Hm... Mleko sie rozlało i nie ma specjalnie juz co dywagować. Nie do konca wiem o co w tym sporze chodziło(akurat byłem na nartach i watek mi pzepadł). Specjalnie rozpaczał nie będe:p. Zrozumiałem jednak,że jako grupa znacie się i jezdzicie na narty od lat i takie ustalenia gdzie,za ile i kiedy mozna załatwic inna drogą. Doceniam to,że nagle zapałaliscie miłościa do użytkowników tego forum i postanowiliście wpuścic troche ''świeżej krwi'' w swoje szeregi. Idea szczytna,gorzej z wykonaniem. Ja z reguły jezdze na narty ze swoim towarzystwem,które na forum nie udziela sie w ogóle.Miałem jednak okazje równiez wspólnie ponartować z niektórymi z forumowiczów co było miłym i sympatycznym doświadczeniem-pozdrawiam wszysttkich z którymi miałem tą przyjemność. I wiem,że można to załatwic w sposób mniej kontrowersyjny. Byc może tak jak piszecie ''naganianie'' nie było celem tej informacji,jednak nie da sie ukryc,że smród pozostał niemiłosierny. Tak jak pisałem nie czytałem tego watku ale zgaduje,że został ''zdominowany'' przez Waszą grupe. Pewnie,że to nic złego.Przeciez forum jest od dyskusji.Ale gdyby każdy umawiał sie na narty ze swoimi znajomymi tutaj to byłoby to co najmniej dziwne.
Zycze Wam naprawde udanego wyjazdu.