Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.01.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Każdy „pielgrzym”- narciarz powinien raz w roku odbyć podróż do swojej świątyni.:DJa w tym roku wybrałem się do swojej świątyni - Leogang.Co to za miejsce.Ci którzy byli to niech dopiszą parę słów od siebie a Ci którzy chcą się wybrać i nie gonić na drugi koniec Austrii w poszukiwaniu wrażeń narciarskich to zapraszam po szczegóły na www.skicircus.at.780 km od Katowic w ciągu 9h spokojnej jazdy dojeżdżamy do regionu trzech miejscowości połączonych ze sobą wyciągami. Są to Leogang, Saalbach i Hinterglem.Te dwie ostatnie miejscowości leżą obok siebie a Leogang jest po drugiej stronie góry.Punktem łączącym te trzy miejscowości jest miasto Saalfelden. W Saalfelden znajdziemy stacje benzynowe, duże markety spożywcze, sklepy sportowe itd.Ja mieszkałem w miejscowości Hutten położonej 15km od Saalfeldendla jadąc w kierunku miejscowości Leogang.Hutten jest miejscowością przeznaczoną dla tych „pielgrzymów”, którzy w spokoju i ciszy chcą kontemplować swoją obecność z nartami, górami itd. a wieczory spędzać w towarzystwie przyjaciół. Brak w tej miejscowości większych atrakcji kulinarnych takich jak drink bary.:cool:Jest jeden bar koło wyciągu, kilka restauracji hotelowych i jedna restauracja w miejscowym klimacie. Zaletą tego miejsca było to, że miałem nocleg osiem domów od gondolki którą wybudowali 5 lat temu. :DGondolka leży na granicy Leogang i Hutten.Pod gondolką znajdziemy duży sklep sportowy a po prawej stronie spory stok przeznaczony dla najmłodszych pociech oraz jeden talerzyk dla początkujących „pielgrzymów”.Jeżeli szukacie klimatu i atrakcji kulinarnych to musicie wybrać się koniecznie do Saalbach.Mnóstwo hoteli 4 i 5 gwiazdkowych sporo knajpek, drogich sklepów sportowych no i duuuża liczba „pielgrzymów” celebrująca spożywanie napoju chmielowego i nie tylko.„Pielgrzymi” w tychże przybytkach po całodniowym stresie jaki spotyka ich na stokach związanym z uprawianiem tej trudnej dyscypliny są skutecznie relaksowani przez miłe, sympatyczne, ładne i gorące barmanki;) również gorącymi drinkami z hucznymi toastami za zdrowie itd. itd.Jest tam gwarno, wesoło i tanecznie.:rolleyes:Co do wyciągów i tras.Wyciągi jakimi dysponuje ten region należą do nowych.W przewadze są krzesełka w tym podgrzewane, gondole i dosłownie kilka wyciągów talerzykowych przeznaczonych dla najmłodszych lub początkujących „pielgrzymów”.W sumie jest tego sprzętu do wywożenia narciarzy 55 sztuk a tras jest jak piszą 200km. Jakie są trasy.Według właścicieli duża liczba to trasy niebieskie i czerwone oraz kilka czarnych.Wszystkie są ze sobą połączone.Bez najmniejszego problemu możemy się przemieścić z Leogangu do Saalbach, Hinterglemm i wrócić do punktu startu innymi trasami i odwrotnie.Dla mnie spora ilość tras niebieskich powinna mieć kolor raczej czerwono-niebieski.:confused:Trasy te to nie są lotniska jak we Francji ale wystarczająco szerokie żeby poszaleć na krawędzi. Codziennie armatki i ratraki pracowały bardzo ciężko.Trasy były dobrze przygotowane choć zdarzyło mi się parę razy spotkać kilka drobnych kamyków na stoku a pod koniec dnia można było natrafić na przetarcia.:mad:Ogólnie przygotowanie tras było dla mnie zadawalające. Dla wytrwałych "pielgrzymów" jest możliwość poszaleć również wieczorem na podświetlanym wyciągu.Ciekawostką z jaką spotkałem się w tym regionie jest