Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Gerald

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Gerald

  1. Kuba Łoginow, dziennikarz i działacz społeczny odpowiada na pytania. To jest artykuł z września 2017 na temat połączeń transgranicznych, które miały ruszyć od marca 2018. Ponieważ marzec już się kończy, autobusów nie ma, a zamiast czterech linii powstanie (?) tylko jedna, jako inicjator tego projektu czuję się zobowiązany do udzielania publicznie odpowiedzi na pojawiające się pytania. Dość sporo osób o to pyta, więc zebrałem najczęściej pojawiające się pytania i postaram się na nie odpowiedzieć. Równocześnie informuję, że nie jestem osobą decyzyjną i sam wkładam prywatne pieniądze i prywatny czas w prowadzenie tego projektu, wyjazdy na Słowację, związane z tym koszty noclegów itp. 1) DLACZEGO AUTOBUSY JESZCZE NIE RUSZYŁY, MIMO ŻE MIAŁY RUSZYĆ OD 1 MARCA? Rzeczywiście, jest spory obsuw i jest to bardzo niebezpieczne. Zbyt długo trwały ustalenia z samorządami lokalnymi. 1 marca to był pierwotny termin, ustalony przez nas rok temu. Ale bardzo niedobrze, że autobusów nie będzie także na weekend majowy. Moim zdaniem była szansa na to, żeby pierwszy kurs ruszył od 28 kwietnia, wraz ze startem Szybkiej Kolei Podhalańskiej. Ale nikomu się nie spieszy, więc też nie zdziwię się, jak obsunie się kolejny zapowiadany termin 1 lipca i autobusy ruszą od połowy listopada czy w innym absurdalnym terminie. 2) PLANOWANE BYŁY 4 LINIE, OD LATA MA POWSTAĆ JEDNA: ZAKOPANE - SUCHA HORA SKOMUNIKOWANA ZE SŁOWACKIMI POŁĄCZENIAMI SUCHA HORA - ZUBEREC. CO Z POZOSTAŁYMI? Jeśli chodzi o linię Trstena - Jabłonka, Kraj Żyliński zaproponował, żeby tę linię uruchomić od stycznia 2019 roku, po tym jak sprawdzimy jak będzie funkcjonować linia do Suchej Hory. Jeżeli chcemy, aby ta linia od przyszłego roku ruszyła, wkrótce należałoby zacząć przygotowania. Niestety, na to się nie zanosi. Jeśli chodzi o linie do Popradu i Podbańskiego, na ich uruchomienie nie zgodziły się poprzednie władze Kraju Preszowskiego. Aczkolwiek dzięki m. in. moim staraniom pojawiła się szansa, by te linie powstały od stycznia 2019. Partnerzy z Preszowa i Popradu chcą o tym rozmawiać. Potrzebna jest jednak decyzja Marszałka, żeby w ten temat się zaangażować. Na razie wszystko jest w zawieszeniu. 3) DLACZEGO AUTOBUSY TRANSGRANICZNE NIE BĘDĄ WJEŻDŻAŁY DO KUŹNIC? Nie zgodził się na to burmistrz Zakopanego. 4) ZAŁOŻENIE BYŁO TAKIE, ŻE W 2018 ROKU ODPALAMY 4 LINIE I OD RAZU OD POCZĄTKU 2018 ROKU PRACUJEMY NAD KOLEJNYMI: NP. POŁĄCZENIA DO LIPTOWSKIEGO MIKULASZA CZY NA SĄDECCZYŹNIE. CZY SĄ PROWADZONE JAKIEŚ DZIAŁANIA W TEJ SPRAWIE? Niestety nie. 5) KIEDY ODBĘDZIE SIĘ SPOTKANIE ŻUPANA KRAJU PRESZOWSKIEGO Z MARSZAŁKIEM MAŁOPOLSKI? Trzeba pytać Kancelarii Zarządu. Chętnie takie spotkanie zorganizuję tak jak zorganizowałem spotkanie z władzami Kraju Żylińskiego. 6) CZY SĄ W OGÓLE JAKIEŚ PLANY, CO DALEJ, ZWŁASZCZA W KONTEKŚCIE ZBLIŻAJĄCYCH SIĘ WYBORÓW? CZY KOMUNIKACJA TRANSGRANICZNA BĘDZIE KONTYNUOWANA I ROZWIJANA PO WYBORACH? Obawiam się, że ani władza, ani opozycja nie mają takich planów i ubolewam nad tym. Wygląda na to, że projekt ulegnie rozmyciu, powstanie pierwsza linia i po pół roku zostanie zlikwidowana, a nasze wspólne działania pójdą na marne. Można to powstrzymać tylko poprzez silny nacisk społeczny i medialny. 7) CO Z ZAPOWIADANYMI POCIĄGAMI POPRAD - KRYNICA Nie będzie ich w tym roku. W przyszłym pewnie też nie. 8) CZY JEST W OGÓLE SZANSA NA URATOWANIE TEGO PROJEKTU? Tak, ale to jest ostatni moment. Moim zdaniem zapadła jakaś dziwna decyzja, żeby ten projekt nie doszedł do skutku. DW. Łukasz Wantuch
  2. Gerald

