Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. Szymonidius

    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      218


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. magelan

    magelan

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 143


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.01.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ostatnie opady śniegu sprawiły, że razem ze szwagrem zachciało nam się pojechać w niedzielę na narty. Raczej staram się unikać wyjazdu w weekend, ale przyjazd szwagra i chęć sprawdzenia dopiero co kupionych nart sprawiły, że się skusiłem. Plan był taki. Wyjazd o godzinie 7:00 z Bytomia i jedziemy w stronę Wisły. Braliśmy pod uwagę: Soszów, Nową Osadę, ewentualnie Zagroń. Rzeczywistość jednak zweryfikowała nasze plany. Wyjazd 7:25. Na drodze do Wisły sporo samochodów, większość mijanych była z nartami. Jesteśmy w Wiśle ok. 8:45, mijamy jednak skręt na Soszów i kierujemy się razem z nurtem samochodów na Nową Osadę. Na drodze do Szczyrku, 300 metrów przed skrętem pod wyciąg, robi się korek. Wąski stromy podjazd, sprawia niektórym problemy. Czekamy cierpliwie i wyobrażając sobie nie wiadomo co, wjeżdżamy na parking. Jak można się było spodziewać parking pełny, ogólne zamieszanie. Wtedy przypomniało mi się, jak czytałem na forum, o kolejkach do kas z biletami, już przy mniejszej frekwencji. Stwierdzamy zgodnie: Dzisiaj tu nie pojeździmy:(. Przeciskając się między samochodami zjeżdżamy do drogi na Szczyrk i tu zapada spontaniczna decyzja. Szczyrk. Przynajmniej w tamtą stronę nikt nie jedzie. Po drodze mijamy jakieś dwa wyciągi i dwa samochody mające problemy z podjazdem. Na Białym Krzyżu parking pełny, a z przeciwka w kierunku Wisły jadą samochody z nartami. To nie zapowiada nic dobrego. Parking na Salmopolu pusty, wyciągi na Pośredni stoją. Jedziemy na Golgotę. Są jeszcze wolne miejsca na parkingu. Podjeżdżamy bliżej, żeby zobaczyć, czy jest dużo ludzi do wyciągu. Co prawda nie byłem w Szczyrku dwa lata, ale nic się nie zmieniło. Tutaj czas stanął w miejscu. My natomiast zatrzymać się nie możemy, bo pan w odblaskowej kamizelce pokazuje nam miejsce, gdzie dopiero wolno stanąć, drugi podchodzi i wita nas tradycyjnym: Dzień dobry - 8 zł. Oczywiście płacimy bez protestów i zostajemy, bo przecież mógł powiedzieć 10;). Ludzi w kolejce do wyciągu niewiele, a trasa z dołu wygląda na naśnieżoną. Pani w kasie informuje, że chodzi jeszcze wyciąg nr VIII (Solisko – Suche) i wyciąg nr XII (Suche - Hala Skrzyczeńska), ale nie cały, w połowie jest peron do wysiadania. Hm… kupujemy po 410 punktów na 10 zjazdów na Golgocie (41 zł+20kaucja za karnet). Kolejka krótka, więc po chwili jedziemy orczykiem na górę. Przez moment wydaje mi się, że jestem w latach 80-tych na wycieczce szkolnej do Szczyrku, tylko moje narty przypominają mi, że to już inne czasy. Na górze biało, pada śnieg i dodatkowo pracują armatki. Krótka rozgrzewka dopinamy buty i ruszamy. Trasa, która z dołu sprawiała dobre wrażenie w rzeczywistości taka nie jest. Spod świeżego śniegu przebijają szarobrązowe płaty lodu(Word twierdzi że "lodu" to wyraz wulgarny;)), a pomiędzy muldami leżą miejscami kamienie:(. Na szczęście Xenony radzą sobie w takich warunkach. Widać, że część narciarzy ma problemy, żeby zjechać, trzeba uważać na kamienie i rozglądać się, czy nikt nie pikuje w dół. Na dole kolejka jakby nieco większa. Już wiemy, że trudno będzie zjechać 10 razy (planowaliśmy być na 14 w domu). Jedziemy zobaczyć jak jest na dwóch pozostałych trasach. Mega kolejka do wyciągu nr VIII sprawia, że korzystamy z wejścia komercyjnego. Punktów i tak nie wyjeździmy, a pieniędzy w kasach nie zwracają. Do końca jeździmy już za podwójne punkty, ale bez kolejki. Kolejny wyciąg (ten najdłuższy) miał być czynny do połowy. Niestety po ok. 300 metrach już trzeba wysiadać. Jedziemy na dół. Sporo kamieni sprawia, że odchodzi mi ochota na dalszą jazdę. Ale punkty jeszcze mamy, więc kolejny wjazd i próbujemy tym razem odbić poza trasę. Niestety spod świeżego śniegu słychać chrobot nart o kamienie. Rezygnujemy i wracamy na trasę. Jeżdżąc brzegami staramy się omijać kamienie. Resztkę punktów zostawiamy sobie na Golgotę. Tutaj już też jest tłum ludzi. Na wejście komercyjne brakuje nam po parę punktów. Wolimy dokupić niż czekać. I to była najlepsza decyzja tego dnia. Pod kasą znajdujemy 10zł. Niby nic, ale w takim dniu, to jedyny powód do zadowolenia. Na trasie jeszcze więcej ludzi. Ostatni zjazd i jesteśmy przy samochodzie. Parking już jest pełny. 