Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.01.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Ponieważ ostatnio sporo było o pilnikach diamentowych, a jednocześnie sporo osób pytało o pazur, to pozwolę sobie na przekazanie kilku swoich spostrzeżeń. Chyba trzeba zacząć od tego, że próba pracy pilnikami diamentowymi bez odsłoniętej krawędzi to mordęga. Tworzywo znajdujące się powyżej krawędzi zatyka diamenty natychmiast i albo często je trzeba myć, albo pracujemy nieefektywnie. Czy można bez odsłaniania ? - oczywiście da się, ale nie chodzi o to by się za... męczyć Wiele modeli pazurów jest w sprzedaży. Od tanich po bardziej skomplikowane - droższe. Jest jeszcze jedna grupa - w zasadzie niedostępna na rynku - jak zwykle - dla serwisantów. Może to nie zupełnie tak, ale ja ich w sprzedaży nie widziałem . Ostatnio pokazał się dobry ( wg mnie) pazur Kunzmanna - w katalogu 3135 lub jego uniwersalna wersja jako nakładka 3149. Chciałem pokazać, ale nie mogłem powieszonego w sieci jpg namierzyć. ( jakby ktos znalazł to może niech powiesi ) Katalog Kunzmanna macie tu: -> http://www.improsport.pl/kunzmann/FK_Kat_0809_72dpi.pdf Kilka lat temu zobaczyłem coś, co było wg mnie super - wykorzystanie kostki frezerskiej ( lub tokarskiej, ja używam frezerskiej ) właśnie jako narzędzia skrawającego w pazurze. O co w tym wszystkim tak na prawdę chodzi ? Może rysunek pomoże: Na rysunku mamy zielona część - to "mięso" narty - jako jedna całość, szara krawędź i czarny ślizg. Gdy pracujemy diamentem zdzieramy to "zielone" i zatyka nam pilnik ( nie tylko diamenty - dla drobnych pilników jest to równie nieprzyjemne ) Jedynie dla widii to nie ma znaczenia - tnie wszystko jak popadnie. "Normalny pazur" odsłania nam krawędź ślizgając się po niej - niby dobrze, ale przy każdym ostrzeniu wypadałoby przejechać pazurem. Praktycznie pojedyncze stalowe ostrze krawędzi nie ruszy. Gdy zastosujemy widiową kostkę jesteśmy w stanie ciąć nie tylko tworzywo, ale i kawałek krawędzi ruszyć. Z doświadczenia wyszło, że można ruszyć nawet 1/3 wysokości krawędzi i nie ma różnicy w jeździe. Mamy za to dobrze odsłoniętą krawędź i 1/3 pracy mniej, bo tego materiału już zbierać nie trzeba. Tylko teraz jedna uwaga - rysunek jest poglądowy - przeciągnięte sa baaaaardzo miejsca zebrania. W rzeczywistości zbieramy przy ostrzeniu kilka setek, więc wycięcie na "kilka dych" wystarcza. Cóż pozostaje pokazać jak takie urządzenie zostało zrobione. by miało to ręce i nogi i jednocześnie było proste konstrukcyjnie : Rozłożony na części Frezowany mosiężny pręt ( ale pilnikiem i ręka tez da radę obrobić na upartego) jako uchwyt do kostki, wyfrezowany polietylen, kawałek płaskownika 30x10 ponawiercany i nagwintowany, łożysko a nie śrubka podporowa ( łozysko to koszt 2 pln - nie ma na czym oszczędzać), kilka śrubek i to wszystko Widok od góry - złożony Widok od strony noża i podpory Koszt całości niewielki ( nie licząc kostki widiowej za która można zapłacić 5 pln i 60 pln też - zależy gdzie się kupuje i czy ktoś sprzeda na sztuki ). Gdyby ktoś miał wątpliwości - ten pazur ( konstrukcja ) został wykonany kilka ładnych lat temu i służy wielu osobom. Kunzmann swój wprowadził bodaj 2 lata temu, więc jak ktoś od kogoś rżnął to oni od nas ... no i jeszcze nie doszli, ze można na łożysku podeprzeć11 punktów
-
