cyniczny Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń (edytowane) Poniżej fotorelacja z tygodniowego pobytu w ośrodku Trzy Doliny. Czas zacząć główny wyjazd sezonu, tym razem padło na największy ośrodek w Europie czyli Trzy doliny we Francji. Jedziemy tam w 6 osób dwoma samochodami. Ja z Młodym i Bagietem startujemy około 19:00 w sobotę - cel Gorlitz. Tam śpimy kilka godzin w hoteliku i w niedzielę rano ruszamy w dalszą drogę. Pozostała część ekipy czyli Pędzik, Marcin i Damian ruszają bladym świtem w niedzielę od Pędzika. Na miejsce dojeżdżamy przed 20:00, pozostali około godzinkę później. Zakwaterowanie mamy w Courchevel La Tania - apartament 74m2, przy stoku. 3 sypialnie, 3 łazienki i duży salon + 1 miejsce parkingowe w budynku. Jeszcze tylko krótki wieczorny spacer, żeby obadać jak daleko mamy do stoku - generalnie jakieś 40 metrów z klatki do miejsca gdzie można zakładać narty:-) Jest dobrze. Pierwszego dnia głównie objeżdżamy trasy w Courchevel, na chwilę tylko zajrzymy do Meribel Mottaret i na szczyt Mont Vallon. Pierwszy zonk to spora kolejka narciarzy ustawiająca się już przed 9:00 do gondolki LaTania. I tak będzie praktycznie codziennie. Na szczęście stanie w kolejkach na tym wyjeździe będzie raczej wyjątkiem niż regułą. Dodatkowo ta kolejka znika bardzo szybko, maks 5 minut stania, a zazwyczaj 3:-) Pogoda piękna, a śniegu po ostatnich opadach mnóstwo. Na obiadek Tartifleta, , czyli zapiekanka z ziemniaków, sera Reblochon, boczku oraz cebuli. Do tego zawsze podawany talerzyk z szyneczką dojrzewającą, salami oraz piklami. Dzień całkiem udany czyli 58,5 km zjazdu i 12100 w pionie. Wieczorem idziemy na mały spacer po miasteczku, z tą ilością śniegu jest klimacik. Dzień drugi, pogoda bez zmian czyli lampa:-) Dzisiaj głównie jeździmy w Meribel Center i Mottaret, no i jeden zjazd do Saint Martin Najczęściej odwiedzana przeze mnie przełęcz na tym wyjeździe czyli Pas du Lac (około 2600 m n.p.m.). W lewo Courchevel, w prawo Meribel Po prawej trasy z przełęczy Pas du lac do Mottaret Z krzesłka zjeżdżamy do Saint Martin de Belleville. Ale trasa nie jest tak przyjemna jak się spodziewałem (sporo ludzi). Stąd robimy tylko jeden wjazd i do końca dnia ujeżdżamy trasy w Meribel, na zmianę krzesło Legends i Olymic oraz gondolka Sauliere z fantastyczną (i pustą) trasą Mauduit. Trasa Mauduit przy gondolce Saulire Ostatni zjazd tego dnia - knajpka i krzesełko po lewej mają tą samą nazwę Bouc Blanc Przejechane 70km i 14700 w pionie. Wieczorem z balkonu obserwujemy pracujące ratraki na "naszej" trasie. Dzień trzeci. Dzisiaj robimy z Olkiem skisafari. Celem najodleglejsze (i najwyższe) zakątki ośrodka na czele z Val Thorens i Orelle. Błyskawicznie przejeżdżamy do Meribel Center przez Col de la Loze i tam wsiadamy do gondolki, a potem krzesełka Tougment. Później czeka nas długi i niezbyt stromy zjazd do Les Menuires z przepięknymi widokami. Stamtąd krzesełkami Menuires i Mont de la Chambre (kolejka na 5 min) wjeżdżamy na szczyt o tej samej nazwie (2850 m n.p.m.). Stąd już prosto do Val Thorens, gdzie chcemy od razu dostać się do gondoli Caron, która w połączeniu z wahadłem Cime Caron wywozi nas na najwyższy punkt ośrodka czyli szczyt Cime Caron (3200m n.p.m.) W samym Val Tohrens o mało co bym nie pomylił trasy i nie zjechał pod krzesełko Boismint. Na szczęście Olek jest czujny jak ważka i w porę mnie zatrzymuje. Z Cime Caron podjeżdżamy pod gondolkę Grand Fond. To ciekawe kolejka na mapkach zaznaczona jako wahadło. Natomiast jest to "prawie" normalna gondolka ze znacznie rzadziej zawieszonymi i większymi wagonikami - jeden mieści do 33 osób. Z tego powodu "załadunek" narciarzy odbywa się w 3 sektorach. Widok