12:30 wyjazd, ale niektórzy dopiero próbują wjechać na parking. Pierwsze skoki w Insbrucku, a my już przed TV. Osobiście nie należę do tych kapryśnych, którzy muszą mieć szeroki, gładki wyratrakowany stok żeby skusić się na wyjazd. Lubię nawet czasami pojeździć po muldach. Jestem osobą wychowaną na Szczyrku. Kiedyś potrafiłem jechać 3 godziny z Katowic pociągiem, a potem nabitym PKSem, żeby tam pojeździć. Czas jednak biegnie naprzód. Dzisiaj jadę tam o połowę krócej, własnym samochodem i pod sam wyciąg, a tu dalej te same stare orczyki, te same kolejki i źle przygotowane trasy. To prawda, że kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale teraz są lepsze i nowocześniejsze ośrodki. Szkoda, że jeden z największych terenów narciarskich w Polsce i blisko mojego miejsca zamieszkania jeszcze raz zniechęcił mnie do jego kolejnych odwiedzin. Dzień wcześniej w sobotę wybrałem się wieczorkiem na Suchą Górę w Bytomiu i mimo, że przyjechałem na ostatnią godzinkę, to był to całkiem mile spędzony czas. Górka nie duża, ale zero kamieni, czy korzeni na trasie, ludzi malutko i bliziutko do domku. Kolejna sprawa, że miałem napisać coś o wrażeniach z jazdy na nowo zakupionych Xenonach Xi 10.0 i teraz mam mały problem. Bo na takich trasach nie pokazały jeszcze w pełni swoich możliwości. Radziły sobie nie powiem, ale do jakiejś konkretnej opinii muszę poczekać do następnego wyjazdu. Trudno powiedzieć, że dzień na nartach to dzień stracony, ale zniszczone narty sprawiają, że nie będę tego wyjazdu raczej dobrze wspominał. I jeszcze jedno, właśnie patrzę na stronę ośrodka i napisali, że warunki bardzo dobre. Może dopadało…
    10 punktów
  2. Przede wszystkim trzeba zmienić filozofię pakowania się. Torba jak już wiecie oprócz butów mieści w sobie inne niezbędne rzeczy które są potrzebne do jazdy na nartach: skarpety(2-3 pary) gogle(2 pary), kalesony, rękawice, w kieszeń główną oprócz butów zmieszczą się spodnie narciarskie. Więc automatycznie nie potrzebujemy już dużej jednej torby na wszystkie rzeczy, ponieważ przedmioty stricte narciarskie zmieścimy w Hot Gear Bags. Miejsce na kask jest na klapie kieszeni głównej, a jak wiemy kask to rzecz która przysparza najwięcej kłopotu przy pakowaniu. w torbie zabiera dużo miejsca, a położony luzem w samochodzie stuka, kula się, a po otwarciu klapy bagażnika z wielkim hukiem wysiada sam:mad:. Ale już koniec takich problemów, na reszcie ma on swoje miejsce:). Każda z Tych rzeczy ma swoje miejsce, wszystko jest opisane ikonkami przedmiotów, co przy pakowaniu sprawia że nie musimy się zastanawiać czy aby wszystko mamy:) i czy czegoś nie zapomnieliśmy. Podobna sytuacja na parkingu na stoku: Wyciągamy torbę z bagażnika i nie musimy się zastanawiać co gdzie jest, bo wszystko jest na swoim miejscu:), dzięki temu w mgnieniu oka jesteśmy gotowi i zwarci do akcji, a w samochodzie pozostaje ład i porządek:). Dla dzieci największą atrakcją jest ciepła podkładka pod stopy:D Hot: Po prostu rewelacja:) Zwykłe grzałki do butów ogrzewają but od środka, tu jest inaczej. Buty stoją w ciepłej komorze torby i rozgrzewają się od zewnątrz do wewnątrz skutecznie wypierając wilgoć z butów(przy grzałkach jest odwrotnie- irracjonalnie). Buty nagrzewają się do tego stopnia że aluminiowe elementy prawie że parzą, oczywiście intensywność grzania można regulować w 3 zakresach dla prądu 220, a dla prądu z samochodu bez regulacji. Zakładanie tak przygotowanego mojego twardego(120) buta to prawdziwa przyjemność, zamiast zaciskania zębów, czy zagryzania warg. Po pierwszym dniu spędzonym na stoku w Kreischbergu przebrałem się w "cywilne" ubranie, a spodnie narciarskie poskładane wsadziłem do torby. Po dotarciu do Nassfeld i zakwaterowaniu się podłączyłem torbę do prądu i tak się to grilowało do następnego dnia:D. Niestety trochę przesadziłem, buty wyschły, a spodnie skutecznie zaabsorbowały wilgoć odparowaną z butów, czyli spodni nie suszymy w torbie:D Po jednodniowym pobycie na stoku wystarczy włączyć torbę na ok 1,5 godziny i buty będą suche, podobnie celem ich ogrzania. Nagrzane buty zamknięte w torbie i nie grzanym bagażniku są jeszcze zdecydowanie ciepłe po 2 godzinach. Jeżeli by nie wkładać spodni narciarskich do butów to do komory głównej zmieszczą się jeszcze spokojnie dziecinne buty(rozmiar ok 20). Ciepły but założony dziecku to połowa sukcesu. Wczoraj w nocy wróciłem, a dzisiaj już mam torbę posprzątaną i zapakowaną, gotową do wyjazdu, jak na 1 dzień to potrzebuję 5 min żeby być gotowym, a jak na kilka dni to 15. Żeby nie było tak kolorowo to teraz minusy: Czeka mnie zakup jeszcze przynajmniej 2 takich Hot Gear Bags:mad: No to tyle o minusach
    4 punkty
  3. Raport ze Świętokrzyskiego - kolejny stok - Sabat Krajno. Obiecałem kilka słów skrobnąć na temat kolejnego ośrodka w Górach Świętokrzyskich... ...ośrodkiem tym jest Sabat-Krajno. http://www.sabatkrajno.pl/ Odbyłem tam dwa wypady by moja ocena zarówno warunków, jak również przygotowania całego ośrodka do sezony była bardziej obiektywna. Wypad pierwszy - Sylwester 2009 - godzina od 12 do 16. Wypad drugi - 2 styczeń 2010 - godzina 18 - 21. Zacznę od warunków śniegowych: - w Sylwestra jak na moje oko ok 5-10 (wyciąg talerzykowy) do 30 cm śniegu na stoku - strona internetowa podawała troszkę większe wartości. Intensywne opady śniegu spowodowały, że zmrożony śnieg po odwilży został przykryty niewielką powłoką puchu. Czynny - jeden wyciąg. - 2 styczeń - śniegu na trasie zjazdu znacznie więcej ok 50 cm, 5-15 cm na trasie wyciągu...tak niewielka ilość chyba była spowodowana olbrzymią ilością narciarzy i brakiem stosownej opieki nad tą częścią stoku po jakiej wciągani są narciarze na górę. Czynne - dwa wyciągi. Kilka słów na temat modernizacji, którą się chwalono przed sezonem. Widoczny pas trasy, z której została wybrana ziemia, dół trasy- widoczne podwyższenie terenu w górnej części stoku - przy zejściu z wyciągu. Tak więc, sama góra i sam dół zostały nieco poprawione - nie jest to moim zdaniem duża zmiana. Część środkowa stoku wydaje się być wogóle nie ruszana - a to moim zdaniem spory błąd. Po umiarkowanie średnim spadku w górnej części górki, w strefie środkowej, przy słabych warunkach śniegowych (Sylwester) - narciarze z nieprzygotowanymi nartami do sezonu (brak smarowania) zwyczajnie zatrzymywali się - tak płasko ???!!! Dlaczego nie zniwelowano niewielkiego fragmentu wypłaszczonego i kilku metrów, które jest wręcz delikatnym wzniesieniem a nie spadkiem? Pozostaje to dla mnie zagadką. Właściciel chwalił się również uruchomieniem w tym sezonie tzw oślej łączki - by oczyścić stok z osób uczących się w dolnej partii wzniesienia. Miejsce jest wydzielone - nic poza tym. Nie działa ani wyciąg, ani nikt nie zadbał by ośnierzyć tą "nowość" - wytłumaczeniem jest to, że w ośrodku ogólnie jest bardzo mało śniegu na głównej trasie (najmniej jeśli chodzi o region) - jak widać dzisiaj na kamerze - trwa nadal dośnieżanie - stok w dniu dzisiejszym czynny od 15. Kolejna sprawa. Długość zjazdu. Na stronie internetowej podawana jest ok 1 km. ...w Krajnie stawiałem swoje pierwsze narciarskie kroki...a było to...bardzo dawno temu... Przeprowadzona modernizacja oczywiście wydłużyła tą górkę...ale jak na moje oko - nie więcej niż o 50m. Kiedyś na stronie podawana była długość ok 740m (moim zdaniem wówczas była zawyżona)...tak więc obecnie właściciel najwyraźniej sobie w wyimaginowany sposób dodał ponad 20% jego długości. Podsumowując: - warunki śniegowe biorąc pod uwagę inne ośrodki w regionie - najsłabsze, - mimo modernizacji - stok nadal bardzo płaski, - wyciąg ośla łączka - nie działa - to powoduje, że w dolnej partii stoku jest bardzo wiele osób uczących się i podchodzących, co nie jest najbezpieczniejsze dla pozostałych narciarzy, - karczma nadal fatalna - kolega, z którym pojechałem stał 45 minut w kolejce by kupić hod doga z mikrofalówki dla swojej malutkiej córeczki... - w sobotę proponuję przyjechać w godzinach wieczornych 19-20...wcześniej bardzo dużo narciarzy i kolejki. Więcej razy najprawdopodobniej nie pojadę w to miejsce...narciarz, który trochę lepiej jeździ na deskach - po prostu się tu nudzi...prędkości osiągane na stoku nie pozwalają w pełni na carwingowe szaleństwo... ------------------------------------------------------------------------- W niedzielę od godziny 9.30 do ok godziny 12 - pobyt w Bałtowie. http://www.szwajcariabaltowska.pl/ Stok przygotowany wyśmienicie. Warunki doskonałe - śniegu doskonale wyratrakowanego ponad 100cm. Właściciele - nie próżnowali w mroźne noce i cały czas "strzelali" z armat - hałdy śniegu między dwoma wyciągami talerzykowymi. Strasznym minusem weekendu w Bałtowie - olbrzymie ilości narciarzy. 5 zjazdów w ciągu pierwszych 40 minut...6 zjazdów w ciągu następnych niemal 2 godzin... - potem się poddałem. W normalny - powszedni dzień w ciągu 2,5 godziny zjeżdżam ok 25 razy. -------------------------------------------------------------------------- Podsumowując ostatnie dni w Regionie...na nartowanie najlepiej wybrać się w dniach od poniedziałku do piątku w godzinach popołudniowych. -------------------------------------------------------------------------- Kolejnym ośrodkiem narciarskim z Centralnej Polski jaki zamierzam przetestować w najbliższym czasie jest ponoć najdłuższy i najlepszy (posiada czteroosobową kanapę) zjazd z Góry Kamieńsk - okolice Bełchatowa. http://gorakamiensk.eu/ ...jak tylko wrócę - zdam relację.
    4 punkty
  4. ...chyba tam jeszcze nikogo od nas nie było. Więc ja w końcu postanowiłem sprawdzić organoleptycznie ten niewielki styryjski ośrodek który wielokrotnie mijałem jadąc w stronę Karyntii. Więc tak, choć z drogi zbocze Kreischbergu z gondolą nie wygląda zbyt obiecująco, bo to północny stok będący większą część dnia w cieniu, to po przejechaniu gondolą do stacji pośredniej wyłania się nam bardzo szeroka i łagodna trasa w pełni nasłoneczniona w sam raz na poranny rozruch. Ośrodek dysponuje ok 40 km. tras narciarskich. Wszystkie trasy są szerokie, te niebieskie i czerwone znajdują się w górnej części ośrodka, natomiast od parkingu wiedzie czarna trasa nr 1, która ze względu na kiepskie warunki śniegowe jeszcze kilka dni temu nie dawała satysfakcji z jazdy(lodowa skorupa). Chlubą ośrodka jest nowa 6 os. wyprzęgana i przykrywana kanapa która obsługuje 3 km urozmaiconą czerwoną trasę nr. 15. Pomimo że byliśmy tam w 2 dzień świąt nigdzie kolejek do wyciągów nie zaznaliśmy, no i oczywiście na trasach luźno. Widać po tablicach rejestracyjnych na parkingu że Kreischberg nie ma charakteru zaściankowego lokalnego ośrodka: Węgrzy, Holendrzy, Niemcy, Litwini, ect, no i jedno auto z Polski - moje:D Atutem Kreischbergu na pewno jest jego bliskość od polskiej granicy. Z Cieszyna to niespełna 600 km i dotarłem tam w ok. 5 i pół godziny. Droga do Wiednia to wiecie:D, dalej na Graz, zjazd z A2 na S6(po drodze mijamy Semmering), dalej S6 przechodzi w S36 kierunek Judenburg, dalej Murau i za Murau w miejscowości St. Georgen ob Murau po lewej stronie widać parking i gondolę. Kolejnym ważnym atutem ośrodka są ceny! Sztandarowy 6 dniowy karnet dla dorosłej osoby w szczycie kosztuje 157 e, to ponad 30 e taniej niż w oddalonym o 50 km Turracherhohe. Również ceny w lokalach gastronomicznych niższe, np. gulaszzupa kosztuje tam 3,3 e, a w Nassfeld powyżej 4,5 e - dużo nie dużo, ziarnko do ziarnka, a uzbiera się miarka:rolleyes: Czy można tam pojechać na cały tydzień? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie każdy sam, skoro można do Białki i Zakopanego, to na Kreischberg z całą pewnością tak, choćby z tego powodu że po 6 godzinach podróży będziemy w Cieszynie, a jadąc z Zakopanego w Poroninie:p Jeśli chodzi o zakwaterowanie to nie mam wiedzy, bo byłem tylko tranzytem. Obok parkingu jest osiedle domków drewnianych, a i na oko widać sporą bazę noclegową. Klika zdjęć Strona ośrodka: http://www.kreischberg.at/default.asp
