Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Zakopane i okolice 08-15/01/15
Bumer odpowiedział jodek1 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
W Zakopanem jest stok. Stok nazywa się "Alkohole Świata" i jest to rzeczywiscie bogaty stok alkoholi. Co się zaś tyczy restauracji, to ich jakość najłatwiej sprawdzić przeglądając menu. Jeśli w menu jest 4 - 5 dań głównych, do tego biały obrus, restauracja może być dobra. Jak w menu jest kilkadziesiąt potraw, znaczy się jesz odmrożone gotowce z Makro! -
Szwajcarska winieta wielokrotnego użytku.
Bumer odpowiedział kaliblunt → na temat → Samochodem na narty
Wiesz, jest tak jakoś, że brak "miedzi", spowodował u nas wyrobienie specyficznych nawyków. Ja nie oceniałbym tych nawyków jednoznacznie negatywnie. Mam pewien dystans do tego. Kupujac winietkę na rok, podczas gdy z dróg korzystasz jeden, dwa dni, możesz mieć pewien dyskomfort. To tak, jakbyś kupł flachę 3 litry, 10 chlebów i 5 kilo śledzi, a chlapnał pięćdziesiatkę i zagryzł kęsa a resztę wyrzucił! Czyż to nie naganne zachowanie?:smile: -
Szwajcarska winieta wielokrotnego użytku.
Bumer odpowiedział kaliblunt → na temat → Samochodem na narty
Dlaczego od razu przestepstwa? Nie mozna sobie auta z winietką pozyczyć? A co do "miedzi", to sprawy różnie się mają. Załóżmy, że Ty ją masz, jak Szwajcar, co średnio zarobi nieco ponad 6000 franków. Ma więc z czego, jak Ty, kilkadziesiat zapłacić za ROK KORZYSTANIA Z AUTOSTRAD! Dla średnio zarabiających obywateli teoretycznego państwa "Ch.., D.. i kamini kupa", jeden przejazd z Krakowa do Katowic stanowi wieksze uszczuplenie niz szwajcarskie korzystanie przez cały rok! Więc nie dziw się, że ludzie szukają różnych rozwiazań. -
Zakopane i okolice 08-15/01/15
Bumer odpowiedział jodek1 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Jak czytam o "austryjackich" stokach, to nie wiem czemu, ale na mysl przychodzi mi pan Tadeusz, który ponoć "we Francyji dam wiele pruł"!:smile: -
Prawidłowa pozycja na nartach + elementy balansu
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Poczatkujący na nartach
To z pewnością jest "Czu- czu"!!! Taki murzyński duch, diaboł, czy coś podobnego, odpowiedzialny za zjawiska, które nie maja wyjasnienia.:smile: -
Mam kurtkę tej firmy.Kupiłem kiedyś dla koloru, na wyprzedaży "naciagniety" reklamą, bo do kurtki dokładali spodnie za 1 zł. Nie jest to topowy produkt, ale wart swojej ceny. Materiał z dobrą membrana, strech rozciagliwy we wszystkich kierunkach, dostateczna ilość kieszeni, schowków, dobre suwaki. Zobaczymy jak będzie dalej, jak np.po praniu straci swoje właściwości,pójdzie na śmietnik, i tyle. Jak na razie mogę polecić, ale wszystko zależy od ceny jaką zapłacisz. Ja dałem 4 stówy za kurtkę i portki.