    Vratna

    Kozinec to jeden z tych małych ośrodków narciarskich który mnie urzekł. Jest tam pusto, i niewiele ludzi przyjeżdża. Niewiele ludzi wie o jego istnieniu. To czy wyciąg się otworzy to też zagadka, ich strona internetowa (jak większość słowackich ON) jest nieaktualizowana. Najlepiej zadzwonić do starosty Zazrivej (odpowiednik wójta gminy), bo to on odpowiada za uruchomienie wyciągu. Niestety działa tylko ten wyciąg po prawej. Te dwa po lewej to wraki. Z tego jednego wyciągu można zrobić parokilemetrowy zjazd. Naprawdę świetne. Zupełnie inne miejsce, oddalone od tego ze 100 km Tu najprawdopodobniej to stare jednoosobowe krzesło: Nie projekt, nie mogę się doszukać moich zdjęć, więc znalazłem w google maps. Kojarzysz to? Popatrz na zdjęcie i zrzut z satelity.
  3. Gerald

    Vratna

    Prislop (na mapie cyfra 3) się poszedł.... jakieś 3-4 lata temu. Pamiętam ten orczyk, jeździłem na nim. Był ciekawą alternatywą. Tizince (na mapie 2) to już kupę lat nie działały. Niestety ta dolina narciarsko podupadła bardzo (nie mówię o skiturach). Wiele lat temu takie miejsca były alternatywą do polskich ON. Podobnie inne ośrodki na Słowacji. @ewangelizator jeśli byś zajrzał w te okolice ponownie - ja polecam malutki ON na końcu wsi Zazriva - w przysiółku Kozinec. Ciężko tam dojechać, i jest tam tylko jeden wyciąg orczykowy już (reszta wyciągów jest zrujnowana). Z tego jednego orczyka który ma ok 1000 m, można wyciągnąć z 5 km tras. Całkiem niedaleko też jest ośrodek narciarski Velka Lucivna, z jedną z najstromszych tras narciarskich na Słowacji. Niestety połowa wyciągów, poza tym jednym starym krzesełkiem nie działa. Tam stagnacje widać dużo bardziej. Pytanie do tych którzy kojarzą. Na Paseky była kiedyś jakaś kolejka której ruiny straszą obecnie. Znalazłem jedną mapkę, na której była zaznaczona. Oznaczyłem ją cyfrą 1. Czy ktoś kojarzy co to była za kolej, i kiedy ją zlikwidowano? Na Pasekach jest taka ciekawa wyrwirączka, czy ktoś kojarzy jakie spełnia funkcje? Widziałem nieraz jak ten wyciąg pracował. Zaznaczyłem ją czarną grubą kreską i podpisałem numerem 4.
  4. W jednej z wiedeńskich galerii handlowych (która o zgrozo jest nieczynna w niedzielę!), jest ściana na której zrobiono via ferratę. Rok temu jak jechałem wspinać się w Alpy, to właśnie poddałem to jako propozycję. W Dubaju w galerii jest kryty stok. Jak to się mówi? Dwa w jednym. Via ferratą po szmaty w "Zarze".
  5. Niestety... mnie się nie udało przejechać całości ze Starachowic, a Ty pewnie taką pamiętasz. Ten tor przez las miał być od dawna odbudowany. No cóż, świętokrzyska niemoc chyba. Najgorsze jest to że część jutro będzie zamkniętych....
  6. Świetne! Jechałem koleją wąskotorową do Iłży.
  7. Czemu piszecie to w temacie o zupełnie innym ośrodku, innymi wyciągami innej firmy? może nie oceniajmy tego za szybko, Doppelmayr wysłal swoich pracowników...
