marionen Napisano 8 Marzec 2017 Zgłoszenie Share Napisano 8 Marzec 2017 (edytowane) Nie mogę pojąć jednej rzeczy, jak przed zawodami zdegradowała się trasa, wcześniej była ratrakowana, wygrodzona i poza organizatorami nikt nie mógł się na niej znajdować. Oglądać trasę można było z boku, a już przed startem wyglądała dziwnie i próbowano ją wyrównać...może byli równi i równiejsi (to tylko bezpodstawne pomówienie) Równa trasę przed zawodami jeden z faworytów Maciej Harasym z Wysokiej (DLS), ostatecznie wygrał grupę 36-45 lat z czasem 1.03 Po jedenastej wreszcie ruszyły zawody, na początek dzieci i młodzież, chemia działała i mieli w miarę równe warunki, później już było bagno Co moim zdaniem istotne w takich zawodach. Przy zbliżonych umiejętnościach liczy się sprzęt i taktyka. Pomijam tu byłych zawodników bo to inna kategoria, oni ścigają się osobno, chyba że wypnie im narta lub wyglebią. Mówiąc o sprzęcie nie chodzi mi o smary (takie czy siakie), kąty (87 czy 86 stopni, podwieszenie 0.5 czy 1.25) ani markę (tylko Heady albo Atomici...) Osobiście mam z tym sprzętem największy problem. Nawet jak znamy stok, trasę to może być lód albo ciapa, bramki wąsko, daleko ewentualnie szeroko, blisko ustawione (lub inne kombinacje ustawień) Trzeba na zawody zabierać 3 pary przygotowanych nart, slalomki 165, niezbyt sztywna gigantka o mniejszym promieniu 18-20 i coś szybszego i sztywnego od 23-27 m. Ja ostatnie zawody zawaliłem pod tym względem. W Zieleńcu wszyscy startowali na slalomkach 160-165, a ja gigantka promień 25 i jeździłem między tyczkami ześlizgami o czasie lepiej nie mówić. Na finałach myślałem, że trafię z nartą idealnie i przygotowałem te same narty. Na miejscu niespodzianka i bez możliwości zmiany nart. Obserwując faworytów większość wybrała narty klasy masters. Oczywiście mając narty o promieniu 18-20 m byłych zawodników też bym nie pokonał, ale czas mogłem zrobić lepszy. Teraz taktyka, jechać na maksa, pełnym ciętym skrętem w niskiej pozycji. Nie po tych bandach to nie dla mnie. Plan mam inny, spokojnie w wyższej pozycji (jadąc nisko na nogach brak możliwości amortyzacji nierówności i garbów, a jadąc wyżej pochylony, mogę amortyzować) do tego nieco niższa prędkość ale więcej płynności w zjeździe. To wszystko teoria, a następnie jazda wychodzi jak wychodzi, teoria sobie, a wykonanie sobie. Ania robiła mi zdjęcia już na dolnym płaskim odcinku, jedynie pierwsze zdjęcie było na stromszym. Miała być płynna spokojna jazda. Bandy nie były równe i były też poprzeczne nierówności, taka nierówność mnie zaskoczyła i zamiast ją zamortyzować, to mnie podbiło, nie tak planowałem. Mój czas to 1.08 powiedzmy średni. Taktycznie i sprzętowo przygotował się do zawodów wręcz idealnie Marek Malison, Wałbrzych (DLS). Jego przejazd był wzorcowy w tych warunkach. Płynny, dokładny, z wykorzystaniem band, bez szarpaniny, jakiś przyruchów, mięciutko na nogach wybierał wszystkie nierówności. Wyglądał jakby jechał po świeżo wyratrakowanej trasie, bez wysiłku. Jego atutem okazał się wiek - 51 lat. Jak był zawodnikiem, to prawie zawsze ścigał się po takich trasach. Pokonał teoretycznie silniejszych i młodszych rywali. Jego czas 57 z ogonkiem. Tak startował... A wystartował na 18 m Rossignolu Masters Hero i nie był jedyny na takich nartach Jedni pojechali mądrze taktycznie (Marek M), a inni (np. ja) chcieli tak pojechać. I tym właśnie różni się zawodnik od amatora. Ale i ja miałem swoją chwilę chwały... Edytowane 8 Marzec 2017 przez marionen 7 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marionen Napisano 8 Marzec 2017 Zgłoszenie Share Napisano 8 Marzec 2017 A jak poszło innym zawodnikom. Większość próbowała iść na całość, zwłaszcza młodzi. Skutek różny, jedni lepiej, inni słabiej kilka przykładów... Maciej K. (WLK) starał się bardzo dynamicznie, opóźniał skręty coraz mocniej, ale ambicji nie brakowało. Linie optymalną jednak zgubił, efekt na mecie, czas 1.22 Artur K. (PDL) próbuje bliżej tyczek, jednak między tyczkami, a bandą czysty lód i zawodnik i tak wgniatany jest w odsyp kosztem czasu, na mecie 1.31 Podobnie blisko tyczek Marcin K (LUB) wiek 36-45, 4 pozycja i czas 1.11 Marcin R. (WLK) ta sama grupa - 7 i czas 1.18 Roman W. (MAL) 2 w grupie do 46 l z czasem 1.03 Kolejny z faworytów Damian S. Ząbkowice (DLS), nie do końca zadowolony z wyniku 2 w kat. 20-35 l. Czas 1.01 Też na Mastersach Rossignola jak zwycięzca zawodów Marek M. W tej samej grupie zaraz za Damianem, Wojciech K. (WLK) Wynik 1.01 z ogonkiem Na koniec dla mnie rodzynek ziomal Artixa z Olkusza, Przemysław Rusiniak (MAL). Nikt taką linią nie pojechał. Fakt, była wymuszona. Przeleciał na czerwonej przez bandę i pomyślałem - już po nim, będzie za mną Chyba pojedzie zaraz w pole, a On prosto na niebieską, bez objazdu, no bo jest za nisko, myślę musi wypaść... Przejechał koło niebieskiej i wali prosto w bandę i odbija na czerwoną, jak przy tym gazie przeszedł i wrócił na optymalną linię tego nie wiem, ale dalej pojechał idealnie i wygrał w kategorii 20-35 lat Drugi wynik zawodów 57 z okładem... I to by było na tyle o finale Family Cup 2017 Pozdrawiam serdecznie. PS To była zabawa, a w nocy kierunek Słowacja i prawdziwe wyzwania, może kiedyś coś napiszę... 6 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
christof Napisano 9 Marzec 2017 Zgłoszenie Share Napisano 9 Marzec 2017 Super relacja! dzięki wielkie, z prawdziwą przyjemnością czyta się takie relacje kogoś kto był w środku zawodów i pokazuje takie szczegóły o których nie ma sie zielonego pojęcia. Jak dla mnie taka relacja mogła by mieć kilka stron i dalej było by mi mało:) Bardzo proszę o więcej ! pozdrawiam i życzę powodzenia! 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.