-
Liczba zawartości
1 110 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
19
Zawartość dodana przez kmarcin
-
Jak postanowiłem tak zrobiłem. Kilka minut po 10 podjeżdżam na parking, na którym stało już kilkanaście samochodów, szybka zmiana butów jeszcze nie w błocie i omijając kasę, bo trzeba wykorzystać e-skipass od razu do bramek i krzesłem na górę. W nocy było -3, więc stok z północną ekspozycją ładnie zmrożony, nawet równy, śnieg twardy i szybki. Oj trzeba naostrzyć krawędzie, bo narty uciekają trochę. Nigdzie żadnych minerałów, kamieni czy prześwitów. Widać, że na trasie jest ok 40-50cm ubitego twardego śniegu. Temperatura w cieniu +7, w słońcu +20, czyli wiosenna jazda w środku zimy i stok do 13 naprawdę dobrze się trzyma. Pierwszy wjazd krzesłem, tak było po 10: Widok z góry: Niektórzy próbują uczyć tu małe dzieci jeździć na nartach, co dla niektórych dzieciaków jest traumatycznym przeżyciem, katorgą i zrażeniem się do nart. Tak jak dwójką młodych snowboardzistów próbujących uczyć, a raczej zjechać chyba z młodszym rodzeństwem na dół. Jadąc wyciągiem w górę widzę, że jeden z dzieciaków przewrócił się, narty mu się poplątały i nie może poradzić sobie w ogóle, a Ci niby odpowiedzialni odjechali, tylko został przy nim ten jeden na snowboardzie klęknął i patrzy się jak przerażony dzieciak się męczy i nie może sobie dać rady. Wielu dorosłych przejeżdżało obok, omijało i miało w d... tą sytuację. Po wjeździe wyciągiem na górę, zjechałem do nich, pomogłem dziecku wstać i jakoś zsunęli się na dół jeszcze kilka razy przewracając się. Dzięki Bogu drugi raz nie wjechali na górę z tymi dzieciakami. Zbiornik na wodę i wiosna wokół: O 13 warunki były takie jak na zdjęciach, trochę małych nasypów śniegu, trochę bardziej miękko, ale po boku trasy przy wyciągu, dalej beton: No i parking... myślałem, że będzie większe błoto: Wg iSki Trackera zjechałem sobie w sumie 33 razy, zrobiłem w dół 17,63km, a max. prędkość 84km/h
-
nieźli goście i pokazują, że narty to tanie hobby :stupid:
-
ciąg dalszy 6 dnia górna część 4 i widok na górną stację krzesła na Schonbuhel: I rejon tras Schonbuhel. Główne to szerokie niebieskie 7 i 5, a do tego krótsze fragmenty tras czerwonych 5a, 6, 8, 8a: "Główny deptak" w Lofer, niebieska 4: Dywanowy łącznik pomiędzy dolną stacją krzesła Family Expres a górną stacją gondoli Almbahn II, a jednocześnie wyciąg dla dzieci, przy wydzielonym dla nich terenie: cdn.
-
6 ostatni dzień jeżdżenia - Lofer Od samego początku pobytu w ostatni dzień zaplanowałem, że będziemy jeździć w Lofer http://www.bergfex.pl/lofer/. Ośrodek ten mimo, że oddalony od Waidring o 10km znajduje się już w regionie Salzburg i niestety karnet Schneewinkel nie obejmuje go. To jednak nie było problemem, bo Schneewinkiel mieliśmy na 5 dni. Problemem stało się to, że nagle Bartkowi nie wiadomo czemu odechciało się jeździć. Ale prośby, obietnice jakoś poskutkowały i ruszyliśmy. Po ok. 15 minutach byliśmy na miejscu i nie wiedząc za bardzo gdzie są parkingi udało nam się zaparkować 20 metrów od dolnej stacji gondoli. A w sumie parkingów jest kilka, niektóre powyżej dolnej stacji gondoli, do której zjeżdża się na nartach. A dookoła wiosna, w słońcu 15-20 stopni, w cieniu 8. Dolna stacja gondoli na Loferalm: Wagonik oblegany przez dzieci i wszechobecne krowy, ponieważ teren Loferalm w okresie wiosenno-letnim jest jednym wielkim pastwiskiem: Dojazdówka do dolnej gondoli z parkingów no i z ośrodka, na dole z racji nasłonecznienia i temperatury w nie najlepszym stanie, ale widać, że śniegu jest nasypane i utrzymują ją przy życiu: Czarna 10 Postalm w dolnej części ośrodka nieczynna: Zjazdówka nr 1 czarno-czerwona do dolnej stacji gondoli: No i wjechaliśmy drugą gondolką na górę, zjazd do krzesła i jedziemy 8-os. krzesłem Family Express jeszcze wyżej. Poniżej rozstawione tyczki na czerwonej 4b: Po lewej czerwony wariant 4a, a po prawej niebieski 4: Widok na Waidring-Steinplatte, gdzie dotychczas jeździliśmy: Po lewej niebieska 3, a po prawej górna część niebieskiej 4: I snowpark wzdłuż trasy nr 4: cdn.
