Narty - skionline.pl
Jump to content

Główny Szlak Sudecki


tanova

462 views

 Share

Nigdy do tej pory nie wędrowałam jeszcze po górach długodystansowo, z plecakiem - więc chciałam sprawdzić, czy to coś dla mnie. Wybraliśmy Główny Szlak Sudecki - bo lubimy z Darkiem Sudety, bo jest względnie blisko ze Szczecina, bo dobrze skomunikowany i można go robić etapami. Całość to ok. 440 km od Świeradowa-Zdroju do Prudnika (albo odwrotnie - jak, kto woli) i w zależności od kondycji można go pokonać w turystycznym tempie w dwa-trzy tygodnie. My akurat zdecydowaliśmy się na początek na trzydniówkę, z opcją, że jak nam się spodoba, to za jakiś czas będziemy kontynuować.

Tydzień temu, we środę po pracy przyjechaliśmy do Jeleniej Góry, gdzie zanocowaliśmy i zostawiliśmy auto. Do Świeradowa jeżdżą ze cztery PKS-y dziennie, ostatni około 17.00, więc niestety nie było opcji, aby wieczorem dostać się tam transportem publicznym. Pojechaliśmy zatem pierwszym kursem, około 8.00 rano - autobus kluczył po wioskach, więc podróż trwała ponad godzinę. O 9.30 byliśmy w Świeradowie - trzeba poszukać początku szlaku. Czerwona "kropka" znajduje się naprzeciwko budynku dawnego dworca kolejowego (pociągi nie jeżdżą od lat 90-tych), przerobionej na "Stację Kultury":IMG_20220721_094132.thumb.jpg.012459dee5aab14aa1d805850f7421e6.jpg

IMG_20220721_093920.thumb.jpg.64da5ce90cc7153fbe84c93cefc91d33.jpg

Idziemy najpierw przez park zdrojowy, robimy ostatnie zakupy spożywcze, a następnie szlak wspina się na Stóg Izerski, znany doskonale narciarzom.

IMG_20220721_100741.thumb.jpg.cc6839c6630b455f5600bfc820db2250.jpg

IMG_20220721_102938.thumb.jpg.4407a4e3be6ab3ab8f607e27e620efb5.jpg

IMG_20220721_115441.thumb.jpg.162f84792d2d49eeedabd9dc4d79218d.jpg

Na szczycie Stogu Izerskiego odpoczywamy chwilę w schronisku, posilając się zupą dnia - to ostatnia "cywilizacja" na długim odcinku szlaku przez Góry Izerskie.

IMG_20220721_115551.thumb.jpg.ffaf599b15edb594bce38ac6e910e22f.jpg

Szlak prowadzi głównie drogami - szutrowymi, czasami asfaltowymi - przez las. Świetna opcja na rower - i rzeczywiście trochę osób tutaj jeździ, natomiast pieszo marsz trochę się dłuży.

IMG_20220721_125158.thumb.jpg.3e18f7818e801bd45b231a66888125fb.jpg

IMG_20220721_135723.thumb.jpg.2f99b65035886ebf1185fe10046f07be.jpg

Na Polanie Izerskiej dochodzimy do szlaku narciarskiego:

IMG_20220721_134100.thumb.jpg.fab3945f2c4dc4fefc7551a07413e7da.jpg

Za Rozdrożem pod Kopą szlak biegnie po większych wzniesieniach - docieramy do jednego z widokowych miejsc przy Sinych Skałkach:

IMG_20220721_152702.thumb.jpg.e5b1d7c7a4949317789c3b00d9e6a5b7.jpg

Słońce grzeje mocno, a ja czuję, że rozchodzone przez trzy lata buty niestety zaczynają mocno mnie obcierać. Niedobrze.

Dochodzimy pod Wysoką Kopę, należącą do Korony Gór Polskich. Sam wierzchołek jest nieco w bok od szlaku, ale jest porośnięty lasem i nic z niego nie widać.