na dolinę wraz z Les Menuires i Val Thorens Dojeżdżamy do części Orelle, tam rozstajemy się wstępnie. Olek chce pojeździć, a ja usiąść w knajpce na małą przerwę. W tym regionie jest tylko jedna restauracja. Za pierwszym razem mijam ją, bo sensowny dojazd jest tylko z niebieskiej trasy Gentianes, a ja pojechałem czerwoną Maurienaise. Stąd rad nie rad, wciągam się krzesełkiem Rosael na górę i następuje druga próba. Tym razem jadę prawidłowo, ale po odpięciu nart i podejściu widzę na miejscu dzikie tłumy - w takich warunkach nie chcę odpoczywać, więc lecę na krzesła Peyron i Bouchet. Później wracamy do Val Thorens i rozpoczynamy powoli powrót do Meribel. Po obiedzie znowu oddzielnie ujeżdżamy ulubione stoki w Meribel Center czyli ze szczytów Tougnet, Roc de Fer i Saulire. Przy tej ostatniej na chwilę trasa niebieska jest zamknięta, ląduje śmigłowiec i zabiera szybko delikwenta do szpitala. Dzień bardzo udany, ponad 77km i prawie 15 tys w pionie Dzień czwarty Właściwie cały dzień spędzę jeżdżąc sam, moim głównym celem jest Point de la Masse (2804 m n.p.m.) oraz inne trasy w Les Menuires, bo wczoraj tylko mignęliśmy przez tą część ośrodka. Start tradycyjnie gondolka w La Tani i krzesłko na Col de la Loze. Topografię ośrodka znam już tu nieźle, więc nigdzie nie zatrzymuję się żeby sprawdzić trasy. W Les Menuires stoję w dość długiej kolejce do gondolki Point de la Masse. Ale nie taki diabeł straszny, bo kolejka bardzo szybko idzie, dzięki ustawieniu lin troche na wzór kolejek lotniskowych. Nikt się nie wpycha/przepycha. Stoimy, a właściwie cały czas powoli poruszamy się dwójkami. Naprawdę świetna organizacja. Myślę, że nie stałem dłużej niż 3-5 min. Na szczycie jest piękny taras widokowy. Nie omieszkuje obejść go dookoła i cyknąć wiele fotek okolicznym górom I jeszcze coś dla ducha:-) Trasa przy gondolce Bruyers bardzo mi pasuje, jest pusta, długa, a kolejki do gondolki nie ma wcale. Zjeżdżam tam dwa razy i po 13:00 postanawiam wrócić na stoki w Meribel. Kolekcja zagubionych rękawiczek na stacji pośredniej w gondolce Saulire:-) Dzień 5 i 6 w sumie dość podobno do siebie, jazda głównie w Coruchevel i Meribel. Skocznia narciarska w Coruchevel nieopodal krzesełka Foret W sobotę około 16:00 kończę jeździć (reszta już czeka;-). Przebieranie i pakowanie się idzie nam bardzo sprawnie i ruszamy w trasę powrotną. Zaplanowany mamy nocleg w Karlsruhe na który docieramy około 22:30. Rano pobudka i przed 7:00 jesteśmy na trasie. Droga przebiega bezproblemowo, około 18:20 meldujemy się w domku po wcześniejszym odwiezieniu Bagieta. Podsumowanie, troche dłuższe niż zwykle bo i wrażeń sporo:-): Bardzo udany wyjazd, przejechane ponad 400 km (same zjazdy) i 80 tys w pionie. Bez żadnych kontuzji, wypadków itp. Co do samego ośrodka mam trochę mieszane uczucia. Na plus: - cudne widoki, naprawdę zapierają dech w piersiach, dodatkowo mieliśmy farta i byliśmy tam chwilę po dużych opadach śniegu, - piękne trasy, zarówno te wysokogórskie, ciągnące się powyżej lasu, jak i również te zalesione, pokręcone, bez zbędnych niwelacji terenu z naturalnymi garbami - coś pięknego, - kwatera przy stoku, mega wygoda, którą dane mi było zakosztować drugi raz, dodatkowo w bardzo rozsądnych pieniądzach, - bardzo dobre jedzenie w knajpach, generalnie knajpki na wysokim poziomie niestety też cenowym, ale o tym w minusach:-), - mnóstwo śniegu, - poruszanie się po całym ośrodku jest właściwie bezproblemowa, no może tylko brakuje oznaczeń numerkowych na trasach, ale po pewnym przyzwyczajeniu się to tez nie jest problemem. - z miejscowości do miejscowości zazwyczaj są 2-3 opcje dojazdu, co powoduje, że przy tej liczbie ludzi nie było wąskich