Spiochu
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 038 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Tylko to nie był wniosek. Raczej wątpliwość.
-
Podsumowując temat: Jeśli chce się taniego ciucha to wystarczy dowolny marketowy/rynkowy. Też można w nim jeździć. W markecie lub na rynku taka kurtka kosztuje 50-200zł, a z logo cztery ef dostajemy to samo ale za 300-500zł. Jeśli chcemy ciuch ze średniej półki to warto odwiedzić Deca. Ta firma cały czas się poprawia. Jest wiele bardzo dobrych produktów, choć trafiają się też słabsze. Niektóre ciuchy są natomiast topowej jakości za śmieszną cenę. Mam takie (letnie) spodnie turystyczne za 60zł, czy koszulki biegowe za 20zł. Ich komfort noszenia i trwałość (prawie?)nie ustępuje ciuchom za dowolną kwotę. Gdy oczekujemy ciucha wysokiej jakości warto spojrzeć na francuską firmę Millet. Kurtki można dostać w zakresie 500-1000zł, a ich jakość to jest absolutny top. Miałem kilka rzeczy tej firmy, wszystkie niemiłosiernie katowane i absolutnie nic, nie udało mi się popsuć. Stosują różne membrany ale piszą konkretnie, co w jakim modelu. Latem na deszczu, membrany nie działają - polecam foliową pelerynkę klasy "teletubiś" a jak nie pada bezmebranowy softshell, lub gęsto tkany polar (Odlo takie robi). Siła marketingu jest tak wielka, że wielu ludzi wierzy w magiczną oddychalność membran. Tzn. myślą, że ciuch z membraną oddycha lepiej niż bez niej Rozwijając tą kwestię, najlepiej nie mieć na sobie (dowolnej)membrany, tak długo jak to tylko możliwe. (Czyli zawsze kiedy nie pada, lub bardzo mocno nie wieje).
-
Olimpijski Centar Jahorina - nowe inwestycje
Spiochu odpowiedział marionen → na temat → Reszta świata
Dla wielu to ogromna różnica. nie każdy potrafi spać na siedząco. 8h do Austrii już ciężko wytrzymać, a co dopiero drugie tyle. Szkoda, że to tak daleko, bo widać że świetne miejsce.- 54 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Cztery eff to badziew za absurdalną cenę. Ta firma to tylko marketing. Jak chcesz tańsze ciuchy to kupuj w decathlonie. Z reguły są całkiem niezłe a niektóre rewelacyjne. Z polskich firm był kiedyś Himountain. Bardzo dobra jakość i niska cena. Niestety dlatego zbankrutował. Teraz liczy się tylko lans i robienie klienta w trąbę.
-
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Zejdź na ziemie, bo jak nie jesteś wybitny to takiej pracy nie dostaniesz. Tu masz realne wartości i to są kwoty brutto a nie na rękę: https://kodilla.com/pl/blog/ile-zarabia-programista -
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Nie dostanie. No chyba, że to jakiś wybitny przypadek. Nawet w IT większość pracuje za góra połowę tego. A Np. inżynier programista PLC zarabia 5-6 tys. ale zł. W innych branżach nie lepiej. Mam koleżankę co pracuje przy jakiś rozliczeniach w zagranicznej firmie. Zna dwa języki i zarabia 3000zł. W Polsce dalej jest przepaść względem zachodu ale tylko z punktu widzenia zarobków i presji w pracy. Poza tym nasz kraj wygląd nie gorzej niż sąsiedzi. Czasem nawet lepiej. Wiele rzeczy działa też dobrze. Nawet służba zdrowia jest gorsza niż w DE ale lepsza niż w UK. -
Ta mapa wskazuje, że we Wrocławiu i okolicach jest bardzo niebezpiecznie, a w najgęściej zaludnionym województwie śląskim jest sporo lepiej. To ciekawe, bo na górnym Śląsko drogi są projektowane pod ruch samochodów. Jest pełno ślimaków, zjazdów na suwak, jest mało świateł, nie ms specjalnie miejsca dla rowerów i jest dużo mniej różnych spowalniaczy. Wrocław przeciwnie, tu wszystko jest robione pod kątem "bezpieczeństwa". Pełno ścieżek i przejazdów rowerowych, świateł, progi zwalniające nawet na drogach wielopasmowych. Odzwierciedlają. Gołym okiem widać, że bezpieczeństwo bardzo wzrosło, względem lat 90-tych. Zresztą nie tylko na drogach. W niewielkim stopniu wpływa, ale to nie jest kluczowy problem. Już bardziej nieuchronność mandatu. W pierwszej kolejności infrastruktura. Powinny znikać niebezpieczne przejścia, czy kretyńsko zaprojektowane skrzyżowania. Im więcej autostrad i obwodnic tym również bezpieczniej. Drugim aspektem jest mentalność. W Polsce życie jest bardzo nerwowe w porównaniu do zachodu. U nas każdy chce żyć jak Niemiec, zarabiając 3 razy mniej. Wiele osób jest przepracowanych czy wiecznie pod presją. I to też przekłada się na drogi.
