Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Narciarz ze Śląska

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    45

Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska

  1. Zlituj się nade mną. Niejeden w życiu kochał niewłaściwą!? Widziałeś film: Wielki Gatsby! Zrobiłem już 1. krok do rozwodu: nie kupiłem karnetu sezonowego, jak miałem wcześniej: Blog o ekonomii, sporcie, fantastyce i obyczajach: Ona mnie zdradza, odmawia seksu, a ja wciąż wracam. Przecież wzięliśmy ślub – karnet sezonowy (ekonomiaplussport.blogspot.com)
  2. Dziś na Skolnitych zmiennie, ale od mniej więcej 11-tej bardzo ciężkie warunki dla nieumiejących jeździć: tłum i ciężki, nierówny śnieg: Twardo, miękko, muldy jak drzewiej na Golgocie! A wszystko przez raptem 4 godziny Było twardo, potem miękko, a na koniec były muldy jak drzewiej na Golgocie! A wszystko przez raptem 4 godziny najazdu salezjanów na stok Skolnity w Wiśle. Zameldowaliśmy się małą grupą (ach te studniówki tego samego dnia) na parkingu bardzo wcześnie, bo mocno przed 9-tą. Stąd po załatwieniu biletów, oblataniu wypożyczalni przeszliśmy przez bramki równo o 9-tej. Co oznaczało, że będziemy przechodzić przez kasy nie dłużej niż do 13-tej. I tak było. Zakończyliśmy bowiem nartowanie mniej więcej ok. godz. 13:15, a w Świętochłowicach zameldowaliśmy się już ok. godz. 15-tej. I tak... wszyscy byli wykończeni. A jak było? Na początek było pusto, mglisto, równo, twardo! Nawet: bardzo twardo - niemal lodowato! Mniej więcej przez godzinę. Więcej (dużo zdjęć) tutaj: https://blogonartach.blogspot.com/2023/01/twardo-miekko-muldy-jak-drzewiej-na.html
  3. Ja się ciągle łudzę! Bo ten potencjał! Bo te sportowe trasy!
  4. Ja bym się nie czepiał. Ludzie szukają warunków "w okolicy"!
  5. Wysil się trochę i napisz GDZIE! Mamy się do jasnej domyślać po szczegółach?
  6. Jak tak dalej pójdzie, nie będzie miał się kto (i gdzie!) pchać, bo nie ma po czym jeździć. Stan jest dokładnie taki: kto oszczędzał i liczył na naturę, jest w czarnej d..., kto przygotował się wcześnie, działa! Ktoś jeszcze zwrócił uwagę na inny ciekawy problem: jak był śnieg (I połowa grudnia) to stacje nie działały, za to próbują działać na siłę w błocie. Czyli szanują klienta "rezerwującego", a nie szanują "bieżącego", "spontanicznego". A mnie się wydaje, że np. w Szczyrku (bliskość Bielska-Białej i aglomeracji katowickiej) więcej jest klientów "spontanicznych" - tak przez stację nieszanowanych!
  7. Białka tak robi od lat. Nigdy nie liczy na naturę. Można się śmiać, że trasy łatwe, że ludzi dużo, ale jedno tam jest pewne: ŚNIEG NA TRASACH ZAWSZE JEST ZIMĄ, A TRASY SĄ OTWARTE! Jak planujesz urlop wcześniej, Białka może i daje kolejki, ale daje też pewność, że urlop będzie narciarski!
  8. Nie ma żadnej opcji. W Szczyrku (ledwie, jeszcze) czynna 1 trasa - na dole ścieżka. W tym samym czasie Wisła/Istebna (bez szału, ale też prawie każda stacja) jeździ!