-
Dyskusja przypomina dyskusję na temat, co jeść,schabowego, kiełbasę czy kiszkę? Ludzie, trzeba przypomnieć sobie trochę wiedzy z fizyki. Każdy człowiek ma swoje specyficzne cechy. Inną ma wytrzymałość i kondycję, inaczej się poci, inne ma cisnienie krwi, inne krążenie itp. To powoduje, że "atmosfera" pod kurtką, w butach i rękawicach, będzie u każdego inna, choćby wykonywali te same czynności. A fizyka mówi, że zmiana wilgotnosci "atmosfery" pod kurtką ma podstawowy wpływ na "ciepłochronność" warstw odzieży!!!! Jaki stąd wniosek? Każdy sam musi dobrać sobie najlepsze dla siebie rozwiazanie. Po prostu sam musi wypróbować jak poszczególne warstwy będą zachowywały się na nim w konkretnych warunkach. No i nie wolno tego zapocić, bo czym mniejsza wilgotność, tym lepsze właściwości ciepłochronne. Co się tyczy marek, materiałów o cudownym działaniu, cen za toto, powiem tyle, każdy ma swoją głowę, no i portfel! Aha. co się tyczy "kupowania". Kiedyś w akademiku także "kupowaliśmy", znaczy się korzystaliśmy z sedesu!!!! To tak na marginesie "bycia na kupnie".:smile:
-
Ja natomiast napiszę gdzie nie wolno sie ubezpieczać. Nie wolno w BRE Ubezpieczenia! Firma ta ma w swoich ogólnych warunkach ubezpieczenia punkt, który mówi, że o niezbędnym zakresie pomocy lekarskiej decyduje lekarz konsultant BRE na podstawie przesłanej dokumentacji medycznej, nie lekarz udzielający bezpośrednio pomocy poszkodowanemu. Konkretnie, jeśli zachodzi podejrzenie złamania i wykonane będą badania np. rtg, a wykażą one, że nie ma tego złamania, BRE odmówi płacenia za badanie, bo było niepotrzebne! Właśnie korzystając z tego zapisu, BRE Ubezpieczenia odmówiło mi zapłaty za badania diagnostyczne po wypadku. Chcę tu zaznaczyć, że to właśnie BRE Ubezpieczenia wskazało mi jednostkę służby zdrowia gdzie powinienem sie udać, z którą niby BRE współpracuje, a potem nie honoruje ich procesu diagnostycznego. To przypomina zwykłe naciagactwo bądż zwykłe oszustwo. Aha, jeszcze jedno, nie liczcie na jakąkolwiek pomoc Rzecznika Ubezpieczonych. Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że ów rzecznik, reprezentuje interesy firm ubezpieczeniowych, nie ubezpieczonych. Na marginesie tego wątku przychodzi mi na myśl krętactwo i oszustwo stanowiących prawo w zakresie ubezpieczeń. A dlaczego koniecznym jest ubezpieczenie samochodu a nart juz nie? Narty też powinny być ubezpieczane, wzorem aut, i to bez wzgledu na to, czy się na nich jeżdzi, czy nie!!!! Tak panie W? Chciałby pan tego? No to do dzieła, jesli jeszcze możesz? Koncerny ubezpieczeniowe czekają, i bedą wdzieczne!
-
Kolegę z uszkodzonym barkiem chcę pocieszyć swoim przykładem. W Livigno, przy trzecim!!!! zjeżdzie wyrżnąłem i pekła mi ta kulka w barku. Było to 10.grudnia, a już dzień po 3 Królach, czyli 7 stycznia jeżdziłem w Wierchomli! U Ciebie też tak będzie! Pozostałym zyczę zdrowia!
-
Piszesz o cieple, cieple całego człowieka, ma się rozumieć? Dostajesz różne odpowiedzi, a przypomina mi to ocieplanie domu. Zważ, ze ok 50% energii, a to znaczy i ciepła, potrzebuje..... głowa!!!! Tak, wiem, nie u każdego głowa potrzebuje tyle energii!:smile: Podobnie jak w domu, namawiają nas na energooszczędne okna, na grubaśny styropian, nie zważając na sprawnośc kotła i na to, że 40% ciepła i tak pójdzie sobie w świat wraz z wentylacją! Zmarzły Ci kiedyś łokcie? A może brzuch? Pamietaj, zadbaj o komfort termiczny głowy, stóp i dłoni. To podstawa. Reszta ma marginalne znaczenie. Bardzo często służy, właśnie ta reszta, do obnoszenia się i pokazywania drogiej bielizny (!!! szkoda, że portek w knajpach nie rozpinają i kalesonów nie pokazują) Kiedyś pokazywano złote łańcuchy na karkach, ale czasy się zmieniają! Zastanów się, co wiecej oprócz perfekcyjnego wykonania, trwałego materiału, no i moze jakiejś domieszki jonów srebra, aby smród był mniejszy u śmierdziuchów, może dać podkoszulek? Ciepło Ci da? Z pewnoscia, tak samo jak porządny lakier na aucie ochroni Cię przed hałasem!