Co wy tak z tym twardym charakterem, co to za stereotypy? Twardy charakter pokazuje sie chyba w inny sposób a nie przez tandetne obrażanie się czy też pseudogwiazdorstwo. Nie wiem kto to jest ale jak sie wchodzi gdzieś to trzeba zachować przynajmniej jakieś pozory i choć minimalnie się wysilić, może jakieś magiczne słowo albo kilka? Takie tam rzucenie linkiem to chyba troche mało. Ale przecież kolega jest pewnie taką gwiazdą, że i tak każdy zainteresowany znajdzie jego strone i sobie poogląda. Nie musi sie tu specjalnie rozpisywać i czas tracić. Generalnie to wszystko jest sprawą smaku jak pisał poeta. Myślę, że "Mody" nikogo z Forum nie przepędzili - bo nikogo takiego tu nigdy nie było a takie wklejki są trochę jak reklama mimo, że mocno na temat. W sumie tak niewiele potrzeba by tak nie było. Kto nie czuje niuansu to trudno, może jednak czasem ważniejsze jest pytanie jak? niż pytania kto? co?5 punktów
-
Ostatnie opady śniegu sprawiły, że razem ze szwagrem zachciało nam się pojechać w niedzielę na narty. Raczej staram się unikać wyjazdu w weekend, ale przyjazd szwagra i chęć sprawdzenia dopiero co kupionych nart sprawiły, że się skusiłem. Plan był taki. Wyjazd o godzinie 7:00 z Bytomia i jedziemy w stronę Wisły. Braliśmy pod uwagę: Soszów, Nową Osadę, ewentualnie Zagroń. Rzeczywistość jednak zweryfikowała nasze plany. Wyjazd 7:25. Na drodze do Wisły sporo samochodów, większość mijanych była z nartami. Jesteśmy w Wiśle ok. 8:45, mijamy jednak skręt na Soszów i kierujemy się razem z nurtem samochodów na Nową Osadę. Na drodze do Szczyrku, 300 metrów przed skrętem pod wyciąg, robi się korek. Wąski stromy podjazd, sprawia niektórym problemy. Czekamy cierpliwie i wyobrażając sobie nie wiadomo co, wjeżdżamy na parking. Jak można się było spodziewać parking pełny, ogólne zamieszanie. Wtedy przypomniało mi się, jak czytałem na forum, o kolejkach do kas z biletami, już przy mniejszej frekwencji. Stwierdzamy zgodnie: Dzisiaj tu nie pojeździmy:(. Przeciskając się między samochodami zjeżdżamy do drogi na Szczyrk i tu zapada spontaniczna decyzja. Szczyrk. Przynajmniej w tamtą stronę nikt nie jedzie. Po drodze mijamy jakieś dwa wyciągi i dwa samochody mające problemy z podjazdem. Na Białym Krzyżu parking pełny, a z przeciwka w kierunku Wisły jadą samochody z nartami. To nie zapowiada nic dobrego. Parking na Salmopolu pusty, wyciągi na Pośredni stoją. Jedziemy na Golgotę. Są jeszcze wolne miejsca na parkingu. Podjeżdżamy bliżej, żeby zobaczyć, czy jest dużo ludzi do wyciągu. Co prawda nie byłem w Szczyrku dwa lata, ale nic się nie zmieniło. Tutaj czas stanął w miejscu. My natomiast zatrzymać się nie możemy, bo pan w odblaskowej kamizelce pokazuje nam miejsce, gdzie dopiero wolno stanąć, drugi podchodzi i wita nas tradycyjnym: Dzień dobry - 8 zł. Oczywiście płacimy bez protestów i zostajemy, bo przecież mógł powiedzieć 10;). Ludzi w kolejce do wyciągu niewiele, a trasa z dołu wygląda na naśnieżoną. Pani w kasie informuje, że chodzi jeszcze wyciąg nr VIII (Solisko – Suche) i wyciąg nr XII (Suche - Hala Skrzyczeńska), ale nie cały, w połowie jest peron do wysiadania. Hm… kupujemy po 410 punktów na 10 zjazdów na Golgocie (41 zł+20kaucja za karnet). Kolejka krótka, więc po chwili jedziemy orczykiem na górę. Przez moment wydaje mi się, że jestem w latach 80-tych na wycieczce szkolnej do Szczyrku, tylko moje narty przypominają mi, że to już inne czasy. Na górze biało, pada śnieg i dodatkowo pracują armatki. Krótka rozgrzewka dopinamy buty i ruszamy. Trasa, która z dołu sprawiała dobre wrażenie w rzeczywistości taka nie jest. Spod świeżego śniegu przebijają szarobrązowe płaty lodu(Word twierdzi że "lodu" to wyraz wulgarny;)), a pomiędzy muldami leżą miejscami kamienie:(. Na szczęście Xenony radzą sobie w takich warunkach. Widać, że część narciarzy ma problemy, żeby zjechać, trzeba uważać na kamienie i rozglądać się, czy nikt nie pikuje w dół. Na dole kolejka jakby nieco większa. Już wiemy, że trudno