IMG_20220721_160613.thumb.jpg.fbd78d9b8e57a3119a708e3dc1aad47c.jpg

Kawałek dalej wchodzimy na drogę, która zimą jest jedną z tras biegowych wokół Jakuszyc - do kopalni kwarcu "Stanisław". Ładnie jest latem w Izerach, ale zgodnie dochodzimy z Darkiem do wniosku, że to zimą, ze śniegiem nabierają prawdziwej magii.

IMG_20220721_170121.thumb.jpg.5ebd4ec4f835e8683dead96d05045fb9.jpg

Widok na Szrenicę:

IMG_20220721_170216.thumb.jpg.c1d5f6832789a3f6d461ca351d317a8c.jpg

Teraz maszerujemy do schroniska na Wysokim Kamieniu. Buty cisną, nogi bolą po dwudziestu paru kilometrach, pić się chce.

IMG_20220721_171445.thumb.jpg.021cf7cbcbf6676f50646e7f14ef12ce.jpg

Na miejscu okazuje się, że bar czynny tylko do 17.00, ale właściciel krzątający się wokół schroniska bez problemu sprzedaje nam jeszcze dwa zimne radlery. Siedząc na ławeczce przed schroniskiem podziwiamy postępy w budowie kamiennej wieży widokowej. Gdy byliśmy tutaj w styczniu - dachu jeszcze nie było.

IMG_20220721_182957.thumb.jpg.a1bb3c0958c4143134070da604a83090.jpg

IMG_20220721_181313.thumb.jpg.1d47c8a57afc7695318956ca8185107b.jpg

IMG_20220721_183020.thumb.jpg.decd8edec4d5bbbbd21e750276100511.jpg

Schodzimy czerwonym szlakiem do Szklarskiej Poręby, która pod wieczór jest głośna i tłoczna. Już w mieście przelatuje lekki deszcz, który przeczekujemy w karczmie. W nogach mamy ponad 30 km, a następnego dnia - Karkonosze.

IMG_20220721_192843.thumb.jpg.8c4feeede1027833466a6029a1f42d8c.jpg

f377c13d-ce4a-4a99-913b-651474fa5629.jpg.8360794337d5f07d04f8c5c52d3c969e.jpg

[cdn.]

Edited by tanova

 Share

16 Comments


Recommended Comments

Cytat

Szlak prowadzi głównie drogami - szutrowymi, czasami asfaltowymi - przez las. Świetna opcja na rower

Brawo! 30km na nogach - jutro będzie bolało, tym bardziej że trasa super na rower.

  • Like 1
Link to comment

Nocleg mieliśmy w pensjonacie nieco oddalonym od szlaku, więc rano czekał nas marsz przez Szklarską Porębę, do Rozdroża pod Kamieńczykiem.

Rzut oka na letnią odsłonę kolei linowych na Szrenicę:

IMG_20220722_094944.thumb.jpg.2db02840f39ceece2f4536d86f48a3be.jpg

Pogoda - sztos. Słońce i ciepło, ale nie upalnie. O kilka stopni chłodniej niż czwartkowy skwar. Chwilę czekamy w kolejce u wejścia do wąwozu Kamieńczyka - przepustowość reguluje ilość kasków, które należy założyć wchodząc do tego pięknego miejsca. 

IMG_20220722_104109.thumb.jpg.27edecc5ab82931a2d12f4289e47401f.jpgIMG_20220722_104240.thumb.jpg.7d5946d4b3134606761860cb5203ff91.jpg

Nieco powyżej wąwozu wkraczamy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego. Chciałam od razu kupić bilety na dwa dni - nie da się. Można kupić bilet na jeden dzień, albo na trzy dni. Kasjerka nie bardzo wie, co zrobić z turystami, którzy chcą wędrować dwa dni - w końcu sprzedaje nam bilet na jeden dzień radząc, abyśmy na ten drugi kupili bilet wychodząc następnego dnia z terenu parku, albo przez stronę internetową. 

original_9f9a670e-a5e8-41ed-aabc-5e28a6c87edb_IMG_20220722_105613.thumb.jpg.da0b32089cdba0444a00dbae477f7ede.jpg

 Na Halę Szrenicką idzie się właśnie taką drogą, miejscami są fragmenty z trylinki (trochę wygodniejsze do chodzenia). Przy schronisku chwilę odpoczywamy i robimy sobie mały posiłek, podziwiając panoramę Gór Izerskich po drugiej stronie doliny.