    3 punkty
  5. Witam miałem okazję jeździć cały dzień w różnych warunkach na nartakach 172 cm długości. Taliowania nie pamiętam. W zeszłym roku był wątek o tych nartach. Wtedy wydawały się bardzo drogie. Za drogie jak na to prezentowały. Moje wrażenia. Jeżdżąc 5 dni w Alpach na SL9, na oblodzonych i po południu zmuldzonych stokach, postanowiłem wypożyczyć owe D2. Narty na początku nieco mułowate. Ale zapewne był to efekt przyzwyczajenia do slalomek. Zdecydowanie lubiące szybkość. Przy czym stabilne. Podobnie w jeździe ześlizgiem, dające poczycie stabilności przy szybkiej jeździe. Nie boją się muld. Łatwo też łykają zsypany, czy mokry śnieg. Można rzec: fajne Allroundy. Zaskoczeniem dla mnie było to, że miały wg mnie większą tendencję do myszkowania podczas jazdy na wprost bez krawędziowania. Przyznam, że moje Sl9 są bardzie przewidywalne w takiej sytuacji. Co do tego Varioflexu. Jak je docisnąć to mocno skracają promień. Ładnie wgryzają się w śnieg. Wydaje mi się jednak, że takiej narty należy nauczyć. Zapewne każdej. Ale mam wrażenie, że nieodpowiednio mocno potraktowanie nart, z takim samym naciskiem, może powodować większy wpływa na ów flex, z całą konsekwencją. Właściwie jest tak z każdymi nartami ale w przypadku tych D2 miałem kilkakrotnie takie wrażenie, jakbym przez moment miał na nogach dwie zupełnie inne narty np. slalomkę i gigantkę. Biorę pod uwagę, że może na to wrażenie wpływać moja niedoskonała technika. Taki mało specjalistyczny ten test. Ale jakby ktoś się zastanawiał nad tymi nartami, to uważam, że mogą służyć do jazdy w różnych warunkach, róznymi stylami. Raczej fajne narty. Z powodu swojej wagi raczej nie w kopny śnieg. Wydaje mi się , że nartki godne polecenia. PO całym dniu na nich nie miałem tak zmęczonych nóg jak do SL9. Ale to raczej zrozumiałe. No to może wystarczy tego "elaboratu".
    3 punkty
  6. dynastar course dynastar course 172 06/07 narta na cały dzień (pierwsza z prawej na zdjęciach z pierwszego postu)?? mam te narty a jako że nabyłem je w bardzo okazyjnej cenie ich przeznaczeniem jest testowanie grubości pokrywy snieżnej na stokach , i tu pojawia się pytanie czy przykrótki racecarver (mam 177wzrostu) jest narta na cały dzień, dechy mają podany r17, taliowanie 112/68/98, bez problemu da się pojechać ciaśniejszym skrętem a po mokrym czy rozjeżdżonym jadą dużo lepiej niż slalomka (na razie na 4 wyjazdy course comp jeszcze nie używane, omeglass tylko 5 zjazdów a reszta na szutrówkach ), narta mi przypasowała fajnie się na niej jeździ spokojnie ale można dynamicznie nogi nie bolą (w porównaniu do slalomki i slalomo podobnych), jeśli chodzi o jazde po bardzo twardym to tu slalomka jest lepsza i omeglass zostaje moją najważniejszą nartą, a może spróbować przydługiej slalomki 170 (będzie podobnie?) charakterystyka tej narty: bardzo fajnie wchodzi w skręt dobrz trzyma, trzeba się przestawić z jazdy na slalomce (raz brakło mi szerokości stoku:D), trochę mniej reaktywna przy zmianie krawędzi ale za to stabilniejsz przy większej szybkości ogólnie bardzo mi się podoba (szczególnie że zapłaciłem za nie tyle co za dwa wypozyczenia )
    3 punkty
  7. Komu Nassfeld narciarsko nie specjalnie siadło ? Do grona zaliczonych ośrodków przeze mnie w ostatnim tygodniu dołączyło między innymi Nassfeld. Przyznam szczerze że jakoś tak nie ubodło mnie:rolleyes: Pierwsza spawa to typ gondoli(wszystkich trzech- bo są tego samego typu). Są to gondole na 12 osób typu "jajko" do których wsiada się z nartami, katastrofa- szczególnie gdy gondole "chodzą" pełne. Jedna z nich to najdłuższa kolej w Austrii, 6 km. i prawie 20 minut jazdy nie mając możliwości podopinać się czy coś dziecku poprawić... noska wytrzeć. Kolejny mankament ośrodka to przeprawa w kierunku 2 bocznych gondoli i najdłuższej trasy nr 80(7600 m- taka sobie, nic specjalnego:rolleyes:), która schodzi do Tropolach. Aby się dostać w tamtą stronę nie ma innej możliwości jak przeprawa orczykiem- mnie nie przeszkadza akurat, ale.... Trasy: szukam w myślach i nie potrafię przytoczyć jednej trasy o której powiedział bym że jest od początku do końca ssssuuuuper:confused:. Jeżeli chodzi o przygotowanie tras w okresie świąteczno-noworocznym z moich doświadczeń wynika że tu było najlepsze, choć dalekie od ideału, ale to wynikało z panujących kiepskich warunków śniegowych. Praktycznie sam sztuczny śnieg, twardy, bardzo twardy a na niektórych trasach żywy lód. W nowy rok zrobiło się dość ciepło i na trasach zaczęło się robić czarno i tych czarnych miejsc było więcej niż tych białych, żeby nie powiedzieć że tych białych to nie było w ogóle:mad:. Alpy potrzebują kataklizmu śnieżnego ażeby zapanowały prawdziwe 100% warunki narciarskie, a na razie się chyba na to nie zanosi:rolleyes:. Pogoda była, nie mogę narzekać, pierwszy dzień na Kreischbergu piękne słońce, kolejne 4 dni już w Nassfeld również, potem 2 dni pochmurno i na niektórych trasach mgła, którą dało się po omijać i wczoraj w Gerlitzen regularna zima: drobny padający śnieg z wiatrem i ok -10 st. mrozu. Generalnie muszę przyznać że wyjeździłem się, szczególnie biorąc pod uwagę że jeździłem prawie cały czas z dziećmi i zawsze udawało mi się brygadę zapędzić na jedną z pierwszych gondolek, z stoku schodziły dobrowolnie po 16:D, nie trzeba było zmuszać