będzie zjechać 10 razy (planowaliśmy być na 14 w domu). Jedziemy zobaczyć jak jest na dwóch pozostałych trasach. Mega kolejka do wyciągu nr VIII sprawia, że korzystamy z wejścia komercyjnego. Punktów i tak nie wyjeździmy, a pieniędzy w kasach nie zwracają. Do końca jeździmy już za podwójne punkty, ale bez kolejki. Kolejny wyciąg (ten najdłuższy) miał być czynny do połowy. Niestety po ok. 300 metrach już trzeba wysiadać. Jedziemy na dół. Sporo kamieni sprawia, że odchodzi mi ochota na dalszą jazdę. Ale punkty jeszcze mamy, więc kolejny wjazd i próbujemy tym razem odbić poza trasę. Niestety spod świeżego śniegu słychać chrobot nart o kamienie. Rezygnujemy i wracamy na trasę. Jeżdżąc brzegami staramy się omijać kamienie. Resztkę punktów zostawiamy sobie na Golgotę. Tutaj już też jest tłum ludzi. Na wejście komercyjne brakuje nam po parę punktów. Wolimy dokupić niż czekać. I to była najlepsza decyzja tego dnia. Pod kasą znajdujemy 10zł. Niby nic, ale w takim dniu, to jedyny powód do zadowolenia. Na trasie jeszcze więcej ludzi. Ostatni zjazd i jesteśmy przy samochodzie. Parking już jest pełny. 12:30 wyjazd, ale niektórzy dopiero próbują wjechać na parking. Pierwsze skoki w Insbrucku, a my już przed TV. Osobiście nie należę do tych kapryśnych, którzy muszą mieć szeroki, gładki wyratrakowany stok żeby skusić się na wyjazd. Lubię nawet czasami pojeździć po muldach. Jestem osobą wychowaną na Szczyrku. Kiedyś potrafiłem jechać 3 godziny z Katowic pociągiem, a potem nabitym PKSem, żeby tam pojeździć. Czas jednak biegnie naprzód. Dzisiaj jadę tam o połowę krócej, własnym samochodem i pod sam wyciąg, a tu dalej te same stare orczyki, te same kolejki i źle przygotowane trasy. To prawda, że kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale teraz są lepsze i nowocześniejsze ośrodki. Szkoda, że jeden z największych terenów narciarskich w Polsce i blisko mojego miejsca zamieszkania jeszcze raz zniechęcił mnie do jego kolejnych odwiedzin. Dzień wcześniej w sobotę wybrałem się wieczorkiem na Suchą Górę w Bytomiu i mimo, że przyjechałem na ostatnią godzinkę, to był to całkiem mile spędzony czas. Górka nie duża, ale zero kamieni, czy korzeni na trasie, ludzi malutko i bliziutko do domku. Kolejna sprawa, że miałem napisać coś o wrażeniach z jazdy na nowo zakupionych Xenonach Xi 10.0 i teraz mam mały problem. Bo na takich trasach nie pokazały jeszcze w pełni swoich możliwości. Radziły sobie nie powiem, ale do jakiejś konkretnej opinii muszę poczekać do następnego wyjazdu. Trudno powiedzieć, że dzień na nartach to dzień stracony, ale zniszczone narty sprawiają, że nie będę tego wyjazdu raczej dobrze wspominał. I jeszcze jedno, właśnie patrzę na stronę ośrodka i napisali, że warunki bardzo dobre. Może dopadało…3 punkty
-
Można się pobawić-spoko. Parę lat temu dość regularnie z SB i Wituś-em tam jeździliśmy tam na wieczorną jazdę. I jazdę zaczynaliśmy od jazdy z parkingowym,o opłatę.:D3 punkty
-
Atomic VF 180cm i parę pobocznych wątków No i stało się.. Nie chciało mi się przysiąść przez Święta i napisać dla Was parę słów, no i zostałem wyprzedzony.. W takim razie dołożę swoje 3 grosze do opinii Lupusa. Jak można było zaobserwować w moich postach długo szukałem i zastanawiałem się nad wyborem narty mającej zastąpić wiekowe już Dynamic VR27. I w końcu decyzja zapadła - mam te VF o dł 180cm. Nie ukrywam, że duże znaczenie miała cena - kupić nówki (w sklepie -bynajmniej nie nocnym - z paragonem i gwarancją) za ok 1/3 sugerowanej ceny sklepowej, to cieszy O jeździe: nie ma co ukrywać, że na pewno duży wpływ na opinie będzie miało psychiczne nastawienie. Ja od początku (mimo, że właściwie to