  9. Dębowiec działa, Skrzyczne nie. Jak to nazwać??? Anomalia??? Premia za niskość położenia???
  10. Skolnity, wtorek wieczorem: Wieczorne Skolnity z salezjanami Małą męską salezjańską (uczniowie, absolwenci, opiekunowie, przyjaciele) grupą zaatakowaliśmy we wtorkowy wieczór stok Skolnity. Ze względów pogodowych (w niedzielę było <lato> w środku zimy) przerażenie trzymało grupę aż do dojazdu na miejsce. A na miejscu temperatura była jeszcze co najmniej wiosenna - 6 °C. Dużo. Wybraliśmy Skolnity. Skolnity, bo był to chyba jeden z niewielu w Wiśle i okolicach stok spełniający łącznie dwa warunki: 1) Był czynny wieczorem. 2) Był ratrakowany na wieczór. Salezjanie na Skolnitym Przerażenie minęło, gdy zobaczyliśmy stok: biały jak obrus do niedzielnego obiadu! Na tle ciemnego otoczenia. Niesamowite wrażenie pogłębiał też wyciąg, który biegnie nad lasem zupełnie gdzie indziej, niż biegnie trasa. Ratrakowanie zadziałało na może godzinę, nie więcej. Potem śnieg zrobił się nierówny, a ok. godz. 20:00 nierówności... zaczęły zamarzać, głównie w górnej części stoku. Pełny carving, mimo niewielkiej frekwencji, był więc trudny do realizacji, ale generalnie... jeździło się świetnie, gdyż było: - pusto; - jasno (stok ma bardzo dobre oświetlenie); - w miarę ciepło; - i bez żadnych przetarć pod nartami. Trzeba przyznać, że pokrywa śniegowa na jedynej czynnej trasie niebieskiej (wg stacji liczącej 1100 m długości i 200 m różnicy poziomów) była solidna. A sama trasa jest łagodna u góry, ostrzejsza w dolnej części, bardzo kręta i ciekawa widokowo: patrzy się z niej z góry na Wisłę. Górna część stoku W sumie pojeździliśmy od mniej więcej 17:30 do zamknięcia wyciągu po godz. 21:00. Zamykaliśmy trasę i poganiał nas na tejże trasie pan z obsługi sprawdzający, czy jakiś narciarz się nie zapodział. Środkowa część stoku Więcej: https://blogonartach.blogspot.com/2023/01/wieczorne-skolnity-z-salezjanami.html
  11. I krótki tekst na temat obecnej sytuacji: Prawo kryzysu pogodowego. W biznesie narciarskim nie można oszczędzać Hochkar 2013 Kryzysy pogodowe (znaczy się: ciepło) w grudniu lub/i styczniu zdarzają się niemal co roku. W grudniu 2013 roku (czyli ponad 9 lat temu) byliśmy z synem na wcześniej zarezerwowanym pobycie w Mariazell. Annabergerlifle, Gemeindealpe, Mariazell-Bürgeralpe - brzmiało dobrze. Tyle, że atak plus piętnastu stopni w zasadzie uniemożliwił normalną jazdę w tych rejonach. I tak odkryłem Hochkar - jeden z lepszych ośrodków, które poznałem. A poznałem tylko dzięki temu atakowi ciepła. Trzeba było dziennie jeździć w tę i z powrotem z Mariazell po 120 km. Ale warto było. Hochkar, nieco wyżej położony, działał w 100 procentach. Widok do doliny i na niższe Alpy pozbawione śniegu w grudniu 2013 r. Rok później Alpy w grudniu nawiedziły ciepłe deszcze, które niemal zupełnie wymiotły wcześniej nagromadzony śnieg. W tydzień spłynęło wszystko. Zdarza się. A w Polsce? W Polsce zima może być mroźna, może być śnieżna, może być deszczowa, może być ciepła. W zasadzie to nikt nigdy wcześniej nie wie, jaka będzie. Poza... okresem świąteczno-noworocznym, bo ten chyba od 20 lat jest niezmienne... ciepły, a bardzo często też deszczowy. Przyznam, że śnieżnych świąt Bożego Narodzenia już prawie... nie pamiętam. W tym kontekście wiadomo, że jeżeli dowolna stacja narciarska chce mieć klientów w okresie świąteczno-noworocznym (dla nich to tzw. top-sezon), musi się postarać. Rok temu stacje się postarały, stąd zaczynałem sezon 4 grudnia w Zieleńcu i w zasadzie trwał on cały czas. W tym roku... bywało różnie. Co prawda sezon zacząłem jeszcze pod koniec listopada na 1 wyciągu w Tyliczu. Potem kontynuowałem na też 1 wyciągu na Siglanach, ale... zasadniczo reszta stała i szykowała się na święta. Gdzieniegdzie się solidnie przygotowano, ale gdzieniegdzie zwyciężyły oszczędności. Przygotował się Cieńków, Złoty Groń, Czarny Groń i inne Pingwiny. Natomiast wyżej położone stacje postawiły na... naturę. Bo gazety trąbiły, że idzie kryzys, nadto zdrożała energia, gaz i paliwa - koszty kluczowe. Jaki dziś mamy efekt: Czynne są nisko położone stacje: wspomniane Cieńków, Złoty Groń, Siglany, Klepki, i jeszcze parę ośrodków Wiślańskiego Skipassu. Czynny jest też Tylicz, Czarny Groń (a miał być rozebrany?) i inne Pingwiny, czynna też jest Białka, z której się śmiejemy, ale która nigdy nie oszczędza. Za to mamy katastrofę na Skrzycznem (żadna trasa nie jest czynna, a ośrodek modernizował trasę Ondraszek wraz z... systemem naśnieżania) oraz w Szczyrkowskim (chodzi ledwie tylko Zbójnicka Kopa). W zasadzie w Szczyrku da się pojeździć na Beskidzie. Jeśli ktoś zainwestował w Gopass, trochę sobie dziś klnie pod nosem. Słabo też wygląda wysoko położony Korbielów - ale tam przed inwestycjami w wyciągi, trasy i naśnieżanie lepiej nie będzie. Wnioski? Ano takie: Więcej, link: Prawo kryzysu pogodowego. W biznesie narciarskim nie można oszczędzać | Blog o nartach
  12. Nie dziwię się, choć niemal co roku jest jakiś czas takiej odwilży. Ale to już trwa ze 2 tygodnie... Okres świąteczno-noworoczny jest najmniej pewny narciarsko - co roku! Szczęśliwego Nowego Roku!
