany typu haluksy, wysokie podbicie, grube łydki czy szerokość powyżej 108-110 mm to problem.Mam kolegę który ma stopę nr 46 to znam jego opowieści o poszukiwaniu butow. Pewnie ze stopę 110 mm wciśniesz do buta 104-106 mm , tylko po pewnym czasie poczujesz ból jakby ktoś gwoździe w środstopie wbijal. Po prostu ściśnie gnaty srodstopia i wystąpi nacisk na nerw. Mam nadzieje jednak ze coś odpowiedniego znajdziesz. Kiedyś był większy problem, dziś stopa nam rośnie niesamowicie! Są panienki które poszukują szpilek 28cm i chłopcy bucików 32cm.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...