nie lubię tej firmy na A..) miałem pozytywne myśli - może dlatego, że z założenia, czyli z opisu tego co umożliwiają (a także wyglądu ) te narty miały mi pasować. No i raczej się nie zawiodłem, choć prawdę mówiąc, nie wiem jak byłoby w innych warunkach, a także nie bardzo jestem w stanie powiedzieć czy na innych nartach nie było tak samo przyjemnie o ile nie lepiej. Nie wiem czy to dość zrozumiale piszę - chodzi mi o to, co pisałem już przy okazji opisu nart Duel XL, że aby mieć miarodajne opinie jednej osoby która narta jest lepsza, powinno się zmieniać narty co dwa/trzy zjazdy na tej samej trasie i jeszcze dobrze byłoby mieć na wszystkich taka samą grafikę Poza tym nie każdy chyba nadaje się na testera, mnie na wielu nartach jeździ się dobrze - i może dlatego tak zwlekałem z kupnem tych jedynych, bo wolałem sobie wypożyczać co raz to inny model.. A może to ja jakiś dziwny jestem.. Dobra wracając do wrażeń z jazdy: Grudzień, Francja, Tignes - duuuużo świeżego śniegu, maaaaało ludzi, jednym słowem warunki rewelacyjne, zresztą jak co rok - to już 5 raz z rzędu. Narty w tych warunkach spisały się znakomicie ale pewnie o wielu innych również napisałbym tak samo Dlaczego tak to podkreślam - uważam, że na pewnym pułapie nie ma jakichś zasadniczych różnic między modelami. Na jeden dzień zamieniłem się z kolegą który ma Volkl Tigershark PS również o dł 180cm. I co? Spokojnie mógłbym mieć również i te narty.. Jakie zauważyłem różnice: Volkle są znacznie bardziej ciężkie, a więc troszkę stabilniejsze zwłaszcza w jeździe na wprost. Za to Atomiki chętniej skręcają i łatwiej wbić ich krawędzie w śnieg Jedne i drugie lepiej skręcają przy większych prędkościach - ale to może nie dziwne ze względu na ich długość. Na koniec dnia dojazdówki na dolne stacje były już przetarte i tam lepiej sprawdzały się moje Atomiki - dużo lepiej trzymała krawędź(nawet kolega z którym się zamieniłem to przyznał), ale to może być po prostu kwestia serwisu nart. Aha, i jeszcze jedno, jakoś nie bardzo zauważyłem różnice w położeniu PowerSwitcha.. ale może to też kwestia warunków śniegowych.. Mieliśmy jeszcze w grupie inną nowość Atomica, model VC. Niestety o długości 172cm, więc trochę krótkie jak dla mnie. Moje były za długie dla właściciela VC i nie doszło do nawet chwilowej zamiany.. Co ciekawe, to VC są jeszcze droższe od VF - w sklepie w Tignes: VF 940€, VC 999€. Cały czas mówię oczywiście o modelach z końca ubiegłego sezonu. Kolega który na nich jeździł również nie narzekał i ani razu nie wsiadł na swoje poprzednie wcale znowu nie tak stare narty Porsche :eek: Choć te Porsche to tak po prawdzie Volkle ale jednak plus dla Atomica jest Podsumowując: jakieś narty musiałem w końcu kupić, choćby do jazdy z dziećmi w Polsce wybrałem Atomic VF jak dla mnie są OK (przynajmniej w tych warunkach śniegowych jakie były w grudniu w Tignes, choć o lepsze będzie ciężko.. zobaczymy co będzie w czasie ferii..) ciekawe czy to samo napisałbym o Dynastarach 4x4, Blizzardach Supersonic, czy Duelach XL, z którymi to modelami VF'y u mnie konkurowały.. co to za dziwny czas mamy na forum? przechodzimy już na moskiewski???3 punkty
-
Mysiu spokojnie, przecież nie jesteś "kapustą" i możesz (o ile już nie musisz ) mieć top narty.2 punkty
-
Rafcio podam może link z danymi technicznymi (wiem że to Sztraifa nie jest ale czasem można się poślizgać) http://www.kolejbaba.pl/2 punkty
-