-
Asiek ja też jadę kupić dziś żonie, żeby mi dała na prezent :stupid:
-
ciąg dalszy 5 dnia A poniżej już zdjęcia ze wspólnego jeżdżenia. 4-os. krzesłem Mosern wjazd na górę: Tą dojazdówką przejeżdżamy na stronę niemiecką Winklmoosalm: To co nam się bardzo podobało i jednocześnie zaskoczyło, to wielu narciarzy obu płci, którzy byli dobrze po 70, a niektórzy nawet po 80. Uśmiechnięci, cieszący się życiem, jazdą na nartach i przede wszystkim sprawni. Też chciałbym być takim staruszkiem. A poniżej starszy pan podchodzący pod górę na skiturach: Tędy będziemy wracać na stronę austriacką: I Winklmoosalm w całej okazałości. Długie, płaskie i niesamowicie szerokie. Idealne miejsce do stawiania pierwszych kroków a nartach i dla kogoś kto lubi się wozić na nartach a nie jeździć: Przekraczamy granicę na czerwonej 15 i widok na część austriacką: No i czas coś zjeść i napić się:
-
5 dzień W tym dniu miał być wyjazd do oddalonego o 15km Fieberbrunn http://www.bergfex.pl/fieberbrunn/, które obejmuje ten sam karnet Schneewinkel. Rozmawiając na stokach czy w gondoli z napotkanymi Polakami okazało się, że np. niektórzy mieszkają właśnie w Fieberbrunn, Lofer, a przyjeżdżają jeździć do Waidring, bo twierdzą, że tu jest najfajniej, najbardziej różnorodnie i w sumie jest najwięcej tras. Po analizie mapki okazało się, że gdybyśmy pojechali do Fieberbrunn, to żona i synek jeździli by tylko po jednej trasie wzdłuż gondolki, bo reszta w ciekawszych i ładniejszych miejscach, to głównie trasy czerwone. A że ja musiałbym jeździć z nimi, to nie zwiedziłbym pozostałej części ośrodka. Tak że decyzja podjęta, zostajemy w Waidring. A skoro tak, to ja byłem już na górze rano kiedy uruchamiali wyciągi. I powtórka z porannej jazdy poprzedniego dnia. Sztruks, słońce, puste trasy, jest idealnie. Robię mało zdjęć, a praktycznie tylko jeżdżę góra-dół różnymi wariantami czerwonych tras. Przy tym włączone aplikacje iSki tracker oraz OnTheSnow z dokładną personalizacją ośrodka. I tak sobie jeżdżę często prawie na maksa i... jestem zawiedziony... patrzę na aplikacje i iSki pokazało mi maksymalną prędkość 99km/h, a OnTheSnow 96,1 km/h. Nie jeździłem w ogóle dla max. prędkości, a tu było tak blisko, żeby pokonać magiczne 100km/h. Gdybym tak przed jedną ścianką nie zwalniał dla bezpieczeństwa, bo za progiem nie było widać co dzieje się na spadku, albo pojechał później na krechę to spokojnie 100 by strzeliła. Na powtórkę nie było jednak czasu, bo właśnie Gosia z Bartkiem dojechali gondolką i trzeba było przerwać swoją jazdę, a zacząć jeździć z nimi. I ponownie jeżdżenie po wszelkich niebieskich z kolejnym wypadem do niemieckiej części ośrodka. W tym dniu Gosia z Bartkiem zrobili swój rekord 19 km zjazdów. Tak wyglądał poranek w Steinplatte: I widok z samej góry Steinplatte na ośrodek w Lofer http://www.bergfex.pl/lofer/, gdzie będziemy jeździć ostatniego dnia: cdn.
-
Jeszcze raz dziękuję wszystkim :happy: a każdemu z Was w ramach podziękowań samych takich chwil, takich dni i takich warunków:
-
Odwiedziłem dziś rano Telegraf, żeby zobaczyć jakie są warunki i nie wyglądało to źle. Stok wygląda na pierwszy rzut oka ładnie, wyratrakowany, nie widać żadnych prześwitów, kamieni, itp. Śnieg twardy, dość mocno zmrożony po nocnych przymrozkach i pewnie bardzo szybki. Dziś nie bardzo mogę, ale jutro melduję się tu o 10 :smile:
-
Wiem, pamiętam i cholera myślałem, że to spokojnie na początku stycznia da radę, ale zima tak średnio dała :angry: Ale sprawa cały czas jest aktualna :happy:
-
Pierwszy raz w Beskidach (Wisła, Szczyrk)
kmarcin odpowiedział artkas → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Konkretna relacja okraszona zdjęciami, to jest to :applause: I poczytać i pooglądać można :happy: -
Taki to pożyje :biggrin: Wyjeździ się gdzie chce i ile chce i nawet jednego "ale" w domu nie usłyszy :smile:
-
Dziękuję Wam pięknie za życzenia z okazji właśnie osiemnastki, ale x2 :stupid: A ten świeżo zaszczepiony alpoholizm niech trwa już wiecznie ze zdrowiem i finansami pozwalającymi wyjeździć się odpowiednio :happy:
-
Oj biednie to zaczyna wyglądać, a jak rozmawialiśmy, to miałem tam jechać w tym tygodniu :sad:
-
Ski amade - 08.02. - 15.02.