IMG_20220722_121813.thumb.jpg.08ecdbd128b8b45cf6d0ba6d0e77bd54.jpg

IMG_20220722_121801.thumb.jpg.f49966a8ef77a2385fb367fac1b123a9.jpg

Dalszy odcinek to spacer główną granią Karkonoszy. 

Trzy Świnki B|

IMG_20220722_124507.thumb.jpg.5a0850717c458b7bac06d65886feefc8.jpg

Szrenica:

IMG_20220722_131011.thumb.jpg.22052efb707610e4aa52db75e8c51f5a.jpg

Pod Łabskim Szczytem odbijamy na czeską stronę, do źródła Łaby - z którą wiążemy jeszcze pewne plany tego lata. Umowne źródło jest ocembrowanym zbiorniczkiem, koło którego umieszczono herby miast czeskich i niemieckich, leżących nad tą rzeką. Sporo ludzi tutaj - słyszy się głównie języki niemiecki i czeski.

Łabski Szczyt:

IMG_20220722_135816.thumb.jpg.8197e65e87dbd6084fec387d2e7fa5cf.jpg

i samo źródło:

IMG_20220722_133252.thumb.jpg.4bc24afd62910e65aab7d6f34b22bdd1.jpg

IMG_20220722_132943.thumb.jpg.ea04a369d4eb402503cf6f7efa47ea90.jpg

W drodze na Śnieżne Kotły:

IMG_20220722_135902.thumb.jpg.180d5fa0bff54881368fd41b1af4f0d2.jpg

Kotły za każdym razem robią na mnie wielkie wrażenie:

IMG_20220722_141623.thumb.jpg.e3bafad7d644404c1c295d2ee4e7ad8d.jpg

IMG_20220722_141632.thumb.jpg.70a6fffac9f6a87d10709ac8b0f37da2.jpg

IMG_20220722_142819.thumb.jpg.38385bc264ac8ec7564a4be389461ac6.jpg

Maszerujemy w stronę Czeskich i Śląskich Kamieni - po czesku te pierwsze to "Męskie Kamienie", a drugie - "Kamienie Dziewczęce", co wiąże się z legendą o śmierci młodej dziewczyny w tym miejscu.

IMG_20220722_153521.thumb.jpg.d9bd2e235d5d4c55cc1be826c1e1c4e8.jpg

IMG_20220722_155045.thumb.jpg.eab7aafb16394b62631b5eb32947f9dd.jpg

Szlak lekko opada w stronę Przełęczy Karkonoskiej, na której mamy nadzieję zatrzymać się na obiad. Po prawej stronie mamy widok na stoki w Szpindlerowym Młynie:

IMG_20220722_155446.thumb.jpg.ee36e2084322fcf217aadb14dfc20789.jpg

Przed sobą przełęcz ze schroniskiem Odrodzeniu i Śnieżkę w oddali:

IMG_20220722_155451.thumb.jpg.a749229c660c10e1bea4ed7c48db3245.jpg

A w trawach hasa sobie sarenka :)

IMG_20220722_161547.thumb.jpg.6a529d430dbc4c53c57c68fffe2c0567.jpg

Wędrowanie po górach ma tę zaletę, że bezkarnie można wciągnąć taką bombę kaloryczną (w schronisku Odrodzenie):

IMG_20220722_171018.thumb.jpg.d8aee83a6b33ff0b9d7a354f1dd00222.jpg

Za nami już 20 km marszu, do Domu Śląskiego zostało 8 km. Kondycja stóp niestety fatalna - plastry żelowe tylko trochę poprawiły sytuację, więc idę raczej powoli. Na otarcie łez mam piękne widoki.