Jak rozumiem miałeś na myśli 3132 i 3135 ( bo albo źle patrzę albo 3134 to "blaszka". Różnica jest olbrzymia zakładając, ze ten pierwszy nie ma możliwości ustawienia kąta natarcia ( czyli to całe czarne się nie obraca a jest jedynie możliwy wysuw/głębokość). Niby możesz odpowiednio ostrzyć nóż tnący, ale spróbuj naostrzyć dobrze kostkę widiową... Tego się nie ostrzy. Możesz potrzebować różnych kątów natarcia, bo możesz używać różnych kostek. To powinno mieć prostą regulację - w miarę szybką i precyzyjną. W katalogu chyba dopuścili się pewnej zdrady Na 3135 ogólne zdjęcie to nie przedmiot z powiększenia Ten z powiększenia wydaje się być zrobiony lepiej. Z resztą w samym narzędziu jest ( wg mnie ) kilka błędów popełnionych. Krótkie podparcie śrubą jest niekorzystne bardzo - źle się tym pracuje - przynajmniej mnie. Dlatego zapewne równolegle ta podpórka z przodu z plastiku. To krótkie podparcie zapewne ma służyć przy dojściu do piętki i dzioba (przy przegięciu linii krawędzi), ale tam akurat trzeba delikatnie więc oparcie aż tak nie jest potrzebne.Powodem problemów w tamtych miejscach jest zmiana kąta skrawania - wypada zmienić kąt a nie skracać podparcie. Ogólnie to nazwy all i race raczej są bardziej marketingiem Na pewno część z tych narzędzi jest używana przez zawodowych serwisantów, ale sporo rzeczy mają wg własnych "patentów". Z narzędziami trochę jak z nartami - muszą pasować użytkownikowi, bo to narzędzia codziennej pracy. To co kupujemy jest uniwersalne. Jak się zbiorę to wstawię jeszcze zdjęcia innego pazura ( ale z tą ideą ) i urządzenia do podnoszenia krawędzi w wersji "leżącej w ręce".2 punkty
-
Napisałem email do Szczepana i zobaczymy, czy odpowie? Wyjaśniłem mu dlaczego został usuniety i zaprosiłem do zaistnienia na forum nie tylko w formie linku do strony!2 punkty
-
Ja też na jeden dzień opuściłem Nassfeld żeby zobaczyć coś innego no i w środę 30 grudnia padło na Gerlitzen. Wyboru dokonaliśmy na podstawie ilości tras żeby nie spędzić całego dnia na 10km. Pogoda tego dnia nie była najlepsza, bardzo silny dosyć mroźny wiatr i gęsta mgła - na szczęście tylko na szczycie. Ośrodek faktycznie typowo rodzinny - bardzo dużo dzieci na stokach - trzeba uważać bo często to takie "klaine kamikaze" które zatrzymują się dopiero po trafieniu na mniej lub bardziej stałą przeszkodę Z samego rana ciekawie wyglądają traski 8 i 9, ładnie zrobione i puste więc można się było wypuścić. Niestety z czasem ludzi przybyło i miejscami było tłoczno. Z racji pogody większość ludzi wybrała osłonięte od wiatru stoki i być może to wpłynęło na zagęszczenie. Ogólnie, na jeden raz rozpoznawczo było OK ale tygodnia bym tam nie wytrzymał. Co do parkingu. Ten pod gondolą ma małą pojemność i szybko się wypełnia ale jest to nieźle zorganizowane bo na drodze są wcześniej informacje o stanie parkingów i w razie tłoku kierują na spory parking na kempingu nad jeziorem skąd non stop kursują bezpłatne skibusy. Dojazd skibusem trwa jakieś 3 minuty.2 punkty
-
Zostałem wywołany do tablicy to pozwólcie, że powiem co mną kierowało. Nie ma problemu, jeżeli ktoś udziela się na forum, można prześledzić historię co pisał, jakie jest jego zdanie na dany temat. Jeżeli ktoś rejestruje się tylko po to, żeby w I poście walnąć linka do swojej strony, to przypomina mi to sytuację, kiedy spotykamy się z niechcianą reklamą. Tym bardziej jak po otworzeniu tego linka pojawiają się reklamy komercyjne - nawet firm związanych z narciarstwem. Każdy ma możliwość umieszczenia adresu swojej strony www w informacjach o sobie, Szczepan to zrobił i jak ktoś chciałby to znaleźć to znajdzie. Z jego postu wyrzuciłem tylko linka, pokorespondowałem z nim trochę na PM-ach, a chłopak charakterny (jak to wszyscy stamtąd skąd Szczepan jest ) i wziął usunął swoje posty. Nie kasowałem wątku, bo mógłby się ciekawie rozwinąć, ale widać, że userowi zależało tylko na swojej promocji. No to teraz czerwońce poproszę pzdr misal _________________2 punkty
