-
Liczba zawartości
2 774 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
131
Zawartość dodana przez tanova
-
Brawo, @barattolina - wielkie gratulacje! Niesamowity wyczyn 👏👏👏. Dla mnie taki wjazd to kosmos.
-
Polityka parku stoi chyba w rozkroku pomiędzy ochroną zasobów naturalnych a turystyką. To jest biedny region - przemysłu nie ma, rolnictwo - niespecjalnie, samo Drawno jest raczej zaniedbaną dziurą, więc postawienie na turystykę byłoby jakąś perspektywą dla mieszkańców. Pytanie brzmi - na jaką turystykę? Szlak kajakowy Drawy jest kurą znoszącą złote jaja, więc tak jak pisałam - wyczyszczono ją wycinając parę lat temu przejścia w największych przeszkodach i zrobili tę jedną przenoskę. Pływałam, gdy nie było tych ułatwień, ale mogę zrozumieć powody, dla których to zrobiono i na pewno będę pływać dalej. Wciąż jest też jeszcze nieco mniej popularna Korytnica, choć i tam z roku na rok jest w weekendy coraz więcej ludzi. Trzeba przyznać, że park bardzo dba o pola biwakowe - są regularnie sprzątane, jest infrastruktura - kubły, wc, wiaty, stojaki, pomosty, drewno na ognisko. Zadbano o wytyczenie, oznakowanie i utrzymanie atrakcyjnych szlaków - pieszych, rowerowych, konnych - na które praktycznie nikt nie przyjeżdża. Te pozostałe aktywności są bardzo niszowe - mnie osobiście to pasuje, bo nie chcę, żeby było tu jak na Mazurach czy nad morzem i na razie chyba się nie zanosi. Poza polami biwakowymi baza noclegowa i gastronomiczna jest słaba. Nie ma tu hoteli, spa ani innych rozrywkowych miejsc. Są w zasadzie trzy wioski bez popegeerowskich bloków, gdzie działają jakieś agroturystyki i kilka pól nad jeziorami, gdzie przyjeżdżają kampery - ostatnio coraz ich więcej. To chyba jest główny hamulec, dlaczego ten region nie przyciąga zbyt wielu osób. I niech taki balans zostanie.
-
Gdyby zbudowali tam elektrownię, albo coś takiego - to by było dopiero przerażające 🙈. Znam Twoje zdanie na temat ułatwień, ale w końcu to tylko kilka desek, @Mitek, a nie jakaś trwała ingerencja w krajobraz. Moda na spływy przeminie, deski zbutwieją, będzie jak dawniej. Chcesz kawałek porządnej zwałki bez "zmiłuj się" - to jedź na ostatnie dwa kilometry Korytnicy.
-
Przez grupę zwalonych drzew - przenoska ma ok. 100 m długości. Cały odcinek od jeziora Grażyna do pomostu na Bogdance wyszedł nam na 23 kilometry.
-
Na trzecim i czwartym zdjęciu - przenoska przed biwakiem Barnimie Na szóstym zdjęciu - widok z góry, z biwaku Barnimie Na ósmym zdjęciu - kładka Konotop Na Bogdance jest też pomost i slip oraz stojaki na kajaki na polu biwakowym.
-
Wczorajszy spontaniczny jednodniowy wypad na Drawę. Jadąc rano na umówione z dalszą rodziną spotkanie w wypożyczalni kajaków nawet nie do końca było ustalone, który odcinek i którą rzekę będziemy spływać. Po przedstawieniu wszystkich za i przeciw mieli podjąć decyzję, ponieważ płynęły z nimi dzieci, a grupa miała zróżnicowane umiejętności. Zwyciężyła chyba jednak chęć przygody nad chęcią wygody i popłynęliśmy od Drawna na Bogdankę. Cudowna pogoda - słońce, temperatura ok. 27 stopni, woda w jeziorach niestety trochę kwitnie, widać to po rzece. Przez cały dzień minęliśmy się może z pięcioma innymi kajakami. Spokój, cisza - mimo iż to środek wakacji. Drawa parkowa od bodajże dwóch sezonów (może dłużej, nie pamiętam) jest rzeczywiście trochę wyczyszczona z największych przeszkód, co w połączeniu z wysokim stanem wody po ostatnich opadach sprawiło, że tylko w jednym miejscu - za kładką w Konotopiu jest kłoda, której nie da się ominąć. Jest też jedna przenoska ze slipem dla kajaków przed biwakiem Barnimie. Ale to już od paru lat. Zamieszczam kilka zdjęć z wczorajszego dnia: Pozdrawiam.