    2 punkty
  8. To ja różnie jeżdżę: - przeważnie lecę na Hollabrun i na obwodnicy Gollersdorfu przed stacją Shel na gorce po lewej skręcam w prawo na Tuln, lecę skrotem lokalną dobrą droga do autostrady Stockerau-Krems (zjazd na Tuln) i tu: albo na Tuln i na rondzie wjazdowym w lewo, droga idzie nad Dunajem i wyjeżdża na nowy most mijając pięknie Tuln skąd można na kilka sposobów szybko dojechać do autostrady A1 albo wjeżdżam na S5 - jadę na Krems i dalej po drogowskazach na tzw Wachau czyli piękny przełom Dunaju pomiędz Krems i Melk - jechać można obiema stronami rzeki, widoki piękne, na A1 wjeżdżamy w Melk, wariant krutszy i trochę tylko wolniejszy ale ciekawszy, polecam w dobrą pogodę i raczej gdy już w dolinach wiosna.Można też stanąć i pozwiedzać (wielki klasztor w Melk, kilka miasteczek wśród winnic leżących nad samym Dunajem - zwłaszcza Dustain i samo renesansowe centrum Krems). albo prozaicznie na Krems i autostradą na St.Polten (wariant kiepska pogoda i zła godzina na drogi lokalne) Można też nie jechać przez Znojmo tylko wcześniej skręcić z drogi Pohorelie-Znojmo na Laa i dalej wioskami lecieć na Stockerau, dobre i puste drogi choć kręte - dobra mapa niezbędna, to dla miłośnikow eksploracji posiadających dobrego pilota lub chcących przetestować swoją nawigację
    1 punkt
  9. 1 punkt
  10. moj tata ma od 4 lat i nic sie z nimi nie stało zmieniajac buta nie musisz ich zmieniać bo rozmiar buta zostaje taki sam- wkladki dobiera się do stopy:)
    1 punkt
  11. To też raczej mało popularny ośrodek wśród naszych forumowiczów Ósmy dzień w drodze powrotnej postanowiłem spędzić w ośrodku narciarskim Gerlitzen położonym malowniczo nad jeziorem Ossiacher. Z braku miejsc na parkingu pod dolną stacją gondoli w miejscowości Annenheim, po podróży 9 km wąską i mocno pnącą się drogą, z szlabanem po drodze który ochoczo otwiera się po naciśnięciu guziczka i zabraniu bileciku z wysokości 500 m dotarłem na wysokość 1500 m w miejsce zwane Kanzelhohe. W zasadzie teren narciarski zaczyna się dopiero od tego miejsca, a gondola pełni funkcję wyłącznie transportu w jedną albo drugą stronę i nie obsługuje bezpośrednio żadnej trasy. Choć zdecydowana większość tras na mapce zaznaczona jest na czerwono, to są to raczej łatwe trasy, można by rzec że są to takie czerwone trasy według włoskiej skali, przy czym są to szerokie a nawet bardzo szerokie trasy. Na miłośników długich tras czeka kaskada trasy nr 8 i 9 o łącznej długości 7500 m i deniwelacji ok 1000 m Każdy ośrodek ma jakąś swoją perełkę, w Gerlitzen rolę perełki pełni 8 os kolej krzesłowa Carving Jet, jak się chwalą gastorzy pierwsza ósemka w Karyntii Pozostałe główne urządzenia transportowe to stare ale szybkie wyprzęgane krzesła 4 os, są również 3 mocno leciwe krzesła 2 os o niewielkim strategicznym znaczeniu, podobnie kilka orczyków. Pomimo szczytu noworocznego na stokach nie panował tłok:). No a teraz najlepsze, czyli powrót samochodem 9 km drogą w dół do cywilizacji z wspominanym już szlabanem po drodze. Obok szlabanu stoi skrzynia z 2 dziurami(czyli wszystko ok:D), w jedną wkłada się bilecik, w drugą 10 e:p, maszyna wypluwa skasowany bilecik i 3 e reszty:eek: i na tak skasowany bilecik szlaban ochoczo się otwiera:). No ale tak to jest jak się nie chce darmowym skibusem jechać z parkingu pod gondolę. Zdjęcia mam aż 2 bo aparat sfiksował
    1 punkt
  12. Kilka informacji Rozmawiałem z Grzegorzem i ustaliliśmy, że szkolenie GS zaczynamy od samego rana, czyli od 8-9. Chodzi o to, aby pojeździć jak będzie jeszcze mało ludzi na stoku i warunki były jak najlepsze. Jeżeli będą chętni będzie można także pojeździć slalom. Ustawiony zostanie w godzinach wczesno popołudniowych. Chetni powinni pamietać, że bez ochraniaczy na nogi i ręce raczej nie da się pojeździć! Karnet na cały dzień kosztuje ok. 12 Euro. Pamiętajcie jeździmy na Słowacji i obowiązuje Euro! Jak już pisze o Słowacji to należy pamiętać o ubezpieczeniu! Lepiej dmuchać na zimne! Koszt ubezpieczenia AlllianzDirect na jeden dzień dla osoby dorosłej to 30 zł przy maksymalnej sumie ubezpieczenia 40000 Euro! Można je kupić tutaj nie wychodząc z domu na dzień przed wyjazdem. Jeżeli ktoś planuje dłuższy pobyt, to otrzymałem informację, że Korbielów jest pusty! Kwaterę można znaleźć z marszu i można się targować! Jeżeli ktoś przyjedzie z rodziną, to można skorzystać ze szkolenia u instruktorów Carving Sport - ponegocjujemy dobre ceny Dla chetnych będę miał ze sobą torby Hot Gear Bag, więc będzie możliwość obejrzenia i kupienia!
