Wizyta miała trzy części. Przeszedłem przez produkcję i prześledziłem cały proces powstawania narty. Rozmawiałem z ludźmi, którzy odpowiadają u Fischera za kolekcję sprzętu zjazdowego i odzieży, i dopytałem o szczegóły modeli na sezon 2026/27. Zobaczyłem też kolekcję na zimę 2027/28. O niej, z oczywistych powodów, opowiem dopiero w przyszłym roku.
Jak powstaje narta? Fabryka nart Fischer od środka
Narta to w uproszczeniu kanapka. Na dole ślizg i stalowe krawędzie, nad nimi warstwy laminatu, w środku rdzeń, zwykle drewniany, w modelach sportowych wzmocniony titanalem, na górze wierzch z grafiką. Wszystkie warstwy trzeba ułożyć w formie z dokładnością, której nie widać gołym okiem, a potem sprasować i utwardzić.
Z prasy wychodzi dopiero półprodukt. Dalej jest obróbka boków, szlifowanie ślizgu, ostrzenie krawędzi oraz kontrola ugięcia i naprężenia. Od każdego z tych etapów zależy, czy obie narty z pary zachowają się na stoku tak samo.
Pierwsze, co zaskakuje w Ried, to spokój. Jak na liczbę nart, które stąd wyjeżdżają, nie ma tu gigantycznych hal, setek stanowisk ani tysięcy pracowników. W fabryce pracuje raptem około 370 osób. Praca idzie rytmicznie i bez pośpiechu. Widać, że liczy się tu precyzja, a nie tempo.
Fabryka nart Fischer w Ried to zresztą nie jedyny zakład marki. Od 1988 roku Fischer produkuje także w Mukaczewie na Ukrainie. Według danych firmy z lipca 2026 roku poza Ried pracuje około 630 osób, więc cały Fischer zatrudnia około tysiąca.

Historia marki Fischer: od wozów konnych do Pucharu Świata
Josef Fischer senior był kołodziejem. Założył firmę w Ried w 1924 roku i przez pierwsze lata robił przede wszystkim wozy, a narty powstawały przy okazji. W 1938 roku zakład zatrudniał już 30 osób i sprzedawał ręcznie robione narty nawet do Stanów Zjednoczonych.
Przełom przyszedł po wojnie. W 1949 roku w Ried stanęły jedne z pierwszych pras do nart, a w latach 60. Fischer jako pierwszy w Austrii połączył drewniany rdzeń z aluminium i stalowymi krawędziami bez użycia nitów. Skala rosła bardzo szybko. W 1958 roku 137 rzemieślników robiło 53 tys. par rocznie, a w 1967 roku zakład zatrudniał 775 osób i produkował 330 tys. par. Na początku lat 70. Fischer był największym producentem nart na świecie.
Ta historia ma kilka zakrętów, o których mało kto pamięta. Na początku lat 70. grupa Fischera przejęła od austriackiego Humanica działalność związaną z butami narciarskimi Dynafit. Sama marka jest starsza: Humanic produkował buty pod tą nazwą od 1950 roku, a w 1969 roku Dynafit stał się osobną marką. Dziś kojarzy się przede wszystkim ze skiturami i od 2003 roku należy do grupy Salewa.
Jeszcze ciekawszy jest wątek lotniczy. W 1981 roku Fischer dostał pierwsze zlecenie rozwojowe od przemysłu lotniczego. Doświadczenie z kompozytami, zdobyte przy produkcji nart, okazało się przydatne przy częściach samolotów. W 1987 roku przyszło duże zamówienie od McDonnell Douglasa o wartości 100 mln dolarów, a w 1989 roku z tej działalności powstała osobna firma FACC (Fischer Advanced Composite Components). Dziś to jeden z ważnych dostawców Airbusa i Boeinga.
W 1990 roku firma weszła na giełdę, ale w 2002 roku rodzina Fischerów odkupiła akcje i od tamtej pory Fischer jest w stu procentach firmą rodzinną. Josef Fischer junior, który po śmierci ojca współprowadził zakład z siostrą, zmarł w 2020 roku w wieku 90 lat.