-
Przynajmniej zazieleniło się po ostatnich deszczach. Fajne tereny, ładna wycieczka i sporo wody na trasie. @cyniczny - zaciekawił mnie patent na bidon przy kierownicy. Czy to ten uchwyt?
-
Haha - mała, ale zuchwała Również pozdrawiam
-
Fala upałów konsekwentnie od tygodni omija Pomorze Zachodnie, ale wczoraj było łaskawsze okienko pogodowe - słonecznie, lekki wiatr i ok. 25 stopni. Pokręcone za miedzą u sąsiada, a konkretnie dookoła poligonu Bundeswehry Jägerbrück i nad Zalew Szczeciński w Ueckermünde. A dziś znów chłodno i deszcz ...
-
Dwuosobowym. Zasadniczo pływam dwójkami - z powodów towarzyskich. Zdarzało się z bagażem i z małym dzieckiem na dodatkowym siedzisku, ale jednak preferuję na lekko. Kajak traktuję turystycznie, dla przyjemności, bez aspiracji sportowych.
-
Ja też widziałam kanu - ostatnio para Niemców z dzieckiem i bagażami. Męczyli się okropnie - tam, gdzie zwykły kajak przecisnął się bez problemu pod konarem albo na ostrym zakręcie, oni się notorycznie blokowali. Z dobrą zabawą nie miało to wiele wspólnego. Wyglądali, jakby to był najgorszy urlop w ich życiu. Kanu płynęłam Czarną Hańczą i było fajnie, na Drawę parkową bym nie popłynęła. Może i się da, ale po co, skoro kajakiem polietylenowym jest o niebo lepiej?
-
Z dziećmi tak - jak najbardziej, jeśli rodzice są opływani i w miarę rozgarnięci. Dmuchańcem zdecydowanie nie, kanu też raczej się nie sprawdzi - potrzebne są mocne i zwrotne kajaki polietylenowe.
-
Szczerze mówiąc nawet nie wiem, które imprezy sportowe są z publicznością, a które nie, bo siedzę na działce na zapadłej wsi w Puszczy Drawskiej i nie mam telewizora. Mam internet, pracuję zdalnie już trzy semestry, a jedyne co ostatnio roznoszę, to chyba farbę na butach, bo robię mały remont. A są już zapisy na trzecią dawkę? Serio? Dawaj linka bo dostałam lipną Astrę Zenka i czuję się niedowartościowana .
-
Jeśli osoby myślące inaczej w sprawie szczepień będą sobie chorowały jesienią w swoich domach, i efektywnie zatroszczą się, aby nie narazić innych - to bardzo proszę. Nie ma natomiast mojej zgody na kolejne lockdowny w imię solidarności i ochrony osób, które z własnej woli z programu profilaktyki zrezygnowały.
-
Podróż moruńka do 8 krajów w czasach pandemii.
tanova odpowiedział moruniek → na temat → Wypoczynek nad wodą
O tak - jedzenie w Macedonii jest rewelacyjne i te bezpretensjonalne knajpki i skopsko ... Ech, rozmarzyłam się. Bezpańskich psów jest mnóstwo, bardzo to widać w samej stolicy, w Skopje. Żyją obok ludzi, są przyjazne, czasem nawet zaczipowane, żywią się resztkami albo tym, co im ludzie podrzucą. Śpią na dworcach, gdzieś w miejskich przejściach, albo wprost na ulicach. -
Na poligonie drawskim ruscy raczej nie ćwiczą.
- 3 komentarze
-
- rower
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kolejny ciekawy szlak rowerowy na Pomorzu Zachodnim przejechany 🚴♂️.
-
Piękna i imponująca relacja z częściowo znanych mi zimą terenów i - jak zwykle u Ciebie - wspaniałe zdjęcia. Nawet się zastanawiałam, czy odcinek z Jakuszyc do Chatki Górzystów nie byłby latem ciekawą i niekoniecznie ekstremalną opcją na krótką wycieczkę rowerową? To chyba około 10 km? Może z możliwością powrotu czeską stroną?