to, że praktycznie przy każdej stacji raz na dole a raz u góry znajduje się toaleta. Oczywiście na stokach znajduje się również duża ilość knajpek które skutecznie pozbawiają nas stresu związanego z załatwianiem oczywistych spraw czego dowodem są załączone poniżej zdjęcia:)a do tego knajpki zachęcają swoimi kulinarnymi przysmakami do spędzenia dłuższej chwili przy stoliku gdzie w tle sączy się regionalna muzyka.Dodatkową zaletą tego miejsca jest możliwość sprawdzenia przez każdego „pielgrzyma” ile zrobił w ciągu dnia i całego pobytu km z dokładnym opisem miejsca, wysokości i ilości zjechanych razy na danej trasie.Dodatkowo są wyznaczone miejsca w punktach widokowych gdzie można zrobić sobie zdjęcie. Wszystko oczywiście za darmo jest dostępne na stronie internetowej.14 punktów
-
Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów z Gastein. Niestety nie udało się spotkać na dzisiejszym szkoleniu, ale wyjazd w alpy mam nadzieję, że będzie tego warty. Wyjechaliśmy z B-B o 6.30 i dotarliśmy na miejsce o 17, z niemałymi przygodami w trakcie jazdy. Rano ( sami wiecie, szczególnie Ci co byli na szkoleniu) szklanka. Mimo tego do granicy, a nawet do Frydka-Mistka droga znośna. Tego co było dalej kompletnie się nie spodziewałem. Praktycznie między Frydkiem a Olomuncem droga w ogóle nie odśnieżona :eek:. Rozumiem jeszcze tan kawałek przed autostradą, ale na autostradzie??? Wszyscy jadą prawm pasem 60 -70 km/h. Za Olomuncem zonk -autostrada zamknięta - kierują wszystkich na objazd lokalnymi drogami. Tutaj na szczęście sprawdziły się doskonale nowe opony. Po jakieś pół godzinie, czterdziestu minutach wracamy na autostradę. Do Brna dalej droga ok. Ale za Brnem znowu niespodzianka - można znowu jechać praktycznie tylko prawym pasem. W Austrii drogi czarne ( ale też trochę jakby mniej śniegu) - piaskarek między St.Polten a Linzem było chyba z osiem(w obu kierunkach). Potem coraz lepiej - coraz mniej śniegu, a miejscami pratycznie suchy asfalt. Wreszcie przed siedemnastą dojeżdżamy do Gasteinu - i miła niespodzianka pierwszy raz dzisiaj widzimy słońce (właśnie zachodziło z góry) i kawałek niebieskiego nieba. Zobaczymy jak będzie dalej, ale według prognoz przynajmniej jutro ma sypać.2 punkty
-
Gubałówka jest w gestii PKL ... czy taka informacja wystarczy, czy mam ją rozwinąć A przy okazji - liczba zawodników dobiła do 100, a łączna wartość nagród przekroczyła 50.000 PLN Zarejestrowali się zawodnicy od Francji do Estonię i od Węgier po Grenlandię. Od czwartku zaczynamy budować park na Harendzie - mam nadzieje, że będzie wysoko. http://www.polishfreeskiingopen.pl/a...e-do-PFO-.html2 punkty
-
witam krótka relacja z dnia dzisiejszego. Zaczeło się fatalnie po wczorajszej imprezce wyjazd dopiero o 9.30 z gliwic... hmm gdzie jedziemy, w związku z tym że była osoba ucząca się pierwszych kroków ograniczone pole manewru. Wybraliśmy istebną droga do ustronia bajka nowa auostrada A1, wiślanka cały czas dwa pasy, a tu w ustroniu korek na 20 min:/ znowu czas w plecy ale jedziemy dalej w wiśle ciasno sporo auto skreca na soszow/osadę jedziemy dalej na istebną. Dojeżdzamy w okolice kolei a tam tyle samochodów że nie da się przejechac co dopiero zaparkować. Podjeżdzam pod wyciąg 200osób stoi w kolejce. Krótka narada -ewakuacja (ale jak? wyjazd tak zakorkowany że straciłem kolejne 30min żeby dojechac 500m do głównej) jedziemy na osadę lub szczyrk. Na osadzie jak zwykle w