-
Nie każdy antytalent może jeździć autem. Miałem kolegę, który mimo młodego wieku, miał zbyt słaby czas reakcji, by móc prowadzić. Zrobił prawo jazdy, ale w krótkim czasie miał 3 stłuczki. Wszystkie polegały na wjechaniu komuś w tyłek. Przestał jeździć, bo mówił że nie nadąża z nagłym hamowaniem. Problemem nie są jednak antytalenty. Przeciętny Janusz ma całkiem przeciętne zdolności, wcale nie koniecznie słabe. Problem w tym, że nie jest zainteresowany doskonaleniem swoich umiejętności. Nie zastanawia się jak jeździć lepiej, nie ćwiczy dobrych manewrów. Często natomiast powiela durne schematy. Upieranie się, że wciskanie klaksonu nie wpływa na czas i szybkość reakcji to dla mnie też forma "januszowania". Najpierw klakson, to jeden z durnych schematów, powielanych przez wielu kierowców.
-
W naprawdę niebezpiecznej sytuacji, dla mnie nie ma szans by wcisnąć klakson, skupiam się na innych rzeczach. Nie wierzę, też że to nie opóźnia. Jak robisz dwie rzeczy, to zawsze wolniej/gorzej niż jedną.
-
Zwykle możesz go puścić/ odsunąć się itp. Klakson tylko opóźnia Twoją reakcję. Teoretycznie może się przydać, ale w praktyce średnio.
-
Ja jeździłem przez rok z popsutym klaksonem. Okazuje się, że nie jest do niczego potrzebny. Wiele razy mi go brakowało, ale nigdy nie wpłynęło to realnie na bezpieczeństwo. Teraz mam sprawny, ale już się odzwyczaiłem od używania.
-
Jak jest pas awaryjny to nie ma wielkiego problemu. No i nigdy nie świeć wcześniej światłami, jak chcesz minąć z prawej.
-
Pracowałeś w Policji i nie wiesz, że liczba ofiar wypadków spada już od początku lat 90-tych. Obecnie jest też mniej trupów na drogach niż za komuny a jaki był wtedy ruch to chyba wiecie. Od 1975 liczba ofiar śmiertelnych rocznie na mln pojazdów spadła ponad 30 razy!! Co do dużego spadku w zeszłym roku to jest to efekt ograniczeń covidowych.
-
Dlatego warto mieć mocniejsze auto. Janusz wtedy w szoku, bo nawet nie zdąży się zorientować kiedy go miniesz. Btw. Kiedyś wyprzedziłem z prawej gościa z naklejką "Lewy pas to nie kółko różańcowe" I jeszcze taka ciekawostka lokalna. Lewy pas, nagminnie blokują Koreańczycy. W ogóle to jakoś dziwnie jeżdżą. Radzę uważać w południowych okolicach Wrocławia.
-
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Tyle miał w zł - Brutto. Nie twórz kreatywnej księgowości, gidze porównujesz brutto w PL do netto w DE. Jak bym nie liczył, wychodzi że jak wyjadę do DE to zostanie mi DUŻO więcej kasy. Blokują mnie jedynie inne aspekty. Dopiero jakbym lubił dużo korzystać z usług to już nie będzie tak różowo. Wszystko ma przyczynę i skutek. Jeśli ktoś się wyrwał z biedy lub z patologii to jest po prostu wybitny. Może nawet trudne warunki go wzmocniły. Tylko osób z taką psychiką jest niewiele, większość powiela wzorce rodziców. Powiedziałbym nawet, że istnieje coś takiego jak "bieda mentalna". Ktoś teoretycznie może się łatwo wyrwać z biedy, ale nie potrafi tego zrobić. Nie myśli przyszłościowo, nie potrafi się zmobilizować, jest podatny na reklamy i inne pokusy itd. Nieporadność bogatych dzieci to też skutek wychowania, w którym mieli wszystko bez wysiłku. -
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Program "Rodzina na swoim" -
Nie pisz bzdur. Mandaty za większość wykroczeń nie zmienione od lat. Mimo znacznego zwiększenia się ruchu, liczba wypadków jak i ofiar systematycznie maleje. (Głównie z powodu poprawy infrastruktury i nowszych aut, ale kultura na drogach też nieco wzrosła) Żródło: https://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,wypadki-drogowe-raporty-roczne.html
-
Mieszkałem 2 lata na wsi i nigdy wcześniej ani później nie widziałem tak często policji. Jak mi się wypaliła żarówka to już tego samego dnia mnie zatrzymali (bez mandatu). Często też stali z suszarką. W dużych miastach natomiast policja nie łapie prawie w ogóle. Czasem stoją na jakiś głównych drogach wjazdowych, ale i tak z kilometra widać, że wszyscy zwalniają.
-
Mnie ciekawi, skąd jest w ogóle poparcie dla takich przepisów. Codziennie jadę do pracy i wszystkie auta 95km/h w zabudowanym. Może co 20 jedzie wolniej. Kto to w takim razie popiera? Ci co nie mają samochodów?