    1 punkt
  13. Powiem tak: nie ma mnie bez torby:) Są ----------------- Przed świętami w redakcji Skionline z JC pastwiliśmy się na innym modelu torby. Też bardzo fajna tam buty wkładało się z boku, była większa, a nad butami była jeszcze kieszeń dostępna z góry w która można zapakować rzeczy "cywilne". Ja w tą dodatkową kieszeń na pewno bym się spakował na tygodniowy wyjazd, kobieta już nie koniecznie:p. Jest to oferta przeznaczona raczej do osób które wyjeżdżają na pobyt wielodniowy, a wypady jednodniowe się mi nie zdarzają. Również świetna sprawa dla podróżujących komunikacją publiczną, czy lotniczą. Fajnie by było jak by Jacek zdjęcie jakieś tej torby wrzucił.
    1 punkt
  14. A tak dopasowują wkładki
    1 punkt
  15. jechałem tamtędy 30.12 w stronę Grazu, a potem 02.01 w drugim kierunku. Autostrada A5 jest już gotowa, ale jeszcze jej nie otwarli. Chyba czekają już tylko na odbiory techniczne, ewentualnie jakąś kosmetykę. Na te światła we Wiedniu wcale nie trzeba wpaść. Ring jest otwarty i wjeżdża się na niego w okolicach stacji Shell w Eibesbrunn. Jest znak kierujący (chyba) na Graz, ring ma w tym miejscu oznaczenie S1. Ten znak jest faktycznie pozaklejany, ale tylko w części dotyczącej innych kierunków. Edit: fotorelacja z przejazdu nową częścią ringu tuż po otwarciu: http://www.autobahn-online.de/phorum/read.php?3,129833 potem otwarli jeszcze te 2 brakujące km w okolicach Ikei, zatem aktualnie można już ekspresówką/autostradą dojechać do Włoch bez przerwy
    1 punkt
  16. cz2 Od 02.01 dobiło więcej ludzi i powróciła zima,okresowo śnieżyca z mrozem -5st. W tym dniu po wymianie kilku sms i rozmów telefonicznych /gdzie i kiedy?/ spotkałem się z Juice i jego Rodzinką. Trochę było mi głupio,że wcześniej go informowałem, że nie ma tutaj za dużo ludzi;). Do gondoli dramatu nie było,ale na trasie to już masakra,albo"rzeźnia"jak to Piotr stwierdził. Z mokrego śniegu zrobiło się lodowisko,na trasie tłumy przewracających się narciarzy - było niebezpiecznie, w dodatku niektórzy jeździli wykorzystując tylko siłę grawitacji:mad:. Byłem pod wielkim wrażeniem odwagi i kondycji córki Piotra - Julii, która miała 6 raz narty na nogach, a radziła sobie lepiej w tych warunkach, niż nie jeden "szybkościowy"narciarz. Pomimo zimna, mgły - spędziliśmy ten dzień z Piotrem w sympatycznej atmosferze:) - za co jeszcze raz Piotrowi DZIĘKUJĘ. Ceny faktycznie europejskie, o czym Piotr już wspomniał. Zima faktycznie zaskoczyła właścicieli ośrodka i drogowców,duża wilgotność powietrza spowodowała szklankę na parkingu i drodze. Nam szczęśliwie udało się uniknąć stłuczki. Jeśli dojdzie do rozbudowy i powstaną inne trasy /takie są plany/ może to być jeden z lepszych ośrodków w tym rejonie, ale to czas pokaże. Ogólnie najbardziej jestem zadowolony z spotkania z Piotrem:rolleyes:
    1 punkt
  17. Po pierwsze kup dobre buty, na razie krótko jeździsz więc musisz sporo poćwiczyć więc by nie wchodzić w większą kasę to poszukaj czegoś z flexem 70-80, na kilka sezonów wystarczą, wygodne dopasowane itd, mniejsza o markę- to najważniejsze. Z kijami czas zacząć jeździć - 125-130 cm - to bym też radził, na początku będą nieco przeszkadzać ale szybko je docenisz. A narty: nie wiem ile Ci kasy zostanie po butach (i kijach?) - ale jeśli jeździsz tylko w Polsce to poszukaj czegoś z allroundów, szerokość w tali 70-75mm, cos raczej w twardości nie najtanszego ale tez nie najwyższa półka, przykładowo z popularnych desek to np takie Heady Xenony, Atomic Metron 8 i 9, Atomic Izor 8 i 9 czy Drive 9, Rossi Zenith 3, Salomon X Winds 10 albo Aeromax Ti, K2 Moto Cross czy coś tego typu - dużo jest podobnych modeli, w tym budżecie musisz szukać nart nowych sprzed sezonu lub starszych w długości 170-176cm, coś znajdziesz jak nie będziesz wybrzydzał, do nauki i robienia postąpów na naszych stokach każda z nich będzie dobra. Poszukaj, wrzuć co znalazłeś - się zobaczy
    1 punkt
  18. W czasie sylwestrowo-noworocznego wypadu na narty, odwiedziłem to miejsce. Co prawda miejscem docelowym była Szklarska Poręba i jazda na Szrenicy, ale po jednym dniu męczarni i na "Puchatku" /bo tylko on był otwarty:mad:/ i czekaniu w kolejkach 40-60 min do jedynego krzesła-szukałem innych możliwości. Wybrałem Świeradów - nigdy tam wcześniej nie byłem i ciekawiła mnie poczyniona inwestycja Na szczyt Stogu Izerskiego wywozi narciarzy nowoczesna gondolka firmy Doppelmayra, stacja dolna 617 m.n.p.m, stacja górna 1060 m. n..p.m. Kolejka faktycznie jest nowa, o przepustowości 2400 osób/h, czas wjazdu jakieś 8 min. Taka inwestycja przydałaby się na Szrenicy, a nie stare 2-osobowe krzesło. Po świętach aura zimowa w Karkonoszach zmieniła się na jesienną - temp. dodatnie i deszcz. W tym okresie grubość pokrywy śnieżnej na trasie nie przekraczała 30-40 cm i z każdym dniem zaczęła ubywać. Widoczne były przetarcia i mnóstwo kamieni. Do 02.01 nie było zbytnio dużo chętnych narciarzy, ale warunki były naprawdę trudne. Trasa ma 2,5km, z góry prezentuje się dość okazale - pierwsze 900 m i końcówka 200 m zaklasyfikowano jako czerwona, środek niebieska-bardzo płaska:eek:. Stok raczej rodzinny, ale przy złych warunkach potrafił być wymagający - co chwilę GOPR-owcy zwozili ofiarę przewrotki lub zderzenia. Do 01.01 śnieg ciężki,mokry i padający deszcz,dlatego też zdecydowałem się na to miejsce - człowiek nie moknął w czasie wjazdu do góry.W Harrachowie mieli więcej śniegu, ale wjazd krzesłem w czasie deszczu nie należy do pozytywnych wrażeń narciarskich. Gondola faktycznie poprawia przepustowość i nie ma tutaj tak długiego oczekiwania w kolejkach, jak w Szklarskiej.