h.. ludzi więc kolejna myśl juliany/pośredni na salmopolu. Widoki na przełęczy wspaniałe ale za białym krzyżem masakra korek ale kompletnie wszystko stoi ludzie zaczeli parkować na drodze bo pobocza nie odsnieżone straciliśmy kolejne 40 min. Po tym miałem ochotę jechać do domu ale podjeliśmy decyzję że skoro już tyle czasu straciliśmy jedziemy do korbielowa na kolej baba. I to była najlepsza decyzja dzisiejszego dnia (co prawda jeszcze był postój na obiad) ale zaczelismy jeździć na wieczornym skipasie od 14 do 21 cena 45zł całkiem rozsądna. Podjeżdzamy pod stok a tu wolne miejsce na parkingu (1auto przy kolei:) ) wreszcie coś pozytywnego, kolejki do wyciągu praktycznie nie ma. Pierwszy zjazd pogląd z krzesełka na trasie- jest nieźle. Po całym dniu trasa całkiem nieźle przygotowana. Co prawda trochę lodu było, jakies przesypy ale pojeździłem na moich zenitah 11 całkiem fajnie. Miałem wrażenie że te narty sa stworzone do takich warunków na lodzie kanty trzymają pewnie nartę, przesypy/muldy są idealnie rozjeżdżane jak ratrakiem. Pisze o tym bo narty kupiłem przed sezonem i jeszcze nie miałem okazji ich sprawdzić na bardziej rozjeżdżonym stoku. I teraz wiem że idealny zakup:) Podsumowanie: + Kolejny raz skansen korbielów uratował udany dzień na nartach. Kolej baba jest dobrą alternatywą dla zatłoczonych beskidzkich stoków. Ceny oraz przygotowanie chyba na lepszym poziomie niż np nowa osada, czy soszów. 3 bary na trasie, małe kolejki. - bardzo zawiodłem się na istebnej. zero obsługi organizującej dojazd, parking. Po co 4 os kanapa skoro organizacja jest do d.2 punkty
-
Rusiń-Ski w Bukowinie Tatrzańskiej jest pierwszą w Polsce stacją narciarską, która wraz z towarzystwem ubezpieczeń AXA uruchomiła nowatorską ofertę dla narciarzy - ubezpieczenie w cenie karnetu. Ten pionierski, na skalę Polski projekt jest realizowany od początku ferii zimowych w Małopolsce, czyli od 18. stycznia 2009. Więcej znajdziecie tutaj: http://www.skionline.pl/stacje/?co=newsy&id_txt=34652 punkty
-
Dzisiaj wybrałem się na spacer na Dębowiec, Szyndzielnię i Klimczok. Ale było faaaajnie! poczułem się jak bym przyniósł się w czasie do lat 80-tych! Szyndzielnia (300 m talerzyk) działa od trzech dni! Jeździło ok 10 osób Warunki super mimo, że śniegu tak sobie! Trasa wyratrakowana. Klimczok - talerzyk nie działa bo ... jest za mało śniegu! :eek: Warstwa śniegu jaka leży na trasie nie zakrywa nawet krzaków borówek, jagód - jak zwał tak zwał. Dębowiec - nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem działający tu orczyk. Chyba w trakcie zawodów, w których brałem udział w szkole podstawowej! Warunki dostateczne +. tylko naturalny śnieg, ale przejechany przez ratrak Jednak największe na mnie wrażenie zrobili narciarze, a raczej ich sprzęt! Ludzie jak bym wpadł tam na swoich nartach to wyglądałbym jak kosmita! 90% narciarzy jeździła na ołówkach 210! Widok był suuuuper! Oczywiście fo tego spodnie z pianki i buty "tylnowchody". Dodam, że wszystko dobrane kolorystycznie: zieleń, pomarańcz, fiolet! To wszystko dowodzi jednego, że jak się chce to nie ważne po czym i na czym! Ważne żeby jeździć!!!1 punkt
-
cześć! Dziś kieruję do Was istotne pytanie. Otóż wybieram się jutro do Warszawy, powiedzcie mi proszę gdzie znajdę tam dobry sklep ze sprzętem narciarskim? Jaki sklep polecacie? Chcę kupić buty i zależy mi na takim sklepie, w którym obsługa zna się dobrze na rzeczy - potrafią dopasować but i dobrze doradzić, jednym słowem liczę na pełen profesjonalizm. Czy taki sklep w Warszawie istnieje? Proszę o jak najszybsze odpowiedzi, gdyż sprawa dość pilna pozdrawiam !1 punkt