Słoneczniki:

IMG_20220722_190308.thumb.jpg.401b41ef6dac4a962fc4f1726e6bc9b6.jpg

Wielki Staw:

IMG_20220722_192143.thumb.jpg.42cca263deea70de949f63e6827110c4.jpg

Strzecha Akademicka i Samotnia nad Małym Stawem:

IMG_20220722_193137.thumb.jpg.d4ebe7be31809c114826d26a5f04646e.jpg

Cel wycieczki coraz bliżej:

IMG_20220722_201316.thumb.jpg.c6e4bcee668cc1db544008ad50fc8f07.jpg

Krótko przed zachodem słońca docieramy na miejsce. Zimne piwo na tarasie w takiej scenerii smakuje znakomicie. Schronisko obite żółtą blachą raczej urodziwe nie jest, ale co za miejsce!

IMG_20220722_202437.thumb.jpg.05249f4a1d68a3a0a23e551b6255e182.jpg

2a068a35-79aa-423f-8d05-072820c7e45b.jpg.6bc8d84118a1d81f532a0fb438f38321.jpg

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment

Przed świtem w schronisku i pod nim zaczął się ruch - to miłośnicy podziwiania wschodu słońca ze Śnieżki. Ja potrzebuję jeszcze trochę więcej snu i regeneracji, ale po szóstej wstaję i budzę Darka. Jemy po kanapce i "na lekko", bez plecaków wspinamy się na królową Sudetów. Sama Śnieżka nie leży na Głównym Szlaku Sudeckim, ale jak tu jej nie odwiedzić, skoro jest się tak blisko? Pora dnia robi swoje i na zazwyczaj zatłoczonym szlaku jest pusto - jak miło.

IMG_20220723_072129.thumb.jpg.f23e5eceaf7ece34e3afd670e6f81cfe.jpg

Widok na nasze schronisko:

IMG_20220723_070701.thumb.jpg.a49b89aca7de70d522cde2adb66b25e4.jpg

I na dolinę Łomniczki, którą będziemy schodzić do Karpacza:

IMG_20220723_071351.thumb.jpg.b934bda49d80025a901ab05ddaa7b7ee.jpg

Na szczycie jesteśmy tylko my i parka, która zrobiła nam zdjęcie, a po drodze minęło nas jeszcze troje biegaczy:

IMG_20220723_073344.thumb.jpg.ceb5b73085344d5e53783f67bf4ae573.jpg

Na niebie widać zmianę pogody - nadciągają frontowe chmury, a prognozy zapowiadają od południa przelotne opady i burze. Schodzimy Drogą Jubileuszową:

IMG_20220723_074042.thumb.jpg.aaf3c1fc00e9f9ba0bef64f08f007012.jpg

W schronisku jemy jajecznicę na śniadanie i tak wzmocnieni zabieramy plecaki i ruszamy w dół, naszym szlakiem. Chwilę zatrzymujemy się przy symbolicznym cmentarzu Ludzi Gór w dolinie Łomniczki. 

IMG_20220723_091656.thumb.jpg.d3f891ea61436ea4af1c0f1f40cb165d.jpg

Nad wodospadem Łomniczki:

IMG_20220723_094214.thumb.jpg.4831274d164ad984dbcfd28400dd8ffe.jpg  IMG_20220723_094258.thumb.jpg.212bfc2536944bb3bd2151c511df3271.jpg

Faktycznie około południa zaczyna siąpić lekki deszcz. Trochę popada i przestaje. Dochodzimy do Karpacza - na stacji benzynowej kupujemy hotdogi i zastanawiamy się, co dalej. 

- Słuchaj, potrzebuję nowych butów, bo w tych już nie wyrabiam. Jeśli mamy gdzieś jeszcze iść, to muszę zmienić buty! - mówię do Darka.