    1 punkt
  19. 1 punkt
  20. W ramach dywagacji to ja wiem, że papieru nic nie zastąpi ale... W atlasie nie znajdziesz informacji np. który wyjazd na jakimś rondzie. Ale wracając do tematu, ja używam Auto-mapy 2lata. Aby być zadowolonym przy tak długiej trasie, to musisz dołożyć parę punktów pośrednich. Poza tym Auto-mapa ma tendencje do wybierania dróg niepłatnych. Na takie trasy wybieram opcję "trasa szybka" mapa zada pytanie czy omijać trasy płatne, dajesz nie i koniec. Jadąc w zeszłym roku do Austrii poprowadziła mnie bezbłędnie z Bytomia do Zell am Ziller (ustawiłem punkt pośredni - Zwardoń i Bratysławę, oraz opcja trasa szybka wyszło 907km i tyle jechałem:)). Próbowałem również Mapy-map ale mnie nie uwiodła;) Miłej zabawy z ustawieniami. Pozdrowienia
    1 punkt
  21. Moim zdaniem to będą za miękie narty dla ciebie, narta raczej na poziom początkujący-śerdniozaawansowany a ty lekki nie jesteś, będzie mięka dla Ciebie, szybko Ci sie znudzi, będzie niestabilna, szybko ciężko będzie jeździć. Generalnie Xenony to fajne narty
    1 punkt
  22. HEAD Xenon od 5 do 9 godne polecenia na pewno sobie z nimi poradzisz różnią się szerokością pod butem i długością skrętu do mnie najbardziej przemawia 7 ale 5 na przygotowanych trasach i w średnim skręcie też będzie OK http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2094&id_modelu=2675 Jak kupisz to opisz jak się jeździ.
    1 punkt
  23. Wywołany do tablicy stawiam się gotowy do odpowiedzi Mam nadzieję ravick, że się nie obrazisz bo w dużej części podpiszę się pod Twoja wypowiedzią: Jak dla mnie też... Mam dokładnie to samo odczucie, wyjechać tym krzesełkiem raz i podreptać te 30 metrów pod górkę do nowego krzesełka. Na koniec z konieczności raz niebieską zaliczyć Ja byłem w Bachledowej 30.12.2009, wówczas nie było jeszcze dużo śniegu. I większość tras faktycznie jakaś wąska?? Orczykami po stronie nowego krzesełka nie jeździłem, bo były jeszcze zamknięte... Muszę się tam wybrać przynajmniej jeszcze raz, ale w momencie kiedy warunki już będą lux. Wówczas będę mógł być w 100% obiektywny. Na ten moment jest to dobra alternatywa dla podhalańskich ośrodków ze względu na ilość osób...(dużo mniejsze kolejki). Trochę drożej, ale pojeździć się da.
    1 punkt
  24. ...dlaczego gdy w Czechach praktycznie wszystko jest czynne, to po naszej stronie praktycznie nic nie działa, a jak już to jest to żenada. I tak jest już od wielu, wielu lat i praktycznie nic się nie zmienia. Byłem dzisiaj na swoim otwarciu sezonu i po internetowym rekonesansie jak od kilku lat wybrałem Janske Lazne (Cerna Hora). W Szklarskiej czynny tylko Puchatek, w Karpaczu tylko dół, na naszej Czarnej Górze też nie najlepiej (o dojeździe zmilczę), a Zieleniec szkoda gadać, jak skończyliśmy jeździć to do Janskich dobili ludziska, którzy się stamtąd ewakuowali (czynny jeden wyciąg, brak śniegu i tłumy). PARANOJA.:mad:
    1 punkt
  25. Nie rozpędzaj się z ta wiarą......., oni teraz ciągle nabakani przeciez chodzą ;) Ja bylem w sobote przetestowac z rodzinka i z Lewym (dziękuje) Świeradowską gondolę. Sam stok jest całkiem całkiem OK. Ale - parking pod gondola to jest jedna wielka tragedia, a w sobotę działy się tam autentycznie dantejskie sceny, zero utrzymania, nikt nim nie zarządza - steruje, lodowisko na bardzo dużym nachyleniu, stłuczki, wypadki, zderzenia, policja etc. - sprawa nadaje się do sadu i do prasy. Patrząc na cenę karnetu do ilości dostępnych kilometrów trasy to jest to chyba NAJDROŻSZY STOK W EUROPIE :eek:. Knajpa pod stokiem (jedyna) moze na sto osob - chetnych wciąż kilka razy wiecej. I jak tu się dziwić .......... p.s. leniwym już jestem bo późno......... jak jest wątek o tym Świeradowie i jego gondoli to możne sprytny Mod skopiuje tam watek.... :o
    1 punkt
  26. skrzyczne - raportno więc działo się dzisiaj...start z góry skrzyczeńskiej o 9.30, pierwsze zjazdy na naprawdę fajnym śniegu. Po 2-3 razach pojawił się lód ale to nic, hehe przecież mam krawędzie . W sumie to ten świeży puch z nocy zamienił się koło południa w kopny luźny śnieg na lodzie. Ludzie szaleli, nie dawali rady, warunki były ciężkie, jakaś grupka dzieci z instruktorami, specjalny ustawiony po lewej stronie stoku na którym kolejni trenerzy prowadzili zajęcia. Aha warunki, sypało cały dzień, czynne tylko krzesła, no i to wszystko działo się tylko na JEDNEJ trasie, fisowskiej a kiedyś mówili, żeby osoby słabiej jeżdżące nie zapuszczały się na FIS-a.... I jeszcze na sam koniec jak wsiadałem na dolne krzesło ( bo dolne trasy były oczywiście zamknięte) zapytałem kolesia z obsługi dlaczego te osiem armatek co stały obok nie działają to koleś z rozbrajającą szczerością rzucił "no przecież pada śnieg". Ręce mi opadły do samej ziemi i pojechałem na dół...pozdrawiam