Kto jeździł na nartach Fischera?
Dwa najsłynniejsze zwycięstwa w historii marki przyszły w domu. W 1964 roku na igrzyskach w Innsbrucku Egon Zimmermann wygrał zjazd na metalowych nartach Fischera. Dwanaście lat później, znów w Innsbrucku, złoto w zjeździe zdobył Franz Klammer. Jego przejazd z 1976 roku do dziś uchodzi za jeden z najsłynniejszych w historii narciarstwa, a narty C4, na których jechał, stały się legendą marki.
Wśród zawodników, z którymi rozwijał sprzęt, Fischer wymienia także Hansa Knaussa i Ivicę Kostelicia. W obecnej kadrze alpejskiej są m.in. Daniel Hemetsberger, Stefan Brennsteiner, Stefan Rogentin, Dominik Raschner, Fabian Gratz, Eduard Hallberg, Bryce Bennett i Lara Della Mea.
W ostatnich dwóch latach alpejska kadra Fischera straciła jednak kilka mocnych nazwisk. Przed sezonem 2025/26 odeszli m.in. Szwajcar Daniel Yule, Grek AJ Ginnis, Austriaczka Katharina Huber, Słowenka Neja Dvornik, Brytyjczyk Billy Major i Austriak Raphael Haaser. Jego siostra Ricarda Haaser wybrała Salomona, a przed zimą 2026/27 markę opuścił Norweg Eirik Hystad Solberg.
W dyscyplinach nordyckich i w biathlonie Fischer od dekad należy do ścisłej czołówki. Na nartach tej marki biegała Marit Bjørgen, a według materiałów o sprzęcie Fischera zawodnicy korzystający z niego zdobyli na igrzyskach w Soczi w 2014 roku 108 medali, głównie w dyscyplinach nordyckich. Na Fischerach startowały też gwiazdy biathlonu: Magdalena Neuner, Laura Dahlmeier, Denise Herrmann, Hanna Öberg i Lou Jeanmonnot. Polskiemu czytelnikowi najbliżej jest do Justyny Kowalczyk, która przez lata odnosiła sukcesy na nartach Fischera, a od sezonu 2011/12 biegała także w butach tej marki.
Kolekcja Fischer 2026/27: narty
Tutaj tylko najważniejsze rzeczy, bo szczegółowe omówienia obu kolekcji znajdziesz w osobnych tekstach. Najcenniejsze były dla mnie rozmowy z ludźmi, którzy tę kolekcję tworzą. Znają każdy detal i każdy parametr. Dowiedziałem się od nich wielu rzeczy, których nie ma ani w katalogach, ani na stronie producenta, i dopiero dzięki temu mam pełny obraz nart i butów Fischera na ten sezon. Dobry przykład to Premio. W katalogu to po prostu następca RC One dla szerokiej stopy. W rozmowie usłyszałem, jaki jest zamysł: Fischer przeniósł do tej linii rozwiązania z butów wyczynowych, żeby narciarz, który szuka komfortu, nie musiał rezygnować z jakości i precyzji prowadzenia narty. To informacje z pierwszej ręki, które będę Wam przekazywał w kolejnych tekstach i testach.
Najważniejsza zmiana to The Curv trzeciej generacji. Cztery modele, od topowego The Curv Noize na płycie M-Plate po szerszy GT 85, dostały technologię Noize Control, którą sezon wcześniej wprowadzono w sportowej linii RC4. To układ metalicznych cząstek naniesionych na nartę według określonego wzoru, który ma rozpraszać drgania na całej jej długości. Testerzy z kilku niezależnych redakcji opisują efekt podobnie, choć Fischer nie opublikował żadnych danych pomiarowych. RC4 Noize zdobył w teście amerykańskiego SKI Magazine tytuł najlepszej narty carvingowej roku.
Druga nowość to Nothing, freeride'owa narta, którą Fischer wprowadził do sprzedaży jako eksperyment, bez podawania parametrów. Dziś producent już je publikuje: szerokość pod butem zmienia się z długością i w jednej z wersji wynosi 112 mm. Niezależnie od tego, jak ocenimy samą nartę, to jeden z ciekawszych eksperymentów marketingowych w branży od lat. Uwagę zwraca też lekki Lite 70, ważący 1375 g na nartę.
Reszta oferty stoi w miejscu. Rodzina Ranger nie zmienia się już trzeci sezon, a skiturowe Transalpy dostały głównie nowe grafiki. Pełne zestawienie modeli, taliowań i wyników testów znajdziesz w tekście Narty Fischer 2026/27.

Kolekcja Fischer 2026/27: buty
W butach najważniejsza nowość to Premio, rodzina o szerokości 102 mm, która zastępuje linię RC One. To buty dla narciarzy z szeroką stopą i wysokim podbiciem. Mają klapę Easy Entry, która ułatwia wkładanie buta, i Calf Adapter dla osób z mocnymi łydkami, a wersje z systemem BOA H+i1 dostały termoformowalne wkładki Vacuum Fit. Jest też detal, który doceni każdy, kto kiedyś wyrzucił but przez urwaną klamrę. Elementy są skręcane, a nie nitowane, więc da się je wymienić w serwisie. Szczegóły w tekście o butach Fischer Premio.
Pozostałe nowości to juniorska linia startowa RC4 Podium LT dla lżejszych i mniejszych zawodników (szerokość skorupy zależy od rozmiaru), nowe modele RC4 z flexem 120 w obu szerokościach oraz odświeżone skiturowe Transalp Carbon Pro i Transalp TS. Całą kolekcję omawiam w tekście Buty Fischer 26/27.
Kto woli porównać dane techniczne model po modelu, znajdzie w katalogu Skionline wszystkie narty Fischer 26/27 i buty Fischer 26/27.
Co dała mi wizyta w Ried
Z katalogu dowiesz się, z czego jest zrobiona narta. Fabryka nart Fischer pokazuje coś innego: ile pracy trzeba włożyć, żeby dwie pary tego samego modelu jechały tak samo. Tę wiedzę wykorzystuję potem przy każdym teście na stoku.
Wyjechałem z Ried z szerszą wiedzą o ofercie Fischera i o tym, jak dochodzi się do ostatecznej wersji modelu, który trafia do sklepów. Te rozmowy szły jednak w obie strony. Ja też mogłem podzielić się z ludźmi odpowiedzialnymi za rozwój produktu własnymi doświadczeniami i opinią o ich sprzęcie.
O kolekcji 2027/28 napiszę, gdy tylko skończy się embargo.
Jacek Ciszak