Na deptaku w Karpaczu kupujemy więc parę malinowych tenisówek o jeden rozmiar większą, niż noszę zazwyczaj, bo w inne się nie mieszczę. Co za ulga! I kolejne pudełko plastrów żelowych. 

IMG_20220723_125103.thumb.jpg.03b63748df659653061dc0e63f6312c9.jpg

Pogoda w międzyczasie poprawia się, a gdy wchodzimy na Karpatkę nawet świeci słońce.

IMG_20220723_134933.thumb.jpg.994de98180ba8d3f57001d124005bb82.jpg

Szlak prowadzi teraz przez lasy i polany przedgórza, gruntowymi drogami i ścieżkami.

IMG_20220723_144829.thumb.jpg.f83685a14bb25dedcbb727477a9e3578.jpg

Dochodzimy do ruin prewentorium dla dzieci chorych na gruźlicę. Wcześniej, przed wojną, było tu niemieckie schronisko Bergfriedenbaude:

IMG_20220723_151717.thumb.jpg.d4ab4967a06ba7c20d7329f7ddb8bfbe.jpg

Na dwa i pół kilometra przed zejściem ze szlaku złapała nas zapowiadana nawałnica - z gradobiciem, burzą i oberwaniem chmury. Takie atrakcje na koniec! Na szczęście zdzwoniliśmy się ze znajomym, który o tej porze akurat wracał autem z Karpacza, więc zamiast przemoczeni czekać na PKS w Miłkowie, mieliśmy wygodną podwózkę do Jeleniej Góry.

IMG_20220723_155821.thumb.jpg.fdb50193a3e8d87358ec398d071285f7.jpg

 Mapka wycieczki:

877babb8-493f-441f-a486-543606852492.jpg.ee9cd170624033baac1b05fb7f34a659.jpg

 

  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment

I jeszcze na koniec parę wniosków z tej trzydniowej wędrówki:

Na GSS z pewnością wrócimy, gdy czas i obowiązki pozwolą. 30 km dziennie po górach to jednak jest dużo i taki odcinek zajmuje mi prawie cały dzień. 20-25 km pewnie byłoby optimum i nie znokautowało mi nóg. 

Buty - totalna porażka, choć niby były rozchodzone. Mam jeszcze w domu drugą parę górskich butów - wysokich, o pół numeru większych. Zobaczymy, czy sprawdzą się, czy trzeba będzie pomyśleć o wymianie. . 

Dobrze natomiast sprawdził mi się plecak. Spakowałam się w bardzo wygodny i lekki plecak Gregory Sula o objętości 28 litrów. Bez prowiantu i wody waga wynosiła 5.5 kg, więc ostatecznie pewnie było to nieco ponad 7 kg. Zostało jeszcze sporo wolnego miejsca, więc pewnie dałoby radę zmieścić trochę więcej rzeczy np. na dłuższą wędrówkę.

IMG_20220721_075025.thumb.jpg.db0c5f6a5c5259027a186b4ce330792e.jpg

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to comment
1 godzinę temu, tanova napisał:

I jeszcze na koniec parę wniosków z tej trzydniowej wędrówki:

Na GSS z pewnością wrócimy, gdy czas i obowiązki pozwolą. 30 km dziennie po górach to jednak jest dużo i taki odcinek zajmuje mi prawie cały dzień. 20-25 km pewnie byłoby optimum i nie znokautowało mi nóg. 

Buty - totalna porażka, choć niby były rozchodzone. Mam jeszcze w domu drugą parę górskich butów - wysokich, o pół numeru większych. Zobaczymy, czy sprawdzą się, czy trzeba będzie pomyśleć o wymianie. . 

Dobrze natomiast sprawdził mi się plecak. Spakowałam się w bardzo wygodny i lekki plecak Gregory Sula o objętości 28 litrów. Bez prowiantu i wody waga wynosiła 5.5 kg, więc ostatecznie pewnie było to nieco ponad 7 kg. Zostało jeszcze sporo wolnego miejsca, więc pewnie dałoby radę zmieścić trochę więcej rzeczy np. na dłuższą wędrówkę.