  8. Ile mamy tych skoczni, a ile ich było kilkadziesiąt lat temu? "Sorry za wtręt", ale się z tobą nie zgodzę. Poza jednym - tak mamy rewelacyjne wyniki paru skoczków i wiernych kibiców. I nic więcej. Ćwiczyć poza paroma obiektami nie ma gdzie. Masz, przeczytaj: http://www.skijumping.pl/pokaz.php?show=pokaz_artykul&id=117 " Najważniejsza refleksja wypływającą po lekturze opracowania to kontrast między bogatą przeszłością a ubogą teraźniejszością. Niegdyś czynne skocznie znajdowały się niemal w każdej górskiej miejscowości, obecnie oprócz kilku nielicznych obiektów wysokiej klasy i paru skoczni na przeciętnym poziomie pozostały ruiny i makabrycznie wyglądające obiekty-widma. Pojawiło się jednakże światełko w tunelu. Polski Związek Narciarski przedsięwziął zakrojony na szeroką skalę Narodowy Program Rozwoju Skoków, który zakłada budowę lub modernizację ponad dwudziestu skoczni w południowej Polsce. Oby na efekty nie trzeba było długo czekać..." A pozostałe dyscypliny sportów zimowych, jak już oceniamy, to mają raczej beznadziejnie.
  9. @andy-w chwała za to! Ale chciałbym rozmawiać o sportach zimowych, wiem że na rowerze można działać w zimie, ale nie o to mi chodzi. Ludzie szaleją za skokami jako kibice, ale skoczni nie ma. Tory saneczkowe to w Polsce..... a warunku mamy. Źle myślę?
  10. Niesamowity film o Bielsku-Białej. I tyle by należało napisać. Spędziłem w BB mniej więcej 5-6 miesięcy swojego życia, jakby podsumować. @surfing jest mi zawsze niesamowicie smutno że Bielsko-Biała to tak "stracone" miasto dla sportów zimowych teraz. Chyba najbardziej w Polsce. Skocznia, tor saneczkowy - ruina i archeologia obecnie. Chociaż szczególnie to pierwsze można by utrzymywać bez śniegu. Nawet mała skocznia, to miejsce dla ćwiczeń dla młodych pokoleń. Gondola na Szyndzielnię - spełnia tylko wersję spacerową, choć mogła by sporo więcej. Sahara - sahara, suszy mnie w gardle jak o tym pisze Uważam że nie ma bardziej straconego miejsca w Polsce. Tak, w Bielsku Białej jest osiedle "Straconka" gdzie kiedyś był wyciąg - dzisiaj zlikwidowany. Co bardziej wymownego? Stracony. Na filmie jest piękny zabytkowy dworzec kolejowy w Bielsku-Białej. Teraz pomyślałem że idealnie było by przyjechać pociągiem osobowym z Krakowa (gdzie mieszkam), przez Kalwarię Zebrzydowską, Andrychów, wsiąść do 8 w Bielsku Białej, i być na Saharze. Utopia. Wiem, że skiturowo to ciekawe tereny. ;-) Tej zimy mi się nie udało.
  11. Gerald

    Sławsko (UA)

    Ja tam pojechałem bardziej krajoznawczo, i o wyjeździe do Sławska myślałem po cichu od 3-4 lat, czyli jak Szczyrk jeszcze był skansenem. Ale proszę was, nie róbcie takich porównań na siłę ;-) Szczyrk i Sławsko to były i będą zawsze dwa różne miejsca. ;-)
  12. A co macie najbliżej Wrocławia żeby pojeździć? Jest coś w zasięgu 50-70 km?
  13. Gerald

    Sławsko (UA)

    Dzięki ;-) Beskidy Skolskie, mało znane pasmo górskie. 130 km od Lwowa na południe.
  14. Załóżmy wątek, jakie zwierzęta spotkaliśmy. Ja kiedyś zjeżdżałem z Rycerzowej na nartach przez las i na ścieżkę wbiegła mi sarna. Przez chwilę ją "goniłem".
  15. Gerald

    Sławsko (UA)

    Tak ;-) Samogon i nalewki lali tak, że się prawie zawsze wylewało z kieliszka. Na widok kieliszka który nijak było podnieść bez wylania, pytałem "a to tak od serca?". I słyszałem w odpowiedzi: "Na zdrowie".
  16. Gerald

    Sławsko (UA)