    1 punkt
  27. Soszów mały raporcik Dziś rano pojechałem do Wisły na stok Soszów. Stok wybrałem z dwóch powodów,po pierwsze wiem że dbają tam o warunki po drugie wczoraj na stronie podawali że będzie dziś otwarta trasa nr 2, więc pomyślałem że kolejki się troche przerzedzą nawet jeśli by było więcej ludzi. Na stoku byłem przed godziną 8.00, samochodem dojechałem do samej góry bez żadych problemów, miejsc parkingowych o tej porze jeszcze sporo pustych. Parking 5zł. Szybko zakupiłem skipass i na wyciąg. O tej porze Krzesełka jeździły jeszcze puste. Wyjazd do góry no i .....pierwsze rozczarowanie niestety trasa nr 2 otwarta nie jest i nic nie zapowiada że miała by być otwarta.Kilka pierwszych zjazdów wyglądało tak że zjechałem i od razu bez żadnych kolejek wyjeżdżałem do góry. Warunki z rana bardzo dobre, cały czas włączone armatki śnieżne i ciągle padający śnieg sugerują że tak pozostanie. Niestety już około 9.30 drugie rozczarowanie :pojawiły się duże płaty lodu.Mocno zmrożony śnieg nie zespoił się ze starymi warstwami .Szybko utworzyły się też duże muldy skutecznie utrudniając jazdę.około godziny 11 na stoku oprócz lodu, licznych muld, pojawiły się też jak to ktoś nazwał minerały:eek:, na dodatek liczba miłośników białego szaleństwa zaczęła się drastycznie zwiększać, w tym momencie postanowiłem zakończyć w dniu dzisiejszym moje nartowanie, gdyż przy moich umiejętnościach zaczynała się mordęga...choć zauważyłem że oprócz mnie w tych godzinach spora liczba narciarzy schodziła ze stoku (podnieśli mnie trochę na duchu bo pomyślałem że niezły ze mnie łamaga jak tak szybko sie poddałem:rolleyes:). Pozostał jeszcze wyjazd z soszowa do głównej trasy...mały korek gdyż sporo osób dopiero ściągało na stok, więc małe korki poślizgi itp itd:-)):eek: Wnioski: 1.Za wcześnie na dobre warunki pomimo mocnych opadów śniegu 2.Stok przygotowany na tyle na ile się dało to nie ich wina że pojawił się lód i muldy 3.Nie wierzyć w informacje jakie podają na swojej stronie 4.Nie jeździć tam w wekend (ale to się tylko łatwo pisze a inaczej się czyni bo każdy chce pojeździć kiedy tylko ma trochę czasu) 5.To że drogo to chyba nie odkrycie Chyba za dużo nasmarowałem....:eek::eek:
    1 punkt
  28. Dojazd na szkolenie: http://maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=Bielsko-Bia%C5%82a&daddr=49.51789,19.377429&geocode=Fak6-AId0M4iASl7UIDdY58WRzGn40_6h_URaA%3BFUKV8wIdFa0nAQ&hl=pl&mra=ls&sll=49.670294,19.227448&sspn=0.385728,1.352692&ie=UTF8&z=10 Dane do GPS: 49.51789,19.377429
    1 punkt
  29. cd. testów torby Buty były kompletnie mokre po wczorajszej jeździe. Torbę podłączyłem w domu na 1.15 minut, a następnie 30 minut w samochodzie na dojazd do stoku. Torba w trakcie grzania nie jest gorąca. Widać, że system nagrzewania jest doskonale wentylowany, przy czym nie wydzielają się żadne zapachy. Po wyjęciu butów z torby i włożeniu nogi następuje szok! takiego uczucia komfortu, jak jeżdżę na nartach kilka lat nie zaznałem. Jest to porównywalne do uczucia włożenia nogi do wygodnego i ciepłego buta cywilnego produkcji dobrej firmy. Wrażenie to jest tak silne, że jadąc na wyciągu, ciągle dominuje to uczucie komfortu, ciepła i przyjemnego kontaktu stopy z butem narciarskim. Do tej pory czasami wkładałem buty dopiero co wysuszone przez grzałki, czy na grzejniku, ale to nie to. Tutaj botek ulega jakiemuś procesowi zmiękczenia, staje się delikatny w kontakcie i stopa może się dopasować do niego idealnie. Takie wrażenia mam ja, który użytkuje amatorskie buty, średniej twardości, a mogę sobie wyobrazić uczucie komfortu, jakie zapewne towarzyszy wkładaniu buta zawodniczego po takim termicznym przygotowaniu. Stwierdzenia zawodników, że praktycznie nie rozstają się z tymi plecakami, nie są jedyni marketingowym bełkotem. To jest po prostu PRAWDA! Podobnie z rękawicami - zostały rozgrzane, zmiękczone i były od razu przyjemne w użyciu. Te wszystkie dzisiejsze testy odbywały się w Jurgowie, przy temperaturze +3, myślę, że jeszcze bardziej ów komfort byłby odczuwalny, gdyby na dworze był mróz. Plecak pod względem pakowności wygląda na bardzo przestronny, aczkolwiek jeszcze nie użyłem go, jako podręcznego plecaka na stok. Ma wiele kieszeni, siatkę na napój i inne detale opisane w materiale na stronie skionline.pl. Na razie tyle moich refleksji, dawno nie użytkowałem tak dobrze działającej rzeczy spośród sprzętu narciarskiego (poza moimi nartami z systemem Mutix), która dawałaby tyle satysfakcji z dobrze wydanych pieniędzy.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...