 

Gratulacje. Buty, butami (te nie mogą być na styk, bo przy schodzeniu zdejmiesz sobie paznokcie), ja bym jeszcze zwrócił uwagę na skarpety (to bardzo niedoceniany a istotny element "garderoby").

  • Thanks 1
Link to comment
1 minutę temu, moruniek napisał:

Gratulacje. Buty, butami (te nie mogą być na styk, bo przy schodzeniu zdejmiesz sobie paznokcie), ja bym jeszcze zwrócił uwagę na skarpety (to bardzo niedoceniany a istotny element "garderoby").

@moruniek - myślałam o tym - skarpety były trekkingowe, bez szwów i ze wzmocnieniami w newralgicznych miejscach, ale nie jakieś z górnej półki. Pęcherze robią się trochę nietypowo bo od spodu palców i typowo - na piętach. Ogólnie wrażenie jakby braku objętości w butach, które do niedawna pasowały dobrze. Ale zasadniczo mnie praktycznie każde buty obcierają, jak dłużej pochodzę, takie mam nogi.

Link to comment
8 minut temu, tanova napisał:

@moruniek - myślałam o tym - skarpety były trekkingowe, bez szwów i ze wzmocnieniami w newralgicznych miejscach, ale nie jakieś z górnej półki. Pęcherze robią się trochę nietypowo bo od spodu palców i typowo - na piętach. Ogólnie wrażenie jakby braku objętości w butach, które do niedawna pasowały dobrze. Ale zasadniczo mnie praktycznie każde buty obcierają, jak dłużej pochodzę, takie mam nogi.

Skarpet poszukaj np. UYN (są do kupienia za 40-60 zł), jakość porównywalna do X-Bionic-a (a łatwiej je kupić w dobrych pieniądzach). Obtarcia od spodu palców, to tak jakbyś miała zbyt ciasno związany but albo za ciasny (to wychodzi mniej więcej tak po 30 kilometrach marszu). Ewentualnie to kwestia wkładki. 

p.s.

Dobrać dobrze buty do wędrówek, to taka sama sztuka i kwestia doświadczenia, jak dobór butów narciarskich😉.    

  • Thanks 1
Link to comment
W dniu 28.07.2022 o 11:56, tanova napisał:

Nocleg mieliśmy w pensjonacie nieco oddalonym od szlaku, więc rano czekał nas marsz przez Szklarską Porębę, do Rozdroża pod Kamieńczykiem.

Rzut oka na letnią odsłonę kolei linowych na Szrenicę:

IMG_20220722_094944.thumb.jpg.2db02840f39ceece2f4536d86f48a3be.jpg

Pogoda - sztos. Słońce i ciepło, ale nie upalnie. O kilka stopni chłodniej niż czwartkowy skwar. Chwilę czekamy w kolejce u wejścia do wąwozu Kamieńczyka - przepustowość reguluje ilość kasków, które należy założyć wchodząc do tego pięknego miejsca. 

IMG_20220722_104109.thumb.jpg.27edecc5ab82931a2d12f4289e47401f.jpgIMG_20220722_104240.thumb.jpg.7d5946d4b3134606761860cb5203ff91.jpg

Nieco powyżej wąwozu wkraczamy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego. Chciałam od razu kupić bilety na dwa dni - nie da się. Można kupić bilet na jeden dzień, albo na trzy dni. Kasjerka nie bardzo wie, co zrobić z turystami, którzy chcą wędrować dwa dni - w końcu sprzedaje nam bilet na jeden dzień radząc, abyśmy na ten drugi kupili bilet wychodząc następnego dnia z terenu parku, albo przez stronę internetową. 

original_9f9a670e-a5e8-41ed-aabc-5e28a6c87edb_IMG_20220722_105613.thumb.jpg.da0b32089cdba0444a00dbae477f7ede.jpg

 Na Halę Szrenicką idzie się właśnie taką drogą, miejscami są fragmenty z trylinki (trochę wygodniejsze do chodzenia). Przy schronisku chwilę odpoczywamy i robimy sobie mały posiłek, podziwiając panoramę Gór Izerskich po drugiej stronie doliny.