-
http://www.weather.com/series/great-outdoors/video/the-camper-you-wish-you-owned Mnie na narty pasuje. Trochę drogi, ale mógłby przydać się "ekologom"! Mogliby protestować praktycznie wszędzie!
-
Ktoś gdzieś kiedyś porównał Passo Tonale do Białki. Miał rację, tak jak porównujący Trabanta do Golfa. Oba mają silniki i po 4 koła. Ale do rzeczy, w Tonale jest dostatecznie duzo tras o różnej trudnosci aby zadowolic każdego. Moim zdaniem najlepszą jest trasa Alpino, prowadząca z góry Bleis. Trasa różnorodna, z pieknymi widokami, o długosci ok 4,5 km. Poza tym polecic mogę trasę Paradiso, oczywiście gdy jeszcze nie jest zryta i gdy wszyscy super narciarze mogą spokojnie zsuwać się bokiem z niej. Zsuwać się bokiem oczywiscie, bo inaczej ci królowie czarnych tras nie potrafia! Mozna powiedzieć, że podobnie jest na lodowcu. W Ponte di Legno i Temu także są świetne trasy, włącznie z czarnymi. Tam także mistrzowie czarnych tras zsuwaja sie boczkiem uwazajac, aby nie wyrżnąć w drzewo. Nie, nie na nartach, a na dupie, gdy nie utrzymaja się na nartach. Moim zdaniem, jeden dzień na Tonale moze wystarczyć. Tak samo jeden dzień mozna poświęcić Ponte i Temu. Te dwa ostatnie ośrodki są o tyle dobre, że nie ma w nich zbyt wielu ludzi, nie to co w Madonnie na Groste! No właśnie, Madonna. Stacja super, ale te tłumy!!!!! Wszedzie tłumy, szczególnie na Groste. Jak ktoś lubi gdy śmigają mu po nartach, jak obijają się o niego, proszę bardzo. Mnie, jak do tej pory, nie udało się pojeżdzić tam w spokoju i na luzie. Dlatego, mimo nieporównywalnej ilosci tras, wolę w spokoju zaliczyć Pejo. Ale macie rację, w Pejo jest syf, nie jeżdzijcie tam. Niech ono pozostanie takie jak jest teraz. Nie ma tam czarnej trasy, nie ma o czym pózniej opowiadać widowni pokazując gopro-dukcje!
-
Dobre!
-
Conchita - jednak jest cudowna!http://www.snobka.pl/artykul/najbardziej-sensacyjne-sesje-zdjeciowe-minionego-roku-s_20726/3
-
W prasie regionalnej przeczytałem, że w Wąchocku, tak, tak w tym Wąchocku, urządzony zostanie "TYDZIEŃ KASTRACJI" !!!:eek: Może nawet nie jeden a kilka! Pierwszy już w marcu! Nie wiem co łuny bedom robić, ale trza uważać, psia mać! Trza uważać! Aha, wieta gdzie na rzece są największe wiry? Ano właśnie w Wąchocku, bo kiedyś jak kuń sie chcioł napić wody, to łeb mu ukręciło!
-
Dołączam swoje życzenia, pomyślności i ZDROWIA w nadchodzącym 2015 r dla wszystkich Forumowiczów.
-
Michał, pamiętaj, nie słuchaj lekarzy! :smile: Życzę zdrowia!!!
-
Ja relacji z łóżka nie zrobię!:smile: Michałowi kontuzja szybko się wyleczy i...... mam nadzieję, że zrobimy najazd forumowiczów świętokrzysko-radomskich, może i lubelskich, na stoki Beskidu Śląskiego! Najazd, co by Kolegów stamtąd i "chopów ze Ślunska" poznać na żywo i się zintegrować. A co, tak z grubej rury to się nie da? Stać nas chyba na to, co?
