Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kmarcin

VIP
  • Liczba zawartości

    1 110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez kmarcin

  1. tzn. że młodzi? póki co do naszego "asa" M.B. tracą dobre kilka sekund, więc tak naprawdę ciężko cokolwiek prorokować co z nich wyrośnie, bo do świata to im jeszcze bardzo daleko.
  2. No cóż Mariusz napisał wszystko, tak że od siebie dodam kilkanaście marnych zdjęć zrobionych komórką, bo niestety aku w aparacie wyzionęło ducha. i tradycyjnie na koniec dnia iSki Tracker, widać że lajcik
  3. A jakie ma jeszcze inne zalety, to ho, ho :laughing: Nie narzeka i nie marudzi jak baba, jak jest głodna to nie jest zła, albo jeszcze nie jest faktycznie głodna, widzi same plusy, a nie minusy, jeździ cały dzień wytrwale, jest bardzo sympatyczna, a do tego robi bardzo dobre jedzenie :applause: Aaa i ma tak kapitalny kolorystycznie strój, że zawsze to jej szukałem jako pierwszej :laughing:
  4. Taki tam photopoint na górze W drodze na czarną 23 W stronę Pengelstein Czarna 38 "Direttissima" czy jakoś tak Widok na dolną czy też środkową część ośrodka W stronę Wilder Kaisera Niebieska 30 z Pengelstein, raczej powinna być oznaczona na czerwono I wyciąg z iSki Trackera: Generalnie, kapitalny ośrodek, świetne trasy, a warunki śniegowe sporo lepsze niż w SkiWelt, choć to też zależy na których trasach.
  5. A tu widoki na czarne trasy prowadzące ze Steinbergkogel Widok na fragment czerwonej 19 Pomiędzy Steinbergkogel a Pengelstein czarne mieszają się z niebieskimi Widoczki z góry na góry
  6. Mariusz opisał 4 dzień, czyli ośrodek Kitzbuehel-Kirchberg, tak że i ja dodam coś od siebie. Ośrodek ten brałem też wcześniej pod uwagę pod kątem wyjazdu z żoną oraz synkiem i... powiem szczerze, że dobrze, że wtedy finalnie wylądowaliśmy w leżącym ok. 25km bliżej Salzburga ośrodku Waidring-Steinplatte. A to dlatego dobrze, że tam trasy niebieskie to były trasy niebieskie, długie, bardzo szerokie o w miarę jednostajnym nachyleniu. W Kitzbuehel, a raczej w Kirchberg tak nie było. Tu na trasach niebieskich było dość dużo odcinków tras mocno czerwonych, a ich niebieskie objazdówki byłyby chyba jeszcze bardziej niebezpieczne dla uczącego się jeździć 5-latka niż zsunięcie się tymi czerwonymi odcinkami. A to dlatego, że były poprowadzone półkami bez żadnych zabezpieczeń, które po prostu kończyły się praktycznie kilkusetmetrowymi przepaściami. I tak zastanawiałem się jakimi ratrakami były one równane, bo czasem ich szerokość wynosiła może maks. 3 metry. Tak, że gdybym tam zabrał żonę i synka, to żona zabiłaby mnie chyba gdybym zabrał ją na takie niebieskie trasy z takimi objazdami i czerwonymi fragmentami, a ja sam bardzo obawiałbym się o synka, zwłaszcza że przez pierwsze godziny było dość twardo, a następnie robił się cukier, muldy i odsypy. Ale teraz czas na mój krótki opis, bo Mariusz napisał naprawdę bardzo dużo i szczegółowo, a także kilkadziesiąt zdjęć z 4 dnia spędzonego w Kitzbuehel-Kirchberg. Na dzień dobry zjazd wzdłuż gondoli Fleckalmbahn początkowo czerwoną 25a, a następnie niebieską 25 do dolnej stacji gondoli. To m.in. tutaj te niebieskie objazdówki były najbardziej wąskie i niebezpieczne. A na czerwonej generalnie sztruks i twardo, na niebieskiej już bardzo twardo i lodowo i jak jechałem za Mariuszem i filmowałem go, to przy szybkiej jeździe aż mi łeb podskakiwał na lodzie i nierównościach. To już długa, szeroka i prawdziwie niebieska 26 prowadząca ze szczytu na dół do gondolki Maierlbahn Na której w pewnym miejscu była taka ścianka Zjazd niebieską 18 z Ehrenbachhohe, która prowadzi do wyciągów C1, C2, C4 oraz do czarnych tras. I właśnie tam robiąc zdjęcia wcięło mnie, tzn. wcięło resztę ekipy. No nic, oni pojechali na pucharówkę zjazdu w Kitzbuehel, a mi nie chciało się ich gonić, tylko jeździłem sobie swoimi drogami.