IMG_20220722_121813.thumb.jpg.08ecdbd128b8b45cf6d0ba6d0e77bd54.jpg

IMG_20220722_121801.thumb.jpg.f49966a8ef77a2385fb367fac1b123a9.jpg

Dalszy odcinek to spacer główną granią Karkonoszy. 

Trzy Świnki B|

IMG_20220722_124507.thumb.jpg.5a0850717c458b7bac06d65886feefc8.jpg

Szrenica:

IMG_20220722_131011.thumb.jpg.22052efb707610e4aa52db75e8c51f5a.jpg

Pod Łabskim Szczytem odbijamy na czeską stronę, do źródła Łaby - z którą wiążemy jeszcze pewne plany tego lata. Umowne źródło jest ocembrowanym zbiorniczkiem, koło którego umieszczono herby miast czeskich i niemieckich, leżących nad tą rzeką. Sporo ludzi tutaj - słyszy się głównie języki niemiecki i czeski.

Łabski Szczyt:

IMG_20220722_135816.thumb.jpg.8197e65e87dbd6084fec387d2e7fa5cf.jpg

i samo źródło:

IMG_20220722_133252.thumb.jpg.4bc24afd62910e65aab7d6f34b22bdd1.jpg

IMG_20220722_132943.thumb.jpg.ea04a369d4eb402503cf6f7efa47ea90.jpg

W drodze na Śnieżne Kotły:

IMG_20220722_135902.thumb.jpg.180d5fa0bff54881368fd41b1af4f0d2.jpg

Kotły za każdym razem robią na mnie wielkie wrażenie:

IMG_20220722_141623.thumb.jpg.e3bafad7d644404c1c295d2ee4e7ad8d.jpg

IMG_20220722_141632.thumb.jpg.70a6fffac9f6a87d10709ac8b0f37da2.jpg

IMG_20220722_142819.thumb.jpg.38385bc264ac8ec7564a4be389461ac6.jpg

Maszerujemy w stronę Czeskich i Śląskich Kamieni - po czesku te pierwsze to "Męskie Kamienie", a drugie - "Kamienie Dziewczęce", co wiąże się z legendą o śmierci młodej dziewczyny w tym miejscu.

IMG_20220722_153521.thumb.jpg.d9bd2e235d5d4c55cc1be826c1e1c4e8.jpg

IMG_20220722_155045.thumb.jpg.eab7aafb16394b62631b5eb32947f9dd.jpg

Szlak lekko opada w stronę Przełęczy Karkonoskiej, na której mamy nadzieję zatrzymać się na obiad. Po prawej stronie mamy widok na stoki w Szpindlerowym Młynie:

IMG_20220722_155446.thumb.jpg.ee36e2084322fcf217aadb14dfc20789.jpg

Przed sobą przełęcz ze schroniskiem Odrodzeniu i Śnieżkę w oddali:

IMG_20220722_155451.thumb.jpg.a749229c660c10e1bea4ed7c48db3245.jpg

A w trawach hasa sobie sarenka :)

IMG_20220722_161547.thumb.jpg.6a529d430dbc4c53c57c68fffe2c0567.jpg

Wędrowanie po górach ma tę zaletę, że bezkarnie można wciągnąć taką bombę kaloryczną (w schronisku Odrodzenie):

IMG_20220722_171018.thumb.jpg.d8aee83a6b33ff0b9d7a354f1dd00222.jpg

Za nami już 20 km marszu, do Domu Śląskiego zostało 8 km. Kondycja stóp niestety fatalna - plastry żelowe tylko trochę poprawiły sytuację, więc idę raczej powoli. Na otarcie łez mam piękne widoki.