gardeł, Na minus - całkiem sporo ludzi w dodatku bardzo wielu słabo jeżdżących. I nie są oni problemem, gdy jadą wolno. Niestety dość często widziałem osoby praktycznie niepanujące nad nartami jadący absolutnie za szybko na ich możliwości, - bardzo duża liczba Anglików, którzy często zachowują się po prostu głośno, zarówno w gondolkach jak i na krzesełkach, - trochę irytujące te pochylnie przy wielu gondolkach, człowiek musi się nałazić. Tu za chlubne wyjątki dam gondolki Chenus w Courchevel i na Point de la Masse, których perony były na wysokości gruntu, - przygotowanie tras jednak słabsze niż we Włoszech i Austrii, zauważyłem to już przy pierwszym pobycie we Francji w L2A, ale sądziłem, że może to specyfika trochę mniejszego ośrodka, - ceny na stoku, wyraźnie wyższe niż we Włoszech czy Austrii o jakieś 20-30%, piwo 10-12 euro, obiad praktycznie poniżej 20 euro nic nie ma, zazwyczaj 25-30 euro, Suma summarum, mimo tych minusów Francja narciarsko jest świetna i na pewno tam wrócę. Zarówno do 3 dolin, jak i mam smaka na odwiedzenie Paradiski oraz Espace Killy. Edytowane 27 Styczeń przez cyniczny 17 9 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń Super relacja! Dzięki wielkie, mamy w planach się wybrać w przyszłym sezonie 😎 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń dawno takiej dokładnej relacji nie było - brawo @cyniczny czy zgododzisz się ze mną że do 3V należy jeździć minimum na 2 tygodnie ? PS 2 godziny temu, cyniczny napisał: kwatera przy stoku, mega wygoda, którą dane mi było zakosztować drugi raz, dodatkowo w bardzo rozsądnych pieniądzach, nie myśl że zaglądam Tobie do portfela ale ja już od lat próbuję znaleźć w La Tania nocleg za rozsądne pieniądze i nic nie znajduję przez jakiego operatora rezerwowałeś, na ile czasu przed wyjazdem i za ile ? 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 27 Styczeń Autor Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń 10 minut temu, Jeeb napisał: dawno takiej dokładnej relacji nie było - brawo @cyniczny czy zgododzisz się ze mną że do 3V należy jeździć minimum na 2 tygodnie ? hehe mozliwe, choc ja zupelnie nie moge sobie pozwolic na tak dlugi wyjazd narciarski - niestety urlop nie z gumy, wiec nawet takiej opcji nie rozpatruje. 10 minut temu, Jeeb napisał: nie myśl że zaglądam Tobie do portfela ale ja już od lat próbuję znaleźć w La Tania nocleg za rozsądne pieniądze i nic nie znajduję przez jakiego operatora rezerwowałeś, na ile czasu przed wyjazdem i za ile ? Rezerwowalem kwatere przez airbnb w Nowy Rok, gdy wszyscy zainteresowani potwierdzili chec wyjazdu:-) Sam nocleg (6 dob) kosztował 1300 pln za osobę, razem 7800pln. Dodatkowo po rezerwacji okazało się, że na zakup skipassu dostaniemy zniżkę 8% jeśli zakupimy go przez firme zarządzajacą apartamentem (dostawa skipassu do apartamentu), tej zniżki wyszło po 32 euro na głowę. 1 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marekbtl Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń 57 minut temu, cyniczny napisał: hehe mozliwe, choc ja zupelnie nie moge sobie pozwolic na tak dlugi wyjazd narciarski - niestety urlop nie z gumy, wiec nawet takiej opcji nie rozpatruje. Rezerwowalem kwatere przez airbnb w Nowy Rok, gdy wszyscy zainteresowani potwierdzili chec wyjazdu:-) Sam nocleg (6 dob) kosztował 1300 pln za osobę, razem 7800pln. Dodatkowo po rezerwacji okazało się, że na zakup skipassu dostaniemy zniżkę 8% jeśli zakupimy go przez firme zarządzajacą apartamentem (dostawa skipassu do apartamentu), tej zniżki wyszło po 32 euro na głowę. Czyli ile kosztowały skipassy??? Sorka że pytam, my byliśmy w tym samym czasie, nas wyszło 2200 pln za osobę ze skipassami 7 noclegów i 6 dni jazdy. Ale byliśmy w 8 osób - apartament podobnej wielkości albo i większy. 