  7. MarioJ świetnie, że byłeś w super ośrodku jakim jest Ischgl, też tam kiedyś zawitamy, tam i generalnie w tamte rejony, tak że co się odwlecze to nie uciecze. A póki co przez ten tydzień zjeździliśmy cały SkiWelt, zjeździliśmy cały fantastyczny region Kitzbuehel-Kirchberg-Johberg, jeździliśmy na lodowcu Kitzsteinhorn, a cały wypad jeździliśmy na zasadzie zwiedzania ośrodków jeżdżąc i po kapitalnych trasach będących przez większą część dnia w bardzo dobrym stanie i jeżdżąc też po trasach, którym wiosenna aura i piękna słoneczna pogoda dały się we znaki. Pokazaliśmy to w relacjach, nie ograniczając się do tego, żeby pokazać tylko to co fajne i godne pozazdroszczenia, a ukryć gorsze warunki, widoki i trasy. Poza tym wyjazd był typu low-cost, gdzie z karnetem AllStar obejmującym ponad 1000km tras, dojazdem, ubezpieczeniem, jedzeniem (śniadania, obiadokolacje) i piciem, w apartamencie 150m od gondoli zmieściliśmy się w kwocie do 2000zł na osobę. Wyjeździliśmy się solidnie, poznaliśmy nowe ośrodki, nowe miejsca, a każdy z nas był bardzo zadowolony. Nie przeczę, że Ischgl jest lepszym, ciekawszym ośrodkiem z lepszymi warunkami śniegowymi, ale to nie znaczy, żeby krytykować i ironicznie pisać o naszym wyborze, bo czy jeździliśmy tutaj, czy pojechalibyśmy np. do Ischgl to i tak i tak wyjeździlibyśmy się. Zresztą sam tak bardzo krytykowany przez Ciebie SkiWelt zajął nam tylko połowę wyjazdu. Drugą połowa to region Kitzbuehel do którego mieliśmy ok. 17km + Kitzsteinhorn. Czy to też nie warte odwiedzenia ośrodki? Osobiście to był mój drugi wyjazd w życiu w Alpy, a zarazem drugi w tym roku, bo równo miesiąc wcześniej spędziłem tydzień z żoną i synkiem w Waidring-Steinplatte (5dni) oraz Lofer (1 dzień) i nawet przez sekundę nie żałowałem ani tamtego wyboru ani tego. MarioJ nie zazdroszczę Ci też tego, że byłeś w lepszych warunkach, fajniejszych ośrodkach. Bardzo dobrze, nawet cieszę się, że byłeś zadowolony, że pogoda Wam się tam udała i wyjeździliście się solidnie. Tak jak pisałem, wszystko przede mną, był SkiWelt, przyjdzie czas na Ischgl, SFL i wiele innych innych ośrodków. A swoją drogą, to do SkiWelt mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę, bo jakby nie patrzeć podobało mi się tam i trasy też mi się podobały. Pozdrowienia dla Ciebie i ekipy z którą jeździsz. Dużo śniegu, lekkiego mrozu, dużo słońca, pustych tras życzę i Wam i Nam i nie ważne gdzie czy w lepszym czy w gorszym ośrodku, ale lepszy i gorszy, to wrażenia czysto subiektywne.
  8. Za Tobą to ciężko na nartach nadążyć, a tym bardziej z opisem gdzie byłeś i co robiłeś :laughing: Ale chyba dobrze opisałeś wszystko.
  9. Lampę to mieliśmy przez cały tydzień :happy: , a poza trasami nie jeździliśmy, choć jak widać było, praktycznie każde pozatrasowe miejsca były naznaczone wieloma śladami nart i to wszędzie gdzie tylko się dało.