-
Po dwóch latach film znowu do oceny;-)
Bumer odpowiedział siluete → na temat → Poczatkujący na nartach
Na marginesie tego tematu chcę zwrócić uwagę na następujący temat,-jazda sportowa na nartach a jazda rekreacyjna. W sporcie chodzi o jak najlepszy czas ( jak na razie, bo nigdy nie wiadomo czy nie będzie not technicznych za elegancję, styl, itp. oraz np współczynników za wiatr!), a w jeżdzie rekreacyjnej, o przyjemność. Wiadomo, te dwie kategorie łączą pewne uniwersalne zasady, ale w szczegółach ogromnie się różnią. Piszecie np. o "długim" przechodzeniu za skrętu w skręt naszej koleżanki jadącej na nartach o małym promieniu. Wasze uwagi w tej kwestii, odebrałem jako wadę. Czyżby, a jeżeli tak, to dlaczego? Do tego dochodzi kwestia rąk, niskiej postawy, bioderka, itd. Proponuję kolegom obeznanym w temacie o rozwinięcie wyżej poruszonych kwestii. Moze i przynudzę, ale w kwestii prowadzenia auta jestem o wiele bardziej biegły niż w kwestii prowadzenia nart. Udzielając rad kierowcy zwróciłbym uwagę przede wszystkim na prawidłową pozycję za kierownicą, trzymanie rąk, ustawienie lusterek. Daruję tu sobie i Wam dalszy opis stylu jazdy, sposobu hamowania, zmiany biegu, doboru obrotów silnika, wyboru toru jazdy, miejsc hamowania itp, itd. Ale wracając jedynie do pewnej uniwersalnej zasady, postawy za kierownicą, to ta w jeżdzie sportowej jest inna od tej typowej, na codzień. Przecież tak samo chyba jest i w przypadku jazdy na nartach! Może to akurat nie jest dobre miejsce i czas na snucie rozważań, ale chciałbym poznać opinie Kolegów forumowiczów posiadających wiedzę w temacie jazdy na nartach i doświadczenie w szkoleniu narciarzy. -
Łańcuchy śniegowe Thule K-SUMMIT 45
Bumer odpowiedział Roobs → na temat → Giełda sprzętu narciarskiego
No Roobs, z górnej półki ten towar! Praktycznie na wszystkie rozmiary kół pasują. Jak sobie pomyślę, że musiałbym kupić 2 komplety, to szczena mi opada! Mam nadzieję, że nigdy mi nie będą potrzebne! -
No, chwali się! Widać szykują się do przyjęcia ekipy świetokrzysko-radomskiej!
-
Jak odczytywać rozmiar buta narciarskiego?
Bumer odpowiedział pekulski104 → na temat → Tematy narciarskie
Coś Ty się tak uwziął na te rozmiary butów! Odczytuje je się tak samo jak lakierków, trampków itp. Masz jakieś stare kapcie które najprawdopodobniej nadają sie do utylizacji.Na nowszych, tak gdzieś od 20 lat zawsze są naklejki, wszywki itp. Pamiętaj, tylko nie spal ich w piecu! Broń Cię Panie Boże!!! Ale skoro jesteś tak uparty to poszukaj gdzieś na skorupie cyferek, wywlecz wkład wewnętrzny, moze na nim będzie jakaś wszywka. Jak nic nie znajdziesz, wsadż do kamasza kijek tak aby dotykał palców i pięty i zmierz jego długość. Tak ustalisz rozmiar. Powodzenia. Pamiętaj, stare buty narciarskie to nie lala, co prawda po trzech rozwodach, ale jeszcze ktoś się skusi. Ale, jak słyszę te reklamy "salonów z odzieżą uzywaną", jak widzę ich wspaniały rozwój. to jestem w stanie zrozumieć Twoją determinację. -
A myślisz, że by go Ruskie tam we Władywostoku chcieli, jak tego szkodnika Władeczka?:smile:
-
Ale ja leżę nie dlatego że chcę, a dlatego że muszę, bo choróbsko mnie zmogło! A tu w Tumlinie warunki idealne. Ale w tej chorobie jest i pewien akcent pozytywny. Leżąc, słucham sobie radia, a tam konkurs narciarski dla słuchaczy. Dzwonię, bo akurat znam odpowiedzi na pytania i udaje mi się dodzwonić. Wygrałem 2 karnety 3 godzinne do Szwajcarii Bałtowskiej!
-
Jedż i zalicz Pejo. Jak Ci się będzie podobać, postawisz piwo. Jak nie, trudno, ja Ci postawię, oczywiście jak kiedyś spotkamy się na stoku.