    To zależy jaką opcję wybierzesz. Najszybsza to oczywiście samolot Warszawa - Lwów, i dalej pociąg. Tak się wyrobisz może w 6-7 godzin. Najtańsza opcja to autobus, lub pociąg. Z Warszawy będzie jakieś 12 godzin chyba. Nie pamiętam. Ja do Krakowa (do siebie), jechałem około 7-8 godzin. Zdecydowanie nie polecam własnego auta. Kolejka na granicy. W Sławsku warto się przemieszać bardzo tanimi taksówkami - uazami, drogi są tam w fatalnym stanie.
  17. Gerald

    Sławsko (UA)

    Polecam się po prostu wybrać osobicie
  18. Gerald

    Sławsko (UA)

    Kierowca krzywi się na hasło "Politechnik". Eee chłopcy, tam mały wyciąg, dosyć prosto, chcecie? Jedziemy. Jest niedziela, 25 lutego 2018 r. Podwiozę was na górę, nad wyciągi, zjedziecie sobie przez pola, do dolnej stacji, ja poczekam na was na dole i powiecie mi czy w ogóle jest tu sens jeździć. Wysiadamy. Jest 9 rano. - 15 stopni C. Robimy na górze rozgrzewkę. Na dzień dobry wita nas na górze niedziałający wyciąg - pozdejmowane orczyki. No nic...jedziemy na dół. Jest 60 minut do otwarcia wyciągu. Czy przynajmniej jeden wyciąg aby na pewno działa? Nigdzie nie ma wyratrakowanej i wyznaczonej trasy. Jest kilkanaście cm, świeżego śniegu. Niby trasa prosta, przez pola, pomiędzy czyimiś polami. Ale takie spokojne miejsce. Drugi wyciąg, krótszy 750 m. Drewniane orczyki wiszą, ktoś na dole się krząta. Dojeżdżam i pytam. Tak, otworzymy o 10. Na dole nie ma nikogo. Po chwili obok parkuje wysłużona Łada Niwa, a w niej starsze małżeństwo. Starszy mężczyzna w futrzanej uszance powoli rozkłada stolik z jedzeniem i rozpala żeliwnego grilla. Wyciągi narciarskie politechniki Lwowskiej, to dwa 50 letnie wyciągi, firmy Transporta Chrudim. Jakie warunki? Zjeżdżaliście już? - pyta małżeństwo w średnim wieku, trzymające proste narty jak sztachety. No może już bardziej carvingowe. Tak, moim zdaniem...dobre...tylko wiecie, świeży puch. - widzę na ich twarzy konsternacje. - Dacie radę - pocieszam. Kasa otwiera się punkt 10. Karnet, to pożółkła karteczka ze stemplem. 15 ukraińskich hrywien za jeden wyjazd. Taryfa jest nieskomplikowana, ale wymagała wywieszenia stosownej informacji opatrzonej pieczęcią. Widzę tą karteczkę i biorę do ręki 10 sztuk.... uśmiecham się chyba jak dziecko do kasjerki, która odwzajemnia uśmiech. Około 1,40 zł za wyjazd. Karteczkę oddaje obsłudze przed wpięciem się w drewnianą kotwicę wyciągu. Po południu jest już wszystko rozjeżdżone. Ktoś mnie zaczepia z tyłu. Ej - z twoimi szerokimi nartami, jedź na górę Trościan. Tam masz warunki na taki sprzęt! Na Politechniku czas się zatrzymał. Ale, ludzie się śmieją, jest przyjemnie. Mój kolega po chwili ciszy, podczas jazdy na wyciągu wypowie - "tutaj nie ma rewii mody". Nic nie odpowiedziałem. Na chwilę się zatrzymuję. Patrzę na ten stary wyciąg. Kiedy stoję w takich miejscach zastanawiam się, czy widzę to wszystko ostatni raz. Czy kiedyś tu wrócę, i czy zobaczę to samo. Mija mnie orczyk "załadowany" dwoma pasażerami ubranymi w kolorowe kombinezony, pamiętający lata 80te/90te. Uśmiecham się. Jedziemy na dół. Siadamy obok starej Łady Niwy... wypijamy 2 kubeczki aromatycznego samogonu korzennego, zwanego tutaj "Kalchaniwka", wyrabianego z alpinii lekarskiej (roślina). Zamawiamy dwa szaszłyki. Chłopcy - pojeździjcie sobie jeszcze, szaszłyki się zrobią, to was zawołamy.
  19. Gerald

    Sławsko (UA)

    Dzięki. Było to jedno z moich "odkryć roku" . ;-) Egotyki w tym moim zdaniem nie ma. Jest tak normalnie... ;-)
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...