3 sypialnie, dzienny z kuchnią i jadalnią oraz toaleta + toaleta z prysznicem - sypialnie miały osobne prysznice z umywalką. Na stoku miejscówka ale w Les Meniures. Moim zdaniem dobra - jaki w Meribel, mniej więcej w środku ośrodka i do krańców całego kompleksu podobne odległości. pozdro 2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 27 Styczeń Autor Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń Teraz, marekbtl napisał: Czyli ile kosztowały skipassy??? Sorka że pytam, my byliśmy w tym samym czasie, nas wyszło 2200 pln za osobę ze skipassami 7 noclegów i 6 dni jazdy. Ale byliśmy w 8 osób - apartament podobnej wielkości albo i większy. 3 sypialnie, dzienny z kuchnią i jadalnią oraz toaleta + toaleta z prysznicem - sypialnie miały osobne prysznice z umywalką. Na stoku miejscówka ale w Les Meniures. Moim zdaniem dobra - jaki w Meribel, mniej więcej w środku ośrodka i do krańców całego kompleksu podobne odległości. pozdro Spoczko:-) Skipass 6 dniowy, normalna cena 409 euro, po zniżce 377 euro., stąd nocleg+skipass około 2800pln. Gdybyśmy byli w 8 osób wyszłoby pewnie o około 300-400 PLN mniej. 1 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marionen Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń (edytowane) @cynicznydzięki, relacja jak zwykle u Ciebie perfekcyjna. Po takim opisie i zdjęciach nie pozostaje mi nic innego jak tylko wybrać się w końcu do Francji na narty i zobaczyć wszystko na własne oczy i nogi... Edytowane 27 Styczeń przez marionen 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń Godzinę temu, cyniczny napisał: Spoczko:-) Skipass 6 dniowy, normalna cena 409 euro, po zniżce 377 euro., stąd nocleg+skipass około 2800pln. Gdybyśmy byli w 8 osób wyszłoby pewnie o około 300-400 PLN mniej. jak na lokalizację i drugą połowę stycznia bardzo przyzwoita cena, taniej można jedynie w grudniu przed świętami albo zupełnie na koniec sezonu po Wielkanocy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 27 Styczeń Autor Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń Fakt cena była bardzo spoko i miałem nawet kilka takich ofert, głównie w Courchevel i Meribel. Les Menuires i Val Thorens były jednak droższe zwłaszcza Val Thorens. Dodam tylko, że zastanawialiśmy się jeszcze nad Ischgl, ale ceny w dolinie mnie powalily. Praktycznie nie było nic sensownego poniżej 11 tys. za sam nocleg. Dopiero gdzieś w okolicach Pians pojawiały się oferty poniżej 10 tys., a to już się robi codziennie 30 minut dojazdu+oczywiście płatny parking. 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano 27 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 27 Styczeń Godzinę temu, cyniczny napisał: się jeszcze nad Ischgl, to zupełnie bez sensu 3V z Ischgl porównywać Trochę let temu jeździłem w Ischgl ale jedyne apartamenty przy trasie i do zapłacenia były w Samnaun Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Chertan Napisano 29 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 29 Styczeń Fajnie było na świeżo powspominać. Co do 2 tygodni, to jeżeli czas pozwoli to spoko, będzie gdzie jeździć. My po tygodniu absolutnie nie mieliśmy poczucia, że objechaliśmy wszystkie tereny (o wszystkich trasach nie ma mowy). M.in. też dlatego, że część była niżej a było dość ciepło, więc byłoby jeszcze cieplej w niższych miejscowościach. Poza niedzielą, to nie narzekaliśmy mocno na tłok, był na niektórych trasach, ale to zawsze do obejścia, jak widzę też znaleźliście trasy puste i ulubione. 