Ja tam nigdy nie zapominam.Przez cały rok(oczywiście po posezonowej konserwacji) trzymam narty w sypialni. I w okresie posuchy, gdy jestem w domu,to codzieninie IM powtarzam,, że już niedługo znowu bedziemy razem.Tylko ja i WY:).
A wracając do tematu to osobiście nie kupił bym uzywanych desek bez ich obejrzenia. Cena owszem jest kuszaca, ale narty to przecież nie zona,że mozna powiedzieć jakoś to będzie.Dołóz stowke na bilet i pojedż do W-wy obejrzeć.Chociaz do końca aukcji jeszcze 4 dni i cena może urosnąc.Ale lepiej stracić stówke na bilet niz nieprzyjemnie sie rozczarować za kilka stówek.