Słoneczniki:

IMG_20220722_190308.thumb.jpg.401b41ef6dac4a962fc4f1726e6bc9b6.jpg

Wielki Staw:

IMG_20220722_192143.thumb.jpg.42cca263deea70de949f63e6827110c4.jpg

Strzecha Akademicka i Samotnia nad Małym Stawem:

IMG_20220722_193137.thumb.jpg.d4ebe7be31809c114826d26a5f04646e.jpg

Cel wycieczki coraz bliżej:

IMG_20220722_201316.thumb.jpg.c6e4bcee668cc1db544008ad50fc8f07.jpg

Krótko przed zachodem słońca docieramy na miejsce. Zimne piwo na tarasie w takiej scenerii smakuje znakomicie. Schronisko obite żółtą blachą raczej urodziwe nie jest, ale co za miejsce!

IMG_20220722_202437.thumb.jpg.05249f4a1d68a3a0a23e551b6255e182.jpg

2a068a35-79aa-423f-8d05-072820c7e45b.jpg.6bc8d84118a1d81f532a0fb438f38321.jpg

Zostało coś białego z zimy w Śnieżnych Kotłach?

Link to comment
W dniu 28.07.2022 o 13:07, tanova napisał:

Dobrze natomiast sprawdził mi się plecak. Spakowałam się w bardzo wygodny i lekki plecak Gregory Sula o objętości 28 litrów. Bez prowiantu i wody waga wynosiła 5.5 kg, więc ostatecznie pewnie było to nieco ponad 7 kg. Zostało jeszcze sporo wolnego miejsca, więc pewnie dałoby radę zmieścić trochę więcej rzeczy np. na dłuższą wędrówkę.

Moja żona chodzi z Gregory zima/lato (z nieco mniejszym) też jest zadowolona bardzo.

IMG_8274.thumb.jpg.b7976ed959c246dcf5b0ebd0a8c11884.jpg

 

  • Like 1
Link to comment

Polecam buty La sportiva tx4 lub Tx5. Przylegają do stopy jak druga skóra. Żadnych obtarć. Trzeba je dobrze dopasować, tylko kilka mm luzu.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
W dniu 30.07.2022 o 22:39, MarioJ napisał:

Polecam buty La sportiva tx4 lub Tx5

Potwierdzam. Suma doświadczeń La Sportivy.
Ze starszych modeli (jak nie potrzebujesz climbing zone) też fajne TX Hike w wersji z GTX https://outlet.bakosport.pl/pl/products/tx-hike-woman-gtx-topaz-carbon-6669
i Spire w wersji z GTX https://outlet.bakosport.pl/pl/products/spire-gtx-woman-carbon-purple-4995
jako suma doświadczeń z biegowych/turystycznych 

ps. nie robię dla tego sklepu ;) ale mogę go polecić bo dużo biegowych u nich kupiłem. Niestety z damskich mają tylko 38.

Pozdrawiam 
mirekn

  • Thanks 1
Link to comment
3 godziny temu, mirekn napisał:

Potwierdzam. Suma doświadczeń La Sportivy.
Ze starszych modeli (jak nie potrzebujesz climbing zone) też fajne TX Hike w wersji z GTX https://outlet.bakosport.pl/pl/products/tx-hike-woman-gtx-topaz-carbon-6669
i Spire w wersji z GTX https://outlet.bakosport.pl/pl/products/spire-gtx-woman-carbon-purple-4995
jako suma doświadczeń z biegowych/turystycznych 

ps. nie robię dla tego sklepu ;) ale mogę go polecić bo dużo biegowych u nich kupiłem. Niestety z damskich mają tylko 38.

Pozdrawiam 
mirekn

Dziękuję - będę miała na uwadze :). Następnym razem zamierzam dać jeszcze szansę wysokim butom z wilczą łapą w logo, które posiadam, a jak nie, to rozejrzę się za La Sportivą. Pozdrawiam serdecznie.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...