-
Nasłać na nich zielonych, stowarzyszenie konsumenckie, PIH i jeszcze cyklistów z masonami (o starozakonnych już nie wspomnę ). I bojkot chamów Nie wywala nam tego OT ??1 punkt
-
spoko wujek dobra rada się zaopatrzy w zestaw młodego pijaka:D:D a ja miły jestem zawsze:P:P1 punkt
-
hej witamy na forum, a powiedz jaki skręt preferujesz a także jaki masz budżet na sprzęt i napewno doradzimy:)1 punkt
-
kup buty,kask i kijki;)/po uwagach Kolegów/:p,a narty możesz jeszcze testować na bazie wypożyczalni:rolleyes:nie ma sensu szukać tanich,mało znanych modeli;)1 punkt
-
W sumie racja... zależy od tego ile będę w stanie z narty wyciągnąć.1 punkt
-
Witam Kumpel był wczoraj na Szyndzielni i zjechał nartostradą na Dębowiec. Według niego warunki do zjazdu bdb, ale głowy za niego sobie uciąć nie dam1 punkt
-
Po lewej wygląda jakby nowa: A z dzisiejszego slalomu udało mi się tylko takie coś ustrzelić:1 punkt
-
1 punkt
-
Fischer VIRON 6.6 170cm Volkl TIGER TWENTY 168cm Fischer RX 8 FIRE 170cm Rossignol Zenith Z9 Oversize 170cm przy twojej wadze potrzebujesz troche twardszych nart stąd moje typy1 punkt
-
To jeszcze ja dorzucę swoje 3 grosze. W 1998 roku miałem pełną rekonstrukcję wiązadeł ACL w prawym kolenia oraz zszywaną łękotkę. W sumie 2 operacje. Oczywiście całość po niezbyt udanym wypadzie we włoskie Alpy.Po rekonstrukcji miałem chyba 2-3 lata przerwy (dość mocna bariera w głowie), potem zacząłem jeździć z różnymi wynalazkami na kolanie. Ściągacze neoprenowe nie do końca mnie przekonały, dużo bardziej przemówiły do mnie ortezy (wygląda jak ściągacz + usztywnienie boczne). Jakieś 3 lata temu sprawiłem sobie orteze firmy Donjoy (zdjęcie poniżej) i jestem zadowolony. Aczkolwiek tak jak piszecie, to raczej kwestia psychiki, niż rzeczywistej ochrony kolana. Czuję się zdecydowanie pewniej.1 punkt
-
Nie przesadzałbym przy charakterystyce zawodniczej buta 120 nie RD w head-ie. Przynajmniej ja nie narzekam i cały dzień w nich nie stanowi specjalnego extreme. Jakie buty mam w profilu widać Poniżej ich krotka charakterystyka moja - subiektywna którą przytaczam "skąd indziej" : """ 1. Zakładanie, ściąganie, powiedzmy ze w skali 1-10 to gdzieś na poziomie 7-8, generalnie dbam o to aby but zakładany nie był zimny, natomiast po całym dniu na stoku jak się but "zleje" ze stopa to czasem trzeba się ciut bardziej przyłożyć, brzegi skorupy cholewki schodzące się do języka nad stawem skokowym potrafią czasami lekko przyhaczyć przy ściąganiu, ale generalnie nie ma problemów i mankamentów 2. Pozycja "fabryczna" jest z lekkim wychyleniem do przodu, ale zbliżonym do pozycji zrównoważonej, but poddaje się na ugięcie do przodu. Buty oczywiście do podregulowania, ale tego nie robiłem. 3. Wydaje mi się ze stopy "przyzwyczaiły" się bardzo szybko i tak tez ukształtowała się wkładka. Przed wyjściem na stok spędziłem w nich kilkanaście godzin. Także niezłe z wyjątkiem podsumowania na dole. 4. Botek odporny, nie ubija się szybko. 