-
Stale takie smutne informacje o kontuzjach to teraz coś bardziej pokrzepiającego. Na zawody w Wengen wracają kontuzjowani ostanio Peter Fill i Werner Heel. Fill doznał kontuzji latem w Argentynie, a Heel podczas pamiętnego super-g w Val Gardenie.2 punkty
-
Jak już porządki się kroją to...... czy to usuwając czy tez przenosząc post do właściwego wątku w dobrym tonie jest poinformować o tym użytkownika na pm. Jeżeli wejdzie wersja - opcja "śmietniczkowa" to raczej też. Coś mi się bajka o wole przypomniała.......2 punkty
-
skoro nie mozna wysylac linkow do wlasnych stron tylko na tym forum to mozna skasowac/zamknac temat1 punkt
-
z relacji znajomego wczoraj pojawiły się znane wszystkim minerały beskidzkie na czantorii, nie w jakiejś dużej ilości ale były (ja nie wierze od paru lat w to co piszą na swojej stronie www...) więc na dzień dzisiejszy wg mnie jest trochę ryzyko, ale może po dzisiejszych opadach jest lepiej ps. czy ktoś wie czy ruszył Poniwiec?? pozdr.1 punkt
-
Ja z zona za namowa jej brata skusilismy sie na kaski szybkami wlasnie. Wiec zona jak i jej brat maja Osbe a ja kupilem Bieffe Space`a. No i w drugi dzien gdy pozyczylem od znajomego troszke inne narty niz moje wysluzone Blizzardy Sharki a mianowicie Heady iSL ( polecam!) poniosla troche fantazja i zaliczylem 2 filmowe gleby i szybka jak najbardziej wytrzymala I mniej sniegu mialem za kolnierzem:) Co do parowania. Jezdze w okularach korekcyjnych i mowiac szczerze parowaly mi tylko gdy zatrzymywalem sie przed bramkami w kolejce na krzeslo. Podczas jazdy bylo jak najbardziej ok. O wiele wygodniej niz w goglach. Jednak przy naprawde duuuzych opadach sniegu gogle chyba sa niezbedne ale wtedy to i tak wszystko przeszkadza. No i dla okularnikow Space ma przezroczysta szybke wiec wkladam albo sloneczne albo korekcyjne jak mi akurat wygodnie. W Osbe chyba trzeba taka dokupic. a propos naglych kontaktow ze sniegiem. Pare lat temu rozwalilem luk brwiowy gdy kijek przy hamowaniu odbil i walnal mnie pod oko. Krew na stoku 3 osoby zasypywaly Troche klopotu przez pare tygodni bylo. Tak sie zastanawiam czy by mnie taki kask uchronil. Generalnie mysle ze warto. Najwyzej szybke podniesiesz i juz. A cena chyba nie tak bardzo wygorowana. Szczegolnie jak sie popatrzy na chinskie uvexy.1 punkt
-
1 punkt
-
dobrzze odrobiona praca domowa naprawde z tych nart ktorych piszesz to tak dla Ciebie Fischer VIRON 4,4 160cm dla Twojej Kobiety Atomic Cloud 7 149cm chyba że nie musi być z tych co podałes?1 punkt
-
Dobrze kombinujesz, jeśli się mieścisz finansowo celuj w te modele z wyzszymi numerami, Salomon XW 8 raczej, Zenith lepiej 3, dla Pani lepiej Rossi Att 1 niż Harmony - będą bardzo ok.1 punkt
-
Więc tak, trzeba było zacząć sezon i wczoraj padło na wyciąg Baba - Pilsko ( z powodu dobrych warunków narciarskich ....ponoć) i o dziwo moja małżonka nie protestowała tylko dzielnie przygotowała co trzeba. Dziś z rana udajemy się na w/w wyciąg (pomijam dojazd....) wjeżdżamy w bramę z napisem "Parking 6zł) widzę pustki. Nikt się nie kwapi by skasować więc do kasy, bierzemy dopołudniowy od 8 do 14 - w sumie nie drogo(40 zl). Warunki do 11 dobre potem takie sobie bo ludzie tłumnie zaczęli przybywać na stok i powstały muldy z boku informowali że mają nasypane 60cm śniegu. Cały wypad oceniam pozytywnie jak na początek.1 punkt
-
Znaleziono-ciała dwóch taterników http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/zakopane/news/w-tatrach-znaleziono-ciala-dwoch-taternikow,14203091 punkt
-