  10. Ha, ha gość nie ma problemu jaką kurtkę, spodnie kupić, tylko jakie majtki na narty założyć :stupid:
  11. I na koniec tego trzeciego dnia iSki Tracker pokazał mi takie podsumowanie: Trzeci dzień to koniec naszej jazdy w SkiWelt, tak że kilka moich spostrzeżeń i opinii. Wiele osób krytykowało go, krytykowało nas, że tu jedziemy i... nie miało racji. Jest tu naprawdę wiele fantastycznych miejsc i stoków, które zadowolą nawet najbardziej wybrednych narciarzy. Są one rozlokowane we wszystkich częściach ośrodka, a nie skupione w jednym miejscu, a większość tras dojazdowych także pozwala na naprawdę fajną i przyjemną jazdę. Jeśli chodzi o trasy, to wbrew opisowi i mapce, bardzo mało jest tras niebieskich, dla początkujących, słabo jeżdżących, bojących się. Większość to trasy czerwone, szerokie o średnim i mocnym nachyleniu. Trasy niebieskie nawet jak są, to trzeba do nich dojechać właśnie takimi czerwonymi jak napisałem poprzednio. Dodatkowo z racji ciepłej i słonecznej pogody, trasy południowe bardzo szybko robiły się miękkie, cukrowe, pełne odsypów i ciężkie do jazdy, choć gdyby warunki pogodowe były bardziej sprzyjające, tzn. byłby mróz, na pewno dałyby mnóstwo frajdy z jazdy. Jeśli chodzi o ilość narciarzy, to było ich nawet sporo, ale praktycznie nigdzie nie tworzyły się kolejki do wyciągów, a na większości tras jeździło się bardzo swobodnie i bezpiecznie. Patrząc na rejon SkiWelt i okolice, to miałem wrażenie, że opady śniegu bardzo ominęły ten bądź co bądź nie taki wielki terytorialnie region. Tu praktycznie tylko szczyty i górne trasy były białe, a patrząc dookoła miało się wrażenie, że gdzie indziej było sporo więcej śniegu, co też widać na zdjęciach. Prawdę powiedziawszy, to chciałbym tu jeszcze kiedyś wrócić i pojeździć w naprawdę dobrych warunkach na wszystkich trasach :happy:
  12. Widok na trasy prowadzące z Talkaser Widok z czerwonej 117a Gdzieś na trasach Po zjechaniu na dół czerwoną 117, potem niebieską niemiłosiernie już zoraną, pełną odsypów 111, wypiciu piwka, gondolą wdrapałem się na Choralpe, gdzie na leżaku oddawałem się błogiemu lenistwu robiąc sobie taką oto słit focię Czekałem i czekałem na resztę ekipy i nie mogąc się doczekać najfajniejszą trasą 11 w dół do Brixen Widok fragmentu tej trasy I już po drugiej stronie doliny na południowych stokach w drodze do Scheffau Im bliżej Scheffau tym warunki lepsze, bo i większość stoków północna
  13. Kilka słów ode mnie i kilkanaście zdjęć, bo Marboru wszystko świetnie opisał i obfocił, a mi aku w aparacie praktycznie już na rezerwie działało. Tak jak Mariusz napisał czerwono-czarne trasy prowadzące z samej góry ekstra, do końca dnia w miarę dobrze trzymające. Pozostałe trasy Brixen, zwłaszcza te niżej położone, albo nachylone w kierunku słońca zcukrzone maksymalnie i pełne odsypów i muld. Gdyby nie to, to można byłoby się na nich zajeździć z bananem na twarzy. A ja mam faktycznie jakiś dar gubienia się, albo to reszcie ekipy bardzo się spieszyło, tak że jakąś połowę tego dnia jeździłem sam zwiedzając różne zakątki tej części ośrodka. No i w tych odsypach jak już wspomniał Mariusz zaliczyłem porządną glebę, obróciło mnie, przekoziołkowałem na głowie no i musiałem wracać się kilkanaście metrów pod górę, po kamerkę, którą mi wyrwało z mocowania i po jeden z kijków. Skończyło się tylko bólem w klatce piersiowej, który za dwa dni przeszedł. A i potem też ekipa rozjechała się w różne strony, tak że już nie szukałem reszty, tylko zjechałem na piwko, a potem na szczycie Horalpe opalanko na leżaku i powrót na tereny Sheffau, gdzie jeszcze pojeździłem na północnych dobrze trzymających stokach. Początek