5. Progresywność flexa - o ile dobrze rozumiem pytanie to odpowiedz brzmi TAK. Mocniejsze dopięcie daje "wyraźne" odczucie większej "dynamiki" przenoszonej z buta na nartę. Jeżdżąc z dopiętymi klamrami na 2 ząbek (przy moim ustawieniu) mam naprawdę dobra kontrole przy dynamicznej jeździe. Ale czasami dopinam na 3 ząbek. Jeżeli są warunki do jazdy "sportowej" miewam odczucie dodatkowego power-u w "wyciskaniu" narty. Ale takie dopięcie powoduje konieczność rozpinania butów co drugi lub co każdy zjazd i generalnie mocniej meczy na dłużej niż godzinkę. Ale wrażenia są 6. Subiektywnie to nie odczuwałem jakiś dyskomfortów związanych z ekstremalnym twardnieniem skorupy - jeździłem w nich na ponad -20 st. Jeżeli mam się to postarać wyrazić w % to możne 20, ale na prawdę mocno strzelam 7. 173 cm / 77-79 kg, buty 27,5 Mam z nimi inny drobny mankament. Jeżdżąc na wyciągach orczykowych lub talerzykowych które maja "niewłaściwy" kat nachylenia (co w cale nie znaczy ze za duży) potrafi dojść po kilku wyjazdach do potwornego mrowienia i drętwienia podeszwy stopy, do tego stopnia ze muszę buty całkowicie ściągnąć bo nie da się wytrzymać (na szczęście bardzo mało takich wyciągów). Ale wydaje mi się ze to jest sprawa synchronizacji wkładki z kształtem podeszwy stopy. Zastanawiam się nad zrobieniem formowalnych wkładek sidasa (robią we Wrocławiu), raz ze idealnie zgrywa wszystkie punkty podparcia stopy z butem, dwa ze ponoć przenosi sie to na dużo lepsza transmisje sterowania nartami poprzez buty. Kolega polecał. """ Parametry wzrostowo - wagowe mamy dość podobne.1 punkt
-
jak ważysz 75 to i tak jak jeździsz to daruj te 120 bo Ci nogi polamie komfortu 0 celuj w coś ok 90-100 flex1 punkt
-
Śmiało na białym Książkę dostałem w prezencie i przeczytałem w ciągu jednego wieczoru. Wygląda na to, że wydawnictwo Alfamedica postanowiło zaoszczędzić na tłumaczu, redaktorze i korekcie. Tłumaczenie jest tak zrobione jakby wyszło spod Google Translator. Rażące błędy ortograficzne, stylistyczne i redakcyjne odrzucają od książki. Od strony merytorycznej chętnie dowiem się o znaczenie przetłumaczonych pojęć (może koledzy z reklamującej się w niej Fabryki Narciarzy) bo sprawdziłem w materiałach PZN i SITN i nie znalazłem takich pojęć jak: 1. Zacznę od muld po których autor książki jeździ kiedy to to muldą jest wgłębienie pomiędzy garbami http://www.skimag.pl/archiwum.php?art=233 2. Później ciekawe pojęcia jak "butowanie". Czekam na propozycje wyjaśnień od zaawansowanych czytelników. 3. Ciekawy jestem o co chodziło czy autorowi, tłumaczowi pisząc o skrętach z odbicia Domyślam się, że miał na myśli kompensację, a może rzeczywiście historię narciarstwa i skręty z odbicia, ale z nie wynika to z tekstu. 4. Fajne śródtytuły "Rzucając się w środek skrętu - śmiałe manewry przestrzenne" - rzucają na kolana nawet najbardziej leniwych czytelników. 5. Bardzo słabe zdjęcia, na których demonstrujący są uśmiechnięci, ale bez kasków dopełniają całości. Lans na czapeczkę baseballową bardzo mnie razi. Znam jeszcze jedną jeszcze gorzej przetłumaczoną i zredagowaną książkę o narciarstwie "Carving - kurs jazdy dla początkujących..." Zdecydowanie polecam, jako przykład jak nie należy wydawać książek. A wydawcom zatrudnienie konsultanta merytorycznego. Przecież jest kilku mądrych ludzi w PZN Speedy1 punkt
-