kmarcin odpowiedział stasziek → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Ten region czeka w kolejce i to takiej bliższej. tak że dzięki za zdjęcia i relację, zawsze to fajnie pooglądać i poczytać :happy: -
4 DZIEŃ ciąg dalszy Ponad 1,5 godziny pojeździłem dość intensywnie po swoich ulubionych trasach, ale kilka minut po 10, kiedy zrobiło się już pochmurno, gondolą wjechała żona i synek i rozpoczęło się ponowne jeżdżenie razem, które także dostarczyło mi dużo radości przede wszystkim przez to, że Bartek złapał bakcyla, nie boi się jeździć i bardzo chce jeździć. Tak samo Gosia radziła sobie z każdym dniem coraz lepiej. Wspólnie jeździliśmy po tych samych trasach co do tej pory, z tymże postanowiliśmy też odwiedzić niemiecką część ośrodka Winklmossalm, którą obejmuje ten sam karnet http://www.winklmoosalm.de/. Mnie ta część poza górnym lekko czerwonym odcinkiem w ogóle nie zachwyciła, bo bardzo płasko, długo na ok. 2km i niesamowicie szeroko (ok. 100 metrów) i nudno, a do tego bardzo dużo szkółek narciarskich i bardzo dużo jeżdżących ludzi. Mnie nie zachwyciła, ale żonie na przykład podobało się, bo po prostu zjeżdżała lajtowo z górki. Jednak w całym ośrodku po obu stronach granicy to właśnie tu znajduje się najlepsze i najnowocześniejsze 6-osobowe krzesło Scheiblerg. Poniżej kilka fotek: Tu jeszcze zdjęcia kiedy jeździłem sam: 6-osobowe krzesło prowadzące na szczyt Steinplatee, a wzdłuż niego czarna 8, w górnej części prowadzącej ze szczytu do połączenia z czerwoną 9 nie jest ratrakowana: Fragment górnej części czarnej 8: Połączenie czerwonych 6 z 7, a następnie niżej z 5: Czerwona 9 i 9a na wypłaszczeniu i rozstawione na niej tyczki, a w tle czarna 8: A to trenujące dzieciaki na tyczkach: Poniżej już zdjęcia z jazdy z żoną i synkiem: Jesteśmy już w niemieckiej części i zjazd niebieską 17, to jej górna część, na której właśnie żołnierze ćwiczą zjazd z toboganem: Odcinek do dolnej stacji 6-os. krzesła, do górnej stacji jedynego czynnego orczyka Kurvenlift i w tle do górnej stacji gondoli Winkmoosalm i dolnej stacji krzesła 4-os. Na stoku miejscami troszkę tłoczno: Widok na dolną stację 4-os. krzesła i górnej gondoli: No i full wypas na krześle Scheilberg:
-
4 DZIEŃ KTO RANO WSTAJE TEMU PAN BÓG DAJE... SZTRUKS, SŁOŃCE I PUSTE STOKI Tak, tak, po wczorajszym porannym falstarcie, dzisiaj pogoda i warunki na stoku wynagrodziły mi wszystko. Część wyciagów rusza o 8:30, część o 8:45, a część o 9, więc niedługo po 8:30 melduję się na górze, a przed sobą mam raj. Na stokach jeszcze bardzo niewielu narciarzy, wszędzie sztruks, równiutko, a do tego widać, że za kilka-kilkanascie minut słońce rozgoni chmury. Ponieważ jestem bez żony i synka, którzy dojadą pewnie za ok. 1,5 - 2 godziny, postanawiam wyjeździć się na świetnych czerwonych trasach biegnących z samej góry Steinplatte, aż po dolne stacje ośrodka, czyli na trasach 5, 6, 7, 9 i 9a. Jadąc z samej góry mają one od 1,5km do ok. 3km długości i poza samą górą przebiegają głównie w szerokich leśnych przecinkach. Jazda tak fajnie idzie, że w ciągu godziny robię ok. 12km zjazdów. Non stop góra-dół bez żadnych kolejek czy tłoku na stokach. Poranny sztruksik, to lubię" Czerwone trasy nr 9 i 9a: W tle czarna 8, odcinek dolny, ratrakowany: W dole górny odcinek 9, najbardziej płaski, ale piękny widokowo: Widok ze Steinplatte na początek czerwonych 6 i 7: Ulubiona czerwona 7 ze Steinplatte w kierunku Kammerkor: I czerwona 3 z Kammerkor: cdn.