2 tygodnie - raczej z jakąś przerwą, po tygodniu był moment przesytu, kilka dni przerwy byłoby wskazane. Przygotowanie tras - różnie, po tych sporych opadach myśleliśmy, że będzie dużo świeżego na trasach, a Francuzi wszystko ubili ratrakami (przynajmniej tam, gdzie byliśmy), potem było widać, że nie wszystkie trasy są ratrakowane i jeździło się również po mniejszych odsypach, jakoś bardzo nie przeszkadzało nam, ale tak było. Piwo 10-12 euro - ja nie znalazłem (ponoć taniej w Orell), raczej 14, a w Courchevel i z 15, przegięcie. W knajpach sporo drożej niż Włochy i Austria, a że mieliśmy sporo swojego żarcia, to obiadów na stoku nie jedliśmy. Ośrodek bardzo polecam, a wymienione wady należą do mniejszych albo pomijalnych. 10 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 29 Styczeń Autor Zgłoszenie Share Napisano 29 Styczeń Godzinę temu, Chertan napisał: Piwo 10-12 euro - ja nie znalazłem (ponoć taniej w Orell), raczej 14, a w Courchevel i z 15, przegięcie. W knajpach sporo drożej niż Włochy i Austria, a że mieliśmy sporo swojego żarcia, to obiadów na stoku nie jedliśmy. My byliśmy raptem w 3 knajpkach: Bouc Blanc (obszar Courchevel), Les Rhodoes, Le Monchu (obszar Meribel). Dodam tylko, że trochę w przeciwieństwie do Austrii/Włoch zróżnicowanie cenowe w knajpkach w 3 dolinach było dość znaczne. Pamiętam jak pierwszego dnia koledzy wybrali się do jakiejś losowo wybranej knajpki i za burgera zapłacili 40-45 euro za danie. Gdzie w Les Rhodoes koszt nie przekraczał 30 euro. Stąd zazwyczaj patrzyłem na cennik menu w telefonie zanim jakąś wybraliśmy, bo były i takie gdzie dania były po 80-100 euro:-) 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Chertan Napisano 29 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 29 Styczeń 16 minut temu, cyniczny napisał: My byliśmy raptem w 3 knajpkach: Bouc Blanc (obszar Courchevel), Les Rhodoes, Le Monchu (obszar Meribel). Dodam tylko, że trochę w przeciwieństwie do Austrii/Włoch zróżnicowanie cenowe w knajpkach w 3 dolinach było dość znaczne. Pamiętam jak pierwszego dnia koledzy wybrali się do jakiejś losowo wybranej knajpki i za burgera zapłacili 40-45 euro za danie. Gdzie w Les Rhodoes koszt nie przekraczał 30 euro. Stąd zazwyczaj patrzyłem na cennik menu w telefonie zanim jakąś wybraliśmy, bo były i takie gdzie dania były po 80-100 euro:-) Pod koniec dnia jazdy nabyliśmy zwyczaj siadania na ławeczce w Les Menuires, w słoneczku, a obok sklepik, w którym były browce za 1,5 jurków i winko 150 ml też w podobnej cenie (z plastikowym kubeczkiem), i tak 30 minut siedzenia i gadania o głupotach, wspominania jazdy z całego dnia, a potem ostatni wjazd krzesłem i zjazd powoli prosto pod hotel. W zasadzie niewiele odbiegało to od knajpy, a z kieszeni nie ubywało. Takie ławeczki też są w centrum Courchevel, a sklep 100 m od centrum. W knajpie w Courchevel nawet nie udało się znaleźć miejsca, więc podtrzymaliśmy zwyczaj sklepowy. W sklepie były małe browarki lokalne, z napisem Courchevel, takie coś w stylu marcowego piwa. 3 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano 29 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 29 Styczeń 4 godziny temu, Chertan napisał: 2 tygodnie - raczej z jakąś przerwą, po tygodniu był moment przesytu, kilka dni przerwy byłoby wskazane. nie zawsze jest takie szczęście że trafisz na 6 dni lampy, czasami 2-3 dni mogą wpaść w złą pogodę, byłem wielokrotnie po 2 tygodnie i jakoś nigdy przesytu nie miałem Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Turnplayer Napisano 31 Styczeń Zgłoszenie Share Napisano 31 Styczeń A przy okazji, macie namiar na firmy ktore realizuja transfery z lotnisk (grenoble, genewa, Lyon) do francuskich osrodow? bede wdzieczny za polecenia Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.