  13. Dla odmiany: Tylicz z kamery:
  14. Skrzyczne z kamery. Tu (na razie) raczej nie pojeździmy!
  15. Wrażenia z jazd wieczornych WTOREK - STOK Równo, twardo, nawet bardzo twardo. Trasa przy wyciągu - ekstraklasa. Trasy pozostałe - na końcówce śniegu! Temperatura -1. Frekwencja: umiarkowana. Czas oczekiwania = 0. 20 zjazdów to kwestia 3 godzin plus. ŚRODA - ZŁOTY GROŃ Stok wyrównany, ale po 3 zjazdach - warunki stały się bardzo trudne. Połączenie wysokiej frekwencji ze śniegiem typu proszek IXI dało warunki dla bardzo dobrych narciarzy - możliwy tylko slalom na muldach. Ale wyciąg (nie to co w Szczyrku) naprawdę zap... BRAWO! Temperatura 0, może -1. Czas oczekiwania 0-2 min. Frekwencja: wysoka! 20 zjazdów to kwestia... 2 godzin!
  16. To pomysł "autorski", czy realne plany??? PS. Bo ja mam jeszcze jeden: kolejka na siodło pod Klimczokiem!
  17. Bo karnet BSA ma ceny sztywne, a całodniowy (SMR + COS + BSA) - elastyczne. Nie ma wielkiej zimy, narciarze "nie wypalili", jest więc w miarę tanio! Zresztą pisałem: Czas apokalipsy | Blog o nartach
  18. Myślę, że najgorszy jest ciepły deszcz. Bez ciepłego deszczu będzie OK. Nie jest tak źle!
  19. EJDŻ OW AKŁARYJUS Ejdż ow akłaryjus. Możliwość ręcnego otwierania na Beskidzie Mamy erę wodnika: ejdż ow akłaryjus! Poprzednia moja relacja dotyczyła kiepskiego nartowania (kolejki) w fantastycznych (fotogenicznych) warunkach pogodowych, dzisiejszy dotyczy znakomitego nartowania w bardzo trudnych warunkach pogodowych. Pomysł nart na BSA w wigilię Wigilii urodził się już dawno: stąd karnet zakupiony jakiś czas temu za 71 zł. I tak szkoda mi było tych 71 zł, że postanowiłem wydać podobną kwotę na benzynę i mimo deszczu za oknem i fatalnej prognozy w telewizji ruszyłem wartko do Szczyrku. Na miejscu trochę wiało (chorągiewki), stąd szybka decyzja: BSA! Po drodze sentymentalne spojrzenia na wymarły Beskidek (jak zawsze!): Dotarcie do parkingu - zupełnie pustego: I jestem na miejscu - razem może z tuzinem narciarzy: O dziwo, jak już przybyłem, mimo dzisiejszej ery wodnika, przestało padać. Nadto trzeba przyznać, że BSA jest stacją mającą doskonały wyciąg na trudne warunki. Pleksiglasowe okrycie (zamykane automatycznie bez ludzi) jest duże, więc skutecznie zakrywa nie tylko siedzenia (suche), ale i całych narciarzy. No, chyba że trafią się idioci, którzy nie zamykają tego deszczu. Trafili się. Chyba robią to po to, aby inni mieli mokre siedzenia pod d...!? Ale generalnie przeszedłem niemal cały dzisiejszy dzień i wjazdy na sucho. Parę zjazdów było mokrych, ale bez dramatu: kurtka i spodnie już dawno są suche. Za to narciarsko było... bardzo dobrze. Dobrze przygotowane trasy (czarna, niebieska i fragment czerwonej na dole), równe, ze śniegiem twardym i ciężkim. Przydały się tego dnia równie ciężkie slalomówki - spisały się doskonale, a najlepiej na czarnej: Dalej i więcej: https://blogonartach.blogspot.com/2022/12/ejdz-ow-akaryjus-mozliwosc-recnego.html
  20. Wesołych Świąt! Do zobaczenia na stoku! Wesołych Świąt Bożego Narodzenia | Blog o nartach
  21. Beskid też (jak zawsze) kręci (schowany!):
  22. Takie usytuowanie geograficzne. Gdy wieje z zachodu lub południa - jest klapa. A w Polsce jak wieje, to albo normalnie z zachodu, albo halny z południa! Więc wszystko jasne? Blog o ekonomii, sporcie, fantastyce i obyczajach: Narciarska stolica Polski ma niekorzystne położenie ... geograficzne. Analiza wiatrów (ekonomiaplussport.blogspot.com)
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...