czerwono-czarnej trasy nr 11 prowadzącej ze szczytu Choralpe do dolnej stacji gondoli w Brixen Widok z góry na południowe stoki prowadzące do Brixen i kultowy tekst Mariusza "Widać trasę, której nie ma" Widok z góy na czerwoną 110 I taki widoczek w kierunku Kitzbuehel Gdzieś w rejonie Choralpe Fragment czerwonej 110, objazdówka czarnej 112 Widok z czerwonej 110 na Hohe Salve. Od południowej strony bida ze śniegiem, ale od północno-zachodniej, której tu akurat nie widać, świetne trasy, w świetnym stanie, które były opisywane wczoraj. Widok na fragment czarnej 112 I kolejny widoczek Gdzieś w rejonie Talkaser Sporo jest takich dojazdówek z pięknymi widokami Kolejny widoczek w n/n kierunku
  14. siła wyższa niestety :sad:
  15. Akurat słońce go pewnie raziło i dlatego :laughing:
  16. No i na koniec mój wykres z iSki Trackera z drugiego dnia w SkiWelt
  17. A teraz pora na najfajniejsze trasy biegnące z Hohe Salve, czyli mniej fajną czarną i super fajne, szerokie i nawet nie poorane czerwone trasy A tak wyglądają ta czarna i czerwone z przeciwnej góry Z Bumerem robimy kilka zjazdów tymi czerwonymi i pora wracać na tereny Scheffau. Wybraliśmy wariant niebieskimi i czerwonymi trasami leżącymi na południowych stokach, bo co by nie mówić widok czarnej południowej trasy, a przede wszystkim jej stan (pełna muld i odsypów) zniechęcił nas wystarczająco, żeby tamtędy zjeżdząć, choć potem żałowaliśmy, że tego nie zrobiliśmy, a to dlatego że po pierwsze mapka ośrodka jest mało dokładna i przez nią dość długo szukaliśmy konkretnego dojazdu czy trasy przez co wyrazów na k..., p... poszło dość dużo, a po drugie stan części tych południowych nisko położonych stanów powodował to, że te wyrazy na K, Ch, P były dużo bardziej i dobitniej słyszalne przez otoczenie. A trasy te wyglądały mniej więcej tak, choć nie powiem, bo gdyby były w dobrym stanie byłaby na nich świetna jazda. Ale im bliżej Scheffau tym bardziej chciało się jeździć
  18. I dalej kierujemy się na Hohe Salve W końcu jesteśmy na górze Skąd widoki są na przykład takie a tak wygląda panorama jak się siedzi na obrotowej platformie i sączy zimne piwko
  19. No to teraz trochę zdjęć ode mnie z drugiego dnia i lekkie uzupełnienie relacji Marboru, bo na Hohe Salve nasze drogi rozeszły się, tzn. ja wracałem z Bumerem kombinacją południowych stoków, żeby pojeździć jeszcze w Scheffau na stokach pólnocnych, a Mariusz z resztą ekipy katował jeszcze czarne trasy na Hohe Salve. Start, widoczki, dojazdy i przejazdy z Scheffau na Hohe Salve Na dzień dobry zjazd czarno-czerwoną do Scheffau Wjazd na górę i teraz już w kierunku Hohe Salve. Generalnie na północnych trasach twardo i sztruks, a na południowych i wschodnich im niżej tym szybciej zaczyna robić się miękko. Zapakowany pechowiec odlatuje Dojeżdżamy pod lodowe igla Nie ma to jak poleżeć z piwkem na leżaku w słońcu
  20. Wcale nie wsypał, to akurat była największa kolejka do wyciągów w SkiWelt i w takiej kolejce na jakieś 5 minut staliśmy tylko raz, a tak to było jak na zdjęciu Mariusza, zawsze praktycznie wchodziło się na wyciąg bez żadnego czekania.
  21. Ekipa jest pierwsza klasa :happy: A przez pierwsze 4 dni póki mi aku starczyło, bo ładowarkę złą zabrałem, to robiłem moim kieszonkowcem Canonem s110, potem 1 dzień komórą, a w ostatnim od Marboru pożyczyłem małego Nikona :crazy: A co kadrowania... to robię ok. 15tys. zdjęć miesięcznie i chyba weszło mi to w nawyk, choć widoczków nie robię prawie w ogóle :stupid:
  22. I nadszedł pierwszy słoneczny dzień opisany dość dokładnie przez Mariusza, a ja dodam jedynie trochę zdjęć poglądowych
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...