-
Pomysł na niedzielną wycieczkę powstał tydzień wcześniej, gdy jechaliśmy z Darkiem rowerem wzdłuż Drawy. Zauważyłam wówczas, że wytyczono szlak dookoła jeziora Lubie, przez które przepływa rzeka Drawa. Nie było wtedy czasu, aby zapuszczać się w teren, ale w sumie to nie tak daleko, więc co się odwlecze, to nie uciecze. Z mapy wyszło mi, że najlepszy dojazd mamy od Sienicy, więc - ponieważ mieliśmy do dyspozycji tylko pół dnia - podjechaliśmy tam samochodem z rowerami na dachu. Przejechaliśmy pętlę na trasie Sienica - Lubieszewo - Gudowo - Karwice - Sienica, zasadniczo czerwonym szlakiem rowerowym, ale w dwóch miejscach odbiłam na szlak żółty. Cały szlak ma ok. 50 km długości (w zależności od wybranego wariantu - nam wyszło nieco mniej), jest dobrze oznakowany i bardzo urozmaicony. Brzeg północny to głównie asfalt i parę miejscowości letniskowych po drodze, brzeg południowy natomiast to droga przez poligon i malowniczą skarpą przez las nad jeziorem. Sporo jazdy po pagórkowatym terenie i piękne widoki. Zapraszam na fotorelację: Ośrodek wypoczynkowego Zatonie. To tutaj po raz pierwszy widać taflę jeziora. Od Zatonia jedzie się asfaltem - sporo tutaj działek letniskowych, jest kilka miejscowości turystycznych - Lubieszewo, Linowno i Gudowo. Od czasu do czasu boczne drogi prowadzą nad jezioro. Jest tu też parę knajp - niektóre ponoć dość popularne, jak restauracja rybna "Ryby Lubie" czy "Karczma Tyrolska" na prywatnej wyspie, prowadzona przez Austriaka. Główny szlak rowerowy (czerwony) prowadzi asfaltem ... .. my zbaczamy za Linownem na wariant żółty, nieco bliżej jeziora i terenowy. W Gudowie zaglądamy na plażę - chyba tutaj jest najładniejsze kąpielisko i najczystsza woda: Od Gudowa do Dzikowa jedziemy tym samym, asfaltowym odcinkiem co w sobotę - doliną Drawy. W Dzikowie odbijamy jednak na polne drogi - tak jak prowadzi czerwony szlak. Piękny odcinek leśną drogą, wysoką skarpą nad jeziorem: Pod Karwicami: I w samych Karwicach. Pałac Brockhausenów - znany z obiadu drawskiego w 1994 r., z udziałem Lecha Wałęsy. Tablica informacyjna o szlaku, a w tle - kapliczka: Dojeżdżamy na pole biwakowe Murzynka nad jeziorem i most na Drawie o tej samej nazwie. Ładnie tutaj, choć klimaty militarne. Jeszcze rolniczy widok przed Sienicą i zamykamy naszą pętlę wokół jeziora Lubie.
- 3 komentarze
-
- 8
-
-
- rower
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Twojej mamie życzę dużo zdrowia i dobrego samopoczucia. Tym niemniej - abstrahując od powodów, dla których zrezygnowała ze szczepienia - tacy podróżni podlegają kwarantannie i publiczne rozgłaszanie, że akurat mamy nikt nie skontrolował, jest oględnie mówiąc - nierozsądne.
-
Gdyby moja mama podróżowała i - w razie kontroli - podlegała wysłaniu na kwarantannę, to ja osobiście nie pisałabym o tym na ogólnie dostępnym forum. Tyle w temacie.
-
Nie ma się czym publicznie chwalić, jeśli mama podróżowała nie respektując przepisów.
-
Właśnie wczoraj zastanawiałam się, dlaczego ponad siedemdziesiąt tysięcy osób na kwarantannie, skoro mamy tylko po sto zakażeń dziennie.
-
A jak z wejściem np. na Pilsko?
-
Super! Czy to Twój wnuczek / Twoja wnuczka?