Co do zwrotu za niewykorzystane punkty, to powiem szczerze, że nie pytałem, tylko przypomniałem sobie z mojego poprzedniego tam pobytu, że wtedy nie zwracali. Z tego co pamiętam, to na początku po wprowadzeniu kart za niewyjeżdżone punkty, były zwracane pieniądze. Po jakimś czasie już nie było takiej możliwości, ale punkty zostawały na ewentualny przyszły wyjazd. Podobnie chyba było w Korbielowie, bo to też jest GAT. Tylko, że ostatni raz byłem tam dosyć dawno i może się znowu zmieniło. Jeśli teraz zwracają to przeraszam za wprowadzenie w błąd. Z ciekawości sprawdziłem dzisiaj na stronie GATu, że punkty ważne są jednocześnie w ON "Czyrna-Solisko" w Szczyrku i ON "Pilsko" w Korbielowie i ważne są do 30 kwietnia 2010. Po tym terminie zwroty nie będą dokonywane. Czyli do 30 kwietnia 2010r. powinni zwracać.1 punkt
-
Głowa do góry! Łączki na dole w Kals są przygotowane. Ja narzekałem (marudzę pewnie za bardzo rozpieszczony) na ubogość wariantów tras w strefie środkowej. W sobotę spadły temperatury więc może coś dorobią. Zawsze masz gondolę i skok na drugą stronę.1 punkt
-
I żeby nie było za łatwo to jeszcze tu: http://www.wunderground.com/global/stations/11204.html1 punkt
-
Tutaj też masz prognozę na 7 dni: http://www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&id_miejscowosci=13811 punkt
-
1 punkt
-
Panowie nie na forum,macie inne narzędzia i kontakt;)Nie musimy wiedzieć,co Nas czeka w Nowym Roku;)1 punkt
-
Zapytamy na miejscu, jak ten problem rozwiązać i damy znać. Albo JC, jako współorganizator da Ci odpowedź. Pozdrawiam1 punkt
-
Dajcie się wypowiedzieć Wszystkim,usuwajcie wulgarne posty:rolleyes:Każdy chce się podzielić swoimi wrażeniami.opinią i faktami;)Porządkujcie,ale nie róbcie cenzury;) Sławkowi narty służą,gorzej z tym powrotem do rzeczywistości;)1 punkt
-
przenoszenie watków-postów odbiegajacych od innych kwestii to bedzie dopiero SMIETNICZEK:eek:1 punkt
-
Witam wszystkich w nowym roku. Po spędzeniu 7 dni w ośrodku GG mogę rozwiać wątpliwości, (które sam zgłaszałem), co do umiejscowienia i długości nowej kanapy Goldried II. Źródłem wszystkich wątpliwości było powierzenie wykonania map ośrodka artyście a nie kartografowi. To, co pokazują strony internetowe, mapa przed stacją gondoli, oraz papierowe mapki podręczne, to artystyczne wizje ośrodka (w każdym wymienionym przypadku różniące się szczegółami), nie mające wiele wspólnego z faktycznym ukształtowaniem terenu czy umiejscowieniem obiektów. Wracając jednak do nowej 6-osobowej podgrzewanej kanapy to dolną stację ma ona dokładnie w tym samym miejscu, co stara 2 osobowa, (którą zastąpiła). Zmieniła się natomiast nieco lokalizacja górnej stacji tej kolejki. Jest obecnie położona nieco wyżej. W zeszłym roku, wysiadając ze starego krzesełka trzeba było jeszcze zjechać do orczyka Landen I oraz podciągnąć się nim, żeby dostać się do górnej stacji gondoli. Obecnie obie górne stacje są na tym samym poziomie. Dodatkowo nowa kanapa porusza się dwukrotnie szybciej jak starszy (4 osobowy) Happeck. Ta kanapa to jedyna zmiana, jaką zaobserwowałem po stronie Matrei w porównaniu z rokiem ubiegłym – no może tylko nieco więcej ludzi. Nie drastycznie, ale jak się dowiedziałem od pewnej austryjaczki jest to od kilku już lat wyraźnie zauważalny trend. Naszych rodaków też było nieco więcej – nie było dnia bym nie usłyszał swojskiej mowy (jak nie na stoku to w markecie). Jeśli chodzi o „snow park”, o który ktoś się dopytywał to, choć cała górna część ośrodka wygląda w sposób naturalny jak jeden wielki snow park to, tego z ‘prawdziwego zdarzenia’ nie widziałem. Być może, że nie starczyło im śniegu na jego wykonanie. Co prawda na trasach po stronie Matrei śniegu nie brakowało, to zupełni inaczej przedstawiała się