Opaska powinna wspierać nadwyręzony staw. NIe powinna jednak byc uzywana jako profilaktyka. To prawda, że przy uprawianiu ostro sportu, olbrzymie siły działają na nasze stawy ale to nie powód aby je wzmacniać tak dla zasady. Do tego mają służyc mięśnie przy tych stawach istniejące. Większość sportowców wytrzymuje olbrzymie naprężenia w stawach tylko dla tego, że ma wyćwiczone mięśnie i ścięgna. A ścięgna powinny być moćno ukrwione poprzez ich wyćwiczenie. Dla nie sportowców, podobne napręzenia w rejonie stawów, mogą oznaczać poważne kłopoty. Zakładanie bez powodu, bez istniejących kłopotów ze stawami na nie opasek je najzwyklej na świecie osłabia. Jeśli już jednak kłopot ze stawami mamy wtedy należy pytać ortopedy. Bode ma racje. Najpierw specjalista a potem zakup. Żeby się nie okazało, że założymy coś co zamiast pomóc - zaszkodzi. Ja sam jeździłem z opaskami przez wiele lat. Od dwóch czy trzech lat zamiast opasek ćwiczę mięśnie wokół stawów kolanowych. I już ich nie używam.1 punkt
-
1 punkt
-
warto,dzisiaj zapomnialem założyć i też było fajnie;):pczłowiek czuje się pewniej,ale to chyba psychicznie,taki ściągacz nie chroni do końca przed urazem stawu kolanowego.Dla ludzi po przejściach jest to potrzebny dodatek,dla innych narciarzy nie zaszkodzi;)1 punkt
-
Kto ma ochotę zobaczyć to tutaj jest filmik z giganta. Slalom bedzie w drugiej części bo na YouTube można dać max 10 min.1 punkt
-
najlepiej w bezpiecznych snowparkach i porzadnyc w polsce takowych moze i nie ma ale zawsze znajdzie sie gdzies maly kiker z ktorego mozna poskakac. trening na zasadzie 180-360 stopni nawet w jezdzie albo w miejscu daje obeznanie sie z ruchem i staramy sie to przerzucic pozniej na wieksze loty i wolniejsze rotacje. co do nart to wiadomo tylko twin-tipy (narty podgiete z obu stron do jazdy tylem i przodem) bo tylem tez bardzo lubimy jezdzic. ograniczen wiekowych nie ma jednak ten kto mial stycznosc ze snowparkiem w wieku okolo 28-30 lat z regoly przerzuca sie na backcountry czyli skoki w puchu + jazda. freerajdu samego nie jezdze ale skoki w puchu nie sa mi obca i mam nadzieje ze za pare lat dam z siebie wszystko w takim "otwartym" terenie1 punkt
-
Narta dla ciebie http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2471&id_modelu=34201 punkt
-
1 punkt
-
wooow wooo wooow moment. po pierwsze nie jestem zadnym gwiazdorem i sie nie unosze niczym w narciarstwie innym poza nowym ustnym trikiem. w kwestii wyjasnienia wysylalem tutaj posta fakt bez przedstawienia swojej osoby a to tylko dlatego ze po to jest zakladka about me na mojej stronce. mnie nie chodzi o reklame tylko i wylacznie swojej osoby, chcialbym propagowac freeskiing i pokazywac go z poziomu polaka ktory stara sie jak najmocniej wyjsc gdzies na zachod. jedyne o co mnie chodzilo to o brak informacji ze strony modow za kazdym razem jak dodawalem posta. okej niech go kasuja ale w privie nich tylko napisza dlaczego. Niech tylko powiedza "debilu przeczytaj regulamin" albo jesli tego nie ma to niech to poprostu wytlumacza. Rozmawialem z wlascicielem strony ktory sam do mnie napisal i sprawa jest wyjasniona. Niechce tutaj wylazic na jakas pseudo narciarska gwiazdeczke. jestem zwyklym chlopem z Zakopanego (wsiokem jak ktos woli powiedziec) co od czasu do czasu lubi sobie hipnąć. Porzucajac ten temat chcialem zaprosic do lektury. Pisalem dawno temu o odejsciu od 4 sponsorow...teraz jest tego pelne wyjasnienie i nowa firma zapraszam serdecznie na http://www.szczepankarpiel.com p.s. zawsze podsylam link do stronki, dlatego ze newsy sa po angielsku a zalezy mi na czasie, daltego zawsze dopowiadam 1-2 zdania i wysylam link jakos tresc pelnej informacji. czy to tez bedzie kasowane po wyjasnieniu sprawy ? Bede w takim razie pisal nieco wiecej jesli chodzi o posty z linkami.1 punkt