-
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
U Ciebie jakaś inna matematyka obowiązuje? Piszesz, że zostanie mu 3k Eur czyli 13500zł, w PL miał poniżej 4k zł netto - to wzrost 3.5 razy. Oczywiście dojechać też musiał, bo firma na zadupiu. Kawalerka we Wrocku to 2000zł wynajem. W De pewnie góra 1000 Eur. Ale ja piszę o pracownikach a nie właścicielach. Oni robią to co szef każe. Często za bardzo marne wynagrodzenie. Mnóstwo jest też przypadków, gdy właściciel zalega z wypłatami. Zastanów się, jakich masz znajomych. My (jako narciarze) żyjemy w tym pierwszym świecie. Możemy kupować mieszkania, czy domy, jeździć regularnie za granice. Jedni kupią większe, drudzy mniejsze, jedni pojadą częściej, a drudzy rzadziej. Dalej to jednak ta bardziej zaradna, czy uprzywilejowana grupa. Uprzywilejowana dlatego, że urodziiliśmy się bystrzejsi, w zamożniejszych rodzinach i/lub mieliśmy lepsze wzorce. Równe szanse to mit kapitalizmu. Jaki masz kontakt z pracownikami produkcji, kasjerkami, sekretarkami, przedszkolankami, sprzedawcami w galeriach, czy pracownikami magazynów? Takich ludzi są miliony. Oni mają zwykle góra 3000zł na rękę i trudno im uciułać na kawalerkę w dużym mieście. A zwykle też mają rodziny. -
Widzieliście nowy pomysł jaśniepanującego: https://www.motofakty.pl/artykul/nowy-taryfikator-mandatow-od-grudnia-tyle-zaplacimy-za-wykroczenia-lapmy-sie-za-portfele.html Przy takich przepisach, jazda po drogach w polskich realiach stanie się prawie niemożliwa.
-
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Kolega ma 25 lat, więc nie ma jeszcze rodziny. Nie mniej jednak o pracy za 5-6k Euro brutto miesięcznie w PL nawet nie marzył. (inżynier utrzymania ruchu) A Tesla jest 60km od granicy, jak ktoś nie lubi warunków niemieckich, może dalej mieszkać w Polsce. Tak jak pisałem - dwa światy. W PL świetnie sobie radzą osoby z żyłką biznesową i przedstawiciele nielicznych zawodów. Wiadomo, że informatyk, czy lekarz raczej biedny nie będzie. Kosmetyczka, fryzjerka, czy mechanik też nie, ale tylko gdy prowadzi swój własny interes. Zatrudnieni u kogoś, z reguły zarabiają mało. Praca w gastronomii to często już w ogóle dramat (nie dla właścicieli). Wiadomo, że tutaj na forum wszyscy radzimy sobie dobrze. Inaczej byśmy na nartach nie jeździli. Ja też specjalnie nie narzekam, ale to nie jest żadna średnia dla typowego polaka. Mediana zarobków w PL to dalej 700-800 euro netto miesięcznie. Domy budują Ci, których stać, z reguły posiadający własne firmy. Często też za pieniądze z za granicy. Mój sąsiad ma 4 mieszkania we Wrocławiu, choć jest tylko mechanikiem. Ale pracuje za granicą (poza UE). Zauważ, że ja nigdzie nie piszę, że w PL jest do dupy a na zachodzie wspaniale. Wszędzie są wady i zalety. Jednak duża różnica w poziomie finansowym, dalej pozostaje. Polska jest specyficznym krajem, gdzie bardzo promowane jest cwaniactwo. Jest też nadprodukcja różnych magistrów i inżynierów. (choć ciągle piszą o brakach ) Na zachodzie, zwykła praca jest dużo bardziej ceniona, a nierówności mniejsze. -
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Jak zwykle dwa światy. Realia są takie, że pensja minimalna w BE to tyle co w PL niezłe zarobki, nieosiągalne dla większości. Z mojej firmy wielu się przenosi do Tesli pod Berlinem. Kolega dostał w Eur tyle co miał u nas w zł. Nigdy też nie płaciłem 18zł za Piwo w knajpie PL, a w Amsterdamie równowartość 30zł już tak i to lata temu. Jedyne co jest faktem, to różnice stopniowo się zmniejszają. -
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Czyli za 110m2 i zapewne całą rodzinę płacisz 1500zł miesięcznie (4k Euro rocznie) Ja za 54m2 i 1os płaciłem ok. 700zł miesięcznie. (Czynsz do wspólnoty + media) Na moje oko wychodzi podobnie jak w PL. Do tego 2 BE zarobki 3x takie jak w PL Gdzie Ty masz te wysokie rachunki? -
Fit for 55 a przyszłość narciarstwa
Spiochu odpowiedział MarioJ → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Jaka powierzchnia, ile osób? Ile wynosi ubezpieczenie i podatek?