sytuacja po stronie Kals. Tu spotkał mnie spory zawód. Wzdłuż wyciągów przygotowany był tylko jeden wariant trasy, w większości wąski, oblodzony i nieciekawy. Co najciekawsze fragmenty/warianty 17 były nieprzygotowane. Właściwie w górnej części tylko szeroka „patelnia” poniżej górnej stacji krzesła Blauspitz była dobrze przygotowana i można tam było poszaleć. Sytuację ratowała dobrze przygotowana czarna 18 (na niektórych wariantach mapy jest czerwona). Była jeszcze 20 (chyba też dobrze przygotowana), ale ta prowadzi pod gondolę Kals 1, więc powrót na górę mało ciekawy. Na szczęście po tej stronie góry było znacznie mniej ludzi, co pozwalało na większą swobodę w wyborze stylu jazdy.1 punkt
-
Tym bardziej zapraszamy ! A czy Wojtuś w tym roku przyjedzie? I czy z podobną ekipą w zeszłym roku (jakiej cholera się nie dopatrzyłem)?1 punkt
-
To też raczej mało popularny ośrodek wśród naszych forumowiczów Ósmy dzień w drodze powrotnej postanowiłem spędzić w ośrodku narciarskim Gerlitzen położonym malowniczo nad jeziorem Ossiacher. Z braku miejsc na parkingu pod dolną stacją gondoli w miejscowości Annenheim, po podróży 9 km wąską i mocno pnącą się drogą, z szlabanem po drodze który ochoczo otwiera się po naciśnięciu guziczka i zabraniu bileciku z wysokości 500 m dotarłem na wysokość 1500 m w miejsce zwane Kanzelhohe. W zasadzie teren narciarski zaczyna się dopiero od tego miejsca, a gondola pełni funkcję wyłącznie transportu w jedną albo drugą stronę i nie obsługuje bezpośrednio żadnej trasy. Choć zdecydowana większość tras na mapce zaznaczona jest na czerwono, to są to raczej łatwe trasy, można by rzec że są to takie czerwone trasy według włoskiej skali, przy czym są to szerokie a nawet bardzo szerokie trasy. Na miłośników długich tras czeka kaskada trasy nr 8 i 9 o łącznej długości 7500 m i deniwelacji ok 1000 m Każdy ośrodek ma jakąś swoją perełkę, w Gerlitzen rolę perełki pełni 8 os kolej krzesłowa Carving Jet, jak się chwalą gastorzy pierwsza ósemka w Karyntii Pozostałe główne urządzenia transportowe to stare ale szybkie wyprzęgane krzesła 4 os, są również 3 mocno leciwe krzesła 2 os o niewielkim strategicznym znaczeniu, podobnie kilka orczyków. Pomimo szczytu noworocznego na stokach nie panował tłok:). No a teraz najlepsze, czyli powrót samochodem 9 km drogą w dół do cywilizacji z wspominanym już szlabanem po drodze. Obok szlabanu stoi skrzynia z 2 dziurami(czyli wszystko ok:D), w jedną wkłada się bilecik, w drugą 10 e:p, maszyna wypluwa skasowany bilecik i 3 e reszty:eek: i na tak skasowany bilecik szlaban ochoczo się otwiera:). No ale tak to jest jak się nie chce darmowym skibusem jechać z parkingu pod gondolę. Zdjęcia mam aż 2 bo aparat sfiksował1 punkt
-
1 punkt
-
A moim zdaniem jeśli koleżanka chce powiększać swoje umiejętności proponował bym drugą slalomkę w kolekcji znanych firm. Z tego co rozumiem preferujesz jazdę po przygotowanym stoku i lubisz krótki skręt cięty, dlatego polecam taką nartę bo świetnie się do tego nadaje. Podam może kilka przykładów http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2792&id_modelu=3783 , http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2908&id_modelu=4005 , http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2829&id_modelu=3818 , http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2960&id_modelu=4159 , http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2856&id_modelu=3912 , http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2919&id_modelu=4050 polecam długość ok 155cm. Jeśli wybierzesz taką sportową nartę , przy odrobinie samozaparcia poziom Twoich umiejętności wzrośnie do 8!1 punkt







